Na Brač

Foto: Pak4 i basia
[10.9.2021: na promie ze Splitu; muśnięcia Sutivan i północno-zachodnich zakątków wyspy]

Komentarzy 13 to “Na Brač”

  1. pak4 Says:

    Foto+
    Okolice Trogiru z magistrali:

    Split:

    Wiozą tego kamola na Brac… To jak wieźć drwa do lasu…

    Jakby ktoś chciał wiedzieć jakim promem — mniej więcej takim:

  2. pak4 Says:

    Sutivan rozpoznawczo:

    Rozpoznajemy w nim czas:

    Podpisali się, to co ja będę…

    I Milna:

  3. Prawie Znajomy Says:

    Wspaniałe!

  4. basia Says:

    Prawie Znajomy 😀 …wspaniale, a jednocześnie tak zwyczajnie… 😉

    Paku4 😀 piękne dzięki za doilustrowanie i w ogóle! 😎

    Brač to trzecia największa wyspa Adriatyku, przez parę dni jest/będzie co robić… 🙂

  5. Sokół Staropolski Says:

    Lubicie fotografować promy… 🙂

  6. pak4 Says:

    Brac…

    Brac był moim typem numer jeden jakieś 14 miesięcy temu na wyjazd do Chorwacji. W końcu jednak, niepewność pogody i ograniczenia czasowe, sprawiły że wybieraliśmy między tym co najbliższe — Istrią lub Cresem. Stanęło na Cresie i mi się baardzo podobało. Zresztą… jak dotąd to chyba moja ulubiona wyspa chorwacka 🙂

    W każdym razie, tym razem zapowiadano dobrą pogodę i z czasem było jakby luźniej.

  7. basia Says:

    😀 😀

    Bo są ciekawe, Sokole Staropolski. One same i ich pasażerowie… 🙂

    Nb, tu trafiło się nam (znaczy – pojazdowi) miejsce na „galeryjce”… Ostatnie zresztą. Zawsze ciekawostka jakaś, nie ostatnia zresztą „w tym temacie”… 🙂

    Paku4 – też niewiarygodnie ciepło pamiętam ten zeszłoroczny Cres! Jak na porę roku (przełom września i października) oraz krótki czas pobytu, pustkę-ciszę, covid-niecovid (szczepień wszak jeszcze nie było)…
    …Trzeba tam wrócić, zdobyć Osorscicę, przejechać znów na Krk, zdobyć… kilka rzeczy… — Rejon Zatoki jest naprawdę super, ale człowieka ciągnie też dalej na południe… 🙂 🙂 🙂

  8. gradus Says:

    oglądam i ostrzę pazurki na oglądanie dalej.:)

    a o co chodziło z „słoweńskimi numerami”?
    (różne rzeczy się słyszy o Sloweńcach………..)

  9. pak4 Says:

    @gradus:
    Może my mamy pecha… Bo jechaliśmy do Słowenii pierwszy raz z otwartymi sercami. Zresztą państewko schludne, taka może trochę biedniejsza, ale słowiańska Austria, krajobrazowe i w ogóle, te smukłe wieże kościołów na wzniesieniach…

    A tu mamy problem z przejściami granicznymi. Bo nie jeździmy autostradami. No i jeśli jakaś fajna (w sensie: jedno- dwucyfrowa) droga dochodzi do granicy od strony chorwackiej, to po stronie słoweńskiej zamienia się w płatną autostradę, bez możliwości zjazdu na drogi lokalne. Innymi słowy: przejedziesz płynnie przez granicę pod warunkiem wykupienia winiety. (Znany nam wyjątek: Istria. Ale tam też przytrafiło się nam, że gdy Chorwaci w szczyt wakacyjnych powrotów remontowali autostradę i skierowali ruch na drogi lokalne, Słoweńcy zorganizowali na nich triatlon i kierowali ruch na autostradę, tworząc wielogodzinne korki…)

    Mieliśmy tym (i poprzednim) razem dwa przykłady: nie mogliśmy wjechać ze Słowenii na chorwacką 1-kę, skierowało nas na Rogatec. Ładne, górskie okolice, ale trzeba nadłożyć z 50 km po bocznych drogach do kilometrażu przejazdu.

    Drugi przykład to Ormoż. Bardzo mi się podoba, fajne ciche przejście, niedaleko jeziora no i w płaskim terenie — kilometry mniej bolą…. Ale żeby z chorwackiej 3-ki, przejechać na słoweńską 2-kę, trzeba przejechać ok. 10 km bocznymi drogami (2/3 po stronie chorwackiej), bo pobliskie przejście na 3-ce zmienia się w drogę płatną; już nie mówiąc o tym, że unikając gór między Chorwacją a Słowenią odbijaliśmy mocno na wschód.

    PS.
    Ale żeby nie było. Zwardoń-Skalite to nieco podobny przypadek. Droga po stronie słowackiej zamienia się w płatną, ale przynajmniej dają dobry zjazd. W drugą stronę, trzeba zjechać na drogę lokalną w fatalnym stanie i dopiero się orientować. (Przed nami wracał po nocy jakiś busik na opolskich blachach i on się zupełnie zgubił na tej granicy.)

  10. gradus Says:

    dzieki pak4

    cos takiego przypuszczalem;)

  11. basia Says:

    Gradusie, Paku4 😀 😀

    Niestety, zbyt dużo i często słyszy się o Słoweńcach zirytowanych ich „tranzytową rolą”… 😦
    A szkoda, bo odrobina neutralnej życzliwości mogłaby przyciągnąć również do pobycia w ich kraju. Nb, my nawet dość sporo pobyliśmy – tym bardziej nas smucą a to zasieki/pułapki graniczne, a to drogówkowe złośliwości, a to…

  12. Koper Włoski Says:

    @basia: potwierdzam Wasze impresje o Słoweńcach. nie raz doświadczyliśmy z rodziną ic szykan i małostkowości.

  13. basia Says:

    😀

    Szykany to może za dużo powiedziane, ale… … … 🙂

    ***** * *****

    Nie klapa, jednak kilka punktów wspólnych by się znalazło… 😉

    https://en.wikipedia.org/wiki/Celtic_Thunder

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: