Niech żyje każdy dzień maja!

…zdają się mówić ludziszcza uwolnione z najrygorniejszych rygorów lockdownu.
I lezom w górki. Dobrze, ze nie syćka od rana.

Foto: Pak4 i basia
[9.5.2020: Międzybrodzie Bialskie – Las Bronowski – Rogacz – Czupel – Magurka Wilkowicka – Przełęcz Przegibek – Gaiki – Kopce – Przełęcz Przegib (Do Padołu) – Nowy Świat – Międzybrodzie Bialskie. Ślad GPS.]

Trochę przegrzani, trochę zmęczeni po sobocie –
– nie odpuszczamy w niedzielę!
Foto: Pak4 i basia
[10.5.2020: Bogucianką – Wielogórska – Podgórki Tynieckie – pod Kozobicą – szlak zielony – pod Figurą Maryjną – polana Strzelnica – Skołczanka – nad Figurą Maryjną – Zakląśnie – Bogucianką. Ślad GPS.]

Wieczorkiem poopadowo-soczystym –
Foto: Pak4 i basia
[14.5.2020: Zakleśnie – Danusi Jurandówny – Zakląśnie – Laskowa/Kamieniołom – Stępice – Grodzisko (ul./wzg.). Ślad GPS.]

Komentarzy 35 to “Niech żyje każdy dzień maja!”

  1. pak4 Says:

    Noto ilustracje+
    Przez las idziemy, Las Bronowski:

    Dla zainteresowanych stanem rozwoju owoców:

    Beskid Śląski (Pasmo Baraniej, Skrzyczne) z Beskidu Małego (jakieś takieś międzyszczycie na grzbiecie):

    Myląca kolorowość szlaków:

  2. pak4 Says:

    Bielsko z góry. A nawet Czechowice- Dziedzice 😀

    Żar i paralotniarze w nim:

    O:

  3. pak4 Says:

    Żar i Jezioro Międzybrodzkie:

    A to już Chorzów:

    A to jeszcze Skawina:

    I jeszcze poranne mgły pod Gaikami:

  4. basia Says:

    Piękne dzięki za doilustrowanie!!!

    Bajecznie było, po prostu… — Niemal 27 przeliczeniowych kilometrów, słoneczna patelnia, nowa zieleń, flora cała i fauna…
    Ludzkiej fauny sporo (czemu się dziwić?!!!)…
    I wspomnienia, moc wspomnień!!!

    Perfektnie!

    😎 😎 😎

  5. Kasinka Says:

    piekne

    zazdroszcze

  6. basia Says:

    😀 – dzięki!

    Doprawdy niejeden raz sami sobie zazdrościmy przeszłego…
    …Już dzień-po…

    I dlatego dobrze mieć kolejne wędrówki w marzeniach, a w zanadrzu wiele wspomnień doskonałego ich przeprowadzenia…

    😎 😀 😎

  7. bezdomny Says:

    … Niemal 27 przeliczeniowych…..
    Zaprzestalem przeliczania kilometrow, od kiedy noszę opaskę fitnesową na ramieniu. Dokucza kiedy siedzę nieruchomo godzinę, ale kiedy wstaję i idę do lodówki po browara to mnie chwali 🙂
    Ta koncepcja przekonuje mnie i polecam z całego serca 🙂

  8. pak4 Says:

    @bezdomny:
    Każdy ma własne przyzwyczajenia.
    Tak, noszę zegarek sportowy, który mi liczy dzienną normę. Martwi mnie, gdy nie mam 100%, bo to znaczy, że za dużo czasu spędzam przed ekranem na fotelu, a za mało w ruchu (a to typowe dla normalnego dnia roboczego, bo człowiek chce te 8 godzin wyrobić, potem porozwijać się jeszcze zawodowo przez 2-3 godziny, ucząc się nowych narzędzi; żeby wyrobić normę muszę pobiegać i pospacerować; ale że doba ma 24 h, to też nie zawsze możliwe).
    Gdy jednak grubo przekroczy 100%, to przestaje mnie to zwykle interesować. Wczoraj nabiło coś ze 250%, z tego ok.230% w Beskidach, potem trochę w Chorzowie, a resztę na chodzeniu po mieszkaniu i „ogródku”.
    Z doświadczenia — 100% to ok. 10 km, według jakiś przeliczeń. Czyli raczej słabo liczy podejścia, bo musiałoby być z 280-290%, gdyby liczyło tak jak się należy. A może ja za dobrze wchodzę, bez odpowiedniej zadyszki?

  9. pak4 Says:

    [podróżno/politycznie]
    Nie ma na zdjęciu, a mijaliśmy bilobard:
    https://www.zamek-ogrodzieniec.pl/wydarzenie/najazd_barbarzyncow_2020
    Czy to jakiś przypadek, że najazd barbarzyńców ma nastąpić w wybory?
    Choć w sumie co my wiemy o wyborach. To nie fizyka kwantowa, zasada nieoznaczoności Sasina większa od nieoznaczono Heisenberga 😛
    [polityczno/podróżnie]

  10. basia Says:

    Totalnie mi nie wychodzi to całe endomondowanie, to całe stanowienie i zapisywanie norm (wędrowniczych… (pieszych, rowerowych, narciarskich)… wysiłku dziennego…) 🙂 Nawet zapisywanie w kajeciku miesiącami leży odłogiem, i… potem muszę uzupełniać, by znów wiedzieć, gdzie kontynuować kolekcjonowanie ozdobnych pieczątek… 😆

    …Ale… skoro już jest w posiadaniu Teamu nie tylko zegarek sportowy ale i gps turystyczny (oba urządzenia, niezależnie od siebie, rejestrują, rysują…) — od pewnego momentu zdecydowałam się dołączać tu ślad gps. Jako ciekawostkę, dla wiarygodności. Bo to coś innego – wyjść na Watzmann Hocheck od podstawy góry (ponad 2000 m samej deniwelacji, nie licząc kilometrażu), i zrobić to w 2/3 JEDNEGO dnia (a nie z noclegiem w schronisku, jak zakładali na 100% nasi gospodarze z Bischofswiesen), niż wejść nawet na trzy- czy czterotysięcznik z udziałem wysokiej przełęczy osiągniętej samochodem, kolejką górską, itp. 🙂
    Więc słodkie focie z fotogenicznych gór i przechwałki, jak stromo było – to jedno. Drugie to autentyczny wysiłek wydatkowanych: energii, długotrwałości, cierpliwości, równego dobrego humoru…
    A gdy jeszcze w nieprzerwanej trzy- albo pięciodniówce…
    😎 😎 😎

    Punkty – kilometry górskie zlicza się* od zawsze tak samo (do zrobienia w sekundę): 1 punkt za kilometr + 1 punkt za 100m sumy podejść.
    Skandaliczne, ale za zejście nie dają. Szakalki jedne. Boć zejście niejeden raz jest trudniejsze i bardziej męczące, niż wspięcie się. Nie tylko z powodu już-zmęczenia…
    Lecz jez-jag-jez 😆 – mawiają w Małopolsce… 🙄
    ______
    *dla mnie – od poznania reguł GOT, Górskiej Odznaki Turystycznej 😎

  11. pak4 Says:

    @Basia:
    Endomondo, zegarek itp., w dwóch… no trzech przypadkach:
    — ma się współmobilizujących znajomych;
    — trzeba się przygotować do konkretnego wysiłku, np. do startu w półmaratonie — to wymaga programu treningowego i jego weryfikacji;
    — w ogóle, potrzebna jest mobilizacja do systematyczności, a tu sam fakt wpisywania się „treningów” w kolejne dni działa.

    Takie tam notowaniem śladów GPS… No sama Gospodyni wie, że czasami tłumaczy zmęczenie. Np. po wczoraj jesteśmy zmęczeni prawie jak po Turbaczu, ale przecież z GPS i „punktów” wynika, że to mogło być z 80-90% ostatniego „Turbacza”, powiększone o wyższą temperaturę, słońce, duszność. Tak, jak czujemy się zmęczeni, to wiemy dlaczego, co podnosi zwykle humory 🙂

  12. pak4 Says:

    Dzisiaj rekordowo mało zdjęć. Noalesą…
    Babia na dziś:

    Las na dziś:

    Piach na dziś:

    I więcej piachu. Cóż, Pustynia Błędowska nam nie podskoczy 🙂

  13. basia Says:

    Piękne dzięki za piękne doilustrowanie niedzielnej czyli wczorajszej pustyni — zapewniamy SzP, iż lepsza ona, niż Błędowska! A nie przereklamowana 😆 😈

    Co do statystyk ruchowych – nie mówię, że nie doceniam. I rozumiem, że spisywanie, posiadanie czarno na białym jest weryfikacją… Bywa też osobistym testem prawdy dla co-poniektórych samochwałów, co to wyciągają rower bo sąsiadka wyprowadziła z garażu… ach, dużo jeżdżą, ach wysportowani… A gdy wziąć papier czy inny formularz – okaże się, że może końcem kwietnia, początkiem maja nie częściej niż 2x w tygodniu po mniej niż 30 km… 😆 🙄

    Sama się zdziwiłam, gdy zaczęłam zliczać osiągi rowerowe i notować je, że poza weekendami i latem trzeba się niekiedy naprawdę postarać, by wcisnąć ze dwa razy wieczorem sensowny dystans w sensownym tempie…
    Zatem odnotowywanie pomaga. Lecz i zabiera czas, uwagę 🙂

  14. Krakowianka Jedna Says:

    Wczoraj wreszcie odzyskałam sprawność komputera i internetu. Wstydzę się spóźnienia, tym ślę serdeczniejsze życzenia rocznicowe, urodzinowe, wiosenne, majowe, i wędrownicze dla Was.

    Pozdrawiam wszystkich Uczestników bloga!

  15. Szpila Says:

    niech zyje
    kazdy usmiech
    krok
    i kazda szpila
    w bucie
    😛 😛 😛

  16. Madziar Says:

    Jeszcze jeden spóźniony szczerze Wam życzy wszelkiej pomyślności! 😀 😀

  17. Kłódka Says:

    – I jeszcze jeden.. 😆

  18. owcarek podhalański Says:

    „I lezom w górki. Dobrze, ze nie syćka od rana.”
    Fto rano wstoje – temu Pon Bócek puściejse górskie ślaki doje 🙂

  19. basia Says:

    Krakowianko Jedna, piękne dzięki Ci! 😎 — Odsyłamy pozdrowienia i życzenia sprawnych siecio-sprzętów!!! 😀

    Szpilo, piękne dzięki Ci! 😎
    Niech żyje każda sosnowa sSzpila na pustyni w tynieckich lasach i wszędy indziej! — A jak wpadnie nam do buta, to ją tam albo potrzymamy, albo wysypiemy, w zależności od zachcianki! 😆

    Madziarze, Kłódko, piękne dzięki Wam! 😎 😎
    …I nie przejmujcie się spóźnieniami… 😀 😀

    Owczarku, i przegląd podchodzących przedpołudniowców daje… Wyległych tłumnie na wyraje majowe 😀 😉

  20. Renata Says:

    Pozdrowienia po-Urodzinowe dla PAK-a!
    Pięknych wędrówek Wam zazdroszczę, i tyle..:-)

    Dziękuję przy okazji za ataki na zarazę”broniom śmiechowego razenia”, jak rzekł kiedyś Owcarek.

    Zimno się zrobiło,najpierw lato,zaraz po nim zima..:-(

  21. Madziar Says:

    😀

    Ja też dziękuję za piękne zdjęcia, i za codzienny równy dobry humor. Ponuractwa, awantur mamy powyżej uszu.

  22. pak4 Says:

    Dziękuję za życzenia!
    I dziękujemy za zazdrość 😀

  23. GK Says:

    …ja mam powyżej uszu surrealizmu 😈
    a zawsze lubiłem 😛 😛 😛

    naszej dzielnej parze winszuję szczęścia wspólnego (a PAK’owi też osobnego, Basia zrozumie?… 😈 )

    maj jest generalnie żywy, nie trzeba go dodatkowo ożywiać – bo się obrazi, i zrobi mam zimę, jak dziś………
    ………………….stylistka @basia wybaczy… 😉

  24. anglofil/anglofob Says:

    z rana z przedpoludnia – wy to macie problemy

    zobaczcie jak wygchodza z lokdauna angliki abo francuzy
    ze o innych nie wspomne

    cieszcie sie
    nie macie zle!!!!!!!!!!

    podro majowe ale sarkastyczne

  25. GK Says:

    mnie malo obchodza angliki i francuzy
    niech sie martwia sami za siebie

    nie maja takich palantow u koryta
    ogolnej szopki -niekrakowskiej:P

    sluchaja i stosuja sie
    wzgledem epidemiii

    u nas -paranoja
    gdzie nie popatrzysz

    nie mam juz slow
    a bluzgac u @basi nie wypada

  26. Kanadol Says:

    GK!
    Mnie interesuje i Kanada, i Stany, i Polska.
    Na razie ogarniam, choć przyznaję, przyjemne to nie jest. 🙂

    Pozdrawiam i ślę ciepłe myśli z zaległych okazji. 🙂

  27. Wkur--- Says:

    a jaksie okaze
    ze covid-19
    jestez na marsie

    ?

    i snikersie

    ?

    i milkiłeju

    ?

    czy i co wtedy kanadol ogarnie

    ?

    😛

    kanadola ogarnie

    ?

    3m sie gk
    bluzg to zdrowie muwieci

  28. basia Says:

    Renato, dzięki, odpozdrowienia, cieplutkości… 😀
    …Lato wróci… Przymrozek był, i owszem… 🙂
    Uśmiechy… 😀

    Madziarze, miło mi, miło nam 😀
    …Owszem, tak mamy („my Słowianie”?), że pewne odruchy przychodzą nam „naturalniej”, niż inne… 🙂

    Paku, mobilizująca, twórcza zazdrość nie tylko nie jest zła, ale czasem jest to wręcz TO, czego nam potrzeba… 🙂

    GK, dziękujemy, także za korekty i napomnienia 😆 😉

    Żywość niby żywa wokoło, ale nas ożywia to, jak wykorzystujemy dany nam czas… Słońce, spiekotę, pluchę, wicher, grad, zawieruchę…

    Surrealizm przeciekawy w polskim obecnym wydaniu, ale satyrycy narzekają, że mało na nim zarabiają… – paradoks… 😕 ❓

    Anglofilu/Anglofobie, nie narzekamy „aż tak bardzo” na rygory… Obserwujemy wysyp bliźnich, którzy dawniej wysypialiby się może… albo zatłaczali godzinami sklepy, kafejki, ruchliwe miejskie parki…
    Inna rzecz, iż górki, w które poszliśmy popularne są wśród Bielszczan i Ślązaków górnośląskich.

    Wśród Brytyjczyków aktualnie nie mieszkam, więc nie doświadczam empirycznie możliwości i ograniczeń u nich wprowadzonych. Na pewno chcący może sobie jakoś zadbać o siebie i innych także i tam…
    Sednem zawsze jest i będzie co JA mogę zrobić w danych okolicznościach

    Kanadolu, piękne dzięki i odpozdrowienia! 😀

    Ogarniać trzeba. Porównania dają perspektywę, dają trój- i więcej-wymiarowy ogląd… 🙂

    Wkur—, sugeruję bluzgać do kajecika 😎 ❗
    W kolejnym dniu obejrzeć sobie cichutko wczorajsze bluzgi – …i przepisać je, ulepszyć, może nadać im bardziej zwartą formę… wystylizowaną… na (neo)sonet… (neo)inwektywę (publicystyczną, nie kolokwialnie-profańską 😆 )… na wiele, wiele sposobów…

    Pierwszy kształt naszych myśli na ogół jeśli nie zawsze nadaje się do kosza…
    Zatem kajecik (w dowolnej postaci, niekoniecznie papierowej, grunt, by był tylko-dla-mnie) trzeba mieć KONIECZNIE… 😀

  29. Spod Polityki Says:

    Pozdrowienia ślę wiosenne, i z wszystkich skumulowanych Wam okazji! 🙂

    Oj, niejednemu przydałby się kajecik.
    Cóż, odkąd powstał Internet, co poniektórzy traktują go jakby był maglem, czyli do natychmiastowego upuszczenia żółci, złości, i pokrewnych emocji. 😦

    Basia słusznie postuluje aby pisać pozytywnie, „do życia”. Jeżeli się nie da, to te gorsze treści należy, (tu sie absolutnie zgadzam!), najpierw bardzo przemyśleć i dopracować, zanim zaczniesz nimi zawracać gitarę innym ludziom.

  30. mru Says:

    kajecik w stylu
    „drogi pamientnicku!”
    ?
    😛 😛

  31. basia Says:

    Spod Polityki, piękne Ci dzięki! 😀 I odpozdrowienia! 😀

    @basia (ale i Basia) uważa, iż słowa powinny mieć swą wagę. A już pisane… … …
    Z pozytywnymi mniejszy kłopot: zawsze można spokojnie mnożyć ochy i achy nad cudem świata, bogactwem osobowości, temperamentów innych ludzi… Najwyżej się zirytuje kilku skiślałków ze słowiańskiego plemienia (mieszkających tu a nawet tam – skiślactwo bywa trudno wyleczalne… nawet kilkudekadowa kwarantanna może nie pomóc)…
    Lecz poza tym „najwyżej” jest samo dobro [ 😆 ] — inspirowanie, ekspresja osobowości, dobre, dobre, dobre wibracje 🙄

    Z negatywnymi kłopot większy, duży i spory… Niszczenie mózgu bliźniego mego…
    https://basiaacappella.wordpress.com/2020/04/13/nie-zniszczy/
    ale i niszczenie mnie samego; energia w skiałczenie i w roszczeniówę zamiast w samorealizację, dążenie do doskonałości własnej (na wielu polach), ułatwianie i uprzyjemnianie życia sobie, współczesnym, przyszłym pokoleniom…

    Nawet w internecie można „obrać sobie” 😉 cząstkę lepszą, gorszą i całkiem złą (bo w życiu toooo… ohohoho!…)

    Dlatego – proszę Mru 😀 …proszę Innych 😀 kajecik, pamiętnicek, sekretny zeszyt szesnastokartkowy czy grubszy zawsze będzie doskonałym pomysłem: przyjmie, zobiektywizuje, szyderczy ozór do nas wywali już w trzecim dniu po „dramacie” (byle tylko przeczytać nasze zapiski jeszcze jeden i jeszcze raz…)

    Kolejnym etapem będzie zapisanie i wyjście zaraz po tym na długi, wymagający spacer.* I powrót do notatek po onym…
    Zaawansowani przeskoczą na pracę z kredkami, akwarelą… można nawet pracownię ceramiki sobie założyć… w komplecie z piecem ceramicznym… Albo – rzeźby religijnej…

    Kajecikowi nic z powyższych nie będzie przeszkadzać – przeciwnie, z wdzięcznością przyjmie każdy temat i problemat — wszak to jego raison d’être!!! 😎

    😀 😀 😀
    _______
    *Można też na rower… 😎
    Choć, obawiam się, powrócić mogą złodzieje rowerów, a jak opisać w afirmatywny sposób takiego gagatka?
    https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2020/apr/22/bicycles-are-the-new-toilet-paper-bike-sales-boom-as-coronavirus-lockdown-residents-crave-exercise

  32. kij włóczy Says:

    niekzyje;) !!!

  33. basia Says:

    Niek!!! 😀 😀 😀

  34. pak4 Says:

    Wczorajsza, a nawet przedwczorajsza fauna:

    Wczorajsza widoczność nie-babiogórska, za to plany się czasem rysowały tam, gdzie zwykle ich nie widać:

  35. basia Says:

    Pięknie było! 😎 😎 😎

    Wielkie dzięki za doilustrowanie!!!
    (Oba albumy dopisane w górze… 😀 )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: