Brzoskwiniowo

Jako, iż w domu miewaliśmy – niekiedy pierwsi w okolicy – rozliczne smakołyki warzywne, zielarskie, sadownicze, w tym brzoskwinie — zawsze mnie frapowała eponimiczna;-/ dolinka podkrakowska: gdzie geneza?… czemu zdrobnienie?…

Była fascynacja pieszo-harcerska, potem rowerowa (intensywnie w 1. połowie lat 90.)
…A dolinka naprawdę blisko-podkrakowską jest; często się więc przewijała trasowo, kusiła „bocznie” gdy człek finiszował ambitną pętlę czernichowsko-alwerniańską.

Ostatnio znów się odświeżyła, orzeźwiła. Tym razem w duecie.

Lipcowym sobotnim porankiem uderzyć może wędrowca, ile w okolicy posmaków Śródziemnomorza! — W rozedrganym powietrzu pulsującym nad krakowską miednico-kotliną, w kolorystyce dalszych wzgórz i bliższych obejść, w wesołej czerwieni dachów… Nie, to (jeszcze) nie etap sjeny palonej czy sepiowych wysmakowań, lecz tak czy owak droga przebyta od szaroburości pustaków betonowych czy żużlowych (home made, ach, widywało się i u siebie formy do domowego wyrobu pustaków!)… od równie podniecających kolorystycznie betonowych wypełnień ścian, eternitów, dachówek…
Droga od wtedy do dziś w pewnym momencie wygładziła się niesamowicie. Już się prawie zapomniało, iż kiedyś nikt się zbytnio nie dziwował zadziadowaniu niektórych wiosek tuż-podkrakowskich – tak in minus w porównaniu z wieloma bardziej oddalonymi, w tym – z rodzinną… Tu każdy energiczniejszy załatwił sobie wszak pracę i klitę blokową w niedalekim molochu…

Nastało świetlane teraz. Promienie igrają w skalniakach, cyprysikach, różach, hortensjach… w ustrojstwach mini-placów zabaw, w wypielęgnowanej trawie. I w brzoskwiniach opalizują – nie żadnych polskich „myszach”, lecz tak dorodnych, jakby wyrosły na samej Nizinie Padańskiej.
Miały czas się zadomowić – już Judyta Salicka czy Bona mogły pożądać tego niebiańskiego owocu…
Gdyby zaś było inaczej – szare głazy morawickiej plebanii i tak nie powiedzą. Nam, na razie.


Brzoskwinia w Dolinie Brzoskwinki – ©Pak4

● Foto: Pak4 i basia
[27.7.2019: Mników: Pod Kochanką – szlakiem czarnym, a potem czerwonym – A4 – okolice Dębowej Góry – Kamyk – Granice – Brzoskwinia – Dolina Brzoskwinki – Wielki Brzeg – Popówka – Chrosna – Wąwóz Półrzeczki – Mników: Pod Kochanką. Ślad GPS.]

● Foto: Pak4 i basia
[28.7.2019: W krainie najpierwszych nasyceń soczystych.]

Komentarzy 35 to “Brzoskwiniowo”

  1. pak4 Says:

    Drogi nadbrzoskwinne…

  2. pak4 Says:

    Z okolic autostrady w znane już rejony:

  3. pak4 Says:

    I też znane rejony… Wąwóz Półrzeczki:

  4. pak4 Says:

  5. pak4 Says:

    Małopolskie zachwyty:

  6. basia Says:

    Ekstra doilustrowanie!!! — Wielkie dzięki (i podziwy)!!!

    😎 😎 😎

  7. Kastet-Kasta-Kakao Says:

    Zgadza się, mój ulubiony,owoc, sok.!

  8. sympatyczna melołumen Says:

    Lubie brzoskwinie w syropie, najchętniej w serniku.
    Surowe mnie irytują – tz ich skóra.

    Hejka, wyjechaliście wszyscy -widzę mała grekwencja, nieznane postacie..

  9. pak4 Says:

    A jabłka to co?

  10. sympatyczna melołumen Says:

    Co proszę?

    A propos czego te jabłka?

  11. pak4 Says:

    A propos ulubionych owoców, jeszcze jeden komentarz wyżej.
    Bo brzoskwinie są fajne. Nie przeczę. Ale gdyby tak zmierzyć fajność owoców, uśrednić sposoby wykorzystania, to czy nie wygrałoby jednak jabłko?
    No chyba, że to „ulubienie” nie wyklucza innych „ulubień”. Bo może być i tak…

  12. basia Says:

    Kastet-Kasta-Kakao, Sympatyczna Melołumen, Paku4
    😀 😀 😀 —
    — dla mnie zdecydowanie jabłko!!! Nie na sztuki, nie na kilo, ale paczkami… 😉 😆 …oczywiście, nie paczka na dzień… Choć można to kiedyś przetestować… 🙄
    Nie bez przyczyny jabłko owocem rajskim jest… i królem owoców.
    Co nie przeszkadza dodać, iż sok jabłkowo-brzoskwiniowy… mniammm! Każdy dodatek brzoskwini do Ambrozji*, nawet pod galaretkę, ptasie mleczko czy w/pod serniczki galaretkowe… brzoskwinia w sałatkach owocowych, w sosach bananowo-owocowych do tychże… sama per se ;-/ …a dla nielubiących skórek – nektarynka…
    Poezja, niebiańskość!!! 😎
    ______
    *mówiłam już, co to Ambrozja?… — na pewno 😉

  13. Koper Włoski Says:

    Co? Brzoskwinia nie pochodzi ze słonecznej Italii, a tylko z jakiejś persji!
    Guzik, to nie możliwe!

  14. pak4 Says:

    @Koper Włoski:
    Persja i tak brzmi lepiej niż Iran 😛 No i kto powiedział, że nie jest słoneczna? O_O

  15. Dyrdymalista Says:

    Niemożliwe, bo nieprawdziwe. Pochodzi z Chin brzoskwinka nasza lubiana! https://en.wikipedia.org/wiki/Peach

  16. basia Says:

    😀 😀 😀

    Pochodzi stąd czy owąd… — jedno pewne, lubi podróżować… 🙄 — coś jak my! 😉 😎

  17. Jankora Says:

    Coś jak Wy?
    Aaa..ha – wyjazd urodzinowy blisko?
    Wszystkiego dobrego i udanego wypoczynku od całej mojej rodziny
    i ode mnie osobiście.:-)

  18. Hamak W Pokrzywach Says:

    widze że pak wrzucil ZEBERKA na ruszt – chyba wyjexdzik na rozkladzie…

    stolaty i najlepszego w takim razie:):):):))))

  19. Koper Włoski Says:

    Wyjezdzik? Oby nie balony balkany.. 😛

  20. Koperkiewicz Says:

    Balkany? OK
    https://www.polsatplay.pl/osoba/jacek-balkan/

  21. FotoAmator Says:

    Pak własnie wrzucił więcej „Kolorowanek”. Chyba na zapas:-D

  22. basia Says:

    😀 😀 😀 😀 😀

    Dzięki, dzięki!… 😎 …Coś może być na rzeczy… acz nie musi… 😉

    Zatem, profilaktycznie – a sio, do realu, a sio! Środek lata, zenit, pogoda parna upojnie, ale termometry nie straszą 😈 …A sio, w naturę… a sio!… 😉 😆

  23. Przelotny Gość Says:

    Uważejcie na burze 🙂

    P.S. Nie zostajecie na Tour de Pologne?

  24. basia Says:

    Niiii… My zwyczajne tego tura… 🙄

    Nb, burze burzami (też zwyczajni), ale co się dzieje w Yorkshire Dales… 😯 — Jakby dopust boski w postaci nowego premiera to było jeszcze mało…

    https://www.dailymail.co.uk/news/article-7313495/RAF-drafts-Chinook-save-crumbling-Toddbrook-Reservoir-dam.html

    https://www.dailymail.co.uk/news/article-7313691/Home-famous-Colin-Firths-Pride-Prejudice-lake-scene-evacuated-devastating-flooding.html

    Wiele z tych urokliwych miejsc (i jeszcze więcej bezpośrednio na północ od nich) poznałam na przełomie lipca i sierpnia 1998 — 21 lat temu, a jak przedwczoraj!!!

  25. Owczy Pęd Says:

    ” a sio, do realu, a sio! Środek lata, zenit, pogoda parna upojnie, ale termometry nie straszą 😈 …A sio, w naturę… a sio!… ”

    Wypraszam sobie to jes dyskryminowanie mnie. I to na korzysci kogo/czego!? Kur?

  26. Jankora Says:

    „Pride and Prejudice” napisała, o ile się orientuję Jane Austen, a nie żaden Colin Firth!
    Media takie same na całym świecie!;-)

  27. pak4 Says:

    @Jankora:
    Ale u Austen Darcy nie kąpie się w jeziorze, by spotkać Lizzy w mokrej koszuli.
    A w serialu owszem. I rozumiem, że o tę scenę idzie.
    (I nawet gdyby potraktować wężej, to chyba dochody powieściowego Darcy’ego pasowałyby do mniejszego dworu, niż serialowego. A tym bardziej filmowego. Jakiś takiś rodzaj filmowej inflacji…)

  28. basia Says:

    Owczy Pędzie, naprawdę pozwoliłbyś sobą podyskryminować?… 😮 … 😯

    Jankoro, Paku4, Darcy w mokrej koszuli był jeszcze bardziej „nie w konwencji”, niż niektóre farsowe pomysły sfilmowanego Dziennika Briget Jones (w porównaniu z finezyjnym na ogół humorem powieści).
    Nie, Paku – Austen postanowiła obsadzić Darcy’ego w roli naprawdę wielkiego pana (już Bingley jest znacznie powyżej marzeń panien ze sfery finansowej rodziny Bennet) a Pemberley (z)robiło wrażenie nie tylko na Elisabeth, ale i na znacznie bardziej obeznanych innych gościach: młodszych i starszych, bywalcach i świeżo oczarowanych (wujostwo E.).

    https://www.cliffsnotes.com/literature/p/pride-and-prejudice/critical-essays/money-in-pride-and-prejudice

    https://en.wikipedia.org/wiki/Mr._Darcy

    https://en.wikipedia.org/wiki/Pemberley

  29. basia Says:

    Z innej beczki (o torturze, jaką są „listy pasterskie”):
    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,3725,arcybiskup-ludzki-czyli-o-liscie-ktory-nie-jest-tortura.html

    Arcybiskup Ludzki

    Szymon Hołownia pisał w jednej ze swoich książek, że list pasterski biskupów to „rodzaj tortur, którymi władze kościelne wypróbowują pokorę i wytrzymałość wiernych”. Najnowszy list arcybiskupa Rysia pokazuje, że może być inaczej.

    Ów list:
    https://www.archidiecezja.lodz.pl/2019/07/list-pasterski-arcybiskupa-metropolity-lodzkiego-na-xviii-niedziele-zwykla/?utm_source=deon&utm_medium=link_artykul

    …Takiego mogliśmy mieć my… (prosto z sąsiedztwa, czyli z Os. Podwawelskiego)… A dostaliśmy… Echhhh… 😦

  30. czarny Says:

    sto lat szanownej gospodyni!

  31. Jarząbek jestem Says:

    Stu wycieczek dolinkowych i tysiąca górskich… 😉

    Szczęścia, zdrowia, pomyślności! 🙂

  32. basia Says:

    To razem tysiąc sto?… W jakim czasie nakaz odbycia? Kolana mogą nie wytrzymać… 🙄

    😉

    😎

    😆

    Wielkie dzięki Czarny 😀
    Wielkie dzięki Jarząbku 😀

  33. pak4 Says:

    Tysiąc sto? OK, ale proporcję miewamy niewłaściwą. I nawet jeśli się gór chce, to dolinki bliżej…

  34. basia Says:

    Też mnie zastanowiła ta proporcja… — Lecz może z pktu widzenia spektatora wycieczki górskie ciekawsze?… Dłuższe?… Bardziej obfotkowane?… 😀
    Tak czy owak starać się będziem, sukcesu nie obiecujem 😉 😆

  35. basia Says:

    PS, brzoskwinie i morele wycieczkowe (kupne) były mniammmm! 😎 …I w idealnym tajmingu spożyte 😎

    Jednak maliny i borówki — po trzykroć mniammm! 😀 😀 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: