Bunkry, burzowo

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Mijamy w Nielepicach poniemiecki bunkier. Odsłonięty, uławeczkowany. W tle głowy miga news ze Śląska: bunkry polskie są burzone.

Jak to rozumieć?
Antypatriotycznie: że dla Merkel się chroni, a polską przeszłość wymazuje?
Ideologicznie, że bliżej obecnie w Polsce do faszystów, niż antyfaszystów?
Geopolitycznie, że dbamy tylko o to, co chroni od inwazji ze wschodu, bo może jeszcze się przyda?

A może należy zrozumieć po krakowsku, gdzie jak wyburzono poaustriackie bunkry z twierdzy Kraków, to okazało się, że przez pomyłkę?

● Foto: Pak4 i basia
[20.7.2019: Na Kopiec Kościuszki wczesnym rankiem. Ślad GPS]

● Foto: brak – bo biegł sam Pak
[20.7.2019: dżogingowy five’o’clock. Ślad GPS]

● Foto: Pak4 i basia
[21.7.2019: Nielepice, Park Rotmistrza Pileckiego – Kmiecie – Bunkier z 1944 – Dulany – Bukowa Góra – pod/nad A4 – Dębowa Góra i Skała na Dębowej Górze – Skała z Krzyżem – Park Rotmistrza Pileckiego. Morawica. Ślad GPS.]


Nielepice jak Italia – ©Pak4

Komentarzy 20 to “Bunkry, burzowo”

  1. pak4 Says:

    Inne z drogi — Krzeszowice:

    Dolina Racławki (tak przynajmniej jakoś wypada…):

    Zamek Rudno:

  2. pak4 Says:

    No i Skała z Krzyżem, czy skała z krzyżem (mała litera przy krzyżu na mapie sugeruje, że opis, a nie nazwa własna):

    A poza tym owady, owoce, liście, kwiaty…

  3. pak4 Says:

    O… jeszcze Kraków. Tu wpadliśmy na metę Mistrzostw Europy w Rajdach Przygodowych… Ale nie mam do przerzutki. Za to biegacze niezorganizowani, owszem:

    Owieczki krakowskie…

    No i Wawel:

  4. basia Says:

    Dzięki!… Śliczne… 😎

    Najlepiej nic nie rozumieć. Prócz swojego elementarnego i doraźnego interesu ekonomicznego…

    PS, przedmiotowe bunkry to stąd…

    W Nielepicach i na spacerze wokół byliśmy ostatnio 16 grudnia 2018 —
    https://photos.app.goo.gl/owD4WQmd1YFuwYZR6
    …Widać z tych dwóch obejść, że nie tylko nam się tu spodobało, ale że da się wyciąć pętlę anticlockwise z uwzględnieniem głównych atrakcji, która będzie w połowie (dystansu) zupełnie nowa w porównaniu z tą grudniową… Znaczy, Szef potrafi! 😎 😀

  5. pak4 Says:

    Hmmm… że kolejny raz pada pytanie, choć pierwszy raz online, to podliczam — wspólne: 0,3 (początek) +0,7 (Bukowa Góra) +0,2 (Dębowa Góra) +0,7 (na skałę z krzyżem) +0,2 (ostatni odcinek do auta) = 2,1km; na cały dystans 8,44 km; czyli 3/4 nowe 🙂

  6. basia Says:

    Ach ta zegarmistrzowska precyzja! 😆 😛

  7. pak4 Says:

    Rzeczony bunkier — skoro Gospodyni linkuje, a ja specjalnie przekręcałem obiektyw, to jak tu nie podesłać:

  8. a a Says:

    dzisiejszy
    nie lubie zabytkow z wojen

    poprzedni
    >>> bywaja przecudne wspolnoty

    nie chodzilo o klimatyczne knajpi tylko o bezosobowe i drogie restauracje

    pozdr

  9. Szpila Says:

    Aleście sie okopali w tym Krakowie !
    A ruszyć się gzie dalej , bo nudy !

  10. Spod Polityki Says:

    I gzy! 😉

    Mieszkają w Krakowie, który jest cudny, i okolice też.
    Osobiście czytam i oglądam ich blogi, zdjęcia z wielkim zaciekawieniem.

    Nie czepiaj się, Szpilo, zamiast tego opisz TWOJE podboje!!

  11. pak4 Says:

    @Szpila:
    W końcu Twierdza Kraków 😛

  12. pak4 Says:

    @a a:
    Żebyż to było takie proste…
    Chyba nie ma zabytku, żeby go kochać bez zastrzeżeń, nie znaleźć podtekstów itp.
    Osobiście bardzo lubię oglądać technikę wojskową, jednocześnie jednak, najchętniej widziałbym ją całą pozamykaną w muzeach. No, ale się nie da…

  13. basia Says:

    A a, w Krakowie i okolicach nie tylko że wojenne z pokojowymi się splatają nierozdzielnie, ale i wraże (niegdyś) w dumną histor(y)ję inkorporowane… —
    królewskie jabłko renesansu
    na austriackich koszar tle

    … 🙂

    Szpilo, a gzy dopadły, jak najbardziej… i nawet kilka komarów; dobrze, żeśmy mieli aromat waniliowy, bo komarowie mili, jak się wyroili po deszczach majowych, tak cudownie zanikli zaraz potem… No i aromaty zakupione się marnują… może nawet do budyniu trzeba(by) zużyć finalnie… lecz nie całkiem, lecz nie wszystko… jednak… 🙂

    Spod Polityki, tak więc dla każdego coś dobrego… dla znudzonych nuda (a nudnych – znudzenie), dla zainteresowanych, kolejny maczek-smaczek (długo kwitną w tym roku)…

    Także jestem za tym, by się dzielić foto-podbojami… niech nawet li tylko z ogródka… 😎 Lecz bez nacisku, nie mówiąc o przymusie… 🙂

    Paku4, bo to wszystko człowiek, zwykły, prawdziwy, a nie ten wyidealizowany, co to niektórzy by chcieli: całe anielstwo to my; całe zło – to oni… 🙂

  14. anglofil/anglofob Says:

    >>całe anielstwo to my; całe zło – to oni…

    Tak mają narody pozbawione daru dystansu do siebie, autoironii osobniczej i grupowej. Nie anglosaskie.

    Herbert? – W sedno.
    Szkoda, że tak paskudnie go wykorzystano do niecnych celów pod koniec życia.

    Apropos, tak jak rezydencje czasów pokoju na okres wojny stawały się niekiedy twierdzami, tak i pięknoduchowskie wyrażenia, a choćby „potęga smaku”, „kwestia smaku”, zawsze mogą być użyte w walce.
    Wojna z pokojem przenikają się w duszy człowieka, choć są osobniki ludzkie mniej i bardziej wojownicze, a nawet takie, które, że wspomnę filozofa, gdy nie mają pod ręką wroga albo worka bokserskiego, atakują samego siebie… i niszczą, jednym pchnięciem lub „na raty”.

  15. basia Says:

    Herbert sam troszkę się dał wrobić… zaprząc.
    Co mówię o idolu licealnym z pewnym smutkiem, choć… bo to on jeden na starość… ostrze rozeznania stracił…

  16. Przyjaciele Smutnego Diabła Says:

    Zamek Rudno (Tęczyńskich) – nie do rozpoznania w porównaniu z pamięcią ze studenckich czasów…….

  17. Marta El Says:

    Większość ludzi nie zrozumie po co,:)
    Zakopać raczej zasypać, po co przypominać dzieciom o tej całej wojnie!

    Wciąż masz czas i chęć?

  18. basia Says:

    Przyjaciele Smutnego Diabła, owszem, urósł troszkę w porównaniu z pamięcią wypadów harcerskich a nawet późniejszych… 🙂 Rosną nam różne takie… Rosną nam sny o potędze… 🙂

    Marto El, kto ma czas i chęć? @basia? @pak, konserwatorzy? popularyzatorzy? 🙂

    A dzieci… — Uczyć szacunku dla drugiego, dialogu, otwartości na Inność, cierpliwości i podobnych. Nie kupować zabawek bojowych, to oczywista oczywistość… 🙂

  19. pak4 Says:

    A propos zabawek bojowych — ostatniej jesieni zobaczyłem chłopca z zabawkowym karabinem, wspinającego się na miejscowy kopczyk. Zaszokowało mnie to. Bo ostatnio jakoś nie widzę dzieci biegających z plastikowymi karabinami na placach zabawa. A jak sam byłem dzieckiem, to zabawa w wojnę była normalna. Cóż, w telewizji latywali różni „Czterej pancerni”. Czasy się zmieniły. Choć z drugiej strony, ja z tym plastikowym, chińskim karabinem biegałem pod napisem, bannerem prawie, że nigdy więcej wojny, z bombami i obozowymi pasiakami. A dzisiaj napisać „nigdy więcej wojny”? Pacyfizm z oficjalnej, choć niezyt serio traktowanej doktryny, stał się niszowym hobby. By nie powiedzieć dosadniej…

    Pamięć o wojnie? Pamiętam, lata temu byłem La Coupole, niedaleko Saint Omer. Bunkier wybudowany dla rakiet V-2, który miejscowe władze odnowiły i zamieniły w muzeum, w odpowiedzi na wzrost nastrojów skinowsko-neofaszystowskich, by uczyć młodzieży, co może z tego się narodzić, gdyż zapominając o wojnie — uważały władze — młodzież może wstąpić na przetarte ścieżki nienawiści.

    Bunkier sprzedawał wiele pamiątek, różne modele rakiet do sklejania itp., wyświetlał filmy, ale raczej było to militarystyczne, niż pacyfistyczne. Bo bunkier to już wykwit pewien, owoc, a nie ziarno, nawet nie rosnący korzeń, czy łodyga.

  20. basia Says:

    Tak… w pełni się zgadzam z sentymentami Waszmość Pana… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: