Bol, jeszcze raz Povlja

Foto: Pak4 i basia [13.9.2021]

Komentarze 24 to “Bol, jeszcze raz Povlja”

  1. pak4 Says:

    Z Bol (okolice Złotego Rogu) patrzymy ku Vidovej Górze:

    Bol słynie plażą „Zlatni Rat” (Złoty Róg), dużą (jak na Chorwację), wcinającą się w morze i — to największa ciekawostka — zmieniającą kształt przez ruchy wody. Przemaszerowaliśmy:

    Zlatni Rat i Vidova — tak tu jest. Jak ktoś lubi tłoczek i muzyczkę infekującą powietrze, to zachęcamy:

    Najbardziej turystyczne miejsce wyspy, więc i jachty zakotwiczone w szeregu:

  2. pak4 Says:

    Bol z góry, czyli jednak, jakoś tam się wywyższamy:

    I klasztor oo. Dominikanów z góry — tj. bardzo się wywyższamy:

    To dzień wyjazdowo- (z wyspy) -wypoczynkowy, więc tylko rzut oka na zatokę, z której mamy nadzieję wypłynąć:

    I Povlja, o której było, tym razem widziana z góry (serio, dzień jakiegoś wywyższania):

    ***

    No cóż, ilustracji do historii o przyjeździe na prom, gdy mówią, że biletu nie sprzedadzą, bo miejsc nie będzie nie ma. Miejsce się w końcu znalazło, a ja się cały czas zastanawiam, czy nie odjęłoby trochę stresu kupienie biletu przez internet, już nawet po tej informacji, bo z biletami z internetu, nawet z wiedzą, że miejsc może zabraknąć, wciąż wpuszczali, a sprzedaż na stronach Jadrolinii trwała. Ech, te systemy i reguły…

  3. basia Says:

    …Ale o tym już w kolejnym odcinku opowieści… Tymczasem ponapawajmy się sławnym zatłoczonym Bolem (Blaca też stąd niedaleko… zwłaszcza gdy podpłynąć łódką do ujścia doliny…), jego słynną plażą, parkingami płatnymi wszędzie (ach ci naganiacze!)…
    …A potem pusta Povlja (też fajne plaże)… A potem – następne wrażenia…

    😀 😎 😀 😎 😀

  4. Kanadol Says:

    Wygląda smakowicie ta plaża… 😉

  5. basia Says:

    taaa – język wołowy przed obróbką… choć może… cielęcy?… 😉

    (tak czy owak gratulowaliśmy sobie, żeśmy tu nie przyjechali w niedzielę… a i polski rozbrzmiewał prominentnie… 🙂 )

  6. gk Says:

    lapidarniej sie nie da…;)

  7. basia Says:

    Da się: „Bol, znów Povlja” => jedno słowo, dwie sylaby, jeden akcent mniej… lecz melodia ucierpiałaby… 🙂

  8. nudy Says:

    bowy chyba niewiecie coto zatłoczona plaża… 😆

  9. Kasinka Says:

    nudy, 😉

    basia, pak4, piękne zakątki zwiedziliście! 🙂 🙂

  10. pak4 Says:

    @nudy:
    Ale wybrzeże Chorwacji jest tak długie, że można znaleźć pusty kawałek tylko dla siebie. No, czasem kawalątko. I zwykle skaliste. Ale zawsze.

  11. Angol Says:

    https://www.theguardian.com/football/2021/oct/13/why-hungary-is-infected-by-ultras-who-are-almost-impossible-to-control-wembley-violence – teraz rozumiem, dlaczego ostatnio Basia i Przemek unikają Kraju Madziarów…

  12. Asia S Says:

    Angolu, dzięki za artykuł, wszystkim polecam doczytanie go do końca. 😦

  13. Asia S Says:

    Nawiasem, poniższe też przeciekawe!

    https://www.theguardian.com/news/2018/jan/11/viktor-orban-hungary-prime-minister-reckless-football-obsession

  14. profdocdr Says:

    Angol, Asia S
    niestety, w takich czasach żyjemy.

  15. pak4 Says:

    @Angol:
    No… nie przenosiłbym tego na nasze do Węgier stosunki. Przypominam, że na Brac mieszkaliśmy właśnie u Węgrów. Do ubiegłego sezonu całkiem pilnie zwiedzaliśmy Węgry. Co prawda nie zwiedzaliśmy ich nigdy szlakiem Orbana (BTW. planowana wycieczka „szlakiem domów Obajtka” też nie doszła do skutku), ale ogólnie nie unikaliśmy.

    W ubiegłym roku… no fakt, sposób w jaki Orban lockdownował Węgry nam się nie podobał, postanowiliśmy ominąć je łukiem i… nam się spodobało tuż za austriacką granicą. Stąd i tym razem. Ale my się jeszcze na Węgrzech pokażemy, oj, tak…

  16. basia Says:

    Nudy, Kasinko, Paku4, Angolu, Asiu S, Profdocdr 😀 😀 😀 😀 😀 😀

    Co do zatłoczonych plaż: nie tylko czasem widujemy (np. na trasach nadmorskich wycieczek pieszych), ale i podejrzewamy, iż są tacy ludzie, którzy nie potrafią inaczej, niż w tłumie… Potrzebują ciżby…
    Tym fajniejsze te prysznice, etc. na (pustawym w weekend, pustym w poniedziałek) cypelku mieścinki-wiosczynki Povlja… Bo wszak dla innego typu ludzi na plaży musi być minimum taka odległość kąpielowicza od kąpielowicza, by drugi nie podsłuchiwał, w jakim języku i co sobie czytamy… a czasem trzeba zgłośnić, bo fale, bo silnik pojazdu wodnego się przyplącze, nawet wiatr… 😀 😎 …Noi możliwość umoszczenia się w cieniu ma być… naturalnym cieniu, nie pod jakimś tam parasolem (choć latarnia morska styknie…) 🙂

    Węgrzy… Ekspert Varga twierdził, iż polskie kibolstwo ostrzejsze… Czyżby „teraz, ostatnio” uczeń przerastał mistrza?…
    Z ogromnym zaciekawieniem przeczytałam polecane teksty! Dzięki!!

    Tak, jeszcze pojedziemy do Madziarów. Tęsknimy za krajem, ludźmi… ❗

  17. sympatyczna melołumen Says:

    ani słowa o Konkursie Chopinowskim?

  18. Robert Says:

    Sympatyczna, może szukałaś nietrafnym hasłem. Bo dla @basi jest to „Festiwal Piosenki Szopenowskiej”! 😀

  19. profdocdr Says:

    pożyczam sobie ten festiwal piosenki, bardzo trafne określenie na zbiorowy amok w niektórych kręgach. 🙂

  20. basia Says:

    Sympatyczna Melołumen, Robercie, Profdocdr 😀 😀 😀

    „Festiwal piosenki szopenoskiej” podłapałam podczas ostatniej edycji jego, i bardzo mi się spodobało określenie, bo oddaje – iście popkulturowe – wzmożenie, jake od dwóch-trzech edycji wytwarza się cyklicznie wokół wiadomego wydarzenia. W pewnych kręgach się wytwarza, i proszę mi nie mówić, że młode Japonki i Koreanki (znów – z pewnych kręgów) piszczą głośniej i histeryczniej na dźwięk Fryckowego nazwiska, mi wystarczy to co widzę w niektórych tutejszych wirtualnych za…kątkach.

    Sama… tym razem zupełnym przypadkiem włączyłam pierwszy etap (YT, Chopin Institute) gdy grał niejaki Pan Bruce. Na dziewczynkę występującą tuż po nim już nie starczyło mi cierpliwości, ale Pana Bruce dopilnowałam przy walcach, polonezach, etc. … — i oczarował mnie. Noto przypilnuję go sobie w trzecim etapie takoż. W ten sposób uczczę pandemijny festiwal piosenki szopenoskiej… że się odbył, że ma pono wysoki poziom… 🙂 🙂 🙂

  21. sympatyczna melołumen Says:

    Basia jak Gombrowicz. 😉
    ale przyzna, że oby więcej takich „popkulturowych wzmożeń” w naszym kraju, w naszej chamiejącej rzeczywistości.

  22. basia Says:

    Oczywiście…

    Ale… jak widzę stadność… pretensjonalną… wysiloną… wtórną (ach te okładki przemysłu fonograficznego, ach ci krytycy, od których się zrzyna opinie (bez podawania źródła)… a dobrze jeszcze, gdy od zagranicznych…)…

    Ja czasem też słucham-niesłucham czegoś w tle. I na przykład wczoraj gdy mi brzęczało – pomyślałam, iż nieźle, zerknęłam, kto… a dziś czytam, że on też już niemal-namaszczony… Noale ja nie idę na fora własne i cudze, by ogłaszać światu najnowszego faworyta mego w słowach autorytarnych i kwiecistych…
    Boć sposobów na wykreowanie się na znafcem jest… bezlik.

    Pozostawanie „w trybie Gombro” przydaje się ogromnie… od wielu dekad 🙂

  23. pak4 Says:

    Jak komuś tęskno do tematyki węgierskiej:

  24. basia Says:

    O, piękne dzięki!!! — I teraz nie wiadomo, co ciekawsze – jakaś randomowa produkcja* konkursu piosenki szopenoskiej, czy wykład pana, którego tak dobrze znamy…
    _____
    *nasz** jedyny obserwowany produkuje się jutro… nno, sobota, są różne konkurencyjne plany, ale może damy radę zasiąść do jutjuba… 🙄 – nawyk wleczenia podtopionych dziewic non omnis moriar est 😉
    **pluralis acappellensis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: