Olfaktoryczna historia wyjazdu

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Są historie skazane na zapomnienie. Kolory, czy światło utrwali zdjęcie. Wirusy i bakterie — recepta u lekarza. Dźwięki — czasem film. Tak jak ruch. Zaś wydatki zapisze wiecznotrwale bank. Ale co zrobić z zapachami?

Olfaktoryczną historię wyjazdu należałoby chyba zacząć od niezapomnianej woni oleju napędowego. W wersji płynnej i po spaleniu. Choć jak Traktorek pali to sami mało czujemy. No, czasem przy manewrach można się spaliną zaciągnąć. Ale, szczęśliwie, to rzadkość. Zapach zaś oleju napędowego przed spaleniem… kontrowersyjny, powiedzmy sobie.

Potem… potem to po neutralnej dla nas dość Słowacji, w pamieć zapadło parkowanie w Gyorze. Pachnące intensywnie drożdżami. Dobrze, czy źle? Znów trudno powiedzieć, bo drożdże to też przygotowanie ciasta i ogólnie apetyt na więcej.

Następnie w pamięci pojawił się już Welebit. Pachnący ziołami… Zdecydowanie zapach na plus. Przewodniki mówią, że Welebit najlepiej w maju, bo kwitnie. Ale i we wrześniu kwtiło to i owo i pachniało.

Prom… Prom pachnie morzem, pachnie też spalinami: własnymi i samochodów.

Rab? Oczywiście, idąc wzdłuż ciągu restauracji, a wciąż przed kolacją, odczuwało się zapachy mocno żołądkowo. Ale poza tym wiatr od morza wśród drzew parkowych.

Czy bura ma zapach? Sucha jest. Słona. Ale zapachu nie ma. Za to zapach miał półwysep (Sucani?) pod Novalją. Zapach obornika. Cóż…

Biograd, czy Murter pachniały letniskową przystanią. Znaczy się: ryby i owoce morze pieczone na oleju. To było silniejsze niż morze, wiatr i spaliny.

Chyba, że w czasie rejsu. Tzn. najpierw trzeba powąchać powitalną rakiję. Ale to chwilka. A potem owszem, na niższym pokładzie, gdzie kuchnia była, smażenie mięsa (?) i ryb na tłuszczu dominowało, nawet w oczy potrafiło zapalić; na górnym, wśród ławeczek, potrafił irytować dym papierosowy; ale już na dziobie to tylko morze, morze i morze.

A powrót? Cóż, nie ma się świńskiego nosa by wyczuć trufle w lesie. Trochę jeszcze morza, trochę diesla. No i Kraków.

Komentarzy 30 to “Olfaktoryczna historia wyjazdu”

  1. basia Says:

    Jeszcze wędrówka na Sv. Vid i zioła… dziko, a jak plantacje… krzaczkami, z których bura donosi co i rusz… 😉 😀

    I jeszcze tuńczyki eufemijne…

    Zapach terrarium i siana na Kalifront… (Prócz oczywistych powiewów morskich)…

    I jeszcze…

    Duuuużo tego by się odkopało… ❗

    Piękne dzięki za wpisik! 😎 😎 😎

  2. pak4 Says:

    Tak. No i właściwie, to nie ma posiłków, które przecież wonne są. Ani dezodorantów. J.w.

  3. basia Says:

    Wielu rzeczy nie ma. I tak jest dobrze… 🙂

    PS, no właśnie — Bałkany wciąż potrafią zaskoczyć dymem papierosowym. Ale i tu (nawet tu!) zjawisko jest w defensywie, tyle, że wolniejszej… 😎

  4. milos do CRO Says:

    zapach oleju nap – wstretny

    zapach benzynki – swietny

    niesprawiedliwe ?

  5. nudy Says:

    spra-

  6. Jaś Beskidzki Says:

    Jak Wy to świetnie potraficie?
    Dobrać punkt zaczepienia, którego jeszcze nie było!

    Nader udany urlop, gratuluję. 🙂

  7. Ja Says:

    Dziękuję za bardzo ciekawy ciąg zdjęć z wywczasów nad Adriatykiem.

    Życzę wszystkiego dobrego na Święta i po nich.
    Trzymajmy się!

  8. Nieroberek Says:

    masa makowa pachnie

    sernik po wiedensku pachnie

    sledzik pachnie

    kutja pachnie

    choinka pachnie albo niepachnie

    pasta do podlogi pachniala

    nowy album bedzie pachnial
    – jak kupiom

    co tam jakas chorwacja!

  9. zdziwko Says:

    a demonstracje pachną czym? 😛

  10. profdocdr Says:

    jednym zamordystami
    innym tylko gazem łzawiącym

    albo na odwrót

  11. pak4 Says:

    „Miłośnicy” efektów zapachowych mogą się wybrać na Rynek, na jarmark bożonarodzeniowy. Tu pachnie końmi i ich łajnem, tam pieczonymi kiełbaskami, albo, dla odmiany, pieczonym oscypkiem. Wszystko w oparach grzańca. A że i kwiatów trochę, albo innej „kuchni góralskiej”, to prosz…

  12. Asia S Says:

    Uwielbiam ten mischung – grzańca, marcepanu i wszystkiego świątecznego. Nieprzyjemne domieszki nie dochodzą do mnie wtedy, jakoś im się nie udaje. 😉

    Happy Christmas Everybody! 🙂

  13. Polomany Says:

    A szlam?
    Nigdzie wam nie śmierdziało szlamem?

    Bo mi zawsze capi na plażach, czy to Dunajec, czy morze, takie i siakie… 😛

    (Może masz Aśka filtra na nosie ?…..)

  14. Kanadol Says:

    Czytałem właśnie o smogu polskim i małopolskim.
    I o niemile pachnącym zachowaniu posłów opozycji w ważnym głosowaniu..

  15. basia Says:

    Milos do CRO, dziecięciem uwielbiałam zapach benzynki wlewanej z metalowego kanistra do baku motocykla/skutera… Bardzo, bardzo… 😎 😀

    Nudy, a właśnie, że niespra- 😉 😀

    Jasiu Beskidzki, dzięki 😀
    Tym razem potrafił Pak4. W pomyśle, w realizacji a nawet egzekucji 😎

    Ja, dzięki za uznanie dla urlopowych impresji i za życzenia świąteczno-noworoczne! 🙂 🙂 — Wzajemnościości! 😀

    Nieroberku, bardzo ewokacyjny komentarz! 😎 😀

    Nasze choinki niepachną. Ale może one nie wszystkie jeszcze?… 😉

    Zdziwko, o tej porze roku pachną najbardziej zmarzliną… 😀

    Profdocdr, a jeszcze innym… — tak ogólnie, czy ta konkretna?… 😀 [Uśmiechy okoliczne do osób, nie zagadnień ]

    Asiu, dzięki za życzenia świąteczno-noworoczne! 🙂 — Wzajemnościości Wam! 😀

    Podobnie, jak Ty (a nieco inaczej, niż Pak4 😀 ) nie czuję o taj porze roku (w Najgłówniejszym, ani nigdzie indziej) żadnych nieprzyjemnych woni)… 😀

    Polomany, ja szlam na plażach potrafię wyczuć 😉 …ale szybko zapominam o tym komponencie (tej komponencie 😆 ) …rozgościwszy się w danej rzeczywistości zapachowej… 😀

    Kanadolu, 😀
    …ech… …ech…

    I nawet smogobiletów nie dali, skąpcy przedświąteczni! 😈

  16. pak4 Says:

    Po drodze, jak i wcześniej, czuć grzańcem.
    https://photos.app.goo.gl/YP3RuUK4Rz5cruFn8

  17. basia Says:

    Tak — wczoraj nocną porą mieliśmy unikatową przyjemność wykładu-oprowadzenia (po Obiekcie znanym (wszak-niby) od dekad) przez Profesora-Proboszcza-Pasjonata. Który dopiero-co miał świeże wglądy w niektóre detale przy okazji zatrudnienia w Kolegiacie urządzenia zwanego pajączkiem… 🙂

    Piękne dzięki! 😎

  18. a a Says:

    juz choinki nawet w kosciolach

    to wypada zyczyc wesolych swiat i wszystkiego wogole

    wam

  19. Koper Włoski Says:

    Ja Wam też dobrze życze.
    I sobie też dobrze życzę.
    I swoim.

    Podpisano
    Koper Włoski
    i
    Koper Słoweński

  20. Koperkiewicz Says:

    Te, wyżej

    Przecież piszą, że nie lubią Kopru ani Koperu…. !

  21. Koperkiewicz Says:

    Koprófff

    Koperófff

  22. basia Says:

    Noooo, kopry i kopery wonne są — zatem odezwania jak najbardziej w temacie i klimacie 😎 😆

    Nb, bywa tu też czasem @Kaperkiewicz… – spokrewniony? 😉

  23. Kaperkiewicz Says:

    Ano bywam.

    Radości i pokoju życzę..

    Czy spokrewniony – nie powiem……………… 😛

  24. pak4 Says:

    Koper?
    No włoski wiadomo.
    Słoweński dał nam w kość. I to dwa razy. Komunikacyjnie. Może się mści, że nie chcemy go zwiedzać i jakoś próbuje przykuć naszą uwagę?

  25. Koperkiewicz Says:

    A co to za niedyskretne zapytania?
    O pokrewieństwo , w sieci?

  26. Koper Włoski Says:

    Poprawiam więc

    Podpisano
    Koper Włoski
    i
    Koper Jugosławiański

    ;-]

  27. z chicago Says:

    z innej beczki czyli ze zdjec wczorajszych
    -ten ‚pasjonat-profesor’ to mnie sie widzi podobny do
    https://photos.google.com/share/AF1QipNOrlf825qXtA59RzRJlo6KxXypsJbeAyEwfFJcwzfzgSd-7G4USxE9THlmvRbpyQ/photo/AF1QipMBP9rEYnjcxlg0q86sYDPYcw0he_aAC_t37xXC?key=dkZlNjFWSUpIR01iUjBLcUtfUmduVWt5YkhMZ3l3
    ?

    weselcie sie, nie przejadajcie sie, na narty wyjdzcie, o spiewie przypominac nie musze:
    gloria in excelsis!

  28. pak4 Says:

    PS.
    A mi się przypomniało, że tydzień temu byłem na zamku, a raczej pod. No i pan historyk mówił, że taki zamek to widzimy mocno wygładzony, że wszystkie nieczystości z dziedzińca gospodarczego, który właśnie służył celom gospodarczym, a niebo robiło za wyciąg, to woniały z 10 km. Czyli najpierw czuło się zamek, a potem widziało.

  29. basia Says:

    A a, dzięki za życzenia świąteczno-noworoczne! 🙂 — Wzajemnościości! 😀

    Choinki w kościołach – tak, ale iluminowane – jeszcze nie. Grunt, iżby z pracami i prackami zdążyli przed pasterką 😀

    Koper Włoski, dzięki za życzenia świąteczno-noworoczne! 🙂 — Wzajemnościości (Wam)! 😉 😀

    Dobroci w tych dniach dostatek… Choć nie żeby przesyt… 😀

    Koperkiewicz, czyżby naprawdę tak napisali?… 😮 😀

    Kaperkiewicz, dzięki za życzenia świąteczno-noworoczne! 🙂 — Wzajemnościości (Wam)! 😉 😀

    Ależ oczywiście – dyskrecja nade wszystko! 😎

  30. basia Says:

    Paku4, może się mści, a może mu tylko smutno? Łyso?… 😉 😀

    Koperkiewicz, pytać każdy może… 🙄 🙂

    Koper Włoski, niektóre post-jugosłowiańskie nacje przyznają się do italiańskich pokrewieństw 😉 skwapliwiej, niż inne… 🙂 😉

    Z Chicago, ano podobny. Bo ten sam 😎

    Dzięki za życzenia świąteczno-noworoczne! 🙂 — Wzajemnościości! 😀

    Postaramy się zachowywać dokładnie w/g zaleceń Waszmość Pana 😎 ❗

    Paku, tak, o tym aspekcie ongisiejszego „dworskiego” życia (i ogólnie – stadnego) często się dziś zapomina… Choć czy my – ze smogiem komunikacyjnym, spalaniem tworzyw PET, itd. – jesteśmy aż takie francuskie pieski? …Które zresztą też woniały przeciekawie „na (tak zwanej) przestrzeni dziejów”…
    Pewnie niejeden „dalszy ciąg” „Historii naturalnej zmysłów” dałoby się napisać, i napisano w tej czy innej formie… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: