Archive for the ‘a cappella’ Category

Grill wielokwiatowy

13 czerwca 2019

…choć tytuł z powodzeniem mógłby być inny.
Na przykład „Śmieci niejedną mają postać. Względnie poleżeć.”

Prawie dekadę po wiekopomnym wpisie W ucho chcesz czy w nos straszycielstwa wszechsensualne buzują gdzie się nie obrócić!

Czytasz np. w New Yorkerze, że hałas niebezpieczniejszy jest (być może), niż…

Wiadomo. Będzie szerszemu gronu. Na udrękę jego.
– Wszak New Yorker to raczej nie Wybiórcza, a ona pod strzechami… już była.

Daily Mail cyklicznie straszy bbq-karcinogenami (że przez skórę gorsze, niż jedzone-wdychane).
To znów niepotrzebnym światłem osacza… (nie, nie wiedzy, ni wiary)… W dobie, gdy niejedna wioseczka rodzima właśnie ma plan, ambit, dedlajn i polskę w ruinie, by przy każdym nowo-wylanym asfalciku (choć może zrujnowanym, trudno się połapać) postawić latarnie. Mocarne, nie jakieś tam projekty sowa, co nam onegdaj nocki przygasiły bardzo miluchno.
Tu przygasiły, skąd wybywamy za chwilę, by może zacząć dumać, jak zneutralizować bardzo nieosowiałą jarzeniówę…

Tymczasem grilowo-ogrodowe zaczepki… przetrzymujemy, monachijskie banicje przywołując*… Się zarzekając, że osobiście/teamowo never-ever… i oby bezpośredni sąsiedzi okazali się dostatecznie cywilizowani… ;-/

…Aż pewnej niedzieli gwiazdy z księżycem… jaskółkami, ziębami… kwieciem, bobasami… zejdą się tak fotogenicznie, klimatycznie i precyzyjnie, że nie tylko nic nie straszy (chyba, żeby chmary-komary tudzież trzy dzicze rodziny przebiegające drogę), nie przeszkadza, lecz wręcz… miodek, arkadia, wyśmienitości!

Foto: Pak4 i basia
[9.6.2019: gdzieś, chociaż nie wiadomo gdzie ;D ]

____
*20 lat temu: do najciemniejszego kąta najmniej reprezentacyjnego parku – boć niektórzy imigranci gdzieś muszą, inaczej jeszcze będą smrodzić na balkonach!…

Reklamy

Jak dzieci

3 czerwca 2019

powrócić tam, gdzie była doskonała zabawa.
Czasem rozumu używając, by nie wracać co drugi dzień do tej samej piaskownicy: co ostatnio zimą, niech teraz w kwiecie maja… przy okazji novum – nieznaną ścieżką podejść, na inny brzyzek celebrowanego kamieniołomu się pofatygować, na niedawno budowanym placu zabaw i odsapek lanczyk zjeść… innym, w tym milusińskim, potowarzyszyć, pomóc.

● Foto: Pak4 i basia
[31.5.2019: po bardzo rowerowym i ogólnie wytężonym dniu spacer nad Przełęcz Starowolską. Ślad GPS]


Błonia z Kopca K wieczorową porą (20:30). ©basia

● Foto: Pak4 i basia
[1.6.2019: Dubie — dol. Racławki — Łom Pisarski — d. kamieniołom „Karmelicka Góra” — Dębnik — Wąwóz Zbrza — kamieniołom dolomitów „Dubie” — Dubie. Ślad GPS.]


Dębnik – słynny historyczny kamieniołom czarnego marmuru. ©Pak4

● Foto: Pak4
[2.6.2019: rowerowo do Kryspinowa. Ślad GPS.]

givers, not takers

1 czerwca 2019

Welcome
Thomas’s Battersea is a busy, thriving, purposeful school, educating 560 boys and girls between the ages of four and 13. As you would expect of any Thomas’s school, the most important school rule is to ‚Be Kind’. We offer a rich and broad curriculum, with Art, Ballet, Drama, ICT, French, Music and PE all taught by specialist teachers from a child’s first day in school. The school is structured in three, three-year stages (the Lower, Middle and Upper Schools) within a framework of ‚Enjoyment, Learning and Achievement’, which informs a child’s journey through the school. Children join at the age of four and leave at 11 or 13. Whilst we are proud of our record of senior school entrance and scholarship successes, we place a greater emphasis on a set of core values, which include kindness, courtesy, confidence, humility and learning to be givers, not takers. We hope that our pupils will leave this school with a strong sense of social responsibility, set on a path to become net contributors to society and to flourish as conscientious and caring citizens of the world.
Simon O’Malley, Headmaster

Źródło

W czasie, gdy wielu ósmoklasistów i ich bliskich troska się dostaniem do szkół dobrych, renomowanych, nawet śrubujących poziom ponad stan (główek, odporności) – pomyślmy, czy któraś z wiodących placówek odważyłaby się położyć akcenty tak, jak szkoła Księcia Jerzyka, lat niespełna sześć, do którego od września dołączy siostrzyczka, Księżniczka Szarlotka, lat cztery…*

Od Sekielskiego

27 Maj 2019

…do…?

„obrażone uczucia religijne”

…to taki zabieg erystyczny, podobny do marynarki odchylonej od tułowia przez wepchniętą między nie spluwę większych rozmiarów:) „Obrażonemu” panu dwojga imion odpowiedziałbym, ale (a) ta odpowiedź albo byłaby nieadekwatna, albo doborem słów nie licowałaby z łamami porządnego chrześcijańskiego tygodnika, ponadto (b) na szczęście nie ma obowiązku wdawania się w dyskurs z każdym kołkiem w każdym przydrożnym płocie.

— Omawiany tu temat „ubogaciłbym” o ozdobny ornament BRAKU LUSTRACJI KLERU, czyli „ubeckich kwitów”. Jak nam przypomina ten i ów, księża po 1989 nie byli poddani żadnej lustracji (ja, jako prawnik, byłem ustawowo obwąchiwany dwukrotnie). Mówi się (i przyznają to dobrze poinformowani z kręgów kościelnych), liczba sukienkowych TW oscylowała wokół 1/3 dawnego pogłowia całego kleru. Proponuję ekstrapolację tego motywu – sugeruję 2 kierunki węszenia:

(1) KIERUNEK RETROSPEKTYWNY. – Na ilu księży bezpieka uzyskałą haki wystarczająco grube, by ich zmusić do współpracy (raczej nie zakładam współpracy całkiem dobrowolnej, podyktowanej ideowo, ale czymś grubym wymuszoną), i w jakiej części przypadków były to haki z szuflady pod nazwą „obyczajówka” (seks i okolice)? Wszyscy księża krzywdziciele, o których mowa u Sekielskiego, a też ten koleś zwalony z gdańskiego pomnika, to byli – two in one – dzieciojeby i kapusie. Daje to w sumie wyobrażenie o rozległości tego szamba. Kościół chętnie korzysta z zupełnie BŁĘDNEGO poznawczo utożsamienia SEKSUALNY KRZYWDZICIEL DZIECI = PEDOFIL. Jest mu ono na rękę, bo pozwala na (a) „eksportowanie” tego odium do innych grup zawodowych (czemu nie węszycie u nauczycieli i trenerów?!), a nawet kontratak (to akcja przeciwko Kościołowi!!) oraz (b) pomniejszanie skali problemu (pedofile to przecież wszystkiego pojedynczych parę procent populacji). A guzik prawda. Większość kościelnego dzieciojebstwa to NIE PEDOFILIA, lecz SEKS ZASTĘPCZY Z DZIEĆMI, wymuszony utrudnionym dostępem do zwykłego seksu. Dwaj więźniowie zabawiający się razem w celi to niekoniecznie geje, pastuszek na hali zabawiający się z owieczką to niekoniecznie zoofil. Również seks z 13- czy 14-latką lub -latkiem to nie żadna pedofilia. Nauczycielom nikt celibatu etc. nie nałożył. Nikt i nic nie zabrania im uprawiania normalnego seksu i nie blokuje dostępu do zwykłych, dorosłych partnerów. Pedofilów tam z pewnością trochę jest, ale ci pozostali nie muszą na skalę masową zastępczo poszukiwać seksu z dziećmi. Czyli zarówno statystyczne ograniczenie skali zjawiska do paru procent pedofilów, jak i spychanie sprawy na szkoły czy kluby, to w znacznej mierze pic na wodę i fotomontaż. Zaryzykuję, że łączna skala zjawiska w procentach wyraża się liczbą dwucyfrową.

(2) KIERUNEK AKTUALNOŚCIOWY. – Ok. 1/3 kleru (w każdym razie – gruby ułamek) to byli TW bezpieki (tej brzydkiej, sprzed 1989, bo z tą ładną pod 1989, to danych brak). Czyli Kiszczak itp. służby miały ich na własność. Te służby też ktoś gdzieś miał na własność, czyli były takim pośrednim ogniwem, bardziej narzędziem niż samodzielnym podmiotem sprawczym. W 1989 kościelnych TW nie ujawniono i teczek kleru nie udostępniono aż po dziś dzień. Ale tylko ktoś bardzo naiwny założy, że je zniszczono, spalono, a popioły zalano kwasem i pokryto grubym betonem jak silosy w Czernobylu. ONE SĄ. ONE GDZIEŚ SĄ i ktoś ma do nich dostęp. Ten ktoś ma nadal bardzo użyteczne narzędzie. Szachiści i inni gracze mawiają „GROŹBA JEST SILNIEJSZA NIŻ JEJ WYKONANIE”. Dopóki ostatni nabój jest w zamku, kontrolujesz nim nawet 3 wrogów. Robią, co im każesz. Ale kiedy już go wystrzelisz – być może zabijesz jednego, ale zwalniasz pozostałych dwóch (zasadniczo wszystkich trzech) spod kontroli. Właśnie dlatego rzadko opłaca się pociągać za spust. Wystarczy wyjąć giwerę lub tylko poklepać się po kieszeni. To teraz zastanówmy się, dlaczego polski kler katolicki masowo, po raz niepierwszy przecież w historii, idzie ręka w rękę z interesami imperium rosyjskiego i jego tajnych służb przy obaleniu w Polsce proeuropejskiej władzy (hasło Falenta i nagrania) i teraz przy utrwaleniu władzy prorosyjskiej, czyli uparcie – przeciwko pełnemu włączeniu Polski do struktur pojęciowych, prawnych i moralnych Zachodu? Dlaczego tak skwapliwie i konsekwentnie – wydawałoby się, przez nikogo nie koordynowany – współpracuje z postaciami tak szemranymi jak Macierewicz, Kaczyński, Piotrowicz, Jasiński i ich akolici z grubą komunistyczną przeszłością?

Po stronie ofiar, komentarz

Theresa

24 Maj 2019

…wreszcie…
Cóż rzec?… Parafrazując porzekadło o dziewoi, o której koniecznie trzeba coś miłego (ładne oczy i bardzo kocha swoją mamusię): zawsze ambitna, niezłe nogi, stroje i bardzo kocha swego mężusia?

But… Hold on! – Oboje od zawsze zapaleni piechurzy… Walia… Alpy…
Od razu cieplej;D


©Daily Mail

Do-widoki

22 Maj 2019

Na wszelki wypadek fatygujesz się do lepszego punktu obserwacyjnego… bo coś ci się jawi pomiędzy drzewami i krzakami, a las coraz bardziej chaszczysty… bo zaraz skręcamy na drugą stronę góry, w dolinę, nadarza się ostatnia okazja… bo…

Gdy za pięć minut zobaczysz bez przeszkód i innych otępień ostrości, wprost ze ścieżki, wszystko, co ma się okazać – śmiejesz się z siebie, z niepotrzebnej zapobiegliwości-nadgorliwości przedzierania się wśród ostrężynowych kolców…

Kiedy indziej gratulujesz sobie tych dodatkowych kilku kroków. Jak w ostatnią niedzielę – zobaczywszy z Chełmu lśniąco-ośnieżoną Babią i tatrzańskie biele.

Foto: Pak4 i basia

[19.5.2019: Zakrzów – Chełm – Stryszów – Zakrzów. Ślad GPS.]


©basia

Głazy

13 Maj 2019

Jest tego troszkę w Polsce: głazy narzutowe pojedyncze bądź zbiorowe, wychodnie skalne… – pomieszane pojęciowo (geologicznie rzecz ujmując, bo co to za różnica dla turysty!), otulone literaturą, owiane legendą.
Kamienie Brodzińskiego znajdują się na terenie Wiśnicko-Lipnickiego Parku Krajobrazowego, w pobliżu słynnej Lipnicy Murowanej, w lesie na górze Paprotna obficie pokrytej borówkami. Nie wymagają długiego spaceru (od drogi 966 mniej niż pół kilometra wygodną ścieżką), choć można się w nich poczuć tatrzańsko, a nawet zaliczyć przewieszkę ze szczeliną;-/

Zdjęcia: Pak4 i basia

[11.5.2019: Gosprzydowa. Kamienie Brodzińskiego (ścieżką dydaktyczną i niebieskim szlakiem). Ślad GPS.]


©Pak4

Walczą

2 Maj 2019

Jedni o prawa pracownicze.
Inni z reżimami.
Jeszcze którzyś z bankierami frankowymi.
Taki, co z mrówkami faraona też się znajdzie.
Albo z bananami.

My walczymy (każde) ze sobą.
(Wstać o 3:55 czy nie wstać?…)
Oraz z przyrodą.
Na przykład z zimą w wiośnie, z efektami po-nawałnicowymi,
i takimi tam.

Ranek szaro-bury nie zachęca.
Lecz skoro to ma być
ten
jeden-jedyny
wolny-pogodny
dzionek…

Po czym planowo
następuje nagroda.
Epifania:

©basia

Zdjęcia: Pak4 i basia

[1.5.2019: Sidzina – (niebieskim) Czyrniec – Polica – Hala Krupowa – (czarnym) Sidzina. Ślad GPS. Koskowa Góra. Ślad GPS. W domu o 14:00 – z laby i balowania dżipiesu brak;-/]

(nie) wyda się!

30 kwietnia 2019

Na szczęśliwców trafiających w multimilionowe wygrane czeka zespół doradców —
— Bo to nie taka prosta sprawa, pogodzić się z nowym stylem życia: wydawaniem, inwestowaniem, balansowaniem pomiędzy testamentem a kelnerem wynurzającym się (z kieliszkami wybornego trunku) z wody dokładnie wtedy, gdy i ty kończysz egzotyczne nury…

Czy jakoś tak…

However, it’s a myth, he says, that jackpot winners invariably blow all the money.

One couple he advised kept their fortune a complete secret, which is another common trait among lottery millionaires.

Just one addition to their home gave their family any hint that their fortunes had changed for the better — a well-stocked cabinet of expensive champagne.

I komentarz, który mnie strącił pod biurko:

It would be the begging letters I would worry about. Then I’d think, what the hell, I’ll keep sending them out!

Trzeźwieć

27 kwietnia 2019

A bo że co? — Że niby modne clean parting, że kolejni młodzi nie widzą atrakcyjności „nawalania się w trupa” (czy jak tam się toto zwie)… Że notoryczni imprezowicze a zwłaszcza imprezowiczki reformują się koło pięćdziesiątki, że…

Ło moiściewy!…

Dla kogoś, kto tak (i raczej tak;-/) postępował przez dotychczasowe życie –
odruchowo, z wyrachowaniem, osobiście, organizacyjnie ;-D
– rewelacje rówieśniczych owieczek zagubionych i odnajdujących się mają wartość… hmmm… wrednego „a nie mówiłam”, „i nikt ci, bidulko nie powiedział tego wcześniej?” „i samaś wreszcie dojść musiała, że dobry humor, że fun, fantazja, że one wszystkie zależą wcale nie od…”

Jednak, jako, iż wciąż się widzi na ulicach pijane dziewczyny…
I nie tylko piątkową czy sobotnią nocą.
I nie tylko na ulicach Londka.

Zacytować trza te nudy na pudy o fanach co wcale nie takie fanowate.
Żeby nie musieć znów odpierać pokusy mówienia „a nie mówiłam”…