Weryfikacja eksperta – pięciopunktowo

Gościnnie – Pak4

Ostatnią, jak dotąd, pozycją w „paśmie pandemijnym” mojego lekturowego przekładańca, była „Bujda na resorach” Massimo Pigliucciego (PWN, 2019), pełna filozoficznych rozważań, czym jest nauka, gdzie są jej granice. Pigliucci, pełen odniesień do sporów filozofów, nie był lekturą łatwą, ale i łatwego tematu nie podejmował. bo jak rozróżnić naukę od nie-nauki, a nawet gorzej (bo przecież nie-nauką jest wiele fantastycznych rzeczy) — od pseudonauki i oszustwa?

Przed pandemią się zżymałem, jako osoba, która może bardziej podziwia naukę niż ją zna, ale jednak, że ludzie traktują naukę, jak półkę w supermarkecie — biorą co im się żywnie podoba. Zarówno produkty naukowe, jak i naukopodobne. Że nawet prawda jest traktowana przedmiotowo — wybieramy co nam pasuje, albo co lepiej nas wpisuje w towarzystwo.

Żyliśmy jednak w bezpiecznym, przynajmniej pozornie, świecie. Gdzie w mediach ważniejsze kto kogo obraził na twitterze, niż jak podnosi się średnia temperatura Ziemi. Że ktoś, gdzieś, popełnił zbiorowe samobójstwo wierząc w UFO? Daleko to wszystko było.

Pandemia wyprowadziła z zakamarków spór o to, co jest prawdą; komu i czemu ufać. Sam łapię się na tym, że często ufam środowiskom i pewnemu językowi opisu — to nie są rzeczy, które można z szczerego serca polecać innym, bo język da się podrobić, a środowisko może wpaść w samozadawalające poklepywanie się po ramieniu. Zacytuję więc rady, które miał przedstawić Goldman, a które Pigliucci cytuje — jeśli chce się dowiedzieć, czy komuś warto wierzyć, że to słuszna opinia potrzebna jest:

– analiza argumentów przedstawianych przez eksperta i jego rywala(i);

– dowód, że inni eksperci się z nim w danej sprawie zgadzają;

– niezależny dowód, że podający się za eksperta faktycznie nim jest;

– ustalenie, w czym może przejawiać się stronniczość owego eksperta w odniesieniu do danego zagadnienia;

– dotychczasowe osiągnięcia eksperta.

Dodam, za Pigliuccim, że te pięć punktów to pewien ideał, bo rzadko można zweryfikować je wszystkie. A nawet, gdy je zweryfikujemy pozytywnie, nie dają one gwarancji prawdy, bo i najprawdziwszy ekspert może się mylić. Gwarancji więc nie mamy, ale czym lepiej te punkty sprawdzimy, tym mniejsze są szanse, że damy się zwieść fałszywej wiedzy.

Komentarzy 70 to “Weryfikacja eksperta – pięciopunktowo”

  1. basia Says:

    Tyle fatygi, tyle łamania głowy!… 😯 — A tu wystarczy sprawdzić, co na dany temat podaje do wierzenia jakiś „ojciec derechtór”… 🙄

  2. profdocdr Says:

    – względnie inny „ekspert” z YouTube University…

  3. basia Says:

    😀 …albo z Google University – wszechnic ci u nas dostatek ostatnioś…

  4. pak4 Says:

    Zwykle są zdjęcia+, czy inna fotorelacja do wpisu, ale tu nie ma wpisu wycieczkowe. No to przykłady+

    Sam Pigliucci cytując Alvina Goldmana, jako przykład podaje rozróżnienie między biochemikiem Michaelem Behem (kreacjonizm) i biologiem komórkowym Kenem Millerem (ewolucjonizm). Zakładamy, na chwilę, że nie mamy stanowiska w sporze. Pigliucciemu wychodzi tak:
    — argumenty: 1:0 dla Millera (zdaniem Pigliucciego);
    — zgoda innych ekspertów — większość to ewolucjoniści, więc 2:0 dla Millera;
    — sprawdzenie, że to faktycznie „ekspert” — te kryterium spełniają obaj — czyli 3:1 dla Millera;
    — stronniczość… cóż, to trudno rozstrzygnąć; tu znaczenie ma postawa religijna, a obaj są katolikami — Pigliucci daje więc po 1 punkcie, czyli 4:2;
    — osiągnięcia Behego są starsze, właściwie gdy zajął się kreacjonizmem skończył z nauką zdziaławszy w niej nie za wiele; tymczasem Miller jest znaczącym biologiem komórkowym, wciąż aktywnym: 5:2.

    Czyli Ken Miller to lepszy ekspert niż Michael Behe; nawet gdyby ktoś raczej przyjął argumenty Behego i wyszło mu 4:3.

  5. basia Says:

    Zakładamy, na chwilę, że nie mamy stanowiska w sporze

    Tak czy owak…
    Przykład mocno daje do myślenia…

  6. pak4 Says:

    Inny przykład, a raczej ilustracja — z rozpędu „cyklu biblijnego” doczytałem „The Quest for the Historical Israel: Debating Archeology and the History of Early Israel”, gdzie zestawiono odczyty dwóch „wrogów”, spierających się archeologów: Israela Finkelsteina i Amihaia Mazara. Cóż, tu jest trudno:

    – argumenty: w ogólnym obrazie bardziej przekonuje mnie Finkelstein, jak już pisałem — jego wizja „historyczności” (w sensie: historyczne/ahistoryczne) bardziej pasuje do tego, co znam z historii Polski; jednak w zasadzie ich spór dotyczy datowania konkretnej warstwy archeologicznej i tu nie jestem kompetentny;
    – zgoda innych ekspertów: trudno mi to ocenić, wydaje się, że gdy książka powstawała (2005) większość miał Mazar, a teraz jest odwrotnie;
    – faktyczność ekspertów: cóż, profesor archeologii z Tel Avivu vs. profesor archeologii z Jerozolimy;
    – stronniczość: ta książka to zapis z konferencji, na którą zostali zaproszeni, gdzie muszą się ustosunkować do historyczności Biblii i jej znaczenia, padają więc z ich strony deklaracje ideowe — Finkelstein mówi o znaczeniu demokratycznego państwa, a Mazar o znaczeniu tradycji — znowu remis;
    – osiągnięcia: i znów będzie remis, na ile mogę to ocenić.

    I co robić? Cóż, szczęśliwie sami mówią, że są na różnych biegunach „contunuum” opinii eksperckich. Po prostu. Z tym trzeba się liczyć.

  7. Ja Says:

    Paradoksalnie dostęp do solidnej wiedzy nigdy nie był łatwiejszy. Taki jest człowiek…………….. 😦

  8. pak4 Says:

    Albo… co robić, gdy ekspert wypowiada się z niezupełnie swojej dziedziny?

    Wpadły mi kiedyś w oczy relacje o książkach Roberta Schocha, który podważa („Zapomniana cywilizacja”) historię starożytnego Egiptu, mówiąc że te osiągnięcia, zwłaszcza Sfinks, i że należy im dodać z 10 tys. lat (przepraszam, nie czytałem, streszczam ze streszczeń przefiltrowanych przez wadliwą pamięć).

    Moja pierwsza reakcja, że kolejny „świrek” na orbicie „Starożytnych Kosmitów”. Ale okazuje się, że Schoch jest autentycznym geologiem, zatrudnionym na poważnej uczelni (Boston University, 21 lokata w USA, 54 na świecie), zaś swoje opinie opiera na badaniach geologicznych, czyli w zakresie swych kompetencji.

    No i co z nim zrobić? Bo tak:
    – argumenty: patrz dalej;
    – zgoda innych ekspertów: cóż, generalnie jej nie ma, jak rozumiem; wskazuje się, że owszem, Schoch ma rację co do erozji wodnej w odniesieniu do datowania skały Sfinksa (czyli w zakresie swoich kompetencji), tyle że wybrał do badania oryginalny kawałek skały, w której wykłuto Sfinksa, a nie materiał obrobiony przez człowieka (nie zapytał ludzi kompetentnych?), więc datowanie nie dotyczy działalności ludzkiej;
    – faktyczność eksperta: ona jest;
    – stronniczość: nie mam jak ocenić;
    – osiągnięcia: cóż, nie przebiłem się do aktualnych prac, ale wygląda na to, że jest współautorem podręczników akademickich, więc „dobrze”.

    No i…? To też problem, który gdzieś w okolicach tematu nauka-pseudonauka się przewija: „nadzwyczajne tezy wymagają nadzwyczajnych dowodów”. Schoch o tym zdaje się zapominać, stawiając bardzo mocną i nieortodoksyjną tezę, z dowodami niezbyt mocnymi. Szczerze mówiąc, dziwi mnie i zniesmacza taka nieodpowiedzialność naukowca.

  9. pak4 Says:

    PS.
    W Krakowie mamy dr Franza Zalewskiego, wyraźnie naśladowcę Schocha, z autentycznym doktoratem z UŚ z geologii. Organizuje płatne wycieczki po okolicach, pokazując to, co jego zdaniem jest śladem przedpotopowej cywilizacji…

  10. pak4 Says:

    Ilustracja 3… a raczej przykład.

    Słynny (niegdyś?) Bronisław Wildstein, zaprosił do dyskusji o globalnym ociepleniu do studia TVP przedstawiciela Greenpeace (bez tytułu naukowego i kompetencji) i profesora geologii, Leszka Marksa.

    Kwestia kompetencji niby oczywista — zapewne na to liczył gospodarz programu. Ale nie do końca. Bo Marks nie jest specjalistą od klimatu; a amator z Greenpeace referował, mniej lub bardziej umiejętnie, konsensus naukowy*, a profesor geologii** zapominał angielskiego, by przekręcać stan światowej literatury… Więc badanie, kto jest ekspertem nic to nie dawało.

    —-
    *) Greenpeace’owi się mocno obrywa od naukowców, co prawda w innych kwestiach (energia atomowa, GMO), ale jednak.
    **) Aż trzech geologów, a można by dodać następnych. W przypadku geologii i globalnego ocieplenia, mówi się dość wyraźnie o konflikcie interesów — największe pieniądze do geologii płyną od firm poszukujących złóż ropy, czy węgla.

  11. basia Says:

    Ja 😀 — może właśnie w łatwości trudność?… Na przykład – w łatwości namnażania publikacyjnych bzdur?…

    Paku4 😀 — wielkie dzięki za sugestywne przykłady paradoksów, trudności i zapętleń w ocenianiu wiarygodności źródła… Których to przykładów (i kombinacji) jest legion (tak zwany)…

  12. Koper Włoski Says:

    Ustalenie stronniczości jest chyba najtrudniejsze. Te powiązania, interesy…….

  13. pak4 Says:

    @Koper:
    Hm… to zależy.
    Dla mnie historycy są często „przezroczyści” — jeśli po stu stronach, nie wiem na jaką partię głosuje, to wnoszę, że stara się być obiektywny 🙂

    Ale z innymi dziedzinami może być trudniej.

    Generalnie, jeśli ktoś publikuje prace naukowe, to tam padają obowiązkowo sponsorzy. I to czasem, podobno (nie moja dziedzina) widać, gdy dyskusja dotyczy skuteczności leków, albo szkodliwości tytoniu, że sponsoring i wyniki badań idą w parze.

    Problem polega na tym, że to nie wyklucza innych, niemerytorycznych motywów — choćby pragnienia sławy.

  14. Robert Says:

    I analiza argumentów, i analiza osiągnięć wymaga wiedzy i warsztatu analizującej osoby. Stąd wniosek, że wobec bzdur z internetu niektórzy są bezbronni z definicji?…

  15. pak4 Says:

    @Robert:
    Dla mnie to oznacza, że dobra szkoła jest potrzebna jeszcze bardziej niż kiedykolwiek.

    (Tak sobie przypomina, że na studiach jeszcze nas uczyli „obsługi internetu”; trochę na wyrost, ale to było wówczas nowe, więc ktoś wpisał do tematu zajęć. Dostaliśmy zadanie — napisać referat, na bodaj 1-2 strony, na podstawie danych z wyszukiwarki, na temat totalnie obcy piszącemu. Mi się dostało napisanie czegoś o grzybach cladosporium. Dało się? Owszem, dało. Ale czy uczyniło mnie specjalistą w dziedzinie? No… nie bardzo.I to jest bardzo niebezpieczne złudzenie przy kontakcie z internetem, bo danych jest masę, ale trudno odróżnić prawdę od fałszu.)

  16. basia Says:

    Robercie, Paku4 😀 😀 <= szerokie uśmiechy do Szanownych Panów, nie do problemu… choć… choć znam takich, co twierdzą "jest wyzwanie, jest po co żyć"… 🙂 🙂 🙂

  17. pak4 Says:

  18. basia Says:

    Taaaaaakkk…

    Nb, jak się Państwo zapewne domyślają, przenosimy się pod niniejszy wpis z zbożną działalnością gromadzenia i namysłu nad okołopandemijnymi lapsusami, absurdami, etc.
    Jest to kontynuacja wątku:

    https://basiaacappella.wordpress.com/2021/06/01/wciaz-pandemijnie/#comment-88856

    Zapraszam do lektury oraz aktywności!!! 😎 😎 😎

  19. pak4 Says:

    Zobaczone:

    Szczepienie przeciwko covidowi nie oznacza, że dana osoba nie jest już niebezpieczna dla innych.
    Tak jak przed szczepieniem, w każdej chwili może wyjść na ulicę i protestować przeciwko władzy.

    *

    Covid jest jak iPhone. Na początku dostępny tylko dla nielicznych, sprowadzony z zagranicy, chociaż made in China. Teraz jest dostępny dla wszystkich. Do tego co i rusz wychodzi nowa wersja i przestaje mieć znaczenie, że miałeś nawet kilka poprzednich.

  20. basia Says:

    …Taaakkk… – przestaje mieć znaczenie… (ale obsługa podobna, i szybciej idzie…) 🙂

  21. pak4 Says:

    https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/jak-adolf-hitler-dostal-wazny-polski-certyfikat-covid/

  22. pak4 Says:

  23. basia Says:

    Coś niesamowitego! …Z tymi certyfikatami…

    A awatarek super 😎

  24. pak4 Says:

  25. basia Says:

    … 🙄 …

    Wczoraj niektórzy kierowcy zmierzali na cmentarz baaardzo szybko-skwapliwie…

  26. pak4 Says:

    Obok tematu, ale mnie śmieszy…

  27. pak4 Says:

  28. basia Says:

    Ach to wyrafinowanie!!! —

    😉 🙄 😯

  29. pak4 Says:

    Wrzucam przed wysłuchaniem…

  30. pak4 Says:

    Wirosowanka:

    Klimatowianki:

  31. pak4 Says:

  32. basia Says:

    Taaakkk — zapiera dech… zaiste… 😐 ❗

  33. pak4 Says:

  34. pak4 Says:

  35. basia Says:

    Nigdy wcześniej wiedza (i ignorancja) nie były tak bardzo na wyciągnięcie ręki…

    https://www.youtube.com/channel/UCAuUUnT6oDeKwE6v1NGQxug

  36. pak4 Says:

  37. pak4 Says:

    https://www.newscientist.com/article/2237475-covid-19-news-mask-wearing-cuts-infections-by-53-per-cent/?utm_medium=social&utm_campaign=echobox&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR3vfzafALPrSRI64bTWnao5fMN6g7GnpNPWFSwWLsXt1Hs7XX8DOht7bK0#Echobox=1637237943-1

  38. pak4 Says:

  39. pak4 Says:

  40. basia Says:

    Austria i ostatnio Słowacja wprowadziły lockdowny dla niezaszczepionych… U nas mówi się o braku lockdownu jako ukłonie w kierunku zaszczepionych… 😮

  41. Asia Says:

    https://www.theguardian.com/world/2021/nov/19/majority-of-public-in-europe-support-covid-vaccine-passports-survey

  42. pak4 Says:

  43. pak4 Says:

  44. pak4 Says:

  45. pak4 Says:

  46. basia Says:

    Poważne zagadnienia… i ta maseczka dla ptaka… 🙂 🙂 🙂

  47. pak4 Says:

    I jego smutna mina…

  48. basia Says:

    albo i bodylengłydż… 😉

    nb, maska „stróża prawa”…

  49. pak4 Says:

  50. pak4 Says:

  51. basia Says:

    Super i w punkt!!! —

    ❗ ❗ ❗

  52. pak4 Says:

  53. pak4 Says:

  54. pak4 Says:

  55. pak4 Says:

  56. basia Says:

    Taaakkk — było ekspertów wielu…

  57. pak4 Says:

  58. pak4 Says:

    Trochę z boku, ale mnie nachodzi:

  59. pak4 Says:

  60. basia Says:

    I jak się tu nie uśmiechnąć… Trochę… 🙂 🙂 🙂

  61. pak4 Says:

  62. basia Says:

    Wilki już taaakie oswojone… I nie tylko przez różne wajraki… 🙄

  63. Angol Says:

    Ku przestrodze.
    https://www.theguardian.com/society/2021/nov/30/life-tragic-death-john-eyers-fitness-fanatic-who-refused-covid-vaccine
    Tutaj widziałem, że rozpisywały się o tym brukowce, teraz lepsza gazeta…

  64. pak4 Says:

  65. basia Says:

    Tak, widziałam latem tę historię (bodaj w tabliodzie Daily Mail), że bliźniaczka ostrzega przed nieszczepieniem w imieniu 42-letniego brata… 😦
    Co trzeba przyznać brukowcom, to że zamieszczają sporo takich opowieści „ku przestrodze”. Owszem, sensacja, czyli coś, na czym żerują, ale jednocześnie jakiś pożytek.
    Guardian postarał się pójść nieco głębiej. I zrobił lepszy tekst (właśnie widzę, że jest on „most shared” – i słusznie…)

    ***** * *****

    Przy okazji – wszędzie jest problem z chojrakami-gierojami (a tak naprawdę – dzieciuchami):
    https://www.theguardian.com/commentisfree/2021/nov/30/anti-mask-blitz-war-public-good

  66. pak4 Says:

    Wrzucam KP bo bardzo w temacie:
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/polska-pis-cywilizacja-smierci-w-praktyce-komentarz-witkowski/?utm_medium=Social&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR3JbXkrGyKC6Bb3z6qr_7MbRG25w4TkWOBQLFZ-5OPGsz7XFsA2M6zcHKw#Echobox=1638342492


    (Dodam tylko, że u Sekielskiego plotkują, że większość antyszczepionkowych posłów sama się zaszczepiła, zaszczepiła też rodziny. Że to tylko lep na wyborców, a nie przekonania.)

  67. pak4 Says:

  68. pak4 Says:

  69. pak4 Says:

  70. pak4 Says:

    Oj, pan protestujący przeciwko złagodzeniu kary (Art 60 KK) miał być w trocinkach…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: