Supetarska Draga

Najstarszy kościół na wyspie Rab (dawne opactwo benedyktyńskie)

Foto: Pak4 i basia

[15.9.2019: …na mszy o zachodzie słońca]

Komentarzy 35 to “Supetarska Draga”

  1. pak4 Says:

  2. pak4 Says:

    Nie tylko kościół, bo i bonus widokowo-przejazdowy:

  3. basia Says:

    O tak, miejscowość ma też widoczki nadmorskie pierwszej wody!
    Dzięki za obrazki!!! 😎 😀 😎

  4. pak4 Says:

    Dodam, że wieża „nieodbudowana” jeszcze — tymczasowy ma więc kształt.

  5. basia Says:

    Właśnie… może więc będzie bardziej „zdobna”… docelowo?… 😉 🙂 😎

  6. toperek Says:

    piszą, że tam wszędzie bardzo drogo?…

  7. wkur--- Says:

    a w polsce to tanio ? !

  8. pak4 Says:

    Jak to było?
    — Tato, tato, patrz dźwiedź idzie.
    — Niedźwiedź, synku.
    — Nie? A dlaczego?

    „Tam” = Chorwacja, czy „tam” = Rab?

    Rab uchodzi za dość drogi, ale nie zauważyłem jakiś różnic z resztą znanej nam Chorwacji. Tzn. są pokoje tanie i są pokoje drogie. Może restauracje droższe? Może paliwo? Ale ani siebie, ani Traktorka, nie karmiliśmy w ten sposób.

    Rab jest mocno „niemiecki”, w sensie skąd jest większość turystów. Ewentualnie z Austrii. Albo… Polski. W każdym razie, Niemcy to raczej z bogatszych turystów — tak tłumaczą „drogość” Rabu, ale powtórzę — myśmy tego nie doświadczyli.

  9. pak4 Says:

    @wkur–:
    Na okoliczność wyjazdu wypisałem sobie ceny paliwa. W Polsce najtaniej, potem Węgry, bodaj na trzecim miejscu Austria, dalej Czechy i Słowacja (bardzo podobnie, jakby się nie podzielili) no i Słowenia. Najdroższa na trasie Chorwacja, chyba żeby wyskoczyć do Włoch — bo wtedy Włochy i to z dużą przewagą.

  10. mru Says:

    lubie taka akapele
    czytac malo ogladac duzo

    i poczytac przy obrazkach
    u paka tyz jes co

    😛 😛 😛

  11. zdziwko Says:

    wyglada na to, że w polandi najtaniej w okolicy, jakby nie patrzyc

    najprawde fajne foty i fajny sposob publikowania
    autor sie nie meczy
    i czytelnik ma labe he he

  12. pak4 Says:

    @zdziwko:
    Paliwo to nie wszystko. Ale skoro paliwo, to tańsza jest Kosowo, Litwa, Turcja, Ukraina… A jeszcze bardziej Rosja. A chwilowo nawet Węgry.

  13. basia Says:

    Toperku, już dwa razy linkowałam tu pewien bardzo koślawy* tekst o wyspie Rab. Pod tekstem owym mamy dyskusję sprzed niemal dekady, a w niej komentarzyk:

    Właśnie wróciłam – b. drogo (piwo 20 kun, ok. 12-14zł, 1 kg ryby nieoprawionej na targu – 70 kun), spożywka w supermarkecie 2-3x albo więcej droższa niż w PL, plaże ładne ale może być nawet 50-60 łódek w zatokach Kalifront (przy Suchej Puncie – podobnie w Lopar), które bezczelnie cumują nawet 7-8 m od brzegu na wodzie do kolan, tak że plażowicze nie mają gdzie pływać. Plaże totalnie nie sprzątane, efektem są resztki sałatek z łódek na plaży, w ostatni dzień widziałam kupę dziecka lub psa w wodzie przy brzegu. Psy kąpią się ze wszystkimi, brak toalet, parkingów. Efekt – 2 tyg. 2 dorosłych + 2 dzieci = ok. 8tys (w tym 1 tydz. przed sezonem), gotując wszystko samemu, częściowo na prowiancie z PL, totalnie oszczędzając i nie chodząc do restauracji czy kawiarni. TOTALNA PORAŻKA – za tyle samo jest all inclusiv np. Egipt – byliśmy już 3 razy, ale chcieliśmy spróbować czegoś inego. Polskie morze też lepsze, bo przynajmniej można stołować się w knajpach a mimo to wychodzi taniej.

    (11 lipca 2011)

    Przy całej swej malowniczości… i niewdzięczności (przypominam, w Polsce był to słynny „lipcopad” gdy nawet najtwardsze trawniki uginały się jak gąbka, maliny gniły na pniu, komary miały field days, …) – tekst pokazuje typowe podejście młodego Polaka-urlopowicza do wywczasu jego. My jesteśmy jak najdalej od tych/takich oczekiwań. Dlatego niestraszne nam hvary (patrz zeszły rok), raby też ujarzmiamy…
    Nb, podczas mojego długiego pobytu w Londynie funt miał jakąś niesamowitą moc. Często mnie pytano, jakim cudem (for goodness sake) potrafiłam się kształcić, oczywiście żyć tam, pomagać opłacać krakowskie locum (nietanie), bardzo intensywnie podróżować po UK i jeszcze w półtora roku zarobić na mieszkanie…
    …No takim, że drogość generuje nisze. Trzeba je pracowicie rozczytywać. I wiedzieć, czego się bardziej chce, niż czegoś innego …bo nie można mieć wszystkiego naraz (aleć to elementarz… 😎 )
    ______
    *przy koślawości swej – informatywny a nawet pouczający… wiedza różnymi chadza ścieżynkami 😉

  14. basia Says:

    Wkur—, w Polsce na okoliiiice mamy bardzo optymalne ceny… ogólnie i w szczegółach. Porównawczo, ma się rozumieć, a nie, że oczywiście by się nam marzyło wszystko taniej… względnie najtaniej… 😎

    Paku, jednak posezonie robi różnicę. Przy czym spotkaliśmy się i z takim posezoniem, jak tu i ówdzie w Słowenii, Austrii – zamknięte na głucho, nikt się nie fatyguje. A tu raczej czekają na gości, na targowanie się… 🙂 …Więc brać-wybierać 😀

    Na Hvarze więcej Angoli bo oni potrzebują idealnego transferu do/z tanich linii. To samo Istria z Pulą. A tu co prawda jest skomunikowanie z Krk (lotnisko dla okolic Rijeki), ale sama wyspa Krk potrafi „przechwycić” ten napływ. Rabianie chcieliby uszczknąć troszkę więcej – tak wyczuliśmy a nawet usłyszeliśmy… 🙂

    Ceny paliwa
    wydawaliśmy troszkę forintów. Może zostały jeszcze z 2014, ja nie wiem, ktoś inny tu trzyma kasę… 🙄

  15. basia Says:

    Mru, Zdziwko, jak lubią krótko to będzie krótko: też mi pasuje takie blogowanie!! 😆 😆

  16. pak4 Says:

    @Basia:
    Rynek to raz.
    Ale dwa, to transport na wyspy, który musi być droższy.
    Zresztą do rynku dodajmy, że Rab potrafi podobno prawie zupełnie opustoszeć po sezonie — mało kto spędza tam zimę. A skoro infrastruktura zarabia na siebie tylko w sezonie; skoro trzeba zapłacić specjalnie obsłudze by przybyła na wyspy pracować w sezonie — czasem tylko w sezonie — no to po stronie tej „ceny rynkowej” koszty sprzedaży/dystrybucji muszą być też wyższe.

  17. basia Says:

    Lecz, jak wiemy, owe promy chorwackie nie są aż takie drogie… Nawet z uwzględnieniem pojazdu…

    …W porównianiu choćby z cenami wstępów do co poniektórych parków narodowych… 🙂

  18. Wyklety2 Says:

    Dziś, niemodnie jest chodzić do kościoła i przyznawać się że sie chodzi

  19. ProfesoR BelwederskI Says:

    Ale oni pojechali autem, na drogiej wyspie chorwackiej.
    To co innego. 😉

  20. pak4 Says:

    @Wyklety2:
    1) Hm… może u Ciebie. My żyjemy w Polsce, a tu wciąż dominują naciski na obecność, niż na nieobecność.
    2) No i była ministrantka. I Komunia na rękę.

  21. Wyklety2 Says:

    Racja, i pojechali zwiedzić, bo w innych godzinach „obiekt” był zamkniety..

  22. Wyklety2 Says:

    Pak4, mieszkam w Polsce, w dużym mieście, centralnie..

  23. ProfesoR BelwederskI Says:

    Mieszkańcy dużych miast nie powinni myśleć uproszczeniami. Mają dość empirii na „za”, na „przeciw” i na „pośrodku”. 🙂

    B. i P. chodzą i jeżdżą tam i tu, ja mam inne upodobania, ludzie są różni, i nie oceniam ich w/g chodzenia/niechodzenia do kościoła. 🙂
    Troche dziwnie, że wieczorem po długiej podróży, ale widać mieli jeszcze siłę. 😀

  24. pak4 Says:

    @Wyklęty:
    Warszawa? Łódź?
    W obu przypadkach katolicyzm może być niemodny, przynajmniej środowiskowo. Też to widywałem: „Byłem jeszcze młody, głupi i do kościoła chodziłem” — jak zasłyszałem kiedyś w rozmowie studentów w pewnym dużym mieście.
    Ale to jednak mniejsza część Polski.

    BTW. Dopiero wczoraj zauważyłem, „przerzucając strony” przewodnika — kościół w Supetarskiej Dradze uchodzi za „najcenniejszy zabytek romański Kvarneru”; a w częściowo zachowanej dzwonnicy tkwić mają bodaj jeszcze średniowieczne dzwony. (Jeśli Czytelnicy będą mieli cierpliwość, to doprecyzuję wieczorem 🙂 )

  25. Tadekkk Says:

    Proszę mi nie zarzucać uproszczeń, bo sam je widzę:
    w warunkach braku presji do kościoła chodzą
    – ludzie prości
    – absolutni intekektualiści
    .

    Ci pośrodku – odpuszczają sobie…

  26. Angol Says:

    Chodzenie do kościoła…
    Sugerowałbym powstrzymanie się od komentowania a zwłaszcza oceniania.

  27. Yankee Says:

    „Powstrzymanie się”?

    Do czego to doszło, ludzie wstydzą się Wiary!

  28. Angol Says:

    Eh, szkoda klawiatury…

  29. basia Says:

    Wyklety2, Profesorze Belwederski, Paku4, Tadkkku, Angolu, Yankee, powiem tak: kto ma styl, nie musi gonić za modami. I dotyczy to nietylko strojów, urządzania domów czy wyboru auta…

    😀 😀 😀 😀 😀 😀

  30. basia Says:

    PS, czekam oczywiście z niecierpliwością na uzupełnienia Paka4 😎

  31. pak4 Says:

    Uzupełniam: otóż piszą w przewodniku, że dzwony są najstarsze na wschodnim brzegu Adriatyku. No… jeden najstarszy, z 1299; bo drugi z 1453 lub 1593, co pozwala go podejrzewać o nowożytność wręcz…

    W ogóle, zerkam do przewodnika i się dowiaduję, że istnieją więzożołdy… Kto jeszcze tego słowa używa? Na pewno nie wikipedia 😀

  32. basia Says:

    Do tej pory najbliższe botanicznie były (mi?) wężymordy… 🙄

  33. pak4 Says:

    W ogóle dziwni są w tym przewodniku z wyrażeniami, choć jeśli chodzi o faktografię to są najlepsi ze znanych mi. Zerkam na polecane na Rabie — raz piszą o czymś, co będzie jutro, choć z okazji drzew — choćby wyżej wspomnianych więzożołdów — oraz o tym co w poniedziałek będzie, tytułując bohatera poniedziałku „kopcem” O_O

  34. pak4 Says:

    Przewodnik := Zuzanna Brusić, Salomea Pamuła, Chorwacja. W kraju lawendy i wina, wyd. 8, Bezdroża, Kraków, 2016

  35. basia Says:

    Może i dziwni, ale za to sąsiedzi!… 😉 😎 😀

    Piękne dzięki za smaczki, szczegóły i namiary! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: