Jak Polak z Polonusem

28 października 2019

IchDwoje – po udanym wieczorze pożegnalnym w okolicach miasteczka Rab – w bezalkoholowo-szampańskich nastrojach parkują-poprawiają w niszy postojowej przydzielonej na czas pobytu w Kampor.
Nagle z ogródka za plecami dobiega język Reja z Nagłowic.

– A co to za rejestracja eSHa?
– Chorzów, Śląskie
– Ale Chorzów się chyba pisze przez Ce-Ha

Objaśnianie zawiłości systemu rejestracyjnego konurbacji zajmuje kilkanaście słów. Tylko – IchDwoje raczej śpieszą się na umówione spotkanie z gospodarzami wynajmowanego locum, o tam naprzeciwko po przekątnej. Ale starszy-niestary pan typu karczycho jest bardzo kontaktowy.

– To daleko, aż ze Śląska samochodem tutaj przyjechać… O, nawet z Krakowa! Prooooszę…
My też z Krakowa, to jest Wiednia…
A skąd wiedzieli o tej wyspie?
– I tylko na dwa dni? A co widzieli? My też jutro wyjeżdżamy, ale po trzech tygodniach…
Po górach chodzą, naprawdę? Tu też można, na przykład Kamenjak… O byli dziś, ładnie!
A jakieś inne góry widzieli? Alpy? Jakieś konkretne?
Ale tak żeby obce góry zdobywać?… Polskie, nasze trzeba! Polskie góry są najładniejsze!…
…My? Kiedyśmy to w Polsce byli? Ze dwadzieścia lat temu będzie

Autentyk. Niespreparowany tendencją, kompozycją, szyderą czy inną satyrą…

Frankopanowie

24 października 2019

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Za jedną z najważniejszych książek historycznych ostatnich lat uchodzą „Jedwabne szlaki” Petera Frankopana. Nie wiem. Przyjmuję na słowo, bo choć goszczą w moim czytniku, to jakoś czasu nie znalazłem. Ale… naszła mnie zbieżność nazwiska z tym, które pojawiało się często w Chorwacji, zwłaszcza na Krk. Bo tu „zamek Frankopanów”, tam „zamek Frankopanów”. Oniż?

I zerkam. I okazuje się, że i oniż, i nie.

Frankopanowie byli wielkim rodem, jednym z dwóch najważniejszych w Chorwacji. Panowali na Krk i w okolicach. Od XII wieku. Ostatni przedstawiciel rodu zmarł jednak w roku 1671.

Przypadkowa więc zbieżność nazwisk? Nie…

Otóż w 1951 roku z Jugosławii uciekł, po odebraniu mu majątku, szlachcic, Vjekoslav Nikola Antun, pochodzący ze starego ale drobnego rodu Doimi de Lupis z wyspy Vis. Nie wiem, co potem robił, niemniej jeśli chodzi o miejsce w społeczeństwie to mu się udało — żoną została znana szwedzka prawniczka, a przynajmniej niektóre dzieci zrobiły kariery matrymonialne — córka wyszła za księcia Windsor, a syn nie dość, że został znanym historykiem, to jeszcze ożenił się z Jessiką Sainsbury — tak, od tych supermarketów. Nazwisko na Frankopan zmienił oficjalnie w 1991 roku, zresztą na paradne Louis Doimi de Frankopan Šubić Zrinski, czyli w jednym nazwisku mamy trzy najważniejsze rody chorwackie. Co prawda Almanach de Gotha, chorwaccy arystokraci, a nawet kuzyn Mirko się odcięli, ale… na okładkach książek syna dumne „Frankopan” trwa.

***

Cóż, jedni odbudowują zamki, inni tworzą rody. Może nawet w tej udawanej ciągłości coś jest — nie dość, że jedni i drudzy służą papiestwu, to jeszcze średniowieczni Frankopanowie przypisywali sobie ciągłość ze starszymi rzymskimi arystokratami — Francipani — której też nikt nie uznawał poza zainteresowanymi.

Rex ambulans

22 października 2019

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Głowa Szent Laszlo jest w Gyorze, choć zmarł w Nitrze, a pochowano go wpierw w Somogyvarze, potem Nagyvaradzie (Waradynie Wielkim = Oradei).

Może to prowadzić do wniosku, że pośmiertne jego wędrówki były jakoś niezwykłe, nietypowe. Tymczasem i w jego przypadku śmierć, w porównaniu do życia, raczej stanowiła kulę u nogi w wędrówkach. Unieruchomiła i uwiązała. Bo za życia…

Wynalazki służące podróżom uderzają do głowy. Wydaje nam się, że jesteśmy wielcy, bo tylko wsiąść w samochód i jest się w Berlinie, Wiedniu, Wenecji, czy innym Budapeszcie. Albo że w samolot i na wyciągnięcie portfela są Tokyo, Sydney, czy Buenos Aires. Że kiedyś człowiek był przywiązany do miejsca urodzenia z musu: złych dróg i wolnych, niewygodnych środków transportu.

Tymczasem to współcześni często mają na nagrobkach: urodzony w X, zmarły w X. Stacjonarnie z wyjątkiem tygodnia wakacji. Albo dwóch. A taki król ze średniowiecza był w ciągłej drodze. Żmudnej. Tak. Niewygodnej? Zapewne. Zwycięskiej? Czasem. Proszalnej? I tak bywało. Na czele wojsk? Też. Pielgrzymki? Również. Ale jednak zawsze w drodze.

Za życia Św. Władysław był ciągle w drodze — urodził się w Polsce, prosił o pomoc na Rusi, podbijał Chorwację, zjeździł oczywiście całe Węgry — ówczesne, czyli od Karpat Zachodnich po Południowe. Czy gdzieś zagrzał dłużej miejsce? Mówią, że lubił się modlić w Wielkim Waradynie. Ale żeby naprawdę zagrzać miejsce, to chyba tylko w podręcznikach historii. Węgierskich.

Rab bajnajt

18 października 2019

…wcześniej klasztor Eufemii

Foto: Pak4 (Eufemia i Rab) oraz basia (Eufemia i Rab)

[17.9.2019: …żegnamy się z zieloną wyspą]

Rajska Plaża?

16 października 2019

bo niby piaszczysta? – a niech jej będzie

Foto: Pak4 i basia

[17.9.2019: …Lopar]

Kamenjak

14 października 2019

Najwyższy pagór wyspy Rab ma wszystko

Foto: Pak4 i basia

[17.9.2019: wędróweczka. Ślad GPS]

Eufemistycznie

12 października 2019

Niektórzy korelują doroczny tu pobyt z fiestą ku czci świętej
Że niby świeżutkiego tuńczyka zjeść
Głośnej muzy posłuchać

My po prostu lubimy Eufemię od… dwóch lat

Foto: Pak4 i basia

[16.9.2019: …Kampor bajnajt]

Kalifront

10 października 2019

na półwysep (tej wyspy)
na jaszczury

Foto: Pak4 i basia

[16.9.2019: wędrówka z zatoczkowym zataczaniem. Ślad GPS]

Supetarska Draga

8 października 2019

Najstarszy kościół na wyspie Rab (dawne opactwo benedyktyńskie)

Foto: Pak4 i basia

[15.9.2019: …na mszy o zachodzie słońca]

Rab

6 października 2019

ma kampanile cztery; Split tylko jedną

miasto Rab na wyspie Rab*

Foto: Pak4 i basia

[15.9.2019: …na klimatycznym półwyspie]