Archive for the ‘Gościnnie – Pak4’ Category

Dalekie widzenie

7 stycznia 2017

Wpis gościnny. Autor: Pak4

– W górach daleko widać.
– Wujku, byłem w górach, tam jest mglisto i nie widać na odległość…
– Ale jak daleko widzisz w mieście, gdzie widoki przesłaniają najbliższe domy?
– ?

Przypomniałem sobie ten dialog po wycieczce na Kammieniki i Kudłacze, gdy zachwycaliśmy się widokiem Małej Fatry z „takiej odległości!”.

Zresztą na początku miałem podobne doświadczenia do syna kuzynki. Pierwszy wyjazd pod Tatry (a raczej do Bukowiny Tatrzańskiej). Żadnych widoków z Zakopianki, szary wieczór. I następnego dnia jakieś wyjście z domu wczasowego (FWP jeszcze), gdy nagle zaczęły się wyłaniać imponujące góry w oddali. Ta „oddal” to śmieszne 18 km, jakie dzieliło nas od Tatr Bielskich (reszta łańcuszka pokazała się chyba następnego dnia, ale do dzisiaj wspominam głównie mgły i brak widoczności z tamtego wyjazdu pod Tatry).


Z Mamą nad Morskim Okiem. W tym sezonie widziałem i Tatry bez mgły, ale mgły przeważały. Tak zostało to i w mojej pamięci i na slajdach (przepraszam za kolory ORWO…).

A w mieście? Na stronie Dalekie Obserwacje chwalono się widokami Tatr z mojego rodzinnego miasta (oczywiście najwyższych pięter wieżowców). Liczyłem na nie nawet wybierając się kiedyś na wieżę szybu Prezydent, udostępnioną w celach widokowych, ale mój wzrok w dobrą pogodę sięgał jedynie Piekar Śląskich, Elektrociepłowni Łagisza, czy Nowego Bytomia… Najdalszy był jakiś zakład przemysłowy w Dąbrowie Górniczej (zapewne Huta Katowice) — a to daje maksymalnie 25 km.


Elektrociepłownia Łagisza widziana z Chorzowa – 14 km.

Na Kamiennikach zachwyciły Chocz i Mala Fatra, bo Babia Góra i Tatry to „norma” w Beskidzie Wyspowym. (Dodajmy, że i „norma” wymaga niezłej pogody.) A ile to? Szybko przeliczam[1] – Babia Góra jest odległa od Kamiennika[2] o 45 km, od Tatr Kmiennik dzieli 68km[3], od Wielkiego Chocza to niemal 88km, od Małej Fatry 94km[4].


Wielki Chocz widziany z Kamiennika.


Mala Fatra widziana z Kamiennika.

Widoki na niemal 100 km zachęciły mnie do odpowiedzi na pytanie – gdzie „widzieliśmy najdalej”? Tu przypomniały się szerokie widoki z Pietrosula, czy Chabenca. No to sprawdzamy!

Z Pietrosula do Czarnohory (Howerla) jest „tylko” 63 km, a przecież grzbiet był dla nas trudno rozpoznawalny już.


Z Pietrosula na północ. Widok szeroki, ale nie dość wyraźny bym był wstanie wskazać, która to Howerla…

Chabenec rzeczywiście był bardzo widokowy – na zachód od niego nie ma w Karpatach wyższego szczytu. Ale te, które nas zadziwiały odległością – Sitno, czy Klak’, wcale nie były takie odległe – Sitno – niemal 76 km; Klak’ – 64 km – to odległości porównywalne z Babią Górą – 70km.

Skoro mowa o Tatrach Niskich, to może warto je porównać z Baranią Górą? Te widoki w końcu 2015 roku nas przecież zachwycały. I owszem, Dziumbier widziany z Baraniej Góry to solidne 87km. Ale to nadal mniej niż 95 km dla Małej Fatry z Kamiennika!


Tatry Niskie widziane z Baraniej Góry.

Czyżby rekord absolutny? A może jednak należy powrócić do widoków nie tyle miejskich, co podmiejskich. Bo w końcu widzieliśmy Tatry spod Bramy Bolechowickiej – ile to będzie?


Z okolic Bramy Bolechowickiej – widać śniegi tatrzańskie, choć do wyrazistości niektórych widoków tu daleko!

Będzie to całe 110km! Można tu zauważyć, że widoki z Krakowa na Tatry (gdy z wyższego miejsca się zdarzą) wcale nie są wiele bliższe – z Kopca Kościuszki do szczytu Łomnicy jest 98km, a można zobaczyć w Tatrach szczyty dalsze. (Do Babiej jest bliżej – ok. 60 km.)

Ale… czy to na pewno rekordy? Nie mówię o internetowych dalekich obserwacjach, bo tam niektórzy wskazują widoki dalsze – choćby Tatry ze Śnieżnika, czy Pietrosula z Tarnicy. Ale rekordy własnooczne?

Szukam we wspomnieniach dalej – z Łysej Hory widzieliśmy lekki ślad Tatr; a samą Łysą Horę widzieliśmy wyraźnie (z dokładnością do rozpoznania architektury szczytowego budynku) z grzbietu Ornaku. Wychodzi jednak, że to „tylko” 106km, czyli niemal wyrównanie rekordu. Tyle, że 106 km zachęcające do dalszych poszukiwań, bo ten ostatni widok był wyraźny i dawał nadzieje na więcej.


Łysa Hora z Ornaku.

I dwa dni później znalazła się okazja – na Babiej Górze zobaczyliśmy ośnieżony górski grzbiet za Skrzycznem. Jesioniki? Tak, Jesioniki – Velka Hola, a nawet Pradziad (choć wieży na tym ostatnim nie dostrzegliśmy[5])! Przeczucie nie myliło – daleko – 174 km!


Skrzyczne i Jesioniki widziane z Babiej Góry. Swoją drogą, za Pradziadem widać jeszcze zbocze kolejnej góry, zapewne więc można dodać parę kilometrów do maksymalnej widoczności…

Rekord wydaje się trudny do pobicia, choć widać, że da się widzieć dalej. Tyle, że musi się złożyć wybitność szczytów[6], pogoda i bystre oko. A to rzadkie zestawienie.

PS. Syn kuzynki zdecydowanie za mało bywa w górach.

______________
[1] Można wykorzystać stronę internetową: http://www.movable-type.co.uk/scripts/latlong.html Te obliczenia nie są szczególne precyzyjne (przyjmują, że Ziemia jest kulą – lepiej jest przyjąć, że ma kształt elipsoidy, a jeszcze lepiej uwzględnić także wysokości). Do wskazania położenia geograficznego można wykorzystać Google Maps oraz Wikipedię (która podaje położenie geograficzne szczytów).

[2] Przyjąłem Kamiennik Wielki.

[3] Że widzieliśmy głównie Tatry Zachodnie podałem odległość do szczytu Bystrej.

[4] Uwzględniłem pozycję Stoha, ale widoczne były też dalsze szczyty. Stąd dalej zaokrąglam.

[5] Na dwóch zdjęciach widoczne były odbicia światła, jakby od szyb. Więc samej wieży nie, ale chyba budynek na szczycie i owszem… Co jest o tyle ważne, że tablica z panoramą w schronisku na Markowych Szczawinach podaje pozycję Jesioników dobrze, ale już Pradziada w nich – źle (widać go po prawej, a nie po lewej od Wielkiej Holi).

[6] W „Dalekich obserwacjach” jedno z nowszych zdjęć to Klasztor na Jasnej Górze widziany z Babiej. I owszem, z Babiej widać daleko, ale budynki rozpoznawać bardzo trudno.