Wypełnianie

28 stycznia 2020

…treściwą barwą dotąd nieznanych (zapomnianych, przyczajonych) połaci i pol(ł)etek.
Zmienianie …punktów oglądu – „tajemnicze” szklarnie i tunele, dostrzeżone z wielkoświątecznej góry;-/, tak naprawdę widziane były dziesiątki razy od wałów. Albo… widzielibyśmy byliśmy je, gdybyśmy mieli władzę/moc przejrzenia ponad uprawowym łanem. Zainteresowawszy się pierwej kierunkiem.
Dopisywanie …po raz kolejny maleńkich „moje”, „nasze”, „oswojone”, „przyswojone”. Chwilowo.

Foto: Pak4 i basia

[25.1.2020: pod Wielkanocą i wzdłuż Starej Wisły. Ślad GPS.
26.1.2020: po gospodarsku na Grodzisko i Kamieniołom. Ślad GPS.]

1350

23 stycznia 2020

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Europeum. Pierwsze piętro. Madonna z Dzieciątkiem, Ille de France, około 1350 roku — czytam. A powyżej kamienna rzeźba, tchnąca ponadczasowym spokojem, pięknem i urodą.

A moje myśli biegną do nie tak dawnej lektury „Odległego lustra” Barbary Tuchmann. Opisuje ona wiek XIV, jako wiek klęsk i nieszczęść. Z polskiej perspektywy to tak nie wygląda, bo u nas Kazimierz Wielki zastaje Polskę drewnianą a zostawia murowaną. Ale gdyby wytknąć nos trochę dalej, choćby do Ille de France…

To był przeklęty okres dla zachodu Europy. Niewyobrażalnie przeklęty. Jeśli myślimy, że XX wiek z totalitaryzmami, wojnami światowymi, czy epidemią hiszpanki był zły, to nawet nie zbliżamy się wyobraźnią do klęsk tego okresu. Pogorszenie się klimatu sprzyjało dżumie, która właśnie do Europy dotarła. Jeśli dżuma ustępowała, to wracała wojna (stuletnia). Pieniądze… — mówiąc ekonomicznie: zmniejszenie bazy podatkowej rządzący próbowali rekompensować wzrostem podatków*. To zaś, wraz z nieurodzajem, prowadziło do chłopskich powstań**. Krwawo tłumionych. Królowie, o ile byli na siłach, próbowali wysyłać armie gdzieś dalej, byle się żywiła obcymi. Ale zawsze mogli się znaleźć w niewoli, albo popaść w szaleństwo; zaś królewscy wujowie, czy bracia intrygowali wtedy przeciwko sobie, zamiast dbać o kraj.

Ta Madonna z Dzieciątkiem nie pochodzi z czasów pokoju, dobrobytu, rozwoju kultury, ale z czasów wszechstronnej klęski, niszczącej państwo, kulturę, a wreszcie życie. Czego zupełnie nie widać w jej twarzy.


—-
*) Choć to akurat jest dyskusyjne – niektórzy twierdzą, że przeciwnie. Skoro było mniej ludzi, to dla rządzących byli oni tym cenniejsi.
**) Pytanie, na ile ściśle to 1350 traktować. Jeśli ściśle, to już mamy morderczą dżumę, która przerywa pierwszą fazę wojny stuletniej, ale jeszcze nie mamy żakerii, a i owoce w upadku obyczajów, kultury i nauki, nie zdążyły jeszcze dojrzeć.

Foto: basia i Pak4

[19.1.2020: MNK, Europeum.]

Zima

18 stycznia 2020

…ostro trzyma. Hihi. Hihihi.

Dwa stopnie mrozu; na innym termometrze całe dwa i pół.
Sople z drzew spadają. Pięciomilimetrowe.
Szadzie. …jak się rano pośpieszysz.
Gruda taka, że każdy kret codziennie kretówkę wypycha.
Względnie kretowisko.

I w ogóle… – zielono nam w głowiach i fiołki w nich kwitną. Względnie…

Foto: Pak4 i basia

[18.1.2020: Kamieniołom – Lasy Tynieckie – Ostra Góra – Rezerwat Skołczanka – Toporczyków – Zakleśnie – wały wiślane – Browarniana – Lutego Tura – Heligundy. Ślad GPS.]

Sensowne

13 stycznia 2020

Sokrates: A dokąd to tak spieszycie?
Team: W góry. Mru nam każe w sensowne góry iść.
Sokrates: Sensowne? A co to znaczy, sensowne góry?
Team: No… ten tego… że sens jest w nie iść.
Sokrates: Czyli jak zgubię portfel na Karpińskiego i tam pójdę, to Góra Madera będzie sensowna?
Team: Jak pójdziesz po zgubiony, to tak, ale jak pójdziesz zgubić to nie.
Sokrates: Czyli jedziecie w góry, bo zgubiliście portfel.
Team: Zaraz… nie, jest na miejscu.
Sokrates: Nie zgubiliście portfela, a dalej szukacie sensownych gór?
Team: Będą sensowne, bo się będziemy ubogacać.
Sokrates: Chociaż nie znajdziecie tam portfela?
Team: No, tego jeszcze nie wiemy, może czyjś znajdziemy. Ale chcemy się ubogacić wewnętrznie. Zdrowiem, zapatrzeniem…
Sokrates: Zapowietrzenie znam — trzeba odpowietrzyć. Ale zapatrzenie? I jak odpatrzeć?
Team: Zapatrzenie nie jest złe. Chodzi, żeby nam się podobało. Że człowiek jak okiem sięgnie, to westchnie…
Sokrates: I zapowietrzy się…
Team: No może zapowietrzy, ale też westchnie że pięknie mu tam.
Sokrates: I to ma sens?
Team: I to podwójny, bo sens to także zmysł, a zmysłowy to sensualny. Więc ten nasz sens jest w tym, że zmysł się napełnia pięknem.
Sokrates: I jak się już napełni to co z nim zrobicie?
Team: Przywieziemy do domu.
Sokrates: I na długo wam wystarczy?
Team: Jak będzie trzeba to i na dwa tygodnie.
Sokrates: To chyba daleko jedziecie w te sensowne góry?
Team: A nie… chcemy odkryć te sensowne, które są blisko.
Sokrates: Coś jak wasze Grodzisko i Wielkanoc?
Team: Właśnie, choć może mniej zarośnięte — pod Radziszów jedziemy.
Sokrates: W górę, a pod?
Team: No dobrze, nad Radziszów.
Sokrates: A to dobrej drogi.
Team: I wzajemnie Sokratesie, a ty dokąd.
Sokrates: E… na marsz. Togi nie mam, ale idę…

Foto: Basia, PAK4.

[12.1.2020: Radziszów – Zawodzie – Drożdzownik – Chożyny – Zachożyny – Garcowiec – Wola Radziszowska – Za Zimowcem – Radziszów. Ślad GPS.]

To był wpis gościnny autorstwa Paka4

Nie zaszkodzi

9 stycznia 2020

…przypomnieć

Nasi dziadkowie pewnie by się śmiali słysząc, jak musimy ze sobą walczyć, by zażyć trochę ruchu.

Dr Andrzej Mioduszewski: Przyspieszający w tempie geometrycznym postęp techniczny sprawia, że coraz więcej pracy fizycznej wykonują za nas maszyny. Co jest mierzalne: widziałem badania podstawowej aktywności ruchowej mieszkańców Paryża w roku 1900 i 2000. Zmiana kilkunastokrotna: wodociągi, pralki, odkurzacze, roboty samoodkurzajace… „Pomaga” sporo rzeczy poza domem: auta, komunikacja, ruchome schody, windy. Trzy pokolenia temu byliśmy społeczeństwem rolniczym, mieszkającym na wsi, chodzącym po polu. Prace były wykonywane ręcznie. To oznacza jeszcze jedno: ludzie mają więcej wolnego czasu. Co musieli robić kiedyś sami, wykonują za nich maszyny. Pamiętam czasy, kiedy w sobotę chodziło się do szkoły. Teraz nie do pomyślenia. Ten czas wolny można przeznaczać na kilka rzeczy: lenistwo, aktywność naukowo-intelektualną, lub na zrekompensowanie braku ruchu. […]

Bez ruchu nasz organizm i ciało też się zmienia. Oczywiście na niekorzyść. Widziałem zdjęcie przedstawiające warszawiaków przy Rotundzie w latach 70. Stroje mieli proste – białe koszulki, nic specjalnego. Ale zauważyłem, że byli szczupli, ortopedycznie bez zarzutu. Na analogicznej współczesnej fotografii dojrzelibyśmy nie tylko, że wszyscy mają o kilka kilogramów więcej. Moją uwagę przyciąga struktura ciała Polaków. Jakieś to wszystko takie koślawe, jakby właśnie pozbawione ruchu.

Przed styczniową konferencją „Sportowiec-Amator”

Waltharius wędrujący

5 stycznia 2020

Walgierz Udały, Wdały

legendarny bohater opowieści podanej w Kronice wielkopolskiej, komes na Tyńcu z rodu Popiela; ożenił się z Francuzką Helgundą; pokonał i uwięził księcia sąsiedniej Wiślicy, Wisława, z którym Helgunda zdradziła go (podczas pobytu W. na wyprawie wojennej); W. zarąbał mieczem kochanków; temat legendy podejmowali M. Bielski, M. Kromer, B. Paprocki (w herbarzu), A. Hoffman (tragedia wierszem), H. Sienkiewicz (w Krzyżakach), S. Żeromski (poemat prozą).

Źródło; Więcej

Od Pieśni o Rolandzie, Tristana z Izoldą po Krzyżaków i inne klechdy rycerskie z żeromszczyzną w grodzie stradowskim przemieszane? —

— Śpijmy smacznie.
Przywilej miejsca?
Miejmy nadzieję…

Nie ma minusów ujemnych

3 stycznia 2020

There can only be good coming out of a choir – there are no downsides, even if they produce a cacophony.

(Komentarz pod: Black, white, avant-garde, atheist – how did choirs become so cool?)

Z każdym krokiem

1 stycznia 2020

badamy, pesleptycznie, bo własnymi stopami, Tyniec, z jego wzgórzami, lasami, schodami i półkami w lodówce. Bo żadne poznanie przez szybę nie da tego, co osobiste zdeptanie.

Foto: Basia, PAK4.

[1.1.2020: po tej stronie Bogucianki – ul. Wielogórska – za Wielogórą – Podgórki Tynieckie – ul. Obrońców Tyńca – po tej stronie Bogucianki. Ślad GPS.]

To był wpis gościnny autorstwa Paka4

Korony, ech korony

29 grudnia 2019

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Jak za PRL najbliższe korony były w Czechosłowacji (nie licząc Trzech, ale czy Trzy się liczą?), tak teraz korony są wszędzie — od godła po wsie i miasteczka.

I tak Kraków doczekał się swojej korony. Żeby zaliczyć Koronę Krakowa należy zdobyć 13 wzgórz:

1 – Sowiniec – 354 m (z Kop. Piłsudskiego; 383,6 m);
2 – Pustelnik – 352 m;
3 – Wzgórze Rajsko – 349 m;
4 – Ostra Góra – 341 m;
5 – Sikornik (Wzg. św. Bronisławy) – 294 m (z Kop. Kościuszki; 330,1 m);
6 – Srebrna Góra – 326 m;
7 – Góra Libertowska – 323 m (w granicach Krakowa 318 m);
8 – Wielogóra (Guminek) – 293 m;
9 – Wzgórze Zielonki (obok Fortu 44 Tonie) – 291 m;
10 – Wzgórza Krzesławickie (przy granicy z wsią Prusy) – 290 m;
11 – Grodzisko – 282 m;
12 – Kozobica – 282 m;
13 – Wzgórze Batowickie – 274 m (z Fortem 48 Batowice; 282 m)*.

Niniejszym zgłaszamy zdobycie wzgórza nr 8, choć w terenie nie jest ono oznaczone, jawią się jakieś dwa jakby wierzchołki i który tu większy? GPS nie dolicza trzech metrów, ale GPS w ogóle wystartował z jakiejś poświątecznej depresji**.

Foto: Basia, PAK4.

[29.12.2019: dom-Grodzisko-Stępica-Guminek-dom. Ślad GPS.]

PS.
Mamy też zdobytych kilka innych, no choćby 1 i 5, które odwiedzając kopce się zalicza. Przy okazji spacerów w tym rejonie zalicza się 2, 4 i 6. Nasze lokalne Grodzisko jest 11. W okolicach 12-tki też się przechadzaliśmy, ale dotąd bezszczytowo.

*) Honorowy Południk Krakowski, twórca tej Korony, podaje także rozszerzenie do 30, które poniżej, oraz dodaje informacje wysokościowe, które może zainteresują Czytelnika:
14 – Wróżna Góra (obok Fortu 43 Pasternik) – 278 m
15 – Wzgórze „Na Stoku” – 273 m (z Fortem 49 Krzeszławice; 277 m)
16 – Trzecia Góra (Witkowice) – 276m
17 – Łysa Góra (Swoszowice) – 274 m
18 – Wielka Biedzina – 271m
19 – Wzgórze Kaim (szczyt na ul. F. Zolla 104a) – 271 m
20 – Krzemionki Podgórskie – 254,2 m (z Kop. Krakusa 269,3 m)
21 – Góra Madera (szczyt na ul. F.Karpińskiego 11) – 268 m
22 – Góra Bukówka (Tyniec) – 267 m
23 – Górka Borkowska ( na Forcie 52 „Borek”) – 266 m
24 – Duża Kowodrza (Tyniec) – 261,4 m
25 – Wzgórze Wielkanoc (Tyniec) – 260 m
26 – Górka Bodzowska – 255,6 m
27 – Góra Kościelnicka (Góra Wrzodowa) – 247 m
28 – Góra Winnica (Tyniec) – 246 m
29 – Górka Pychowicka – 245,2 m
30 – Krzemionki (Wzg. Lassoty) – 242,5 m
Dla porównania: wysokość lustra wody w Wiśle u stóp Wawelu to zazwyczaj 198,5 m n.p.m.; posąg Smoka Wawelskiego stoi na wysokości 207 m n.p.m. (nie licząc głazu na którym umieszczona jest rzeźba); samo Wzgórze Wawelskie ma w najwyższym punkcie 228,1 m n.p.m. a płyta Rynku Głównego leży na wysokości 210 m n.p.m. Najwyższym punktem miasta jest szczyt wyższego komina elektrociepłowni w Łęgu – 459,8 m n.p.m. (niższy ma 424,5 m) zaś słynny „Szkieletor” przy Rondzie Mogilskim ma wierzchołek na wysokości 301 m.

**) GPS wspomaga się wysokościomierzem barycznym, którego zasadę działania znają wszyscy Polacy, najpóźniej od dyskusji o katastrofie smoleńskiej, więc co ja będę tłumaczył, że czasem mu coś ciśnienie pokiełbasi?

Rozświetlone

21 grudnia 2019

niech będą czym się da (LEDy wszak tanieją;-/),
nade wszystko
miłością, spokojem, nadzieją…


©Pak4