29 sierpnia

Wczesnym popołudniem, 1526 roku rozegrała się bitwa pod Mohaczem. I upadły średniowieczne Węgry.
494 lata później, nie tylko nie ma średniowiecza, ale i trwanie nowoczesności jest poważnie podważane. Spoglądamy bez obaw na południe, gdzie nie rysuje się żaden janczar z muszkietem, a jedynie cień Babiej i Tatr.
Foto: Basia, PAK4.
[29.8.2020: Oblaski – Studzienka – Góra Wał (Al. Jurajska w Balicach) – Grzybów – Drobna Zbrza – Las Zabierzowski – „Kamieniołom” w Zabierzowie – Radar Zapałka – Lisi Dół – Dolina Grzybowska – Oblaski. Ślad GPS.]

To był wpis gościnny. Autor: Pak4

Komentarze 32 to “29 sierpnia”

  1. pak4 Says:

    Foto+
    Nie będzie w kolorwankach, więc ta przydrożna galeria (?) musi być tu:

    Srebrna Góra z podejścia na Górę Wał:

    No i to południe, bez Turka, za to z granicą Słowacji, jednego z państw, które są spadkobiercami dawnego królestwa Ludwika II:

  2. pak4 Says:

    Między CASAmi na Balicach, a Skawiną — nasze:

    Poranny Wawel:

    Zabierzów, który tu ktoś podsyłał i zachęcał do powtórnej wizyty. Rzeczywiście, nówka nieśmigana, może tylko trochę zapecona:

    Od jakiegoś czasu chodzi za mną, co to za wyrzutnia rakietowa zaparkowała na Balicach:

  3. basia Says:

    Piękne Ci dzięki!!! 😎 😎 😎

    Nb, coś jest dziś z tą dwudziestką dziewiątką… Nie tylko skończenie na czas lektury o Mohaczu (bo PAK4 nie pisze gdy jest przygotowany mniej, niż stuprocentowo! 😉 )…ale i …rano powiedziałam, że byliśmy w zabierzowskim kamieniołomie 25 miesięcy temu. Okazuje się, iż 25 miesięcy temu CO DO DNIA!
    29 lipca roku pamiętnego 2018… – ach ileż tam zebraliśmy koźlarzy… w końcu Dolina Grzybowska zobowiązuje!!!!!
    https://photos.app.goo.gl/d6oPi5ftnpP3oBE5A

  4. Węgierka Says:

    Brawo, PAK!
    Wielu Węgrów nie wie tyle o ich kraju, ile Ty i Basia.

  5. pak4 Says:

    @Węgierka:
    1) Mohacz podobno na Węgrzech jest przysłowiowy. Nawet myślałem, żeby napisać coś w stylu: „Straciliśmy trochę kalorii, ale jak to mówią Bratankowie: Több is veszett Mohácsnál.”
    Stwierdziłem jednak, że to zbytnie banalizowanie, było nie było tragedii — nie tylko państwowej, ale i ludzkiej (choćby te 2 tys. jeńców zamordowanych po bitwie).

    2) Miałem serię dwóch lektur o węgierskich klęskach. Teraz sobie odpoczywam od tematu 🙂

    3) Ale, oczywiście, forma łączenia lektury książki o klęsce z XVI wieku, z pobliskim wypadem w dolinki (gdzie zaskakująco wielu rzeczy jeszcze nie znaliśmy) bardzo ograniczyła moją możliwość wypowiedzi i referowania, co się pod tym Mohaczem zdarzyło. Więc czekam na wszystkie pytania 🙂

  6. mru Says:

    a co sie zdarzylo? 😛

  7. pak4 Says:

    @mru:
    Pod Mohaczem, czy w Grzybowskiej?

    W Grzybowskiej odkryliśmy widokowość Góry Wał, nawiedzili odnowiony „Kamieniołom” w Zabierzowie, zbłądzili w zielony szlak nordikowy, nasłuchali się ptactwa itp.

    Pod Mohaczem… To dłuższa historia.

    Generalnie rzecz w tym, że Węgry się rozpadły po wojnie z Turcją.

    Turcja była mocarstwem swojego czasu i postępowała na północ, zmiatając kolejne państwa. Już tam przecież nasi Władysław Warneńczyk i Zawisza Czarny zginęli w tych walkach węgierskich z Turkami. Wcześnie upadły Serbia i Bułgaria.

    Z Węgrami tak łatwo nie szło, bo do dalszej ekspansji trzeba było opanować Dunaj, a tego bronił długo i skutecznie zamek w Belgradzie. Wszystko się zmieniło po zdobyciu go przez Turków w 1521 roku.

    Autor czytanej przeze mnie książki (Geza Persjes) wskazuje, że Węgry to jednak było trochę za daleko dla Turków. I uważa, że w interesie tureckim leżało nie podbicie Węgier, bo na to nie mieli szans; ale zwasalizowanie. To zaś było nie do przyjęcia dla węgierskiej szlachty. (To niezupełnie racjonalne*, ale sam gdy czytam o konfliktach z Turkami, to się czuję osobiście antemurale christianitas, więc jakbym rozumiał…)

    Z drugiej strony Węgry były „bogatą ziemią biednych ludzi”. Bo ziemia była żyzna, plony dobre, kopalnie złota pracowały, i co z tego, jak się ludzie na tym nie bogacili. Brak wartości dodanej… A to oznacza, że nie było też podatków, z których można by opłacić żołnierzy. Węgierscy historycy mają zwyczaj to łączyć z Jagiellonami, choć podobno problemy się zaczęły już za ukochanego króla-Węgra, Macieja Korwina (tego od Kralovej Holi, że przypomnę…).

    Co gorsza, bo już z notki głównej wiadomo, że to był koniec pewnych Węgier, same Węgry były także problemowe w polityce zagranicznej, bo dwa „mocarstwa” miały na nie chrapkę. Oprócz wyżej wspomnianej Turcji także Habsburgowie; zaś Węgry były pozbawione własnej dynastii i klarownego przekazywania władzy po śmierci króla.

    Król Ludwik nie dogadał się więc z Turkami i doszło do bitwy. Zdaniem autora (widzę, że to nie jest ogólnie przyjęta wersja), dowódca węgierski, biskup Pal Tomori, miał genialny, choć ryzykowny pomysł na pokonanie wroga przy jego przewadze 3:1, lub 4:1 — wykorzystanie lepszej znajomosci Węgier przez Węgrów, niż przez Turków. Udało się więc wybrać takie miejsce — Mohacz — gdzie armia turecka musiała się przeprawić przez niewielką, ale nietypową przeszkodę terenową, co sprawiło że nie mogła się szybko przygotować do bitwy. Tylko — dalej relacjonuję co uważał Geza Persjes — Węgrzy przez wahanie króla, nieco się spóźnili i udało im się zniszczyć jedynie pierwszą część armii tureckiej (armię „Rumelii”, czyli bałkańską), ale nie zdążyli zająć dobrych miejsc przed nadejściem doborowych oddziałów janczarów. W bitwie więc górę wzięli Turcy.

    Bitwa zakończyła się wręcz rzezią. Tomori zginął. Król Ludwik spadł z konia do wody i utopił się, w czasie ucieczki. Nowych królów pojawiło się dwóch — Jan Zapolya (który przyjął warunki tureckie) i Ferdynand I (Habsburg). Zapolya związał się z Jagiellonami, poślubiając ulubioną córkę Bony – Izabelę. Cóż, Zapolya okazał się zręcznym politykiem, ale warunki były jakie były — Węgry same były słabe, podzielone i skłócone. „Senior” zwasalizowanych Węgier, czyli Turcja, może i była najsilniejszym państwem w okolicy, ale i sama miewała kryzysy, i niejedną granicę otwartą**, więc owszem, zdobyła Budę, ale nic jej z tego nie przyszło.

    W efekcie Węgry się podzieliły na: Węgry Królewskie, część północno-zachodnią (pogranicze Austrii, dzisiejsza Słowacja), które przypadły Habsburgom (Ferdynand i następni); Siedmiogród, który pozostał wasalem Turcji i zachował najwięcej węgierskiej tradycji państwowej (Turcy byli dobrymi seniorami, w tym sensie, że nie narzucali kultury, czy religii) — to pozostałość Węgier „zapolyańskich”; oraz część okupowaną bezpośrednio przez Turków.

    Ten podział zresztą do dzisiaj widać, jak się po Węgrzech jeździ, bo po Turkach została spalona ziemia, stopniowo zapełniana budowlami habsburskimi. Inną rzeczą jest Siedmiogród, ale on już nie jest na Węgrzech.

    Średniowieczna, często skłócona, ale chwilami potężna, wielonarodowa Korona Świętego Stefana przestała więc istnieć. Węgry zaś, by pojawić się jako podmiot polityczny, musiały poczekać na wojnę Prus z Austrią w 1866. Ale to już inna historia.

    Przy okazji, w historii Europy Środkowej, bitwę pod Mohaczem uważa się za datę wyznaczającą koniec średniowiecza. Podobno.


    *) Oryginał książki powstał na Węgrzech za Kadara, więc można się domyślać, że autor opisując zalety bycia wasalem mocarstwa, odnosił się nie tylko do szesnastowiecznej Turcji…
    **) Jak nie walczyli z Węgrami, to gasili bunt w Syrii, albo w Egipcie…

  8. owcarek podhalański Says:

    „Wczesnym popołudniem, 1526 roku rozegrała się bitwa pod Mohaczem. I upadły średniowieczne Węgry.”

    Moze Turcy byli wyznawcami poglądu, ze średniowiece skońcyło sie w roku 1492?* I dlotego pobili pod tym Mochaczem Madziarów (no… nos przy okazji tyz), bo ik draźniło, ze ci furt trwajom w epoce, we ftórej juz od 34 roków trwać nie powinni? 🙂

    ^ Cy to słusno koncepcja – nie wiem. Kie o mnie idzie, to duzo łatwiej mi zgodzić sie z tom, ze wiek XIX skońcył sie w roku 1914, a nie zodnym tam 1900.

  9. owcarek podhalański Says:

    Miała być gwiozdka *, nie dasek ^ 🙂

  10. pak4 Says:

    @owczarek:
    Żyjemy w czasach po Einsteinie i czas jest względny. Także epoki. W Hiszpanii, czy państwach Italii mogli już mieć nowożytność, ale w na Węgrzech dopalało się średniowiecze.

    Nie jestem tu ekspertem. W tekście zacytowałem tytuł książki Gezy Perjesa („Upadek średniowiecznego królestwa Węgier”), odniosłem się też do tezy z angielskiej wikipedii („The year of battle of Mohács marks the end of Middle Ages in the Central European historiography.” — tu z powołaniem się na literaturę węgierską).

    Jako człowiek urodzony po Einsteinie, który wie, że np. polskie wczesne średniowiecze jest późniejsze od odrodzenia karolińskiego, gdy zachodnie — wcześniejsze — temu się nie dziwię. Zwłaszcza, gdy zapożyczamy się u historyków węgierskich, gdzie ta nowożytność Korony Św. Stefana byłaby rzeczywiście krótka i efemeryczna.

  11. pak4 Says:

    Kwiaty i owoce domowe:

  12. Madziar Says:

    Piękne fotki, PAK!

    Tak,też znam to porzekadło z Mohaczem w treści. 😉

  13. Z Karyntii Says:

    Wyjechali ?

  14. pak4 Says:

    Nie. Przeciwnie 😛 Przecież była „kolorowanka”, a nawet filmik.

  15. Szpila Says:

    pak4
    a co w tym wypadku znaczy >>przeciwnie<< ?
    ze was wystraszyl ten wirus ktorego niema ?

  16. pak4 Says:

    @Szpila:
    Nic nie wystraszyło. Ja, po prostu, czuję się uziemiony chwilowo. Wiem, z punktu widzenia błyskawic to może i dobrze. Ale zawsze…

  17. basia Says:

    Węgierko 😀 coś tam doczytujemy – Pak sporo, ja troszkę… 😉 …a w nagrodę szlaban na wjazd nam dali… jak i innym:
    https://serwisy.gazetaprawna.pl/turystyka/artykuly/1489658,wegry-kontrola-granica-koronawirus-1-wrzesnia.html

    Nb, także:
    https://serwisy.gazetaprawna.pl/turystyka/artykuly/1489224,koronawirus-podroze-chorwacja-zakazenia-msz.html

    Paku, dzięki za rozwinięcia i klaryfikacje Twego motywu przewodniego! 😀

    Mru, kto pyta, dostaje! Z naddatkiem… 😀

    Owczarku, jedni i drudzy (trzeci, czwarci) postanowili, iż zrobią, co w ich mocy, by przyszli studenci mieli co zgłębiać w ramach periodyzacji dziejów, epok literackich, prądów kulturowych… 😆

    Paku, …a jeszcze te periodyzacje-rejonizacje… 😆

    Domowości przecudne – i nie tylko (zwłaszcza) gdy szersze plany i apetyty – niepewne… 😎

    Madziarze, zgadzam się… łaskawie… skwapliwie… 😀

    Z Karyntii, może przyjdzie przez właśnie przez A. i K. …gdyby się jednak udało… bo zadań miejscowych moc… a przeszkód zamiejscowych też się czai parę… niewielkich, ale… 😀

    Szpilo, wobec wirusa zachowujemy się od początku tak samo: racjonalnie, spokojnie… Ale w kwestii przekraczania granic decyzje nie wszystkie po naszej stronie… Tęsknimy, lecz wytrzymamy śpiewająco… gdyby co 😀

    …póki co, kolano ROI Paka, ma szansę wydobrzeć… 😎 😀

  18. pak4 Says:

    @Basia & szlaban:
    Zemsta będzie słodka 😛

    Dementuje twierdzenia, że doczytuję dużo. Na pewno więcej czasu zajmują mi różne dokształty własne. Na lektury już niewiele zostaje, czego żałuję bo mam baardzo duże… hm… ambicje czytelnicze.

    Swoją drogą, różne pułapki czekają. Startuję z SPQR Mary Beard, a tu na dzień dobry o związkach Orbana ze spiskiem Katyliny. Czytam sobie spokojnie o Osamie i ataku na WTC, a tu wyłania się kwestia chorwackiego terroryzmu. No, jak żyć? 😀

  19. Węgierka Says:

    PAK, imponuje mi Twoje oczytanie, i też dobór lektur – bardzo ambitnych,moim zdaniem. 🙂

  20. pak4 Says:

    @Węgierka:
    No ale ja wiem ilu książek NIE CZYTAM 🙂
    A tak serio, to i Wyniosłe wieże i SPQR, to polecenia wirtualnych znajomych z internetu, o których guście wiem, że pokrywa się w znacznej mierze z moim. Inaczej temat obu by mnie zniechęcał — ja na prawdę nie jestem miłośnikiem terroryzmu; a co do Rzymu to mam podejście kpiące, typu: „Jaki był najważniejszy wkład Rzymian w historię nauki? — Rzymski żołnierz zabił Arystotelesa.”
    Z SPQR idzie o autorkę i generalnie cieszę się z tych pierwszych procent książki, że na „znane” mi tematy ktoś potrafi opowiadać w sposób nowy, dla mnie odkrywczy, pokazujący też związki z współczesnością (Mary Beard tłumaczy się z tego Rzymu, oj, tłumaczy). W Wyniosłych wieżach, to co się łapie, to oczywiście schematy w myśleniu fanatyków. Ale chwilami to rzeczywiście jak niezła powieść szpiegowska.

  21. pak4 Says:

    Errata: Oczywiście nie Arystotelesa, a Archimedesa. Ech… Człowiekowi już wszystko się myli.

  22. Madziar Says:

    To od nadmiaru lektur, PAK! 😆

    A serio, mmnie też imponuje tak wszechstronne oczytanie! 🙂

  23. basia Says:

    Węgierko, Madziarze, mi też imponuje i mobilizuje 😀 😀

    Przy okazji korzystam… Czasem na skróty, z omówień krytycznych, a zawsze precyzyjnych!!! 😎

    ***** * *****

    Z nieco innej beczki… Choć też z baczki wymagającej precyzji, cierpliwości, wytrwałości, nawet poświęcenia… 🙂
    — Sorry, nadwyrężone kolano niech nie czyta 😈 —
    Mamy zaszczyt ❗ znać tych wielce utytułowanych Państwa z czasów, kiedy jeszcze nie mieli kilku najważniejszych pucharów… 😎
    Wczoraj obronili Mistrzostwo Polski; pewnie i z tego będzie do znalezienia jakiś filmik:
    Tymczasem…

    Kto ma konto fb i poczuwa się do krakowskiego patriotyzmu – może ich polajkować na ich profilach albo tu, gdzie pracują niestrudzenie nad najidealniejszym – imho – połączeniem usportowienia, umuzykalnienia i flirtu, jakim jest taniec. Przy okazji covid mnożą się różne „szery” o dotyku, dotykaniu i tańcu (nie wyślesz niezahartowanego po raz pierwszy na rower czy 10-km trucht w wietrzny, mroźno-lutowy wieczór!!!…) — można zaplanować treningi z pewnym wyprzedzeniem… I nie utopić potem tych planów-marzeń… !!!

    https://www.facebook.com/KrakowskaSzkolaTanca

    (Katarzyna Borkowska i Tomasz Solarz!!!!!!!!!!!!!!!!!)

  24. Spaniolista Says:

    Macie niezłe znajomości. 😀

    Zwycięzcom gratulacje oczywiście. 🙂

  25. basia Says:

    No… mamy… 😎 😀

    Przekażemy kiedyś przy okazji 😎

    A teraz – voila! —

    …I jeszcze historia… Bo 2019 to dla Kasi i Tomka mistrzostwo Polski (ostatnio obronione), Europy… ale i 4 mce w świecie…

  26. zzz Says:

    tak sie sklada ze ich tez poznalem pare lat temu
    milo wiedziec ze poszli w miszcze
    powiem mojej 😀

  27. Sokół Staropolski Says:

    Setki godzin treningu…

  28. basia Says:

    Zzz, Sokole Staropolski, tak jest, praca i satysfakcja… 😀 😀

    😎

  29. Jarząbek jestem Says:

    Praca i satysfakcja,
    czy ja dobrze widzę, jaki skrót z tego wychodzi? 😉

    Gratulacje i dzięki za ostatnie relacje wycieczkowe. Jeszcze nie wszystko oglądnąłem, ale napewno to zrobię! 😀

  30. pak4 Says:

    @Jarząbek jestem:
    Przypomniałeś mi dowcip z dzieciństwa:
    — Prze pani, prze pani, a mój brat przebiegł 10 km w 15 minut.
    — Ależ to niemożliwe. To wynik lepszy od rekordu świata.
    — Możliwe, możliwe, bo znał krótszą drogę!
    I właśnie dlatego pewnych rzeczy nie robi się na skróty.

  31. Jarząbek jestem Says:

    Pak4, świetna odpowiedź! 🙂

  32. basia Says:

    Jarząbku, przyjemność także po naszej stronie! — Dzięki! 😀

    Paku, świetne! 😎 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: