Będziesz rozumiał

Kiedyś miłość bliźniego wyrażała się w poleceniu „nie będziesz zabijał nieprzyjaciół”. A teraz do tego przykazania doszło nowe: „będziesz rozumiał nieprzyjaciół”. Musisz rozumieć, bo nieprzyjaciel ma ci bardzo dużo do powiedzenia o tobie samym, o twojej własnej sytuacji.

Józef Tischner*

Reklamy

Komentarzy 35 to “Będziesz rozumiał”

  1. zawada Says:

    Będziesz, będziesz, tere fere kuku!

    Czasem się nie da i już. Za żadną cholerę się nie da. Ani za jasną. ani za ciemną –
    Taka jest po prostu moja własna smutna sytuacja i muszę z nią żyć.

  2. basia Says:

    W zasadzie lżej jest żyć w sytuacji” „Nie muszę a CHCĘ go zrozumieć”… 🙂

  3. pak4 Says:

    Ba! A jak dla kogoś nieprzyjacielem będzie mechanika kwantowa, to co? Choć to prawda, że ma wiele do powiedzenia 😀

  4. TesTeq Says:

    Czyś ubrany jest, czy goły,
    Kochaj swe nieprzyjacioły!

  5. GK Says:

    Zrozum to, co powiem, spróbuj to zrozumieć dobrze…

  6. basia Says:

    Do wielemówiącej mechaniki kwantowej może lepiej jednak spróbować podchodzić w ubraniu… albo w futerku… jak kot do jeża…
    …Spróbować zrozumieć ją dobrze… Hmmm… 🙄

    🙂 🙂 🙂

  7. Ja Says:

    Arcytrudno jest mi rozumieć niektórych naszych nieprzyjaciół, w tym polskich typowych nienawistników, zawistników, knujących i mącicieli, i pokrewne typki.:-(

    Trzeba się przynajmniej starać, to wiem.

  8. TesTeq Says:

    Tak bajdełej, szczerze polecam książkę „Talking to Crazy: How to Deal with the Irrational and Impossible People in Your Life” Marka Goulstona. Akurat nie mówi ona o kontekście samopoznawczym, ale o tym, co w ogóle z tym fantem zrobić.

  9. basia Says:

    Wielkie dzięki za rekomendację, TesTequ — chyba nie tylko ja miewam czasem wrażenie, że podobna książka (pomoc, instrukcje) byłyby rzeczą niezbędną niczym tlen.
    — Dotychczasowe sposoby rozmowy i radzenia sobie (z) zdają się niekiedy wyczerpywać przydatność swoją w coraz bardziej irracjonalnych czasach…

    (A może niedostatecznie staraliśmy się wsłuchiwać i rozwiewać wątpliwości niektórych bliźnich wtedy, gdy jeszcze te dylematy były „malutkimi”?)

  10. GK Says:

    Ku przestrodze przypomnę Wam, jak tu rozmawialiście o temacie „Mądry głupiemu ustępuje a głupi się z tego raduje!”.
    https://basiaacappella.wordpress.com/2015/07/13/straganiarstwo/
    Obawiam się, że sytuacja pogorszyła się od lipca 2015. 😦

  11. Asia Says:

    Nawiązując do rekomendacji TesTeqa i przypomnienia przez GK cytatu Basi ze znanej książki Antoniego Kroha – może i inni mają swe ulubione lub kultowe lektury, które pomogły im choć trochę zrozumieć umysłowości bardzo inne, niż oni sami. Dziś czyli w 1. czwartek marca w UK obchodzony jest World Book Day. (U nas typowo, czyli 23 kwietnia: http://www.worldbookday.com/
    https://en.wikipedia.org/wiki/World_Book_Day ).

    Dla mnie taką lekturą były książki Antoniego Kępińskiego. Potem przyszło wiele innych, lecz te były pierwsze, czytane niejednokrotnie z bijącym sercem, sciśniętym gardłem.
    https://pl.wikiquote.org/wiki/Antoni_K%C4%99pi%C5%84ski

  12. pak4 Says:

    Spotkałem raz przeciwną naukę. Autor (Roger Shattuck, o ile pamiętam) twierdził, że nie należy rozumieć przeciwników, bo — tu powoływał się na francuskie przysłowie — „zrozumieć, to już trochę wybaczyć”.
    (Wolę Tischnera, także dla wybaczenia; ale notuję, że nie wszyscy tak mają.)

  13. basia Says:

    Paku4
    Orężem Tischnera jest i tu – jak zwykle – myślenie. — „Jeśli uporządkujesz sobie świat rozumem – toś wygrał… Już samo ogarnięcie, rozpracowanie sytuacji daje nam jaką-taką ulgę w tej męce egzystencji”.
    To sytuacja-minimum, bo wszak nie zawsze z nieprzyjaciółmi mamy do czynienia, a nawet ze spotkania i dialogu z najgorszymi wrogami może się urodzić nadzieja.
    Mówi to filozof; zupełnie inaczej zagadnienie ujmie minister obrony (albo i ataku) – dla niego rozumienie będzie rozmiękczaniem ducha wojaków.

    Lecz obok gołębich – bywają u Profesora stwierdzenia nieco bardziej jastrzębie. Niniejszy wpis zaprogramowałam ponad 2 lata temu. Gdy teraz zajrzałam do podłożonego odnośnika* – pod cytatem znalazłam choćby takie:

    Religia jest dla mądrych. A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie powinien do tego używać religii, nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać.

    Co tam konkretnie, kontekstowo, było źródłem głupoty: gnuśność, emocje, stadno-owcze pędy – tego nie docieczemy (ot, uroki aforyzowania, z którego nb Profesor często kpił).
    Lecz tu mamy coś otwartym tekstem:

    Mądrość nie polega na sprycie, ale na umiejętności obstawania przy prawdach oczywistych. Ten przetrwa, kto wybrał świadczenie prawdom oczywistym. Kto wybrał chwilową iluzję, by na niej zarobić, ten przeminie wraz z iluzją.

    …I cytowane już na tym miejscu:

    Dobro nie istnieje inaczej, jak tylko jako konkretna dobroć i wolność konkretnego człowieka.

    Strasznie trudno będzie Panu Bogu zbawić człowieka, który nie jest wolny i nie jest rozumny. Ten człowiek wciąż jeszcze nie jest sobą. Więc co tu można zbawiać – skórę i kości?

    …Liberał z krwi i kości (ze skóry chyba też 😆 ) wierzący w liberalnego Boga. Co ciekawe, w tamtych czasach tak wierzyła przygniatająca większość Polaków. Albo ino tak udawała (jak z tym myśleniem, które wcale nie jest myśleniem, ino tak udaje)… A potem zapragnęła ucieczki od wolności. W te pędy…

    I jeszcze o religii schorowanej wyobraźni:
    https://basiaacappella.wordpress.com/2011/11/04/rygory-schorowanej-wyobrazni/
    (O zagrożeniach dla religii (polskiego katolicyzmu) płynących z wewnątrz a nie z zewnątrz też tu już było. — Teraz oczywista oczywistość; przed połową lat 90. ktoś mógł poczytać takie słowa za nadmierne kasandryczenie…

    _____
    *we wpisie – pod gwiazdką (prawie same cymesy, zapraszam gorąco)

  14. basia Says:

    GK, i ustępliwość, i nieustępliwość mogą przybrać różne formy. Ja się obawiam o (ba, widzę u siebie) przypływy emocji… Tych negatywnych, nie pozytywnego, ekscytującego dreszczyku, jak podczas 2 serii skoków narciarskich MŚ, gdy 4 Polaków ląduje w dziesiątce ósemce* 😀
    …I niestety o to chyba chodzi niektórym wrażym siłom — o mącenie, skłócanie…

    Asiu, o, świetnie, że przypomniałaś o tych oraz owych Dniach Książki. Co do mnie – zastanowię się jeszcze, lecz chyba nie miałam jakiejś wyrazistej i przełomowej jedynej lektury w tym obszarze. Kępińskiego czytywałam późno i w wyimkach. Bardzo doceniam.
    To, jak patrzę na Inność jest wypadkową formacji (różnośrodowiskowych, różnokrajowych), rozmów/dyskusji z mądrymi ludźmi, wykładów, lektur, filmów (w UK akurat złota era BBC docu… niewiele o Europie kontynentalnej, sporo o reszcie świata)… a także prac, działalności w dużych, średnich i małych grupach ludzi… z wyrazistym profilem, celami, tempem realizacji…
    ____
    *jest jakaś sprawiedliwość na świecie – indywidualny medal dla Piotra Żyły… — Stoch już utytułowany, Kot ma jeszcze nieco więcej czasu, niż kolega z pokoju… Kubackiemu by się też przydało, ale on ponoć wygrał coś-niecoś na igielicie, nie nadanżałam, słuchy chadzali… 😆 — Apetyty przed drużynówką ostre niczym brzytwy… 😛 😆

  15. owcarek podhalański Says:

    Uuuuuu! Skoda, ze ten Basieckowy wpis nie pojawił sie rok i miesiąc wceśniej. Bo wte… o ten rok i miesiąc wceśniej… poźrełbyk do zalinkowanej przez Basiecke wikipediowej biografii Jegomościa, przy okazji dojrzołbyk tamok linka do biografii brata Jegomościa i wte odkryłbyk, ze oto jest pikno okazja do złozenia owemu bratu piknyk zyceń z okazji okrągłyk osiemdziesiontyk urodzin 🙂

  16. basia Says:

    Etammm – cóż za problem – zaprogramuj już teraz na za-dziewięć-lat! (pardon – na za-osiem-lat-i-jedenaście-miesięcy). Można dyskretnie poinformować bohatera, że nie ma innego wyjścia, jak tylko dożyć… 🙄 🙂

  17. pak4 Says:

    Do recepty TesTeka dodaję jeszcze linka:
    http://mitologiawspolczesna.pl/smieszkowanie-strategiczne-czyli-rozmawiac-ludzmi-ktorzy-wierza-w-teorie-spiskowe/

  18. TesTeq Says:

    Strasznie się lansuje na tych szczepionkach ten mitolog współczesny. Ciekawy jestem jego zdania na temat autonomicznych automobili. Boi się ich i woli zginąć pod kołami samochodu kierowanego przez pijaka, czy ma równie naukowe, statystyczne podejście jak do szczepionek?

  19. basia Says:

    Na pierwszy ogląd nie mam aż tak krytycznego zdania nt tekstu podesłanego przez Paka4, jak TesTeq

  20. pak4 Says:

    A tak dyskutują w japońskim parlamencie:

  21. basia Says:

    Będziesz rozmawiał…

    — Jest kod (może nawet wspólny, w odróżnieniu od Korwina Mikke i jego rozmówczyń w PE), są osoby dialogu… 😉

  22. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Jest kilka „tez”, które są sprzeczne z ustaleniami nauki, a które zdobywają popularność (i co gorsza, czasem poparcie polityków). MitologWspółczesny się do nich często odnosi. A te tezy to:
    — szkodliwość szczepionek;
    — szkodliwość GMO;
    — denializm klimatyczny (tj. zaprzeczanie globalnemu ociepleniu i czynnikowi ludzkiemu);
    — terapie alternatywne (choćby dr Burzyński);
    — kreacjonizm.
    U nas dochodzą jeszcze turbosłowianie. Czasami pojawiają się jakieś niszowe tematy, jak np. chemtrialsy, czy negowanie istnienia wirusa HIV…

    Jak widać:
    — na razie nie ma tematu szkodliwości autopilotów samochodowych, nawet jako tematu niszowego;
    — tematy bywają polityczne (denialistami klimatycznymi i kreacjonistami są częściej prawicowcy; za to duża część lewicy obawia się GMO… w naszym sejmie chemtrialsami zajmował się min. Szyszko, a szczepionkami Liroy…)

  23. TesTeq Says:

    @Pak4: Dopóki nauka będzie ignorowała zastrzeżenia sceptyków, dopóty będzie podważana.

    Każdego, kto wskazuje na możliwość szkodliwości szczepionek oskarża się o matołectwo. Tak jakby w przeszłości nie rodziły się dzieci bez rączek po zażyciu przez matki pewnego medykamentu.

    Każdego, kto wątpi w „bezwątpliwość” wpływu człowieka na globalne ocieplenie, odsądza się od czci i wiary, bo przecież modele komputerowe mówią coś innego. Za odpowiedni grant z radością sporządzę model, który na podstawie tych samych danych pokaże, że czas kupować kożuchy. 😀

    Rozumiem zawód Szanownego Interlokutora, który wraz Alem Gorem chciał zbić fortunę na giełdzie kredytów karbonowych, ale może lepiej zająć się czymś pożyteczniejszym od spekulacji wątpliwymi instrumentami finansowymi?

  24. TesTeq Says:

    Poza tym Szanowny Kolega stosuje manipulację generalizującą i wrzucającą różne kwestie do jednego wora, co chyba nie przystoi naukowcowi. A może przystoi? Przecież nie chodzi o fakty, ale o wiarę w naukę. 😛

  25. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Niestety, o matołectwo oskarża się słusznie, bo na gruncie naukowym bada się bezpieczeństwo szczepionek (a kiedy Szanowny ostatnio czytał załączoną ulotkę do szczepionki? tam zawsze opisują możliwe skutki uboczne, a dodam że są, i że badacze są ich świadomi), a krytycy (nazwani przez Szanownego dumnym imieniem sceptyków…) opierają się na jednym sfałszowanym artykule naukowym.

    Podobnie ma się sprawa z globalnym ociepleniem — jakieś 30 lat temu można było wątpić w modele teoretyczne, ale teraz mamy ich różne potwierdzenia związane także z badaniem zachodzących zjawisk (stężenia CO2 i występujących w nim izotopów, zakwaszenia oceanów, oczywiście samej temperatury Ziemi).

    Szanowny TesTeq ma rację, że jeśli chodzi o globalne ocieplenie i interes ekonomiczny, to istnieje pewien związek — co roku organizacje ekologiczne i producenci „zielonej” energii wydają miliony na propagowanie wiedzy o globalnym ociepleniu, a koncerny naftowe dziesiątki milionów na propagowanie niewiedzy. Przykłady są czasem porażające — pewien libertariański think tank rozpropagował artykuł klimatologów, tylko jakoś „przypadkiem” wyciął z niego jedno słówko „nie”, przed słowami o przewidywanym spadku temperatur… Tak sfałszowana wersja zrobiła karierę i w polskich mediach elektronicznych, tworząc wrażenie, że to tylko teoretyczne modele i każdy może stworzyć swój własny.

    Co do „jednego wora”, to się zgadzam, ale to zwyczajnie są tematy obecnie nośne i nic na to, że są różne nie poradzę…

  26. basia Says:

    Jedno jest uderzające: od c.a. ćwierci wieku (gdy mam możliwość porównań) Polacy byli znacznie bardziej sceptyczni co do zjawiska i skutków globalnego ocieplenia, niż Brytyjczycy. Odwrotnie w szczepionkach: to „tam” dowiedziałam się, że można bojkotować, wybierać sobie, które się chce, itd. (u nas na początku lat dziewięćdziesiątych panowała jeszcze w tym względzie spora dyscyplina, pilnowanie terminów)…

  27. TesTeq Says:

    Szanowny Pak4 słusznie omija kwestię giełdy kredytów karbonowych, która była główną motywacją do nakręcenia oskarowej „Niewygodnej prawdy” Ala Gore’a. Ale przecież dżentelmeni i naukowcy nie rozmawiają o pieniądzach. Tylko je biorą…

    Nie jestem zawistnikiem, więc Szanownemu życzę dużych zysków. Chyba, że Szanowny tak dla idei przykuwa się do drzew – w tym przypadku życzę satysfakcji i zdrowia. 😀

  28. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Proszę, użyj logiki. Z tego, że ktoś może zarobić na danym zjawisku, nie wynika, że zjawisko nie istnieje. (Serio: zyski koncernu BP nie sprawiają, że samochody na benzynę i olej napędowy przestają jeździć; a zarobki prezesa BBC nie sprawiają, że fale radiowe znikają…)

    Al Gore nie odkrył globalnego ocieplenia — to wynik badań poprzedzających karierę polityczną Ala Gore’a, początkowo przyjętych zresztą z niedowierzaniem, ale intensywnie sprawdzanych, zwłaszcza odkąd tematem politycznym stało się zwalczanie zjawiska. Dlatego dzisiaj mamy nie tylko modele.

    Tak zresztą działa nauka — każda teza jest do sprawdzenia, a choć podważenie uznanej tezy może być trudne, to opłaca się stokrotnie w dalszej karierze. To oznacza, że nauka jest zjawiskiem samoweryfikującym się. (Nie zawsze idealnie, ale to nie jest poziom dyskusji o teoriach spiskowych, które w tym tylko przeszkadzają*.)

    Zresztą nie sądzę, byś podchodził równie beztrosko i popierał zdanie ignorantów w sprawach, na których sam się znasz.

    Ale jak wolisz żyć wierząc w teorię spiskową, to trudno. Twój wybór.


    *) Np. w sprawie oceny skuteczności i skutków ubocznych terapii (w tym leków, szczepionek itp.) prostą rzeczą, która mogłaby podnieść poziom dostępnej wiedzy byłby wymóg publikowania wyników wszystkich przeprowadzonych badań klinicznych. (Uznaniowe publikowanie oznacza, że mogą zostać ukryte niektóre wyniki, nie pasujące do tezy. To kwestia nie tylko pieniędzy w rękach koncernów, ale także psychologii — w największym skrócie: badacz cieszy się z potwierdzenia swoich tez, a o badaniach, które „nie wyszły” woli zapomnieć.) W tej sprawie prowadzona jest kampania (link: http://www.alltrials.net/), która jednak jest mało znana, w przeciwieństwie do bajdurzeń antyszczepionkowców, wnoszących medialny szum.

  29. TesTeq Says:

    @Pak4: OK. Ja użyję logiki, a Ty łaskawie użyj oczu. Do czytania. Wtedy będziesz dyskutował ze mną, a nie ze swoimi myślami na temat tego, co Ci się wydaje, że piszę.

    Napisałem: Szanowny Pak4 słusznie omija kwestię giełdy kredytów karbonowych, która była główną motywacją do nakręcenia oskarowej „Niewygodnej prawdy” Ala Gore’a. Ale przecież dżentelmeni i naukowcy nie rozmawiają o pieniądzach. Tylko je biorą…

    Nie jestem zawistnikiem, więc Szanownemu życzę dużych zysków. Chyba, że Szanowny tak dla idei przykuwa się do drzew – w tym przypadku życzę satysfakcji i zdrowia. 😀I

    Gdzie tu jest negacja globalnego ocieplenia? Tu jest tylko sugestia, że z globalnego ocieplenia można dobrze żyć, a niektórzy chcą żyć rewelacyjnie. I tyle.

    Pak4 pisze: Ale jak wolisz żyć wierząc w teorię spiskową, to trudno. Twój wybór.

    Nie widzę powodu, żeby dyskutować z insynuacjami. Dziękuję za poświęcony czas.

  30. basia Says:

    Logika, oczy, doświadczenie (naukowe, życiowe), spiski, zmowy producenckie… – niekiedy niełatwo się po tym wszystkim poruszać nawet osobom wykształconym, obytym…

    Przykład spoza globalnych ociepleń i brzóz-parówek: wczoraj pod blogiem dietetycznym POLITYKI internauta wrzucił następujący tekst
    http://www.nexus.media.pl/kontestator/rafinowany-cukier-%E2%80%93-najslodsza-trucizna.html
    — Problem jest ważny w skali zarówno „każdej rodziny” jak i populacji globu, więc pytam, czy, w jaki sposób, w jakim stopniu Panowie, ktokolwiek z Czytelników czują/są pewni, iż potrafiliby z marszu, bez robienia magisteriów i doktoratów z danej dziedziny, ocenić jego wartość informacyjną (wiarygodność, bezstronność, itd.) ❓

  31. Tom Says:

    Jedną rzeczą jest mieć dobrą wolę i empatię do rozumienia drugiego człowieka, inna to znać i rozumieć cały dorobek wiedzy o świecie ożywionym i nieożywionym.

    Nawiasem, ks. Tischner jako kawaler nie mógł wiedzieć, jaki wycisk potrafią ci dać dzieci, gdy wejdą w fazę wiecznego „a dlaczego?” 😆

  32. basia Says:

    Prawda 🙂

    Prawda 😉

  33. TesTeq Says:

    Słusznie, Gospodyni prawi: złożoność wszechrzeczy jest nieogarnialna. Dlatego chciałbym przeprosić szanownego PakaCzwartego, że w tematach, które są dla Niego ważne, zabieram głos całkowicie zdystansowany, jedynie ku własnej rozrywce polemicznej. Bo – mówiąc szczerze – po mnie tylko potop, niech się wali, pali i idzie na zmarnowanie…

  34. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Już nie wiem, o co Tobie chodzi.
    Najpierw starasz się być na kontrze do ustaleń naukowych z pozycji ignoranta. OK, niby można, ale też trzeba się liczyć z pouczeniem o własnej ignorancji… Potem zaczynasz łączyć globalne ocieplenie z zyskami Ala Gore’a, co nie ma nic do rzeczy (i prowadzi mnie do domniemania teorii spiskowej); oraz z przykuwaniem się do drzew (co ma jeszcze mniej do rzeczy). Zresztą brniesz w to prawie do końca, pisząc o „życiu z globalnego ocieplenia”. (Fakt, można, ale kwoty przeznaczone na informowanie o globalnym ociepleniu są wielokrotnie mniejsze od kwot na dezinformowanie z pozycji denialistycznych…)

    A czy sprawa jest dla mnie ważna? Tak, jest. I wyjaśniam, nie chodzi o ekologię, ale o epistemologię. Ja wierzę, że jakaś prawda (jeśli wolisz religijnie: Prawda) istnieje, i że można do niej dążyć. I że to dążenie nie jest tylko kwestią światopoglądu, czy interesu ekonomicznego.

    PS.
    A dodałbym, że z wyjątkiem kreacjonizmu, w przypadku każdego z tematów negowanie nauki prowadziło już do ludzkiej śmierci. Więc to nie są sprawy błahe.

  35. TesTeq Says:

    Pak4 pisze: Potem zaczynasz łączyć globalne ocieplenie z zyskami Ala Gore’a, co nie ma nic do rzeczy (i prowadzi mnie do domniemania teorii spiskowej)

    W tym punkcie z radością przyjąłbym Twoją otwartość na argument, że chciwość spryciarzy była jednym z czynników wylansowania sprawy globalnego ocieplenia. W gruncie rzeczy mógłbyś być wdzięczny chciwcom, że, chcąc się bezczelnie wzbogacić, niejako przez przypadek zrobili coś dobrego.

    Czy mógłbyś poprzeć jakimś konkretem swoje twierdzenie, że kwoty przeznaczone na informowanie o globalnym ociepleniu są wielokrotnie mniejsze od kwot na dezinformowanie z pozycji denialistycznych?

    Zwróć uwagę, że zawężasz kwestie finansowe do Informowania, a ja kładę nacisk na granty, które stanowią istotną zachętę do publikowania wyników zgodnych z oczekiwaniami zamawiającego.

    W przypadku globalnego ocieplenia nie mam osobistych doświadczeń, jednak widziałem w życiu wyniki badań naukowych precyzyjnie odpowiadające oczekiwaniom grantodawcy wbrew oczywistej oczywistości. Ale może w przypadku globalnego ocieplenia to się nie zdarza?

    —————

    A o co mi tak w ogóle chodzi? Lubię z uwagą i podziwem słuchać dobrych, spójnych argumentów, które serwujesz poza chwilami zacietrzewienia personalnego. Za prowokowanie tego stanu jeszcze raz szczerze przepraszam.

    —————

    Pak4 pisze: PS.
    A dodałbym, że z wyjątkiem kreacjonizmu, w przypadku każdego z tematów negowanie nauki prowadziło już do ludzkiej śmierci. Więc to nie są sprawy błahe.

    PS. Dzięki Bogu, Najwyższy zapewnia nam znacznie szerszy wachlarz przyczyn śmierci niż negowanie nauki. W dziedzinie techniki wojennej nauka pozwala nam zabijać coraz taniej i skuteczniej… 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: