Na opak

9 marca 2019

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Szliśmy już Doliną Mnikowską. Więcej niż raz. Zawsze gdy zbliżała się zima.

A teraz na opak, bo zbliża się wiosna.

Przeszliśmy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a poprzednie razy odwrotnie.

Zresztą wiele rzeczy jest na opak. Z pozoru. Choć w sumie wywożenie śmieci do lasu? To nie jest z pozoru na opak, to jest na opak z wszystkim co dobre.

Idąc wyszliśmy pooddychać świeżym powietrzem nad autostradą A4 — znowu coś na opak. Dobrze, że przynajmniej Kraków było widać.

Ale dalej — Dolina Mnikowska i Wąwóz Półrzeczki (dopiero teraz, wiosennie, pokazuje się w pełnej krasie) to tereny na przedłużeniu pasa startowego Balic. A że wiatr wiał, jak wiał, czyli z Zachodu (znaleźliby się tacy, którym i to przeszkadza, i powiedzą, że na opak, bo wiatr powinien być nasz, a nie jakiś tam zachodni…) to wciąż nad nami przelatywały startujące samoloty.

W tym turbośmigłowiec. Od razu słychać, że i śmigło i odrzut. Niby nic niezwykłego, choć jednak mniej popularnego niż odrzutowe airbusy, czy boeningi na Balicach*. A czy napędzanie silnikiem odrzutowym śmigła nie jest „na opak”? W końcu pierwsi odrzucili śmigła z rozkoszą, świadkiem mijany w drodze do dolinek Jak-23, pierwszy czy coś koło, odrzutowiec w lotnictwie polskim. A jednak wróciło. I ma się raz lepiej, raz gorzej. Bo zmiany nie są liniowe, tylko bardziej pokręcone od naszych wykresów GPS…

I czy nie jest czymś na opak, rozważanie zawiłych dróg rozwoju silników odrzutowych po pieszej wycieczce w urokliwej dolinie i urokliwym wąwozie?

*) Choć na Balicach stacjonują polskie Casy.

Zdjęcia: basia i Pak4

[9.3.2019: Mników Skałki – Wąwóz Półrzeczki – Mników – Dolina Mnikowska – Mników Skałki. Ślad GPS.]

Kowalik – jedyny ptaszek, który potrafi biegać główką w dół. Fot. Pak4

Reklamy

Statsy

7 marca 2019

wędrówkowe zaawansowanemu potrzebne niby nie są

— Wszystko, co trzeba czuje sobą samym.

Lecz, skoro już masz wszelkie dżipiesy, zegarki wysiłkowe, mapy internetowo-interaktywne…
Skoro się zapisałeś do tego czy owego kręgu wzajemnie się śrubującego.
Skoro blog piszesz coraz bardziej sprofilowany (by nie rzec przekrzywiony).
Skoro znajomi duzi i mali czasem ekspertyzy by pożądali…

Auto-monitorujesz się z grubsza. Modyfikując czasem typową kalkulację (punkt za kilometr plus punkt za 100 m sumy podejść… że za strome zejścia też by się coś przydało, to insza inszość)…
…a to na intencję upału, a to błocicha, lodu, wichru mega-oporowego, kopnego śniegu, itp.

Tym razem spacer okazał się krystalicznie czysty: sucha ścieżka, idealna temperatura, zero deszczu — do wartości malutkiej pętelki nie dopiszemy sobie (czytaj – nie domyślimy) PO PROSTU NIC.

Zdjęcia: Pak4 i basia

[3.3.2019: Grodzisko – Tyniec. Ślad GPS]

Dizajnerska

4 marca 2019

Wstępnie poczyniamy rudymentarne założenia, zastrzeżenia, objaśnienia i symplifikacje użytkowo-eksploatacyjne:
w Gorce stromym od północy (dojazd krótki), na początku marca, po prognozowanym nocnym opadzie, trasami/klimatami zaliczonymi ostatnio w połowie lipca (prawie) w deszczu.
Zimowej dłuższej wędrówki wyglądamy niczym kanie dżdżu (metaforycznego) – ma być wysiłkowa, ale nie mordercza (pogrypie; lekkie, przepracowane, ale jednak).
Ma niebłotniście być, nieprzesadnie ślisko-lodowo, z tchnieniami wiosny, lecz dominacją zimy, marcowymi klimatami lampowymi, ale żeby i inne efekty optyczne się przedarły, najchętniej niedoświadczane jeszcze, względnie doświadczane przed erą kompusywnego focenia.
A gdyby się w tym wszystkim jaki dramatyzm trafił… (nadmiarowo-śnieżny, kalamitowo-halny…) albo atrakcje weekendowo-iwentowe…
Tatery? – Eeetammm, zawsze dotąd były.

I? —
Wyszło (się) tak właśnie.
— Doskonale, idealnie, w każdym calu niepowtarzalnie ;-/

Zdjęcia: Pak4 i basia

[2.3.2019: Koninki Kapliczka – Suchy Groń – Czoło Turbacza – Schronisko Pod Turbaczem – Czoło Turbacza – Kopieniec – Wierch Spalone – Turbaczyk – Łąki – Zapały – Kapliczka. Ślad GPS]

Przedwiośnie

25 lutego 2019

generalnie niezłe jest

Zima sobie idzie. Albo pójdzie.
(Lecz gdyby komu było tęskno, to ją wciąż może znaleźć na turbaczach tatrach alpach.)

Karnawał sobie idzie. Albo pójdzie.

Ferie warszawskie i śląskie poszły sobie precki. Ufff.
(Można wyskoczyć na Turbacz – dawno nas tam nie widzieli.)

Dnia przybywa, lecz niedramatycznie. Wciąż jest czym pooddychać, a gdy dzionek sam z siebie budzi ludzi… Co poniektórych, bo innych to i najpiękniejsza wiosna nie dobudzi – na spółkę z kosami i przebiśniegami też nie…

Generalnie nieźle, optymalnie jest.

A, storczyki kwitną na potęgę. Albo zakwitną.

Zdjęcia: Pak4

[24.2.2019 (i nie tylko): Małopolska]

Bielany

23 lutego 2019

zawsze ładne

Nawet gdy to tylko sześciokilometrowa pętelka (choć z deniwelacjami – ośmio, a z mrozem, wiaterkiem, itd… to ho ho! … Do tego słonko, widoki, ho, ho, ho… ;D)

Zdjęcia: Pak4 i basia

[23.2.2019: Kapliczka przy ul. Księcia Józefa – Aleja Wędrowników – schron amunicyjny „Las Wolski” – Pod Sowińcem – Obserwatorium – Bielany-cmentarz – Kapliczka przy ul. Księcia Józefa. Ślad GPS]

Ilustracje – Pak4

Humorki

22 lutego 2019

…z którymi nie ma co czekać do 1 kwietnia

„Have you experienced a petty crime in London?” chirped the New York Times enthusiastically on Twitter, which prompted a deluge of sarcastic responses from Londoners keen to let everyone know just how petty they could be. The US newspaper was attempting to report on the rising level of crime in the capital – a problem the Metropolitan police commissioner recently said was being turned around – but instead it learned a lot more about what was getting on Londoners’ nerves.

Całość

Lecz gdyby potrzeba było jeszcze więcej przedwiośnianych grymasów – otóż i one:

What CAN I joke about? Comedian cancels university show after students force him to sign ‚behaviour contract’ banning sexism, classism, ageism, ableism, transphobia… plus SEVEN other ‘isms’

Konstantin Kisin was sent ‚behavioural agreement form’ from SOAS union
Asked to sign form stopping him telling jokes that weren’t ‚respectful and kind’
Student leaders said ban was necessary to preserve the event as a ‚safe space’

WięcejJeszcze

Dlaczego złoto jest złote

14 lutego 2019

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Otóż wszystko przez Einsteina. Co ciekawe, i przed Einsteinem było złote, a nie szaro-bure. Bo i jaką atrakcją byłaby szaroburość w walentynki?

Ze złotością złota chodzi o to, że te orbitale… Ale po kolei.

Rozkładając „złotość” na elementy możemy powiedzieć, że składają się na nią dwie rzeczy: metaliczność powierzchni i jej żółta barwa. Żółta, czyli absolutnie nie fioletowa, czy granatowa.

Metaliczność załatwia fakt, że mówimy o metalu. I to w postaci siatki krystalicznej stworzonej z pierwiastków danego metalu (umożliwiają to własności metali jako takich), bo przecież krew, albo ochra mają sporo żelaza, a nie są metaliczne.

Przeciwieństwo żółtości ma zaś to znaczenie, że aby kolor zaistniał, to materiał, który go ma, musi odbijać pewne częstotliwości, a pochłaniać inne z zakresu światła widzialnego. A nawet przede wszystkim pochłaniać, bo czego nie pochłania, to odbija.

Konkretnie, złoto musi pochłaniać składowe przeciwne do żółtego: fioletową i niebieską. Pochłonięte i odbite składowe oznaczają reakcję na pewne fotony, które się odbijają, lub nie. Od czego odbić się mogą fotony, można zapytać? Otóż mogą się odbić od elektronów z zewnętrznych powłok. Od nich zależy więc kolor.

W przypadku złota na ostatniej powłoce, 6s, „krąży” tylko jeden elektron. To umożliwia wpadanie sąsiadów z 5d. Wpadanie pod warunkiem, że sąsiad dostatnie odpowiednio silnego „kuksańca” od fotonu. Bo jeśli kuksaniec będzie za słaby lub za silny, to zostanie odbity foton, a nie sąsiad, pochłaniający foton. Siła kuksańca zaś zależy od jego energii, czyli też długości fali, czyli… barwy. Jeśli elektron złota z 5d wpadnie na 6s, to foton zostanie pochłonięty. Jeśli nie… cóż, odbije się.

Czyli cała rzecz sprowadza się do różnicy energetycznej między orbitalami 6s i 5d, bo to ona decyduje o tym, na jakie fotony wrażliwe są elektrony z 5d.

Ale ta okazała się bardziej złożona. A to właśnie przez pana Einsteina. Bo czym bardziej na zewnątrz atomu „znajduje” się elektron, tym szybciej musi „krążyć”. I w dużych atomach, takich jak złota, jego prędkość jest dostatecznie duża, by teoria względności przydała elektronom masy, a więc zbliżyła je do „krążących” niżej.

W efekcie między 5d a 6s przeskok energetyczny jest mniejszy niżby się wydawało. I dlatego w ogóle wpada w zakres światła widzialnego, gdyż bez Einsteina złoto byłoby jak gawron (podobno barwny w ultrafiolecie, w świetle widzialnym jednak nudno czarny), złoto by się pyszniło się barwami w ultrafiolecie, ludzkim oczom ukazując się jednak szaro-metalicznie, jak żelazo na przykład…

_________
Korzystałem z bardziej fachowego wpisu… Ale dłuższego.

Wyklarować

12 lutego 2019

Wbiegasz „na styk”, i pierwsze, co widzisz, to dobrą znajomą – Bradlo i Mohyla M.R. Štefánika są doskonałymi przykładami użycia kurhanu dla celów mitotwórczych i spoistościo-twórczych nowego państwa. Nie tylko Czechosłowacja posłużyła się po Wielkiej Wojnie tym zabiegiem: im dalej w las (a dokładniej w mur), tym więcej samych-doskonale-znanych przykładów budowania architekturą nowych wspólnot, nowych ludzi (w porywach nawet obywateli). Od budynków monumentalnych po mieszkaniowe, wykorzystując nowe trendy i starą władzę pieniądza tudzież żądzy przemocy nad bliźnim twoim (czy to przyodziane w ancien machlojki-dogadanki o Adriatyku jako wewnętrznym morzu pewnego państwa, czy „nowocześniej”, w pelerynkę samostanowienia narodów narzuconą przez jakiegoś Amerykańca…)

Większość miejsc-przykładów znana na bardzo świeżo; w zasadzie potoczysty wykład jest klarowaniem-anagdotkowaniem (na wysokim poziomie faktów i interpretacji); planszowo-makietowy profil ekspozycji nie razi zbytno… I żeby jeszcze ta Przemiła-Inaczej Pani wyczekała ten kolejny kwadransik (długiej perypatetyczności w ciasnych salkach i dusznych 24 celsjuszach!) zanim zakomunikowała zakaz focenia plansz owych. No co by jej szkodziło, no co?… – mony lizy raczej nie pilnowała…

Zdjęcia: basia

[10.2.2019: Architektura niepodległości w Europie Środkowej – finisaż, oprowadzenie kuratorskie wystawy; 12:00, MCK]

Datowniki

10 lutego 2019

zimowo-nocną porą są mniej wyświetliste?

Wciąż nam mało klimatów świąteczno-noworocznych?

Bo tak:
Miasto dalej w gwiazdeckach, błyskoteckach, karocach podświetlonych.
Dom planowo nie od-dekorowany
Koncert wspomnieniowy z dalekiego wyjazdu KMF zupełnie jak z Widnia. (Plus parę utworów chińskich).

Zdjęcia: Pak4 (plus!) i basia

[8.2.2019: nocny spacerek miejski]
[9.2.2019: Krakowska Młoda Filharmonia – Koncert i pokaz zdjęć/filmów po świąteczno-noworocznym tournee chińskim]

Co tam panie w Grzechyni?

9 lutego 2019

Pustelnia trzyma się mocno.

Zima słabiej.
Inwestycje pokraczują (w tej polskiej ruinie).
Wycieczka piękna.

Zdjęcia: Pak4 i basia

[9.2.2019: Grzechynia Nowakówka – Snoza – Bielasy – Przysłop – Surzynówka/Beskidzki Raj – Magurka – Gawronka – Drwalówka – Carchla – Wierchy – Wilkówka – Nowakówka. Ślad GPS]

W drodze do raju… beskidzkiego;-/