Korčula na Korčuli

Mały Dubrownik
Foto: Pak4 i basia [14.9.2021]

Komentarzy 20 to “Korčula na Korčuli”

  1. pak4 Says:

    Schodzimy do Korculi:

    Miasto ufortyfikowane (Wenecjanie):

  2. pak4 Says:

    W środku: wiele małych kościołów:

    I jeden większy:

  3. pak4 Says:

    Korculańska Katedra św. Marka c.d.:

    plan miasta jak rybi szkielet, więc uliczki jak ości:

    a czasem nawet coś między tymi ośćmi do oglądu:

  4. pak4 Says:

    Dookoła woda, choć z umiarem:

    Między nią a nami czasem bardzo przyjemny, spacerowy wybieg dla restauracji:

  5. pak4 Says:

    Opuszczamy Korculę — bardzo nam się podobała. Bardziej niż… Dubrownik. Zapewne kwestia turystów na metr kwadratowy i ogólnego zabiegania, które odbierało przyjemność zwiedzania Dubrownika, a tu, względny luz i spokój. A zabytki też są.

    Wracamy przez górę z fortem, choć fortu nie nawiedzamy. Nawiedzamy tylko punkt widokowy z ławeczką:

  6. basia Says:

    Takkkkk… „Mały Dubrownik” lepszy… Tyle, iż Dubrownik właściwy zwiedziliśmy po Kotorze i jego zatoce, oraz całym tym wybrzeżu, aż od albańskiej granicy… — inflacja piękna i malowniczości, drogi parking… Ja bym tam jeszcze wróciła… A na Korczulę też, swoją drogą… 😉

    Piękne dzięki za niezwykle efektowne doilustrowania!!!!

    😎 😀 😎 😀 😎 😀 😎

  7. Kanadol Says:

    Przepiękne miasteczko!

  8. Tom Says:

    Bardzo malownicze okolice. 🙂

  9. basia Says:

    Kanadolu, Tom 😀 😀

    Tak, baaardzo!… — Bardzo jest tam co robić… 😎

  10. Kasia Says:

    A nie było za gorąco na spacery, wędrowanie?.

    (Koleżanka jeździ na Chorwację, ale narzeka, że tam się zupełnie nie da chodzić – ?)

  11. mru Says:

    nie w poludnie

    wtedy nad wode albo spac

    chodzic rano albo wieczorem

    polaki malo flexi som 😛

  12. Angol Says:

    Normalnie, Korcula to strasznie zatłoczone miejsce, także we wrześniu. A jak było tym razem?

  13. pak4 Says:

    @Angol:
    Nie wiem, czy to wrzesień, ale tłoku nie było. Owszem, to nie luzy ubiegłorocznego Cresu, ale było OK.

  14. Angol Says:

    Chyba przez COVID, tutejsi starsi ludzie wspominają o „holidejach” znacznie mniej, niż przed pandemią…….

  15. basia Says:

    Kasiu, Mru, Angolu, Paku4 😀 😀 😀 😀

    W środku dnia to nawet w Polsce bywa gorąco. Na szczęście, gdy się korzysta czynnie z innych pór dnia — ma się (też) kondycję na odrobinę zenitów. Gdy trzeba, bo czilaut w cieniu czy klimatyzowanej sypialni jest kolejną opcją.
    Nb, Korczula to stosunkowo dobrze zalesiona wyspa. Jest to – naturalnie – „las” typu śródziemnomorskiego – najpierw się zachwycasz, potem szybko zaczynasz tęsknić do naszych buków, świerków i sosen… – ale cień daje, nevertheless… 😎 😎 😎

    Korczula (wyspa) była znacznie bardziej ‚populated’, niż Bracz… Cóż, daleko na południe, więc być może „obstawianie” jej na wrześniowy wypoczynek wydawało się bardziej „pewniackie”… A może (a na pewno 😉 ) ma sławę niezależną od pory roku, jest dobrze skomunikowana, etc.
    — Tak czy owak całkowicie pustych plaż trzeba było poszukać… 🙂
    Korczula – miasto zatłoczona jak dla nas w sam raz – jednak wiesz, że łądna i ważna, jednak ktoś te bruki wypolerował do błysku… i dalej polerować musi… 😀

  16. pak4 Says:

    @Zaturystycznienie Korculi:
    Ja bym dodał jeszcze jedno: krótki rejs promem. OK, Brac też jest „blisko”, ale to jednak nie jest taki skoczek, jak w przypadku Korculi, gdy tylko ktoś jest już blisko Dubrownika.

    Na Korculi nie było źle. Może jedynie południowe wybrzeże, któreśmy przejechali wkrótce po zwiedzeniu miasta, było takie… riwierowe. W sensie: domy tuż nad morzem, brak miejsca do parkowania, zaludnienie i zaturystycznienie. Trochę liczyliśmy na kawałek plaży wtedy, a tu owszem, jeśli ktoś by tam wynajął pokój; ale nie dla przejezdnego.

    No, ale uprzedzam fakty. Inna rzecz, że co to za spojler, skoro wszyscy wiedzą, że nie usiedzimy w Korculi spokojnie, tylko nas gdzieś będzie nosiło?

    PS.
    W Korculi kończył się festiwal muzyki barokowej. Akurat naszego przyjezdnego dnia był ostatni koncert. Ale jakoś tak nam zeszło, że nie tylko nie zdążyliśmy na niego wrócić do Korculi-miasta, ale nawet nie sprawdziliśmy cen i ograniczeń covidowych.

  17. GK Says:

    ładnie…

    a my byliśmy na Krk i Cres, w sierpniu (pozdrawiałem)… fajne miejsca, nie da się ukryć, wrócimy

  18. kij włóczy Says:

    trzeba się przyzwyczaić do upałów, skrajności i wariactw pogody…:(

  19. Przelotny Gość Says:

    Kij Włóczykij, dziś-jutro też takowe będą.

  20. basia Says:

    Paku4, GK, Kiju Włóczy, Przelotny Gościu 😀 😀 😀 😀

    Ach Cres, ach Krk!!!… Ja tam chcem wrócić, ino już! 😆
    (Btw, wczoraj – zaiste – upały, 24 stopnie… – a popołudnie w solidnym wysiłku fizycznym na zewnątrz, zatem najlepiej możliwie wykorzystane! 😎 😎 😎 )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: