Pan Tesla odwiedzony ponownie

7 Maj 2021

Gościnnie – Pak4

Macki Tesli sięgają daleko. Nie tylko coraz łatwiej spotkać Tesle na ulicach Krakowa, to jeszcze mijaliśmy szkołę jego imienia w Chorzowie, a fabrykę na Liptowie. Trzeba więc było do pana Tesli wrócić.

I wróciliśmy poprzez biografię pióra W. Bernarda Carlsona, której wielkopolski wydawca dodał sensacyjny, odstraszający podtytuł: „Geniusz na skraju szaleństwa” (oryginał podtytułu: „Inventor of Electrical Age”). Ale to się może sprzedaje?

Nie, Tesla nie był „szalony”. To raczej my oczekujemy, że będzie wiedział to co my, że przejdzie jakieś studia MBA zanim zacznie zarządzać samym sobą, że ukończy dobry kurs elektrotechniki z porządnymi lekcjami fizyki, że zlekceważy prasę tfu-brukową, że będzie trzeźwiej w stanie oceniać samego siebie.

Ale skąd Tesla miał to wiedzieć? Ta fizyka, której douczenia się mu w pewnym momencie zabrakło, dopiero się rodziła. Przyjechał do Ameryki jako inżynier-elektryk, a nie menedżer. Tym bardziej, jak sobie miał radzić z mediami? Jak miał znajdować dystans do siebie, będąc od młodych lat osobą samotną?

Tesla nie był „szalony”. Póki miał menedżera „nad sobą”, póki zarząd „nad nim” zajmował się sprzedażą idei, póki nawiązywano w jego imieniu współpracę z innymi praktykami, którzy mogli dopracować jego wynalazki — osiągał sukcesy. Zostawiony sam sobie pozostał genialnym wynalazcą, coraz jednak mniej rozumiejącym się z rynkiem, czy nawet z elektrykami-praktykami. Dość powiedzieć, że przygotował praktycznie wszystko do zrobienia radia, nawet zdalnie sterował łodzią, ale uważał, że to… nieważne. I radio wiążemy dziś z Marconim.

***

Autor biografii poświęca sporo miejsca temu, czego Tesla nas uczy — że ta wizja, taka jaką miał Tesla, jest ważna, potrzebna do innowacji niszczących. A ja nie jestem przekonany, bo Tesla z tej biografii przypomina mi wciąż ideę test driven development. Testy są potrzebne, informacja zwrotna z rzeczywistości jest potrzebna — to nie stoi na przeszkodzie innowacyjności (w końcu taki był Edison, którego zbyt łatwe opracowanie fonografu działającego od pierwszej próby, miało zasmucić) — to rzecz, której Tesla nigdy nie pojął.

***** * *****

Gdy zaczęto budować Bramę Zwierzyniecką, Tesla miał zapewne 14 lat. Żył pod rządami tego samego kajzera, co Potoccy z Krzeszowic. Królował neogotyk, a brama sławiła polowania. Nim zmarł, wybudowano Empire State Building, a Projekt Manhattan był na półmetku. Był świadkiem tych przemian — i jak tu się dziwić, że nie za wszystkimi nadążył?
Foto: Basia i Pak4
[8.5.2021: Nawojowa Góra-Pomnik Niepodległości — Podlas – Porąbka – Brama Zwierzyniecka – d. kopalnia Kmita – Browar Tenczynek – pod Ponetlicą – Gwoździec – Stawki – Nawojowa Góra-Pomnik Niepodległości. Ślad GPS.]

Vista

27 kwietnia 2021

https://pl.wiktionary.org/wiki/vista – prześwit, widok, perspektywa, pielęgnowana (ba, konserwowana) przecinka, luka w drzewach tak, by utrzymać wzrokową osiągalność jakiegoś punktu.

Po polsku gra (dopuszczalna w grach;D) albo wiśta wio łatwo powiedzieć… Ew. śląska kamizelka.

Podczas zeszłowiosennych, podeszczowych przemykań po bliskich okolicach zauważyliśmy, iż – choć pora listna jest mało vistna – ruina piekarskiego pałacyku wciąż się rysuje z naszej strony rzeki Wu. Może zawsze się rysowała, może wycięli coś… albo samo poległo ostatnioś?

Pielęgnacja vist w UK to zupełnie inna para kaloszy.  Protected view! — Nie zapomnę wrażenia, gdy sprawdziłam, iż to prawda… iż faktycznie zobaczysz katedrę St Paul’s z gęstwin Parku Richmond!… – created in 1710, w prostej linii 10 mil, na kopczyku Henryka VIII okieneczko w gęstej zieleni… i nic nie śmie tego zasłonić na całej linii!!!
W samych Ogrodach Botanicznych Kew też mamy parę pielęgnowanych prześwitów… – łatwizna w porównaniu z wyżej wzmiankowanymi, choć również robią wrażenie (swą „naturalnością”, „oczywistością”).
I jeszcze tam, i jeszcze ówdzie… W świecie…

U nas… nie wiadomo, od czego (by) zacząć – tak się wszystko zakrzacza i zabudowuje!
Póki co, zamiast poprosić ALP o jedną czy drugą wycineczkę zgrabną-niedużą (czy wykoszenie tej bądź owej polany), mamy lawinowo powstające wieże widokowe… projekty wież… jeszcze więcej wież… Może brzydkich, nietrwałych, inwazyjnych, a może nie?

A niżej, w miastach i wioskach?… – Lepiej się nie denerwować o pięknym poranku.

***** * *****

Z widokami Tyńca z okolicznych lasów nie mamy problemu. – Ulubionych miejsc wyszukało się trochę… Lecz o tej porze roku tak czy owak najważniejsze są śródleśne zawilcowe łany i wychylające się z ziemi (ze sporym opóźnieniem) konwalie.
Foto: Pak4 i basia
[27.4.2021: Grodzisko – Laskowa – Danusi Jurandówny – Zakleśnie – Bogucianka.]

Ze Skołczanki ku centrum też zarasta… Ale za to jak pachnie… tarnina…
Foto: Pak4 i basia
[29.4.2021: Zakleśnie – Kowadza – Skołczanka – Grota MB – pod Ostrą Górą – Maćka z Bogdańca – Obrony Tyńca – Zakleśnie. Ślad GPS]

Pierwszomajowe wisty okołokrzeszowickie nie zostały wykorzystane… podeszczowo. Za to te kukułki (i zielone dzięcioły)… za to zapachy, ogródki a nawet szlabaniki…
Foto: Pak4 i basia
[1.5.2021: Miękinia – Dawny Kamieniołom Porfiru – Skała Widynowa – Filipowice – Nowa Góra – Miękinia. Ślad GPS.]

Psary i okolice mają swe odsłonięcia, punkty widokowe, itp. Jednak i 3 maja 2021 nie bardzo dało się skorzystać z tych dóbr, co nie znaczy, iż dziesięciokilometrowa wędrówka była nieudana. Przeciwnie!!!
Foto: Pak4 i basia
[3.5.2021: Psary/Łąkawiec – Bialny Dół – Ostra Góra – rezerwat „Ostra Góra” – Wzgórze – Karnowice – Psary – Psary/Łąkawiec. Ślad GPS.]

I wreszcie majówka jak malowanie! Z wiiidokami, itepe… Choć… klimaty wczesnokwietniowo-wielkanocne.
Foto: Pak4 i basia
[4.5.2021: …]

Gdzieś tam Kalwaria między drzewami, gdzieś Opactwo, Morawica, Zapałka w prześwitach… pąki konwaliowe tyci-tyci. Poza tym zimnica… – Wyjątkowy maj…
Foto: Pak4 i basia
[6.5.2021: Grodzisko – Grodzisko – Grodzisko 🙂 Ślad GPS.]

Czas na Słowację

15 kwietnia 2021

Gościnnie – Pak4

W zasadzie, to sądząc po traumach, Słowacy są szczęśliwym narodem. Nie przeżywają wspomnień rozbiorów, czy przegranych bitew. II wojna światowa, owszem, przetoczyła się, Żydów wymordowywano, Tiso kolaborował, oddziały wykrwawiały na froncie wschodnim, powstanie narodowe przegrało, a zwycięzcy Niemcy potrafili się mścić, ale Słowacja nie wyróżniała się jakoś negatywnie w porównaniu do środkowoeuropejskiej średniej. Nawet katastrofy czechosłowackie, regularnie zdarzały się w Czechach, a nie na Słowacji. Może tylko w masowych strzelaninach wypadają prawie tak samo jak Czechy (czyli dużo gorzej niż Polska).

Słowacy mają jednak jedną masakrę, która ma duże znaczenie „narodowe”, choć nie można nazwać jej traumą. Chodzi o masakrę w Černovej, 27 października 1907.

Černová była rodzinną miejscowością Andreja Hlinki, księdza i czołowego działacza narodowego na Słowacji. W 1905 roku Hlinka zwołał do Rużomberku (Černová to dziś część Rużomberku, więc blisko było jego rodzinnej wsi) zjazd, który stał się zjazdem założycielskim Słowackiej Partii Ludowej. Tego dla władz było za wiele, więc najpierw władze węgierskie skazały go na dwa lata więzienia, a potem władze kościelne (też węgierskie) suspendowały za „podburzanie narodu”.

W międzyczasie, Hlinka, po linii czysto religijnej, zorganizował zbiórkę i budowę kościoła w swojej rodzinnej miejscowości. Wiosną 1907 roku kościół był gotów do konsekracji, ale nie dość, że Hlinka był w więzieniu, to jeszcze został suspendowany — nie mógł więc przewodniczyć temu zwieńczeniu swoich starań. Miejscowi zdecydowali, że poczekają z konsekracją na niego. Biskup nie po to suspendował Hlinkę, by teraz czekać na niego z kościołem, więc wezwał do dokonania konsekracji węgierskojęzycznego księdza z Likavki.

Ludność protestowała, ksiądz musiał więc iść do kościoła w obstawie żandarmów. I gdy poleciały w ich stronę kamienie, dowódca żandarmów stracił głowę — rozkazał otworzyć ogień.

Zginęło 15 osób, kolejne 52 zostały ranne.

***

Hlinka konsekrował kościół dwa lata później, gdy Watykan przyznał mu, a nie biskupowi rację. Sama zaś masakra stała się symbolem postępowania Węgrów wobec mniejszości narodowych i częścią założycielskiego mitu ruchu narodowego.

PS.
Żandarmem, który kazał strzelać był Słowak, podobnie jak i większość jego podwładnych.

***** * *****

Pobieżny rzut oka na informacje historyczne wskazuje, że w Zabierzowie nic się nie działo. No, może poza elektryfikacją (1947). Można bezpiecznie zwiedzać – obszar wolny od traum, katastrof i tragedii.
Foto: Basia i Pak4
[18.4.2021: Zabierzów – Radar Zapałka – Grzybów – Burów – Drobna Zbrza – ok. Zapałki – Grube Ryby – Krzyż w Zabierzowie – Zabierzów. Ślad GPS.]

Słowacja to prawie lokalnie. A już Rużomberk, to lokalnie w lokalnym, bo Bratysława to jednak coś innego. Albo Koszyce. Może trochę dalej niż Tyniec z Tyńca, ale… co lokalność to lokalność…
Foto: Basia i Pak4
[20.4.2021: Grodzisko – Bogucianka (MPK) – Laskowa – Juranda. Ślad GPS.]

Zakleśnie? Nie… Wielkanoc? Nie… Heligunda? Nie… Browarniana? Nie… Jeśli coś z naszej dzisiejszej drogi może mieć element wspólny ze Słowacją, to chyba tylko Bolesław Śmiały, bo w sprawy węgierskie się angażował, a ówczesne najbliższe Węgry, to dzisiejsza Słowacja. Ale nie ta epoka. Zupełnie nie ta.
Foto: Basia i Pak4
[22.4.2021: Bogucianka – Zakleśnie – Wielkanoc – B. Śmiałego – Browarniana – Heligundy. Ślad GPS.]

Pazurek? Słowacja ma wiele pazurków i pazurów. Ale czy pazur to źle? Wszystko zależy od nosiciela. Prezydent Masaryk opowiadał Karelowi Čapkowi: „Mówi się, że niedźwiedzie są takie, jacy są w tym kraju ludzie; u nas, na Słowacji, niedźwiedzie są prostoduszne.” (Karel Čapek, Rozmowy z Tomášem Garriguem Masarykiem, tłum. Andrzej Czcibor-Piotrowski, Leszek Engelking, Książkowe Klimaty, 2015) Lasy i wapienie wydają się prostoduszne jak słowackie niedźwiedzie. Takie pazurki, to ja rozumiem!
Foto: Basia i Pak4
[24.4.2021: Parking przy rez. „Pazurek” – Jastrząbek – Zubowe Skały (Pazurek I) – Jaroszowiec Olkuski PKP – Szpital Chorób Płuc – Stołowa Góra (szlakiem gminnym, niebieskim, tj. Pod Wieżą – Maniakówka – Kamieniołom Cieszyniec) – Szpital Chorób Płuc – Jaroszowiec Olkuski PKP – Piecyki – pod Cisową Skałą – pod Jarząbkiem – Parking przy rez. „Pazurek”. Ślad GPS. Parking przy 94 – Stary Olkusz – Parking przy 94. Ślad GPS.]


Gdy zerkam do historii zamku w Lanckoronie, wpadam na osobę Gaspara Bekesa/Kaspra Bekiesza, uchodźcy z Węgier, dowódcy oddziałów węgierskich w Polsce, który został tego zamku właścicielem. Na krótko, ale… i osobowość barwna (O niebo nie stoję, piekła się nie boję) i „Węgier”, a biorąc pod uwagę ówczesne Węgry to prawie Słowak. No, niestety, w tym przypadku nie bardzo. Bekiesz pochodził z Fogaraszu, leżącego u stóp gór o powiązanej nazwie. Gdyby choć dożył swoich dni w Lanckoronie można by rozważać, czy nie tęsknił tu za drugim końcem łuku Karpat, ale i to nie – zmarł w okolicach Wilna, które mu w ogóle nie mogło przypominać rodzinnego Siedmiogrodu.
Foto: Basia i Pak4
[25.4.2021: Brody – Capia Góra – Lanckorońska Góra – ruiny zamku – Lanckorona – ul. Legionistów – Kościół Wniebowstąpienia – Kościół Wniebowzięcia – Kaplice: Jana Nepomucena, Apostołów Triumfujących, Weselących się Patriarchów – Pieprzówka – Kalwaria Zebrzydowska: Rynek – Aleja Jana Pawła II – Stacja PKP Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona – Dworcowa. Ślad GPS.]

Dzień Tęczy 2021

3 kwietnia 2021

Ulotna, nieuchwytnie-eteryczna… uwodzicielsko niekontrowersyjna… biblijnie-alegoryczna… dzieci i wędrowców ulubienica… wolontaruszy dobrodzielnych,  projektantów mody… rolników… architektów i historyków sztuki używających imienia tęczy nianadaremno dla łuków tęczowych a nawet Chrystusa na tęczy… i jeszcze może fizyków i innych badaczy natury… i jeszcze… tych wszystkich wyżej niewymienionych, co chcą i lubią mieć nadzieję… oraz pięknoduchów zdumionych przenikaniem się wzajemnym nie tylko barw, ale również groźnych i obiecujących zjawisk natury…

Parasol tęczowy B mieć chciała (daaawnooo, daaawno temu), a jak już dostała, to paradowała z nim w euforii. Pewnie gdyby wówczas, na początku lat 90., była moda na się-oflagowania – chciałaby i flagę. Boć nadzieja, boć turystyka wysokogórska i jej wspinaczki po tęczy, boć tęczowe music-boksy… — to wszak przysmak nie tylko dzieciństwa. Boć opalizacje, dyfrakcje i interferencje fal świetlnych to dziedziny ulubione dla (ścisłego) dziecka środka lata.

Aliści tak się porobiło, że teraz mamy rozdział. Polaryzację. Jest Tęczowy Piątek (w 2020 jakoś pod koniec października), i jest Dzień Tęczy – rzekomo dziś. Kiedy bezpiecznie, zachwytowo-naturalnie, a nie pro czy anty? …Kiedy na pewno nie posadzą cię w/na oślej tęczowej ławce w jakichś Kielcach, albo i gorzej (posadzą)?

A ona dalej bezwstydnie plakatuje niebiosa

***** * *****

Gdyby ktoś myślał, iż w pochmurnawy, bezdeszczowy dzionek (przyjemny) nie uświadczysz tęczy, to
Foto: Pak4 i basia
[4.4.2021: Zakleśnie – Wielkanoc – Kowadza – Skołczanka – Ostra Góra – Bagno – Wyrębiska – Stępica – Grodzisko. Ślad GPS.]

W Poniedziałek Wielkanocny kolorów nie brakowało!
Foto: Pak4 i basia
[5.4.2021: Barwałd Górny – Wyręby – Kamieniec – Klasztor oo. Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej – Beskidzka Droga św. Jakuba (omijamy grodzisko i zamek na Żarze) – Żarek – Zalipie – Bolandówka – Barwałd Górny. Ślad GPS.]

Po kwietniowym ataku zimy klimaty co prawda nie od razu tęczowe, ale wierzymy, że idą ku;-/ Tym razem zima i lato w jednym… z przedwiośniem wegetacyjnym…
Foto: Pak4 i basia
[10.4.2021: Gościbia – Szklana Góra – Jaworze – Bieńkowska Góra – Babica – kaplica św. Huberta – Dział – Trzebuńska Góra/Jamrozówka – Dział – Kozłówka Górna – Gościbia. Ślad GPS.]

W niedzielę nadal pogoda cudo, kolor i lśnienie!
Foto: Pak4 i basia
[11.4.2021: Krzywaczka – Lisia Góra – Kozłówka – Rudnik (szkoła) – Wielka Góra (455 m n.p.m.) – Bęczarka-Leśniakówka – wzgórze bezimienne 415 m n.p.m. – Działek – Krzywaczka. Ślad GPS.]

W świecie jaki jest

27 marca 2021

Wielki uczony, myśliciel i pasterz, który wykraczał poza swój czas, węgierski biskup Szekesfeheryar Ottokar Prohaszka pisał na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku: „Świat ma być dla mnie źródłem siły, jak dla drzewa ziemia. Świata nie tylko nie należy się lękać i nim się brzydzić, lecz także korzystać z niego”. Tak pisał, przez większość współczesnych nierozumiany, także przez kolegów biskupów. Bo w świecie, człowiekowi w nim żyjącemu, trzeba ukazywać Pana Jezusa. W świecie, jaki jest. I człowiekowi – takiemu, jaki w tym świe­cie jest. Wiara, sposób jej wyznawania, przekazywania innym nie mogą odbywać się według zasady: „bo tak zawsze było, tak wierzyli moi rodzice, taką wiarę przekazali mi dziadkowie”.

[…]

Jak wielka jest ciemność, czasem beznadziejność świata dzi­siejszego! Ale tamten świat czasów Jezusa i Jana wcale nie był lepszy. Papież Franciszek powie: „Trzeba skoczyć w ciemność, w noc, którą przemierza tak wielu naszych braci. Nauczyć się nawiązywać z nimi kontakt, pozwolić im odczuć naszą bli­skość, nie pozwalając jednocześnie, by ciemność ta otoczyła nas i byśmy stali się od niej zależni. Pójście do wykluczonych, w stronę grzeszników, nie oznacza pozwolenia wilkom na wejście do stada. Oznacza to, że próbujemy dotrzeć do wszyst­kich, że niesiemy im świadectwo miłosierdzia, którego sami wcześniej doświadczyliśmy. Nie można jednak ulegać pokusie czucia się sprawiedliwymi czy doskonałymi”.

Józef Puciłowski

***** * *****

W okolicach jakie są spacerujemy w cieplutkim słonku…
Foto: Pak4 i basia
[27.3.2021: Głogoczów – Zagorzeniec – Kąty – Włosań/Dział – Czarny Las – Stradom – Głogoczów. Ślad GPS.]

W aurę jaka jest…
Foto: Pak4 i basia
[28.3.2021: Radziszów: pod Dziecięcym Szpitalem Rehabilitacyjnym – Królikówka – Las Bronaczowa (szlak niebieski, potem zielony) – Rzeczko – Radziszów PKP – Na Przedewsiu – Wola Radziszowska – Ostra Góra – Kapelanka – Skotnica – Radziszów: pod Dziecięcym Szpitalem Rehabilitacyjnym. Ślad GPS.]

Spychacz z NRD

17 marca 2021

Piękny był!… Dopieszczany, wymiany baterii celebrowane, skrzętnie chowany, wypożyczanie dozowane przez właściciela… (uwarunkowane łaską na pstrym rumaku jeżdżącą — czytaj: nienagannym zachowaniem sióstr, później też niesfornego najmłodszego).

***

Tak się szczęśliwie złożyło, iż wszystkich wujków uwielbialiśmy widzieć, a oni odwzajemniali zabawą, śmiechem, prezentami, ogólną spontanicznością chwil wspólnie-odświętnych, ale i poważnym traktowaniem, „dorosłymi” rozmowami, które tak dowartościowują gdy się ma kilka lat. A chrzestny właściciela spychacza na dodatek od zawsze fotografował (co szybciutko i z sukcesami przeszło na chrześniaka), poczucie humoru miał momentami złośliwe, jako najstarszy z klanu występował niekiedy w roli przywódcy… No i sporo wyjeżdżał. Z delegacji krajowych i zagranicznych przesyłając a raczej zasyłając mnóstwo pocztówek. Pozdrowienia z Małogoszcza/Jędrzejowa zasyła Z… następnie Magdeburg, Lipsk, urokliwe miasta i miasteczka Czechosłowacji…
W latach 80. doszły zakulisowe informacje na temat konstrukcji ołtarzy papieskich… I ostre opinie o „purpuratach”, które teraz… są jak dobre wino…

***

Zabawka długo trwała w stanie prawie-nienagannym. Lecz najmłodszy dał jej w końcu radę. Choć… może dozór właścicielski osłabł? Albo doszła nieobecność (zamiejscowa szkoła średnia)? Tak czy owak anihilacja przypisywana jest (jak wiele innych zniszczeń) rodzinnemu dyżurnemu psotnikowi.
— Futboliści sprężynowi!… Lalka krakowianka, której zaniemogło oczko niebieskie szalenie!… i kilka innych skarbów, którymi stare konie nie chcą się podzielić z dociekliwą złotą rączką…

…Która tymczasem… (latka i dekady lecą)
…wyczaiwszy jesienią 2019 na allegro identyczne cudeńko, przekazuje je urodzinowo chrześniakowi wujka Z.

***

Gdybyśmy wiedzieli o tym powrocie do przeszłości (i jednocześnie – swoistej rekompensacie braterskiej) w ostatnie normalne Złote Święta (2019) – byłby idealny motyw do przelotnego napomknienia na cmentarzu, gdzie spotkaliśmy wujka z ciocią w idealnych formach i humorach.

***

Wujek Z. zmarł nagle 17 marca 2020.

Z powodu rozkręcających się właśnie reżimów pandemijnych pożegnanie tak bardzo towarzyskiego człowieka (dla naszej części rodziny – pierwsze tak ważne od 2007) odbyło się w okrutnie okrojonym składzie.
…A po roku wciąż pozostają tylko prywatne wspominki śpiewów po nocnej rosie, plażowań naddunajeckich… Szpil i docineczków… Pocztówek, ciuchów dziecięcych i bucików z Baty (ach Czechosłowacjo, ach NRD!)… Fotek śmiesznych i oficjalnych szalenie… Zabawek tudzież sprzętów sportowych letnich i zimowych… finezyjek technicznych…
Spychacza…

***** * *****

Dzieci na ogół lubią beztroskie hasania, ciap-ciap zdecydowanie, a niekiedy odgrażają się, że gdy tylko będą duże – nikt im nie zabroni alkoholu.
Nasza wędrówka (w nowozimowy poranek astronomicznej wiosny) od wody do wina zasmakowałaby też chyba Wujkowi Z…? (jego wieloletnie okolice białoprądnickie widać było pięknie z Kopca Piłsudskiego).
Foto: Pak4 i basia
[20.3.2021: Parking pod Winnicą Srebrna Góra – Za Janem – Skalna – Mirowska – koło Wodociągów – Księcia Józefa – Łupany Dół – Góra Pustelnik – Polana J. Malczewskiego – al. Żubrowa – Polana J. Lea – al. Wędrowników – Polana na Sowińcu – Kopiec Piłsudskiego – Polana na Sowińcu – al. Do Kopca – Ostra Góra – al. Wędrowników – parking pod Winnicą Srebrna Góra. Ślad GPS.]

Nie, żaden spychacz nie wyrównał górek tak dobrze znanych rowerowo…
Foto: Pak4 i basia
[21.3.2021: Skawina: parking przy sklepach – Park Miejski – Błonia Skawińskie – droga Radziszowska – Gubałówka – Dębca – Łysa Góra – Radziszowskie – Poręby – Buków – Poręby – Bernardynówka – Bokowska – Park Miejski – Skawina: parking przy sklepach. Ślad GPS.]

Kiedy w Tyńcu była katedra, albo wędrowne diecezje

7 marca 2021

Gościnnie – Pak4

Nie tylko ptaki są wędrowne. Diecezje też.

Rozbiory sprawiły zaborcom pewien kłopot, czy kłopocik. Bo jak tu włączać tak serio pewne tereny do swojego państwa, jak podlegają pod biskupa z obcego*?

W 1783 roku, Austria postanowiła „zagospodarować” obszar rozbioru swoimi diecezjami, a raczej diecezją. Utworzono więc diecezję w Tarnowie. Ale, przyszła napoleońska zawierucha i diecezja przeniosła się z Tarnowa do Kielc (1805). I znowu zabór austriacki został bez własnej diecezji „podkrakowskiej”.

W 1821 roku powstała więc diecezja tyniecka. Nominacja biskupa poszła po linii zakonno-narodowej — został nim oddelegowany do Tyńca austriacki benedyktyn, Grzegorz Ziegler**.

Ale, nie tylko tarnowska diecezja przeniosła się do Kielc. Tyniecka też zaczęła wędrówkę, bo Tyniec… cóż, miastem nie był, a i jego położenie dla zaboru austriackiego nie było szczególnie dogodne. Po pięciu latach diecezja powędrowała do Tarnowa. I tam jest do dziś. Biskup zaś Ziegler, powędrował na biskupstwo do Linzu.
__________
*) Np. obowiązujący konkordat wprost zakazuje tego w relacjach Polski z Kościołem. Nie zawsze to był prawny zakaz, ale zawsze władze dążyły do tego.
**) Ku czci właśnie jego pobytu, wzniesiono krzyż nad Czarnym Stawem pod Rysami.

*** * ***

Opactwa okazują się mniej wędrowne niż diecezje, choć różne rozmyślania były. Tuż po wojnie, gdy opactwo wciąż nie było odbudowane, za inspiracją klasztoru w belgijskim Orval, który zbudowano obok ruiny średniowiecznej, współcześniej i skromniej; padł pomysł by przenieść klasztor na Grodzisko. Mnisi udali się na Grodzisko i marzyli o tym, gdzie ma stanąć nowy klasztor. Paść miało tak dużo pomysłów i zarysować się tak wiele marzeń, że… postanowiono już raczej odbudować to, co było.
Foto: basia i Pak4
[7.3.2021: Grodzisko – Laskowa – Stępica – pod Guminkiem – Wyrębiska – Bagno – Duża Kowodrza – Toporczyków – Zakleśnie. Ślad GPS.]

Ruchomość eklezjalną zastępuje nam obecnie ruchomość powietrzna. Jak nie Bryza, to Mi-8. To, czy tamto, ruch trwa.
Foto: Pak4
[10.3.2021: Bogucianka – Zakląśnie – Danusi Jurandówny – Zakleśnie.]

Czy Krzywousty bywał w Tyńcu? Wcześni Piastowie uchodzą za mało przywiązanych do tradycji — z pokolenia na pokolenie porzucali fundacje przodków i znajdowali sobie nowe. Ale Krzywousty wciąż musiał na kimś bazować, skoro odbudowa państwa, po klęskach wieku XI dopiero postępowała. Niektórzy widzą Galla Anonima w Tyńcu, a było nie było, to osoba z Krzywoustym powiązana.
Krzywoustego przywołało na moją pamięć dzisiejsze spotkanie z krzyżodziobem. Tu krzywy dziób, tam skrzyżowane usta, prawie to samo, między nami, kręgowcami.
Foto: basia i Pak4
[13.3.2021: Jachówka – Czelakówka – Makowska Góra (648 m n.p.m.) – Zagrody – trawers Bryndzówki – Jurki – Bryndzówka (os.) – Koziany – Gąszcz – Zagroda – Makowska Góra (os.) – Osiedle za Górą – Czelakówka – Jachówka. Ślad GPS.]

Tyniec miał znaczenie obronne. Choćby dlatego, że kiedyś granicę Polski stanowiła rzeka Skawinka. Za granicą było Księstwo Oświęcimskie, między innymi z zamkowym Barwałdem. Czyli — w realiach XIV wieku, powiedzmy, wyjazd do Barwałdu byłby wypadem za granicę.
Foto: basia i Pak4
[14.3.2021: Koszarek (Barwałd Średni) – Dzikowizna – Chlewnia – Pod Dębem – Barwałd Dolny – Kleszczówka – Dział – Klecza Dolna – Zarębki – Krupniówka – Filkówka – Kamionka – Koszarek. Ślad GPS.]

Algorytm

1 marca 2021

Struggling with your residency in Poland after the UK’s departure from the EU?
Informational and practical support for UK nationals!

Albo
Sort out your residence documents!
Contact IOM if you need support!

Helplajny podsuwają… Bo na pewno tęsknisz za UK i cierpisz w post-breksitowej Polsce.
Zanim zdążysz kliknąć, dostajesz kolejne oferty asystencji (co jedna – to więcej dramatycznej empatii) w kłopotach niewątpliwych z przedostaniem się twej duszy utęsknionej i ciała fiszendczipsów wyglądającego… na wyspę… do matecznika twego rzekomego.

Pomiędzy tym tony kwiecia… morza kwiecia… też algorytmowo-reklamowego… Prawie zaczynasz personifikować-terapeutyzować program i gazetę (tabloid brytyjski) podpowiadające ci jednocześnie za- i wy-korzenianie…

***

Niewstrząśnięci, niezmieszani, niewzruszeni (choć atak zimy wkoło nas) lustrujemy zakorzenienia okołobolechowickie… Niektóre z nich mamy zamiar ukorzenić na stronie;-/
Foto: Pak4 i basia
[6.3.2021: Bolechowice – u. Górska – Morgi – Zelków – ul. Tadeusza Kościuszki – ul. Widokowa – ul. Krakowska – Gacki – Bolechowice. Ślad GPS.]

Obżarstwa

17 lutego 2021

Sądzę, że można mówić zarówno o obżarstwie w sensie dosłownym, tak jak rozumiemy je intuicyjnie, jak również o obżarstwie duchowym, opisanym przez św. Jana od Krzyża, gdy człowiek zainteresowany jest jedynie doznaniami duchowymi, nie zaś samym Bogiem; pragnie wizji, uczucia słodyczy płynącej z modlitwy… Istnieje również obżarstwo emocjonalne, gdy od innych ludzi oczekujemy jedynie uznania, poklasku, nigdy nie jest nam dosyć pochwał, jacy to jesteśmy znakomici, szczególni. To rabunkowe podejście do rzeczywistości; to nastawienie, które każe nam szukać jedynie sposobów na zaspokojenie chorych pragnień zrodzonych z naszych kompleksów i naszych zranień. Zawiera się w tym wielkie niebezpieczeństwo – takie obżarstwo prowadzi do zupełnej dewastacji życia na wszystkich jego poziomach. Osoba ulegająca złej myśli obżarstwa to ktoś niezdolny do rezygnacji z czegokolwiek, człowiek pozbawiony umiejętności wyrzeczenia.

Opat Szymon Hiżycki, benedyktyn

*** * ***

Z pozoru w Wadowicach łatwo możesz doświadczyć wszystkich trzech typów obżarstwa. Ale my… Nad kremówki przedłożyliśmy baton skonsumowany na cześć ostatnich podbojów Marsa… Do Karmelu jakoś nie weszliśmy a bazylika była zamknięta na wszystkie spusty… Co prawda powiedzieliśmy kilka razy sobie i Kompanowi, jacy to jesteśmy znakomici, szczególni i znów genialną wycieczkę wymyślający, ale… z okazji wielkiego postu postanowiliśmy, że lepiej niech – wiele, wiele razy – powiedzą nam to i tamto Inni! ;D)))

Foto: Pak4 i basia
[20.2.2021: Jaroszowice – Zbywaczówka – Muzeum i dworek E. Zegadłowicza – obchodzimy Goryczkowiec (Dzwonek) między Gorzeniem Górnym a Dolnym – Gorzeń Dolny – Wadowice: Park Miejski – Wadowice: Sanktuarium św. Józefa – Wadowice: Rynek – Więciorek – Jaroszowice. Ślad GPS.]

Szanowni Komentatorzy wyrokują, iż istnieje obżarstwo sportowe oraz włóczykijowskie? – Sprawdźmyż po niecałej dobie stan naszych apetytów na okolice pomiędzy Kalwarią a Wadowicami!

Foto: Pak4 i basia
[21.2.2021: Stryszów ZOZ – koło Dworu – Bugaj Stryszowski – Zadziele – Kornela – Na Dziele – Łękawica-Dział – Ostrałowe – Borowin – Rdzawki – Wajdówka – Dział (ale inny!) – Ligocizna – Stryszów ZOS. Ślad GPS.]

Dnia przybywa, śniegu ubywa, przebiec się przed obiadkiem nie grzech i nie obżarstwo (chyba)…

Foto: Pak4
[23.2.2021: Heligundy – Lutego Tura – Browarniana – Benedyktyńska – Opactwo – Benedyktyńska – Browarniana – Heligundy. Ślad GPS.]

W sobotę też spokojnie, lokalnie, niełapczywie…

Foto: Pak4 i basia
[27.2.2021: Bogucianka – Zakleśnie – Zagórze – Bolesława Śmiałego – pod autostradą – wzdłuż Wisły – Benedyktyńska – Browarniana – Lutego Tura – Heligundy. Ślad GPS.]

…Natomiast w niedzielę bardzo apetyczne okazały się tereny nadwiślańskie za Skawiną, naprzeciwko Czernichowa

Foto: Pak4 i basia
[28.2.2021: Facimiech – Na Dole – Pozowice-Podlesie – Kanowskie – Wielkie Drogi (Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy) – Nowiny – Facimiech. Ślad GPS.]

Czeska trauma nr 2 — ta bardziej oczywista

9 lutego 2021

Gościnnie – Pak4

Lata temu, zbliżająca się śmierci ciocia z Zaolzia zostawiła nam książeczkę, w której prawdziwość szczerze wierzyła. Były to proroctwa sybillińskie, wydrukowane po polsku. Przejrzałem je szybko i zdumiałem się odniesieniami do centralnego, straszliwego wydarzenia historycznego — bitwy na Białej Górze.

Książeczka była po polsku, ale ewidentnie stanowiła tłumaczenie z czeskiego i ukazywała czeski punkt widzenia na historię.

*****

A teraz próbuję doczytać, co ta Biała Góra Czechom zrobiła. Bo rozkładając ją na kawałki, nie od razu to rozumiem.

To nie była jakaś szczególna bitwa. Obie strony były słabo zmobilizowane, obu nie bardzo chciało się walczyć. Trochę więcej zdecydowania i chęci wykazały wojska „katolickie”, więc to one wygrały bitwę, która nie była szczególnie krwawa. Potem weszły bez oporu do Pragi, a Król Zimowy uciekł. Wbrew temu co się wydawało decydującym końcem, wojna toczyła się jeszcze jednak prawie 30 lat.

Piszę „katolickie” w cudzysłowie, bo to był konflikt religijny, ale… najkrócej mówiąc, krzyżowały się względu religii, narodu, filozofii politycznej i osobistej lojalności. Katolik mógł walczyć po stronie protestanckiej (i odwrotnie), a Niemiec po stronie czeskiej (i odwrotnie). Wiele rodzin miało się asekurować, dzieląc poparcie między obie strony. Zresztą katolicyzm może, a protestantyzm na pewno nie był wówczas monolitem.

Faktycznie zmieniło się jednak wszystko. Rekatolizacja i zemsta habsburska przyniosły liczne ofiary — choć dotyczyły one tylko elit. Ogromne straty dotyczące wszystkich warstw przyniosła natomiast tocząca się wojna, nawet nie tyle same działania wojskowe i rabunki, co rozniesione epidemie. Do tego wojna bardziej zniszczyła centralne Czechy niż obrzeża królestwa — czyli bardziej zaszkodziła „etnicznym” Czechom niż zamieszkującym w królestwie Niemcom.

Zniszczenia z wojny trzydziestoletniej zapisały się także trwale w świadomości Niemców, dla których była ona najbardziej traumatycznym przeżyciem w historii aż do drugiej wojny światowej.

W przypadku Czechów dochodzi jeszcze jednak inna rzecz — wymiana elit, która przypomina rewolucyjną przemianę. Wielkie rody czeskie znikają: emigrując, tracąc ziemię i wpływy. Zyskują nowi, zwykle Niemcy. Niektórzy, z czasem, stali się czeskimi patriotami. Ale sama wymiana wystarczyła na zerwanie narodowej ciągłości i wypchnięcie czeszczyzny z pałaców, zamków, czy miast.

***

Próbuję Białą Górę porównać z zaborami. Nie podzielono terytorium. Nie odebrano nazwy państwa. Ale zrobiono coś innego — naród pozbawiono elit. To jednak nie miało miejsca w Polsce w czasie zaborów. To może bardziej przypomina przejście II wojny światowej, które w polskim przypadku przyniosło zależność i wymiana elit — ale że tu Polacy zastępowali Polaków, to trudno to porównać do czeskiej traumy.

*** * ***

Czy Czechy mają coś wspólnego z Huculszczyzną? Trzeba by chyba sięgnąć do międzywojennej Czechosłowacji, w której skład weszło Zakarpacie, na mocy umowy z działaczami Ukraińskimi, a wraz z Zakarpaciem kawałek Huculszczyzny. Czyli trzeba się było Czechom i Słowakom dogadywać z Ukraińcami w USA. A my tylko pojechaliśmy do Nielepic i już, tuż, Huculszczyzna na 28 hektarach.
Foto: basia i Pak4
[13.2.2021: Nielepice – Granice – Brzoskwinia – Na Hektarach – Kleszczów – pod Hełmem – Nielepice. Ślad GPS.]

Czesi nie mieli swoich powstań w XIX wieku, ale kibicowali Polakom. To nie był jeszcze czasy, by wyobrażenia obu narodów się rozeszły, a sympatię i braterstwo zastąpiła podejrzliwość i rywalizacja. Więc nie trauma, ale jednak pewien żal, że braciom z północy się nie udało.
Foto: basia i Pak4
[14.2.2021: Szklary – Pomnik Powstańców Styczniowych – Grzybowa Góra – Leśniczówka Dubie – Dolina Będkowska – żółtym szlakiem – koło Brodła – Szklary. Ślad GPS]