Szare, najzwyklejsze

…dawniej szybko ginęły w natłoku olśniewających, pamiętnych, czarownych, takich, że łał, zaskakujących, niesztampowych…
Ot, zawsze człek wychodził: deszcz, wiatr, zamieć, siąpawica, … … …
Ale jaki umysł przechowa wszystko i odtworzy na zawołanie?
A żeby uwieczniać przebiegi-przechody jak leci „tamtymi metodami” (kajet reportersko-opisowy, ozdobny zeszyt na liryczenie, jakiś inny na trasy-czasy)?… – Nonie, zupełnie nie ten sznyt, nie ten styl!

Od pewnego czasu „rejestruje się” znacznie więcej…

Foto: Pak4 i basia
[28.11.2020: Kostrze-Kaplica MB Częstochowskiej – Pustelnia – Solnik/Forty Bodzów – Bodzowska – Kaplica MB Śnieżnej – Widłakowa – Falista – Kostrze-Kaplica MB Częstochowskiej. Ślad GPS.]

I biało-szare… goniąc roztapiający się pierwszy śnieg…
Foto: Pak4 i basia
[29.11.2020: Bogucianka – Stępica – Jurandówny – Zakleśnie. Ślad GPS.]

Komentarzy 20 to “Szare, najzwyklejsze”

  1. Kasinka Says:

    Do „MB Śnieżnej” to jakby o dzień za wcześnie!.. 😆

    Ładnie jest, biało, bielusieńko, miło było wstać tak wcześnie!

  2. pak4 Says:

    Szarość szarością, ale nad wycieczką bieleją Bielany:

    Zaczyna się parkowo:

    Czyli ścieżki spacerowe są główną areną kultury — może ministerstwo powinno dotować spacerowiczów?

    Widoki na które liczymy:

  3. pak4 Says:

    Widoki, które mamy:

    Kazimierz trochę schowany, ale też:

    Oj, powrotne Bielany, w opadzie, już nie takie białe:

    No i opad:

  4. basia Says:

    Opad przez szybę, kolorków i ostrości jednak troszkę było, tajemniczych wycieniowań takoż… 😎 !: 😀 😀 😀

    — Piękne dzięki za doilustrowanie, Paku4, mój Kompanie!
    😎 😎 😎

    Kasinko, tak, cudnie jest… zaiste… 😀 😎 —
    — Ale czy chciałoby się nam brodzić niedzielnie po świeżym śniegu z Kostrzy do Bodzowa?…
    (Poza wszystkim staliśmy pod kaplicą (w K.), która tylko albo aż 10 osób może pomieścić (obostrzenia), a widujemy jednak sporo osób z niezłomną mszalną odwagą… 😕 )

  5. Szpila Says:

    Nie chodzi co a kto rejestruje. 😛

    😉

  6. basia Says:

    Znaczy – albo jesteśmy zbyt/niedostatecznie zwykli, szarzy, albo… nazbyt/niezbyt tęczowi, barwni, egzotyczni?… 🙄 … 😆 😆 😆

  7. pak4 Says:

    @Szpila:
    Bo minęły czasy państwowego monopolu na śledzenie i inwigilację. Teraz się sami śledzimy i inwigilujemy 😛

  8. Anonimowa Celebrytka Says:

    Pięknie za oknem, w pokoju mam ciepło, mam wygodny fotel, i gra mi dobra muzyka. Oglądam pośród tych luksusów zdjęcia Basi i Przemka, ciesząc się, że nigdzie nie muszę wychodzić. 😉
    Choć oczywiście doceniam to, co wynika z „nieustannego rejestrowania przebiegów i przechodów”: mianowicie kondycja, odporność nie biorą się znikąd. 🙂
    Sama długo „zarabiałam na zdrowie” w podobny sposób. Całą rodzinę mobilizując z dobrym skutkiem. Cóż, minęło… 🙂

  9. pak4 Says:

    Z dzisiaj:

  10. pak4 Says:

  11. pak4 Says:

    Pierwszy spotkany bałwan:

  12. pak4 Says:

  13. basia Says:

    Anonimowa Celebrytko 😀 my jednak wyszliśmy, goniąc szybko się-wytapiające „klimaty” – zdjęcia powyżej (śliczne dzięki, Paku4! 😎 😎 😎 ) i w albumach! — Zapraszamy wszystkich zainteresowanych! Na spacery, spacerki i spacerzątka zapraszamy wszystkich, którzy mogą! 😀

    A teraz goście-goście… Dom pachnie ciastem, za chwilę zacznie kawą… 😎 😎 😎

  14. pak4 Says:

  15. basia Says:

    Ha, same mega-oferty-specjalne… 😮 ❗ 😆

    *** * ***

    Nb, obrazek lokalny autorstwa autora wybitnego:

    Na placu Nowym kręcą się handlarze, hej na placu Nowym kręcą się klienci, w ogóle ma się wrażenie, że wszystko się jednak jakoś kręci, tym bardziej, że w Krakowie tak naprawdę co się chce to działa, tylko trzeba się dowiedzieć co, gdzie i jak, i można długo, ba, bardzo długo i intensywnie, i to właśnie tutaj rzeczywistość wydaje się najbardziej rzeczywista.
    Wracam więc wczoraj przez śnieżek hulajnogą do domu po nocy przez Park Krakowski, a tam chłop lepi bałwana. Pijany. Drugi gdzieś tam znika w krzakach w celach zapewne siku. Ja ostrożnie jadę, bo ślisko, a hulajnoga na letnich oponach przecież, więc powoli, i on tak patrzy, jak ja mu pod tego bałwana podjeżdżam, a taki nieduży bałwanek, a on pokazuje mi tego bałwanka i mówi do mnie:
    – Eta Łukaszenka, bljad’.
    – Na Kaczyńskawo toże pochoż – ja mu na to.
    – A, pan Polak. Myślałem, że nasz, bo Polak by po śniegu slalomem nie jeździł na hulajnodze.
    – Nie tylko w was fantazja husarska – ja mu na to dumą uniesion.
    – Nie tylko u was Kaczyński – odrzekł on.
    Rozstaliśmy się, można powiedzieć, w atmosferze wzajemnego zrozumienia.

  16. to ja Says:

    @nudne-najwzyklejsze:

    jedni wypisuja
    inni sie wzorujo
    drudzy nude czujo

    tak

  17. basia Says:

    Nuda bywa pozytywna… bezpieczna… 🙄

    Docenić należy… 😀

  18. mru Says:

    bywa 😛

    nie jezd 😛

  19. pak4 Says:

  20. basia Says:

    😀 😀 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: