Sveti Salvadur

Gościnnie: Pak4

Idziemy na bajnajt. Mijamy stare, rozlatujące się murki. Między murkami – oliwki. Po kamieniach śmigają zagubione owce.
Jakieś to biblijne się robi. A zapadający zmierzch i wszechobecny zapach ziół tylko nasycają ten obraz.

Foto: Basia i Pak4
[29.9.2020: Sis. Beli. Sveti Salvadur. Trzy GPSy dnia.]

Komentarzy 27 to “Sveti Salvadur”

  1. basia Says:

    A propos murków – owszem, na dużych długościach rozlatywały się (nie na oczach, na szczęście!), ale jednocześnie „odkryliśmy” zjawisko pt. ‚single stack stone wall’ – stojący, trzymający się bez zarzutu w tej całej jego ażurowości ostrokamiennej… — zduuumiewające!!! ❗ 😮

  2. pak4 Says:

    Owieczki pod oliwkami:

    Cres za/pod nami:

  3. pak4 Says:

    Idziemy na zachód słońca, ale… primo po pierwsze, to nazbyt optymistycznie liczymy, że 40 minut marszu znaczy „nie więcej niż 40 minut”. A znaczy prawie dokładnie.

    Po drugie, primo, na Cresie, przynajmniej w tej części, na zachodzie leży Istria. Nie ma więc żadnego Słońca Kryjącego Się w Morzu (C):

    Sv. Salvadur:

    (Zresztą mija się masę zruinowanych kapliczek, czy kościołów. Widać, że póki rozwijało się pasterstwo i oliwkobranie, mieszkańców było więcej (?), kapliczki i kościoły miały zatrudnienie. A teraz… no nie powiem, że Cres wygląda jak Dolny Śląsk, czy Bieszczady, ale trochę podobnych efektów — ziemi porzuconej — tu i ówdzie widać.)

  4. pak4 Says:

  5. basia Says:

    Niezapomniane!… ❗ 😎

    I całkiem długi spacer, btw…

    Piękne dzięki Ci! 😀 😀 😀

  6. Kasia Says:

    Wielkie mnostwo pieknych zakatkow tam. A calkiem blisko w porownaniu z innymi mcowkami CRO. Warto zapamietac – Cres. 😀

  7. Śladowy Says:

    Apropo GPS – tu troche tam troche i nazbiera sie Wam tuptania.

    To teraz nie zachorujecie na kowida bo piechurów podobno nie chyta.. :lol;

  8. Jaś Beskidzki Says:

    Poszedłem z Wami na ten „bajnajt” i myślę tak ogólnie, że teoretyczne zapoznanie się z tego typu smaczkami wymagało całkiem sporych przygotowań przed wyjazdem. A gdzieś tu czytałem, że na to nie mieliście czasu?. 😉

    Piękne zdjęcia, PAK!

  9. pak4 Says:

    @Jaś Beskidzki:
    Doczytywaliśmy na miejscu. Nawet gdy pojawiały się marzenia o Chorwacji, to mieliśmy trzy typy wyjazdowe i, zwyczajnie, nie wyrabialiśmy.

    Akurat Sv. Salvadur (i Sv. Blaz) są opisane w książce „Wędrówki po wyspach chorwackich”, którą mamy na kindlu; podobnie jak wejście na Sis. Zresztą znaleźliśmy u Gospodarzy ulotki proponujące m.in. taką trasę. Po chorwacku, ale człowiek się domyśli co trzeba.

  10. Jarząbek jestem Says:

    Jak Kasia, czytam i planuję trochę..

    Macie cynk, kiedy ten wirus się skończy?

  11. Madziar Says:

    Pracowitość dawnych pokoleń……. Szok dla nas współczesnych, napewno dla mnie!

  12. Szpila Says:

    kamole, kamole, kamole! 😛

  13. Węgierka Says:

    Jarząbek, nieprędko:

    https://www.tygodnikpowszechny.pl/skutki-uboczne-165457

    Tymczasem wędruję i podziwiam świat z Basią i Przemkiem. Nie wiem, czy o taki ruch chodzi, ale… 😉
    W podlinkowanym artykule mówią też, żeby się nie stresować, żeby się wysypiać… Próbujmy, choć momentami jest to bardzo trudne obecnie. 🙂

  14. Spaniolista Says:

    Swoją porcję wysp widziałem w życiu, ale, muszę przyznać, że w rejonie który pokazujecie od kilku lat, też jest w czym wybierać. 🙂

    @Śladowy, dobrze mieć płuca, wątrobe, serducho, prawda. Świat jest przeludniony, natura wysyła właśnie selektora, to się zdarza co jakiś czas w przyrodzie. Teraz staje się nieważne, jakie masz auto, ile na koncie w banku i osiągnięć w Wiki, tylko ile niestety wypiłeś zjadłeś ponad miarę i czy dobrze dychasz.. Jak nie, to.. licz na służbe zdrowia.. 😦
    Widziałeś tego czterdziesto-letniego reżysera? – Nie wiem, czy pił, nadużywał, na oko widzę nadwagę, niestety..

    Nie zrozumcie mnie źle, tylko musimy się za siebie zabrać, komu życie miłe!

  15. Ze-Tor Says:

    Odniosę się do „ziemi porzuconej” z podpisu Pak4.
    Te oliwne gaje wyrosły z kamieni, wprost? Zastanawiam się, jak oni to sadzili, pielęgnowali. Do niedawna nie wyobrażałem sobie, że tak wyglądało biblijne rolnictwo, nie że trochę kamieni między ziemią jak zdarza się u nas w górach, ale SAME kamienie!
    Ja się nie dziwię, że ludzie nie chcą pracować w czymś tak nieurodzajnym, i niewdzięcznym.

  16. owcarek podhalański Says:

    O, Jezusicku! Jako pies pasterski nie moge nie zapytać: cemu te owiecki som zagubione? 😲 🙂

  17. pak4 Says:

    @owcarek:
    Bo Ciebie tam nie było…

  18. basia Says:

    Kasiu, wielu rodaków, jeżdżąc do Chorwacji (czy „na Chorwację” 😉 ) nie zapuszcza się dalej, niż Istria. I też mają pięknie, pożytecznie… Oraz stosunkowo blisko.
    Dla nas tegoroczne okolice Kvarner (skąd widać Istrię jeśli się wie, dokąd spojrzeć) były – po wcześniejszych latach, ich eskapadkach i „ucieczkach” – opcją minimum… może jakimś-tam ograniczeniem… Rozsądnym, bo lepiej spędzać czas aktywnie, niż w puszce, nawet tak wygodnej, jak nasze autko… Noi dojechać, powrócić też trzeba… 😀

    Cres absolutnie warta zanotowania. Potwierdzi to multum relacji i ochów sieciowych; nie pojechaliśmy tam pierwsi! 😆
    (I nie pomyszkowaliśmy wszędzie, gdzie mogliśmy… 🙂 )

    Śladowy, tak, nazbierało się każdego dnia tych kilkadzieścia-kilkadzieści km przeliczeniowych, choć nie szarżowaliśmy… Gdy wirusy w natarciu – jesteśmy wyświeżeni i aktywni, lecz nie przemęczeni… 😆 …W życiu łatwiej powiedzieć, niż wykonać, ale na wakacjach robimy na ogół to, co chcemy…

    Chwyta, wszystkich chwyta, wereda jedna… Ale już jak jedni przechodzą, a jak inni – oto różnica… Mamy nadzieję na lekki wyrok, jak by co… 😀 …Nadzieję aż, ale i tylko…

    Jasiu Beskidzki, jak można przeczytać niżej czyli wyżej 😀 – w pierwszym tyg. urlopów zajęci byliśmy zupełnie czym innym, niż czytaniem przewodników… Co nie przeszkadza nadmienić, że wciąż na wieczornej tapecie dzieje Chorwacji z jednej, Węgier z drugiej strony… I różne okoliczne doczytanki… Analityczne, nie typowo urlopowe, ale jednak…
    W tym sensie Chorwacja była bezpieczną opcją: że wiemy już o niej ogólnie tak dużo, iż nie zmarnujemy podróży.
    W przypadku innych kierunków trzeba by zaczać od skompletowania map, przejrzenia kompendiów, nie mówiąc o zaznajomieniu się, nawet najpobieżniejszym, z nimi… 😀

    Paku4, i właśnie – gdy już coś wiesz, a trzeba improwizować – w chorwackich pensjonatach bardzo często znajdziesz pomoce „dydaktyczne”… 😎 😀

  19. basia Says:

    Jarząbku, cynku nie mamy, bo zażywamy… 😉 😎
    …Okej, troszkę jeszcze jest… 😆

    Miło, że, czytając, planują Szanowni własne eskapadki. Utwierdzają się we wcześniej pomyślanych kierunkach… Warto mieć plany marzenia… – banalne stwierdzenie, ale czasem trzeba powtórzyć jeden czy drugi banał… 😀

    I nieustannie nam miło, jeśli poświęcają Państwo uwagę naszym albumom! Dzięki Wszyyyyyystkim za wszystkie miłe słowa!!! ❗
    😎 😎 😎

    Madziarze, Szpilo 😀 😀 w tych kamiennych labiryntach zdumiewam się nieustannie… Jak tam możliwy był wypas, uprawa ziół…

    Węgierko 😀 ruch klikaniowy niech się przełoży na ruch gimnastyczny albo na spacer po okolicy, jeśli tylko pogoda pozwoli… I inne uwarunkowania pozwolą…

    Tekst w „Tygodniku…” – strach się bać… Zwłaszcza, iż trzeba myśleć pozytywnie i dozować sobie straszycielstwa…

    Spaniolisto 😀 tak, wiem, dla wielu osób takie słowa, jak Twoje mogą zabrzmieć/wyglądać brutalnie… Ale…
    Ja powiedziałam swoje we wpisie „Głody” (11 czerwca)
    https://basiaacappella.wordpress.com/2020/06/11/glody/
    a wcześniej „Dzikie jedzenie” (23 maja)
    https://basiaacappella.wordpress.com/2020/06/11/glody/

    …Czyli w czasie, gdy zdawało się, iż jako Polska przejdziemy (kto wie, czy nie przeszliśmy?… szubrawcom z rządu wydawało się zapewne to drugie… 😦 ) pandemię suchą stopą. Jednocześnie eksperci od stycznia ostrzegali, że najgorsze będą nadchodząca jesień, zima, zwł. przedwiośnie. Przed nami więc długa droga, nawet pesymiści nie wieszczyli, iż natarcie jesienne wirusa zacznie się aż tak wcześnie…

    Tak, z pewnością wielu zauważyło już, iż w takich czasach dobre nawyki, niezniszczony tym i owym organizm liczą się jak złoto i diamenty… Ja zawsze będę wołać, by – w dowolnym stanie wyjściowym będąc – poprawiać swe szanse ile się da: powiększając pojemność aktywną płuc, nie ześlizgując się do pozycji dziadersa, dla którego dojście do przysłowiowego Morskiego Oka to wyczyn jakiś… A jeśli trzeba zacząć od rowerka treningowego, od wirtualnego powiosłowania przed snem, od podstawowych ćwiczeń na macie — tym lepiej, będzie się lepiej spało… Nie mówiąc o „dalej”…

    Ze-Torze 😀 …tak, jakoś je trzeba było posadzić, podlać, wychuchać… Potem zapewne można było obłożyć większymi kamieniami… Lecz jak zbierać te oliwki… rozłożyć płachty na tak ostrych kamieniach?…

    Młodsze pokolenie ma inne pomysły na samorealizację. Co nie znaczy, iż nie pomaga starszym na ojcowiźnie… Jednak po sezonie zostają oni jednak sami przy mniejszym ruchu… Wyspy sprawiają wrażenie wymarłych (w to nam graj, zwł. przy cudnej pogodzie!), ale gdy tylko zasięgniesz języka – dowiesz się, kto pomagał w środku lata… I że prawa własności tych rzekomo opuszczonych ogródków-labiryntów są na ogół pieczołowicie (i asertywnie) podkreślane…

    Owczarku 😀 – czemu są zagubione?… Może z powodu tych murków i murów… Które nie runą, nie runą, nie runą… Nawet gdy zaledwie ‚single stack’ są… (wciąż zdumienie nad ażurowymi ‚single stack stone walls’…) 😀

    Co nie przeszkadza stwierdzić, iż z pewnością byś się tam przydał! 😎 ❗

  20. zzz Says:

    prawda jest taka droga gospodyni
    ze od ciebie raczej nikt nie kupi takich madrosci
    zeby sie ruszac byc aktywnym

    jesli ktos sie zapuscil
    to teraz szuka towarzystwa podobnych
    ktorzy nie beda kpic z drogi do morskiego oka
    bo dla ciebie nie wysilek
    a dla innych tak jak najbardziej

    pozdrawiaam zdrowia zycze oczywiscie
    i prosze sie nie obrazac
    misjonarko niestrudzona

  21. basia Says:

    Ja tu rozdaję… A co mają robić wszelkie dekatlony… Wielkofrekwencjowe poradniki medyczne, ruchowe…

    I te tłumy na wszelkich szlakach, nawet tych, gdzie dotąd była pustka… Nawet skisłą jesienią…
    Ludzie wiedzą, gdzie ucieczka, gdzie ratunek…

    Inna rzecz, iż latem niektórzy zdawali się myśleć, że przeciw covidowi wystarczy wywindować rowerki na dach auta… Tak super-kul wygląda całe to wyposażenie „wyprawy w Polskę”… A tu jeszcze trzeba wsiąść na rowerki owe… wykręcić te kilkadziesiąt km… najlepiej dzień w dzień…

    Od dawna ostrzegałam (już w okolicach 2008), że udawanie i procesyjne tempa nie oszukają organizmu. Kto wtedy wiedział o covidach?… Że trzebienie nad-populacji pójdzie po linii oddechowej… Tak szybko, tak brutalnie… … …? 😦
    Kiedyś mogliśmy sobie pięknoduchować nt „lepszej jakości życia przynależnej lżejszym, sprawniejszym, mającym wspomnienia i nawyki/uzależnienia ruchowo-endorfinowe”… Teraz chodzi o życie i przeżycie…

  22. Sokół Staropolski Says:

    Basia, brawo
    a na przyszłość polecam nie dawać się prowokacji.

    Przeszedłem COVID bardzo lekko jak na mój wiek. Wiem czemu to zawdzięczam, dziś pogrzeb kolejnego kolegi z rocznika. Niestety, utył, zapuścił się, palił, pił ponad miarę. Nie powinienem tego pisać akurat dziś, ale jak inaczej można ostrzec żyjących?

  23. basia Says:

    Nie wiem, kiedy jest najlepsza pora na napisanie, stwierdzenie tego typu danych… … …
    Można przyjąć, że nie znaliśmy tego Pana, jest to na niniejszym forum przykład niejako anonimowy, Everyman…

    Wszystkim bez wyjątku życzę zdrowia, cierpliwości, odporności, optymizmu… I zmian, przeakcentowania wysiłków i wyrzeczeń, jeśli potrzebne, jeśli pożądane…

    Tu paskudnie pada – i będzie przez cały dzień… 😦
    Optymizm trudniejszy w takiej scenerii, to fakt…

  24. kij włóczy Says:

    @zzz,
    mów za siebie:)

    „raczej nikt nie kupi” – co to znaczy?

    – raczej nikt: kto ma jakąś inną urazę do gospo
    – raczej nikt: kto szuka każdego powodu, żeby się nie wysilić
    – raczej nikt: kto woli grać w trzeciej lidze, a nie ekstraklasie

    ja nawet jak nie mam czasu albo mi się nie chce, wolę być z takimi, którzy mnie mobilizują, a i nawrzucają. to lepsze, niż senne samozadowolenie:)

    oprócz chodzenia i roweru, są i inne sporty. ale b. pisze o tym co sama robi. doceniam.

    @basia, @pak4, doceniam relacje z cro i pagórków, niektóre zdj są wielkiej urody, a wszystkie ciekawe. tak trzymać!:)

  25. Jarząbek jestem Says:

    Powiem tak
    wszyscyśmy zagubione owce
    w kwestii COVIDa i w innych.

  26. Obserwator2 Says:

    Basia coraz fajniej kadruje, choć jej foty zawsze były ładne i staranne.
    A Pak4 niekiedy mistrzostwo świata. Moje gratulacje, powinien startować w konkursach.

    Podglądam was czasem na fejsie. 😉

  27. basia Says:

    Kiju Włóczy 😀 😉 kupią, kupią – nawet nie wiedzą, kiedy…
    Inna sprawa, że się będą potem zarzekać, iż nie od niej, a od niego nabyli… 😆

    Jarząbku 😀 – jednakowoż jedne bardziej zagubione, niż inne… 🙄

    Obserwatorze2 😀 – a to zapraszamy odważniej 😉 skoro już… Strasznie tępe narzędzie, bajdełej… nawet prymitywne… ale i jakoś-tam użyteczne… Więc gdyby nie kompromitowało jakowychś obserwacyjnych zasad Obserwatora… 🙄 😐 … 😀

    Pięknie dziękuję… dziękujemy Wszystkim Szanownym za uwagę poświęconą naszym zdjęciom… I za komplementowanie tak dworne… Momentami też nam się podobają te foteczki… nawet dosyć… 😈 😉

    ***** * *****

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: