Małe Pieniny

– A co będzie, gdy zacznie padać? – Zapytał (nagle olśniony taką możliwością) młodociany uczestnik obozu wędrownego.
– To się nam będzie gorzej szło. – Odparła przed laaaty niewzruszona przewodniczka znajoma.

– A co będzie, gdy solidnie popadało?…

Szło się nieco gorzej, fakt. Małopienińska klasyka dla Teamu, jak się okazuje. Ale te ptaki rozśpiewane jak nieboskie stworzenia, soczystość zieleni, tajemniczość… a potem wkręcenie się w endorfinowy haj… i poprawa pogody, jak zapowiadano, widoki, doświetlone kwiecia górskie, tłumy na szlaku…

Foto: Pak4 i basia
[4.7.2020: Szlachtowa – Jaworki – Rezerwat Biała Woda – Rozdziele – Wierchliczka – Wysoka Pienińska – Wysoki Wierch – Szlachtowa. Trasa.]

Komentarzy 21 to “Małe Pieniny”

  1. mru Says:

    wreście cosik 😛

    a małe bo co?
    bo wos na duze niebeło stać? 😛 😛

  2. basia Says:

    Bo małe jest piękne! 😛



    😎

  3. pak4 Says:

    Foto+

  4. pak4 Says:

    Trochę to nie po kolei. Choć? Dolina Białej Wody:

    J.w.:

    Pierwsze zerknięcia na Słowację z granicy:

  5. pak4 Says:

    Mikroturystyczne Alpy:

    No bo jakże to nie Małe, skoro należy ograniczać konsumpcjonizm w obliczu światowych wyzwań: globalnego ocieplenia, czy koronawirusa, proszę ja Mru.

    I z Wysokiego Wierchu na Trzy Korony:

  6. pak4 Says:

    Mi się przypominają mistrz i uczeń z historyjki de Mello:
    — Mistrzu, a co będę robił jak będzie padać?
    — Moknąć.

  7. basia Says:

    Pięęękneee! — Wielkie dzięki! 😀 😀 😀 😀

  8. Jankora Says:

    Pięknie!

    Po deszczu świat jest tak świeży,przejrzysty.

    Ale troszkę dużo opadów spadło już tego lata…

    Pozdrawiam niestrudzonych Wędrowców!:-)

  9. gradus Says:

    ladne

    od jakiegos czasu mam wrazenie ze wam ju z braklo pomyslow wycieczek i powtarzacie;)

  10. mru Says:

    basi to braklo zanim sie zaczely blogi 😛

  11. Renata Says:

    Spokojnie, Mru!Nie każdy ma pamieć fotograficzną!:-)

    Cytuję z albumu B.:
    „Dziewięć lat temu (przeciwny kierunek pętli):
    https://goo.gl/photos/yTLNTdZ6RhV5Ckuh6

  12. pak4 Says:

    @gradus:
    Problemem nie są pomysły. Problemem jest chęć ograniczenia emisji CO2 😛 Zużycie kalorii z paliwa musi się kalkulować do zużycia kalorii ze śniadania (tudzież lunchu, przerwy bananowej itp.).

  13. gradus Says:

    czydzisci punktow dodac maras
    moze byc;)

  14. Wkur--- Says:

    Mówi sie i pise „czyści”, nie „czydziści”

    !

    Tego był maras zeby sie późni wyczyścili

    !

  15. Szpila Says:

    GPS’a zgubili? 😛

  16. Angol Says:

    Lubie czarne chmury, nauczylem sie. 😀

  17. Przelotny Gość Says:

    Angol, ja też. 😀
    Z tymże plaża z palemkami tyż niezła jezd. 🙂

  18. pak4 Says:

    @Szpila:
    Kryzys bateryjkowy w Teamie 😦 Przekładałem wiele razy akumulatorki, aż omyłkowo skasowałem zapis.
    Ale spoko — na niedzielę bateryjki były 🙂


  19. zawada-Robert Says:

    https://photos.app.goo.gl/5xJxHZqjGBLvbvaVA
    ostatni fotos @paka4 wielce mówiący:
    „Trzy Korny zza Dunajca”
    a dnia jeszcze sporo
    ” 4 lip
    sob., 13:55GMT+02:00″

    Słowacja? 😉

  20. mru Says:

    zawada adyc nie bylo wontplywosci ze za slowiokami tensknio 😛

  21. basia Says:

    Jankoro, Gradusie, Mru, Renato, Paku, Wkur—, Szpilo, Angolu, Przelotny Gościu, Zawado-Robercie
    😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀

    Powtórzenie trasy po dekadzie to żadne powtórzenie! 😎

    Gdy planujesz wędrówkę pieszą, musisz uwzględnić transport, jakim się posługujesz. Z samochodem żeni się najlepiej pętla albo niepełna, z doskokiem jakimś środkiem komunikacji publicznej (jeśli jest takowy wakacyjną, sobotnią czy niedzielną porą).

    Ostatnio coraz poważniej przemyśliwamy, by – dla pewnych naszych celów i marzeń – w wieczór poprzedzający przypinać w punkcie końcowym rowery. Może to kiedyś wypraktykujemy… najpierw w Słowacji 😀 😉

    Maras utrudnia, opóźnia, wzmaga sumaryczne zmęczenie. Ale spoko – daje się zwyciężyć. Buty szybko podeschły, a do domu wróciły w niedzielę w zasadzie idealnie czyste (choć… nie czyszczone). Zaimpregnować… – i juszszsz 😎

    Taaaaak… – deszcze i deszcze, wczoraj znów wicher targał pelargoniami i wszystkim innym… Ale czas jest taki i tylko taki, jaki jest – i takim trzeba go używać. Co czynimy.
    Choć w wietrze 50 km i więcej na godzinę jedzie się z sakwami do Lidla (7.5 km) inaczej, niż w miłej bryzie. Za to komary ciut mniej dożarte, jakby… – coś za coś 😆

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: