W Kongresówce

wiadomo jak jest

Sto lat minęło, unifikacje, komuna, Balcerowicz (odszedł), ruina, powstanie z kolan, kaczyzm…
…a oni wciąż swoiści.

W Krakowie mamy ich o tyle na widelcu, że wystarczy wychynąć ciut na północ, by dostać tę odmianę Polnische Wirtschaft, wobec której porządki pogalicyjskie i popruskie czują się w prawie stanąć w wyższości swojej.

Potem pójść, powędrować. I nawet usłyszeć, że ma się klawe życie. Całkiem jak cysorz.

I że co? — Że za to fortepiany, organy, szkatułki, sanatoria i cieplarnie sobie w skałach ponazywali? – Humor-satyra! — Gdyby u nas nie było na szlaku kładki przezpotocznej, to – dalibóg – daliby ostrzeżenia na początku i końcu, dla ludziów, dzieciów, o rowerzystach i ich wypasionych maszynach nie mówiąc!
Inaczej GOPR, pozwy sądowe, media!…

Aliści… Po krioterapii przecudnej (w potoczku jakimś cudem kamyczki, nie muł) ludź i Kompan poczuwają się z miejsca przecudnie orzeźwieni-pobudzeni; koźlaki i prawdziwki coraz bardziej wonieją; skałki, kolorki, perspektywy układają się niebiańsko…

Zatem skorośmy już przeszli to niech już będzie… — Wyrafinowany przybysz z Wysokiej Cywilizacji wyciągnie swoje nawet z brodu/brudu na Dłubni!

Foto: Pak4 i basia
[18.8.2019: Imbramowice (Klasztor ss. Norbertanek) — Wąwóz Ostryszni (czyli przemarsz pod: Sanatorium Pociskami, Murkiem w Wamgirami, Wielką Ostryszniańską; Fortepianem; Kowadłem; Szkatułką; Cieplarnią; Organami i Nowym Domem Poziomek) — Glanów — Dolina Dłubni (Zagórowa, pod Psią Skałą, Sokołem i Skałą z Krzyżem) — Imbramowice (Klasztor). Ślad GPS]


Foto – ©Pak4

Komentarzy 16 to “W Kongresówce”

  1. pak4 Says:

    Foto+:
    Imbramowice, sw. Benedykt:

    Imbramowice, Norbertanki:

  2. pak4 Says:

    Krowy, skaly…


    Prawie Alpy 🙂

  3. pak4 Says:

  4. basia Says:

    Piękne fotografie!!! — Wielkie dzięki! 😎 😀 ❗

  5. Przyjaciele Smutnego Diabła Says:

    Kończy się lato, pracy dalej sporo, Kongresówki i jej klimatów nie znamy. 🙂

    Podobają nam się zdjęcia z waszych wycieczek dużych i małych…… 🙂

    Ślemy Basi powinszowania urodzinowe (późno, ale cóż) i czekamy na wiele ciekawych wpisów poszerzającym nam horyzonty. 🙂

  6. Węgierka Says:

    W tamtych stronach można zobaczyć RÓŻNE porządki. Może tuż przygranicy byłej jest gorzej, lecz głębiej, tam gdzie w II połowie wieku XIX nastąpiło szybkie uprzemysłowienie, oni nie mają się czego wstydzić, tak uważam.

  7. Ludź Says:

    >>>> ludź i Kompan poczuwają się

    Nie było mie tam

  8. Przelotny Gość Says:

    Sto lat, sto wycieczek, sto superdobrych fot! 🙂

    (Dobrych f. może być jeszcze więcej 😆 )

  9. Wilczomlecz Wilczooki Says:

    Grzyby są bo mają mniejsze zaludnienie. Nie to, co w waszej Galicji.

    Sarny mają, zapolować idzie, kto powiedział, że im źle?

  10. zawada-Robert Says:

    „Inaczej GOPR, pozwy sądowe, media!…”
    – od czegoś mają Grupę Jurajską GOPR:
    http://www.goprjura.pl/

    Najlepszego na cały rok, nie tylko na imieniny czy urodziny! 🙂

    Foty z Tatr sierpniowych – cudo.
    Oboje się popisaliście wyjątkowo.

  11. pak4 Says:

    Dodam, ze tamtejszy GOPR nie nudzi sie:
    https://dziennikpolski24.pl/grozny-wypadek-w-dolinie-bedkowskiej-wspinajacy-sie-czlowiek-spadl-z-wysokiej-sciany-skalnej/ar/c1-14346235

  12. zawada-Robert Says:

    @pak4, zgadza się, chłopacy mają co robić, szczególnie w sezonie, w „długie weekendy”, itp.

  13. basia Says:

    Przyjaciele Smutnego Diabła, dzięki, dzięki! 😀 😀

    My też nie znamy zbytnio Kongresówki. Tym większymi kontrastami nas poraża, ilekroć się tam zapuszczamy. A jeszcze w piątek lub sobotę zapuściliśmy się w rozmówkę z Galicjaninem, który za Wisłę zapuszcza się regularnie od prawie 30 lat (z powodów rodzinnych), i też się nie może nadziwić, że sto lat… a oni wciąż…
    …Dodać należy, że nasze wspólne okolice rodzinne naprawdę starają się gospodarować i wyglądać schludnie… Można nawet mówić o pewnej międzysąsiedzkiej rywalizacji w tym względzie… 🙂

    Węgierko 😀 zapewne. Nas uderzyła – między innymi – kontrastowo by nie rzec szokowo mniejsza dbałość o dobro wspólne, zabytki, w tym tak ambicjonalnie traktowaną w Galicji substancję sakralną wciąż używaną (bo z zabytkową (m)nie(j)używaną różnie bywa i tu)… Zwłaszcza rzuca się to na oczy w okolicach „badylarskich”, gdzie hektary pod folią i wielgachne domy kontrastują niemile z walącym się ogrodzeniem, popękanymi ścianami jedynego zabytku w miejscowości…

    Ludziu, jesteś pewien? 😆

    Przelotny Gościu, dzięki, dzięki! 😀 😀

    Jak rozumiem, mamy się starać… 🙄

  14. basia Says:

    Wilczomleczu Wilczooki, bardzo dobrze, odmiennie… im i nam – nie przeczę 😀
    Co do grzybów – jakem nie-grzybiarka, dałam się kiedyś zaprosić na takową wycieczkę… aże pod Wiślicę, czyli jak najbardziej na tereny Kongresówki 😉

    Nie pamiętam, czy koneserzy byli usatysfakcjonowani wolumenem zbiorów 🙂

    Tym razem nie nastawialiśmy się ani tyci. W ogóle nie mam imperatywu przywiezienia czegokolwiek z wycieczek… 😀

    Zawado-Robercie, dzięki, dzięki! 😀 😀
    I bardzo nam miło, iż się podobało, zwłaszcza Koneserom skalistości 😎

    Taaak… podglądając (wraz z ROI Paka4) ruch na dolinkowej Sokolicy, miewam wrażenie, iż o wypadek tam baaardzo łatwo… 😕 — Oby ratownicy utrzymywali się w gotowości na bazie jaknajbanalniejszych incydentów…

  15. nietoperek Says:

    hu hu

    w
    kongresowie
    tez
    bywaja

    fajne
    pieczary

    hu hu

    niech
    zyje
    gospo

    /wykrz/

    hu hu

    ha ha

    /wykrz/

  16. basia Says:

    Bywają… 🙂

    NIech żyje… 🙄

    — Znaczy – dzięki, dzięki! 😀 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: