Skalnaté pleso

Zobaczyć, jak się mają w zimowej szacie południowe okolice tatrzańskie – niewygórowana to pokusa.

O poranku zdziwili się może, że równiutko z granicą droga zrobiła się biała, posypana (lekko, żwirkiem) tylko w jednym kierunku (nie ich kierunku, a przeciwnym – dla kawalkady słowackich aut zdążających na targ do N. Targu).

Potem było świeżo, eksperymentalnie, ekscytująco, widokowo, nastrojowo. Po wyżyciu się w pod- i nadłomnickich okolicznościach szlakowo-narciarskich wycięli sobie przejażdżkę po wioskach i miasteczkach Liptowa… — Na pierwszym planie pogodne, ciepluchne przedwiośnie kiełkujące a w tle one: bajecznie szklane i srebrno-złoto rozświetlone od południa… chwilę temu w mini-zadymce doświadczone.

O wieczorku zdziwili się z pewnością (do opadu szczęk), że po takim narciarskim dniu, pod koniec karnawału, gdy kończą się ferie stołeczne, największy ruch odnotowali lokalnie – w Białce i na drodze do Miasta ;/
Zakopianka była (jak na jej zwyczaje) pusta!
— Cuda chodzą po ludziach i nawet można je rozłożyć na czynniki pierwsze. Czasem.

Zdjęcia: Pak4 i basia

[25.2.2017: Tatrzańska Łomnica – Łomnicki Staw – powrót. Objazd Liptowa przez Smokowce, Szczyrbskie, Sztrbę, Poprad]

Reklamy

komentarze 22 to “Skalnaté pleso”

  1. TesTeq Says:

    Azaliż nie wygodniej i przytulniej usiąść w ciepłym domku i poklikać w mapy Google, zamiast się szwendać i palić paliwo w śnieżnych i mroźnych okolicznościach przyrody?

  2. basia Says:

    PS, zdjęciowe pozyski Paka4 są tym razem kilka razy obfitsze, niż moje; obejmują też fotki z jazdy i przystanki „na widoki” podczas dojazdu i powrotu (ktoś siedzi w ciepłym autku, ktoś się poświęca), np. rodzaje śliskiej-białej nawierzchni porannej w Słowacji, sarenki przecinające nasze kołowe szlaki, etc. …
    Ech, klimatycznie było… przez cały sobotni dzionek!
    (Biała droga – stąd 🙂 )

  3. basia Says:

    O, powitać Maestra tą wczesną porą! 😎 — Zaiste to nie toż samo. Na przykład technik jazdy po lodzie (a potem chodzenia i zjazdów po lodzie) nie opanuje się klikaniem… Raczej… 🙂

  4. gradus Says:

    TesTeq, czego się czepiasz? – Wywieźli spaliny za granicę, wykazując się patriotyczną postawą. 😉

  5. basia Says:

    Tak właśnie – ze Słowacji przywozimy kondycje, zdjęcia, ochy-achy, ale bilans eksportowo-importowy trzeba jakoś domknąć — trochę smogu wszak nie zaszkodzi tej pustej krainie… Poza tym skoro sobe nie radzą z odśnieżaniem (a strefę chemickiej posypki to aż specjalnie obwieszczają) – trzeba ich też wspomóc nieznacznym ociepleniem klimatu… 😈

  6. TesTeq Says:

    Gospo-dymi na Słowacji
    Z CzteroPAKiem nie bez gracji! 😛

  7. Przyjaciel Smutnego Diabła Says:

    Ferie się skończyły, pod koniec śnieg wytopił się pod wpływem ciepłego wichru, a ile było odmian pogody tej zimy- to nie zliczę. Trochę gości zawitało, ale oglądając wasze obrazki nie dziwię się przepełnieniu pod Łomnicą, nad Łomnicą, ładnie tam i jest co robić dla wszystkich.
    Widzę, że będzie tu co poczytać /pooglądać w razie deszczu i bezrobocia.:)

  8. marzena Says:

    piękne zdjęcia, widzę że wykorzystujecie zimę „na maksa”:)

  9. marzena Says:

    nie lubię prowadzić po białym, w górach na serpentynach nie wyobrażam sobie.
    https://photos.google.com/share/AF1QipM8J-id-xY9_YXiUgp6jGcXFjdknaZRCfbx5gZvgvOCiX7g1DgZGqogfpVy73CKew/photo/AF1QipMyEEKf-nG54jW2-p9xJCDdsiKtAxd6aFxf8Di5?key=ZFZ5V3BKQnp6QUw5ZnNOQ1pPMWY5eGVzVWZYbjF3
    po takiej drodze musieliście jechać bardzo wolno?

  10. Jankora Says:

    Piękna pogoda trwa,przynajmniej na południu Polski. Trzeba korzystać, biorąc przykład z naszych dzielnych podróżników i wędrowników! 😀

  11. GK Says:

    Marzeno, widzi mi się, że Basia jeździ i chodzi nieustępliwie 😛
    jednak powiem ci, że pod górkę po lodzie opcja wolna to nie zawsze opcja najlepsza. 😉

    nieustępliwy Żyła, wzruszenie i prawda o tym „wesołku” – bezcenne. (piszę apropo uwagi Basi pod wczorajszym).

    wiosna idzie, jak widać nawet pod Tatrami. (jak widać na zdjęciach B&P.)
    bywajcie!

  12. Asia Says:

    Bałwany cudne, nart tatrzańskich zazdroszczę, słońce jak pod koniec marca, klimaty na dole podtrzymują tę iluzję. Pięknie! 🙂

  13. mru Says:

    „Zobaczyć, jak się mają w zimowej szacie południowe okolice tatrzańskie – niewygórowana to pokusa.”

    – tylko jakieś 2000 m. n.p.m. 😆

    ładne fotki. macie już trochę tych górskich wschodów słońca, co? 🙂

  14. pak4 Says:

    @mru:
    1764. Tyle zliczył GPS.

  15. mru Says:

    nisko. 😛

  16. basia Says:

    TesTequ,
    nie bez racji, nie bez gracji
    czują pociąg do Słowacji! 😎 😎
    (Względnie – słyszą 😉 )

    Przyjacielu Smutnego Diabła, jest i będzie co poczytać, zapraszam serdecznie w miarę czasu i zinteresowania propozycjami tematycznymi! 🙂
    Tam, skąd piszesz też jest pięknie, niekiedy widać nawet Tatry, a zawsze jest co robić… I czysto jest, jak mniemam, bo domów niewiele, więc nawet gdyby jakaś czarna owca zechciała (zimą czy latem) zachować się nieekologicznie – będzie jedna na kilometry… Prawda? 🙂

    Marzeno, nie wiem, czy na maksa wykorzystujemy – raczej w miarę możliwości, posiadanego czasu, itp.
    Prowadzić po białym… Raczej unikam gołoledzi, ale normalnego białego lub troszkę podlodzonego białego nie da się obejść funkcjonując w tym klimacie, mając taki a nie inny styl życia, potrzebę wyżycia się na świeżym powietrzu. Więc skoro nie wyjechałam (a dokładniej – skoro nie pozostałam w krainie doskonale granatowego asfaltu) – cieszę się co sezon zimą, najpiękniej, jak się da, najpiękniejszą, jaką się da (złapać) 😎
    Na przykład sarenki o poranku na białej drodze międzynarodowej – bezcenne!

    Jankoro, tak, pogoda trwa – chyba od tłustego czwartku co dnia jest bodaj nieco słońca. W niektóre dni (jak dzisiejszy) — duuuuużo słońca a temperatura na zewnątrz (w cieniu) była o pół stopnia wyższa niż w mojej kuchni (tak mi opowiedział termometr). Nieważne więc, jakie przykłady – niedzielne czy dzielne – korzystajmy!!! 😎 😀

  17. basia Says:

    GK, tak, po zalodzonym należy jeździć nie tyle wolno, co płynnie i czujnie. NIe będę się rozpisywać, bom nie instruktor jazdy, ale wiadomo… I szczęście też trzeba mieć, bo w poślizg może wpaść też ktoś nadjeżdżający z przeciwka… po tej znacznie lepiej posypanej stronie… 🙂

    Jak widać (por. kolejny wpis) o wesołku Żyle przemyśliwałam i ja 🙂

    Asiu, ta Łomnica to wypas pod każdym względem. A ilu policjantów na każdym tarasie parkingowym (parking darmowy)… — Porządek, przestrzeń, luz nawet, choć na stoki zjechało pół Słowacji, ćwierć Polski i uzupełnienia z Węgier, Czech, Ukrainy, itd. 🙂

    Mru, wyżej na przełęcz się nie pchaliśmy (choć też by było pięknie); wschodów się nazbierało, zachodów zresztą też, ale jeszcze, wspominając, nie mylą się one do szczętu i imentu 🙂 😎

    Paku4, w zimowych warunkach wszystko jest inaczej, zlicza się inaczej… 🙂 😎

  18. pak4 Says:

    @Asia, Basia & policjanci:
    Była kumulacja: policjanci policjanci, policjanci miejscy i śpiący policjanci 😀

  19. basia Says:

    O tak, na przykład w takich miejscach… Lecz jak się rzekło – pół Słowacji i ćwierć Warszawy/(-wki) w Tatrach…

  20. Ostatki 2017 | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] (Łomnica). Łapczyca. Tenczynek – zamek w Rudnie – powrót. Kamień. Czernichów. Kraków… […]

  21. Jaś Beskidzki Says:

    Gratuluję kolejnego udanego wyskoku w góry!

  22. basia Says:

    Dzięki! Zaiste pięęęęknie było! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: