2452

— czyli Sławkowski
Trzeci najwyższy szczyt tatrzański (po Rysach i Krywaniu) z ogólnodostępnym szlakiem turystycznym.

Za pierwszym podejściem się nie dał. 1.8.92, w pierwszym dniu działań silnej grupy pod lwim wezwaniem (nb w urodziny szefa), burza przemoczyła do nitki (w dolnych-północnych ściankach Sławkowskiego Grzebienia) wędrowców, ale też różnoraką walutę. Falstart czyli odwrót w celu (jej) wysuszenia nie wpłynął jednak na ducha ekipy – wyliczenie podbojów owych ośmiu dni wciąż robi wrażenie. Czerwona Ławka, Krywań, Rysy, Rohatka, Grzebień Polski, Mała Wysoka, Gierlach… Osterwa… I Furkot we wspólny dzień urodzin „pozostałych” uczestniczek.

Druga próba (11.8.2010) poszła bezszelestnie. Lekko, szybko, choć był to już trzeci dzionek górskich intensywnych operacji solowych. W butach zapasowych – główne przemokły do nitki w Staroleśnej, podczas „powitalnej” ulewy tatrzańskiej.*

Tym razem nieco się pomęczyli na starcie. Bywa. Na przykład gdy przypędzisz pod tę mocno wyniesioną górę napalony, a bez kondycji/aklimatyzacji. Albo gdy poprzednia wycieczka da się we znaki nieco za bardzo, jak na li tylko „rozgrzewkową”.

Lecz gdy się już przemogli, Sławkowski okazał tyyyyle różnorakich uroków, że…

…tylko zdjęcia i narracja (z) nimi powiązana mogą opowiedzieć! …Tyci-tyci;-/

Foto: Pak4 i basia

[4.8.2019: Stary Smokowiec – Sławkowski Szczyt – powrót. Ślad GPS.]


©basia

Komentarzy 20 to “2452”

  1. pro-fan Says:

    piękne zdjęcia i wpis. 🙂
    gratuluję talentów i nieustannego zapału. 🙂

    wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. 🙂

  2. basia Says:

    Piękne dzięki za życzenia i miłe opinie! 😀

    Talenty trzeba szlifować… wolę mobilizować… — nagrody wszak stokrotne się dostaje… Jak choćby te z 4 sierpnia 2019… 😎 🙂

  3. Śladowy Says:

    Byłem, spory wysiłek.

    Czy ja dobrze widze śnieg nie tylko leży a i pada?

    Generalnie gratki żeście się „przemogli”. 😉

  4. pak4 Says:

    Śnieg nie padał. Padał grad. Za to dwa razy.

  5. Krol krywan Says:

    Zbity snieg albo slaby grad
    I slabo
    poruwnujac jak by mogl

  6. bezdomny Says:

    No to mam nareszcie możliwość obejrzenia tego szczytu, dzięki waszej wycieczce 🙄

    Zachwycony to nie jestem widokiem szczytu. Brzydkie te kamule i na dodatek niepoukładane co z pewnoscią nie ułatwia wchodzenia, bo wspinaczka to raczej nie jest.

    Widoki ze szczytu godne wyprawy, ale spokoju bądź samotności to raczej tam znaleźć nie można. Sądzę tak po sporej ilości ludziny na obrazkach 🙄

    Pozdrawiam 😀

  7. Slowacki j Says:

    Poczęstunek dostali kozice dostali i tęcze.

    Spokoju nie dostali:P

  8. Slowacki j Says:

    Widzisz @bezdomny widzimy to samo.

  9. basia Says:

    Śladowy, generalnie góra wzywa, czas wygospodarowany, prognozy względnie przychylne (choć do wglądów ze Sławkowskiego w zachodnią stronę – górską zachodnią – to ja szczęścia nie mam… jak dotąd… 😆 Trzeba się więc będzie kopsnąć jeszcze raz… te półtora kilometra w pionie… 😀 😎

    Śnieg czy grad? — Na moje ucho – miękkawe gradzinki małe… i niewiele 🙂

    Paku, dwa razy?… Naprawdę?… Ja pomnę tylko moment, gdy rzecz nagrywaliśmy… 😯 😀

    Królu Krywaniu, (cóż za nick! 😮 ) – słabo jak słabo… tam były niemowlęta… i szkolne dzieci… i słabowici starcy… i napoje aloesowe dla biegaczy, których odwołano (odważnym zdobywcom rozdano… 🙄 ❗ )

    Bezdomny, przykro, że Sławkowski tak zawiódł estetycznie 😥 😉 — Pokąd Pak nie ogłosi pozwolenia/współudziału w zdobywaniu Lodowego przez Konia (a bodaj Ostrego Rohacza) w dniu powszedniawym, choć i wówczas nie ma gwarancji samotności na popularnych szczytach… potąd Rysy, Krywań, Sławkowski pozostaną naszymi całkiem miłymi wspomnieniami 😀
    Bo liczni turyści rozłożyli się na szerokim grzbiecie Sławkowskiego malowniczo, celebrowali przepięknie, ucztowali megaelegancko (rosyjskojęzyczni pakowali śmieci do plecaków tak, jak i wszyscy inni… aż głupio było słyszeć napomnienia, by rozdawane aloesowe zieloności wypić na dole albo znieść tamże opakowania).

    A ścieżkę na Sławkowski zbudowano stosunkowo wcześnie.* Inna rzecz, iż przyroda nie próżnuje, i na sporych odcinkach byłoby co poprawiać. Jak to w górach – zawsze i wszędzie 😀

    Gdy poprzednio weszłam (rankiem, jako pierwsza, w dniu powszednim) – frekwencja dopiero się zaczynała tworzyć… Też było miło, kameralnie, choć radośnie-euforycznie. Paradoksalnie – to tym razem można mówić o wyciszeniu… wyciszeniach… 😉

    Słowacki J, co się odwlecze (w kwestii tego spokoju)… — Trzeba wiedzieć, na co można liczyć, a na co absolutnie nie w niezłą pogodowo letnią niedzielę na popularnym tatrzańskim szlaku! 😀
    _______________
    *

    W kronikach już 1664 r. (25 lipca – taką datę przyjęto na znajdującej się na szczycie tablicy pamiątkowej 350-lecia zdobycia szczytu – lub 16 lipca) odnotowano pierwsze wejście na szczyt Georga Buchholtza z towarzyszami i przewodnikami, do których należeli Martinus Jani, Martinus Veisser i nieznany przewodnik. Kilku innych towarzyszy nie dotarło wówczas do szczytu[4]. Było to pierwsze zdobycie tatrzańskiego wierzchołka, wymienione wraz z jego nazwą w pisanych źródłach. Opis znalazł się dopiero po 100 latach w tekście Besteigung der Schlagendorfer Spitze (1774). Drugie potwierdzone wejście należy do Stanisława Staszica (12 sierpnia 1805 r.). Zimą jako pierwszy na szczycie był Eduard Blásy z przewodnikiem J. Gellhofem 15 stycznia 1873 r.[4]

    Nazwa szczytu pochodzi od spiskiej wsi Wielki Sławków. Szlak turystyczny na szczyt wybudował w latach 1901–1908, w znacznej części własnym kosztem, Maximilian Weisz. Wykonana przy tej trasie platforma widokowa na krawędzi Sławkowskiego Grzebienia nazywana jest „Maksymilianką”. Panorama widokowa ze Sławkowskiego Szczytu jest bogata, szczególnie dobrze prezentuje się stąd Dolina Staroleśna i jej otoczenie, widoczne są stąd niemal wszystkie (liczne) Staroleśne Stawy. Bogata jest też flora w piętrze turniowym.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82awkowski_Szczyt

  10. basia Says:

    PS, wydawało nam się, iżeśmy szli tym razem raczej wolno. Aliści, gdy patrzę na czasy (polskie) podane w w/w haśle Wikipedii – byliśmy szybsi… 😀

  11. Owczy Pęd Says:

    Wszyscy na szczyty

    A kto zostanie na dole ?

  12. basia Says:

    99% populacji?… 😉

    Nb, oczywiście można się wdrapywać (konsekutywnie bądź nawet symultanicznie 🙄 ) na różne inne szczyty: głupoty, konformizmu, pychy, rozrzutności, przebiegłości, oportunizmu, chciwości… you name it!… … … 😕

  13. pak4 Says:

    Ilustracje+:
    Krywań poranny:

    Mijanka elektriczek widziana z trasy:

    Ptaszek szczytowy, który wyjada tam pozostałe po ludziach okruchy:

  14. pak4 Says:

    Podejście wierzchołkowe:

    Łomnica ze szlaku:

    Ślady tęczy z góry — rozpłynęła się nim zdążyliśmy dobrze „cyknąć”:

  15. pak4 Says:

    Sławkowski za nami:

    Sławskowski jeszcze bardziej za nami:

    Wieczornie:

  16. basia Says:

    Wielkieeee dzięki za doilustrowanie!!! 😎 😀 😎

    A ja mimo wszystko rekomenduję zajrzenie do obu albumów zdjęciowych — tyle tam dodatkowych bogactw grozy, przestrzeni, obłoczności… 🙄 😉 😎

    …I narracji… 😆 …I kozic… tęcz… Liptowa…

    I że też przez cały dzień nie było zupełnie ruchu na podpopradzkim lotnisku!… 😯

  17. Kaperkiewicz Says:

    Za duzo kamulcy 😛

  18. basia Says:

    Ich amatorów też sporo…

  19. pak4 Says:

    Ba… kamulce miewają nie tylko amatorów, ale i profesjonalistów…

  20. basia Says:

    I w zasadzie nie wiadomo, którzy lepsi… gorsi… lepsi… 😉

    Vide nasze spijanie soczków po do-Sławkowskich biegaczach, dla których pogoda nie była dostatecznie dobra…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: