Černova

Gościnnie – Pak4

Gdy pisałem o Černovej, to w niej jeszcze nie byłem. Przejeżdżaliśmy kiedyś obok. Chyba. Teraz nadrobiliśmy tę zaległość. Černova nie jest jakaś wyjątkowa. Owszem, o Hlince się pamięta, masakra ma swój pomnik i ulicę; ale żadnego kierowania turystów do punktu narodowego kultu.
Foto: Basia i Pak4
[21.8.2021: Černova]

Komentarzy 12 to “Černova”

  1. Madziar Says:

    Czernowa, czyli jak przyprawić gębę Madziarowi… 😦

  2. pak4 Says:

    Kościół w Cernovej:

    Upamiętnienie Hlinki pod probostwem:

    Pomnik ofiar masakry:

  3. pak4 Says:

    Cernova z rana mijana:

  4. basia Says:

    Madziarze, poniekąd… 🙂

    https://sk.wikipedia.org/wiki/%C4%8Cernovsk%C3%A1_trag%C3%A9dia

    Paku4, dzięki za pomysł i doilustrowanie… 🙂

    A po Rużomberku kręciliśmy się ostatnio ponad 3 latka temu…

    https://photos.app.goo.gl/ZvDUM4FBxcxqmRZTA

  5. pak4 Says:

    @Madziar:
    A cytowałem Masaryka? Bo ma sporo racji chyba…
    Kłamać i przesadzać — to najgorsza propaganda. Przytoczę przykład: kiedy nasz przyjaciel Seton-Watson w młodych latach pracował nad kolejną rozprawą historyczną o kalwinistach na Węgrzech, nie miał — jak zresztą nikt w Europie zachodniej — pojęcia o narodowościowej polityce Węgrów; lubił Węgrów. Kiedy zbierał w Peszcie materiały, natrafił na jakieś dokumenty dotyczące Słowaków i zapytał o nich: chętnie by do nich pojechał. Nie ma żadnych Słowaków, powiedzieli mu Węgrzy, to ledwie kilku pasterzy w górach. Ale pan Seton poznał kilku Słowaków; od nich dowiedział się więcej i wybrał się więc na Słowację, aby się przekonać. Po powrocie do Wiednia oświadczył Steedowi z oburzeniem w oczach: „Proszę sobie wyobrazić, że ci Węgrzy mnie okłamali, okłamali!”. I to sprawiło, że zaczął studiować narodowe problemy Słowaków i Jugosłowian i stał się autorytetem w sprawach madziaryzacji i polityki węgierskiej. Kłamstwo nie opłaca się ani w polityce, ani w życiu codziennym.
    Karel Čapek, Rozmowy z Tomášem Garriguem Masarykiem, tłum. Andrzej Czcibor-Piotrowski, Leszek Engelking, Książkowe Klimaty, 2015

  6. basia Says:

    Taaakkk… — w punkt albo prawie… … … 🙂

  7. Slowacki j Says:

    Tak.

  8. basia Says:

    Uhmmm… 😀

  9. NIEKRAKUS Says:

    Sławicie cudzą martyrologię jak by mało wam było naszej?

    😉

  10. basia Says:

    Porównawczość ogólnie nie zaszkodzi… 🙂 Poszerzenie horyzontów… 🙂

    Poza wszystkim lubimy wiedzieć, jaką ziemię deptamy.
    Choć troszkę wiedzieć, choć ociupinkę…

  11. pak4 Says:

    @NIEKRAKUS:
    Na starcie bardziej szło o zrozumienie, co ci sąsiedzi o sobie myślą, co znaczą pewne miejsca w ich wypowiedziach, te różne „Muzeum Trianon” mijane na Węgrzech.

    Teraz, przynajmniej ja mam poczucie pewnej „komparatystyki środkowoeuropejskiej”. Bo w „naszej” martyrologii jesteśmy upewniani o własnej wyjątkowości, tragizmie historii i geografii. Że, panie, jak żyć między Niemcami a Rosją. Tymczasem „taka” jest cała okoliczna Europa. Plus minus. Tragedia wcześniej, tragedia później; wyzwolenie takie, czy inne; zemsta ta, czy owa; uświadomienie narodowe w ten, czy inny sposób. Czym lepiej poznaję okoliczne kraje, tym bardziej widzę Polska zwykłość.

    Swoją drogą, Cernova owszem, przypomina o masakrze, ale nie ma jakiegoś zadęcia. W sumie, we Wrześni nie byliśmy, a może to byłby dobry punkt odniesienia w polskiej historii.

  12. basia Says:

    Tak, zwyczajność przeciętnie-słowiańską. A słowackie „tyś wielką chlubą ludu i narodu” (nie 3 maja a jakoś we wrześniu) nawet mi się „wiarygodniej” powtarzało, bo dużo tam łagodnych, naprawdę pobożnych osób (aroganckich księży też znajdziesz…)

    „Nasi” na tę zwykłość bardzo fikają. Nawet ci troszkę kształceni (czy „wy-” – nie mnie dociekać… 🙂 ). Najwygodniej im w pokracznym kokonie „cierpieliśmy, zdradzili nas… perfidny świat, perfidna Europa…” …Nie zapomnę maturzystki z dobrej, światłej rodziny, zdumionej, gdy jakaś zdemenciała babcia, przy brytyjskim stole niedzielnie posadzona, wypaliła do niej coś w stylu „bo podskakiwaliście tam za bardzo i musieliśmy ruszać za was walczyć” (wrzesień ’39). – Abstrahując od akuratności tej historiozofii [ 😆 ] – jakież odświeżenie punktów widzenia, jakaż zbawienna zmiana optyki. Choć przytkać człowieka też może…

    W Czechach znajdziesz multum punktów widzenia, spotkasz się z opiniami, które cię przytkają. Nas to jara, ale wielu bulwersuje…

    A Litwa, a Ukraina, a Serbia, a Chorwacja… Bośnia!!!… nawet Węgry mogą odświeżyć spojrzenia… a już Rumunia z „jej” Mołdawią… !!! …

    Z innej strony choćby tereny dzisiejszych Belgii, Holandii… fragmenty państwa Hiszpania… biedne chatynki wiejskiej Portugalii… pogranicze niemiecko-francuskie… Walia… Irlandia z całym bagażem jej… Szkocja…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: