Dlaczego wstajemy na Hallelujah

Wpis gościnny. Autor: Pak4

W szkole nauczono mnie wstawać do „Hallelujah” Handla. Ale tylko na angielskim. „Tylko na angielskim”, co prawda wynika z faktu, że tylko na angielskim święcono święta „Hallelujah” Handla z magnetofonu.

Próbuję się rozeznać, o co w tym wstawaniu chodzi. To znaczy, kiedyś wydawało mi się to proste — król wstał, wprowadził tradycję. (A przestrzeganie tradycji musi budzić dumę.)

Ale.

Po pierwsze, to nie był polski król. Dlaczego mamy honorować gesty obcych monarchów?

Po drugie, nie wiadomo dlaczego wstał. Może dla treści, jak twierdzą profesorowie od religii. A może, po prostu, po dwóch godzinach koncertu chciał już wyprostować nogi — jak twierdzą sceptycy? Albo go coś zabolało? Królowie się nie tłumaczą.

Po trzecie, nie wiadomo, czy poszedł na koncert. A jeśli nawet poszedł, to czy rzeczywiście wstał. Wiarygodnych informacji brak.

Po czwarte, to żaden dekret, więc mamy zwykły spór między „tradycjonalistami”, a „sekularystami”.

Po piąte, żeby przestrzegać tradycję, albo ją łamać, to trzeba ją znać.

I chyba dlatego, w Polsce czasem się wstaje, czasem nie; nikt siedzącego nie wyzwie od „sekularysty”. I tylko wszyscy śpiewający tradycyjnie stoją.

Foto: basia i Pak4
[15.6.2019: 50-lecie Akademickiego Chóru Organum, 30-lecie zespołu Ricercar. Kraków, Bazylika Franciszkańska]

Komentarzy 26 to “Dlaczego wstajemy na Hallelujah

  1. pak4 Says:

    Czy tylko ja mam wrażenie, że reflektory obsiadły belkę tęczową, niczym gołąbki?

    Msza:

    Końcowe Hallelujah:

  2. pak4 Says:

    I jeszcze YT — btw. nie tylko Gardiner, ale i użytkownik Pannonia…

    PS.
    Mam nadzieję, że to dobre połączenie, bo nie mogę sprawdzić sam…

  3. basia Says:

    Dlaczego wstajemy na Hallelujah? — Bo się nam lepiej śpiewa w ten sposób!!! …Od Gaude Mater do Hallelujah — hi hi, allle sobie jubel zestawili, Boy by się nie powstydził! 😛

    Że dla Konkurencji? Ależ to nie szkodzi a nawet tym lepiej!
    Od dekad znamy (z różnorodnych akcji, imię ich legion) i lubimy niektórych Tamtejszych, a Lider, wciąż w formie, w TAKIEJ formie, jak był w ostatnią pamietną przeupalną sobotę… — …Dwieście lat, dwieście lat niech żyje, żyje nam! Na stojąco! (On i my) 😀 😀 😀

    Nb, w tej przedłużającej się (poza godz. 22:00, a świętowanie się wszak dopiero zaczynało) gawędzie Profesora Grzybka ujęło mnie jedno – wypunktowanie, ile pracy włożyli w „sprawę” chórzyści. Tak w ogóle, i przedsobotnio.
    — Nigdy nie zaszkodzi powiedzieć oficjalnie… 😎

  4. basia Says:

    …I jeszcze wstajemy gdy wypunktowane jest prawie półwieczne malżeństwo dyrygencko-chóralne (chór fałszował na ślubie, 1971 😈 ) a ona, Małgosia-alt, wyciągnięta przez męża na środek…

  5. to ja Says:

    a gdyby dajmy na to ktoś cały czas klęczał?

  6. pak4 Says:

    @to ja:
    Że co? Że jak papier, kamień, nożyce, różne formy postawy wzajemnie się biją?
    Jeśli tak, to stanie, w momentach radosnych*, bije klęczenie.


    *) Mignęła mi informacja, że jakiś wczesnochrześcijański sobór w ogóle zakazał klęczenia w niedzielę. Że ta postawa jest sprzeczna z radością niedzieli.
    Rozumiem, że jakiś inny to zniósł. No chyba, że wciąż klęczy się w niedziele nielegalnie… Niemniej to daje do myślenia, że więcej uniżności i klęczności, to nie zawsze lepiej.

  7. Wiedzmin Says:

    Klęczeć?

    Można czasem przed Bachem, przed Haendlem nie.

    Pozdrawiam serdecznie z okazji i bez okazji. Przede mną półroczna laba na trzech kontynentach, z czego się cieszę (oby zdrowie wytrzymało).

    Powodzenia w ujawnionych działaniach!
    Bywajcie!

  8. pak4 Says:

    @Wiedzmin,
    ja paru Handli bardzo milo wspominam. Fakt, bardziej na baczność niż na klęczki.

  9. pak4 Says:

    Choć, bo ja wiem, może niektórzy klękają na to?

  10. Hoko Says:

    Bach, Haendel… a Cohen?

  11. pak4 Says:

    A Vivaldi?

  12. to ja Says:

    Cohen jest sakralny od dawna ;P

  13. Prawie Znajomy Says:

    Wstali bo im drudzy zasłaniali.

  14. bezdomny Says:

    Nie kumam o co chodzi 🙄
    Ale i tak pozdrawiam z….. Europy – – > tak bowiem określił to miejsce gdzie teraz żyje, jeden pan, kiedy odpowiedziałem mu ze żyje w Berlinie. Mnie to wcale nie przeszkadza.
    A na hawaje to się wybieram na początku lipca. Z tym, że te na które jadę mobilkiem mają dodatek cold i leżą na północy Europy –> Dänemark 🙂

  15. pak4 Says:

    @bezdomny:
    Ale w czym? OK, po kolei.
    1. W tradycji anglosaskiej (patrz wyżej) istnieje zwyczaj wstawania na Hallelujah Handla, jak do hymnu.
    2. W Polsce jedni wstają, inni nie.
    3. Byliśmy na jubileuszu zaprzyjaźnionego-konkurencyjnego chóru, który to jubileusz kończył się odśpiewaniem Hallelujah Handla. Ludzie albo siedzieli, albo śpiewali.
    4. Szef chóru opowiadał o swoim ślubie z chórzystką. Z podtekstem, że po to zakłada się chóry.
    5. Stanie vs. klęczenie:
    a. w porządku liturgicznym — raz się siedzi, raz się klęczy, a raz się stoi;
    b. w porządku muzycznym — Bach uchodzi za wznioślejszego, bardziej uduchowionego od Handla — patrz https://www.cda.pl/video/313235295
    c. ale za to twórcy hymny Ligi Mistrzów zapożyczyli się u mistrza Handla, a przecież Liga Mistrzów wywołuje też uczucia religijne.
    6. Jak wiadomo ze Shreka, Cohen napisał Hallelujah:

    7. Wielu innych twórców muzyki pisało Alleluja — ja pamiętam popisowe dziełka Vivaldiego.
    8. Oprócz tradycji są inne powody wstawania: zdrowie, twardość ławek, brak widoczności itp., itd.
    Czy rozjaśniłem?

  16. bezdomny Says:

    O tak, twardoscią ławek przekonałwś mnie.
    Nieraz ludź może pomyśleć, że jak się stoi to się nie siedzi.
    🙄

    Dobrej mocy

  17. basia Says:

    To Ja, Paku, Wiedzminie, Prawie Znajomy, Bezdomny, dzięki za udział w dyskusyjce!!!!!! 😀 😀 😀 😀 😀

    Hokoooo! — O_O ooo, wszelki duch!!! — witaj po latach! 😀
    Nb, Cohena kiedyś słyszeliśmy podczas… liturgii pierwszokomunijnej (sic!) — W Sromowcach pod Pieninami to było. Niestety dziecięce wykonanie straszne…

    Powinni tego zabronić.

  18. zdziwko Says:

    a leżeć nie można?

    a spać?

  19. Nieroberek Says:

    Kumpela zatrudniała tego utwora do robienia przysiadów.. 😛

  20. pak4 Says:

    Jako motywacyjny dla ruszających się, to raczej dają to:

  21. owcarek podhalański Says:

    A! Potela nie wiedziołek, jaki jest tytuł i fto jest autorem piosnki, ftórej słowa brzmiom: „Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa pieśni o małym rycerzu”. Teroz juz, dzięki PAKeckowi, wiem, ze ten utwór to „Hallelujah” pona Handla 🙂

  22. pak4 Says:

    Na Kilara dzwięk,
    do wstania budzi się chęć.

    Ale jeszcze bardziej pop, pop, pop, popkulturowo:

  23. basia Says:

    Zdziwko, Nieroberku, tak, wszystko można, jedni się relaksują tak, inni owak… Ja miałam ok 4 lata temu fazę, że przez 20 minut wchodziłam energicznie na taboret do wtóru Mszy Krótkiej o Janie Bożym Haydna… w wykonaniu własnym zresztą. Znakomicie dało wrześniowym Alpom!!! 😀 😀 …zatem, proszę Szanownego Paka różne są pomoce do trzymania rytmu, pulsu, motywacji, itd. — Luxtorpeda dobra, rowerek na pograniczu wieczoru i nocy też czasem… przecudny… 😀

    Owczarku, bo podczas ruchu i innych ćwiczeń fizycznych (czyli śpiewu też) nachodzą na człowieki i pieski iluminacje… 😀

    …Charczenie pana Michała Wu też może być wielce iluminujące, psze Paka… A nawet prowokujące: kiedyś przypomniałam sobie tego wycharczanego sępa miłości podczas wielce poważnej i oficjalnej setacji (stojącej)… z trudem tłumiąc parsknięcie i chichot albo i co gorsze… 😀

  24. Hoko Says:

    Hokoooo! – ale fajne, chyba sobie zmienię nick 😀

    A Cohena to wolno tak w kościele śpiewać? Chyba że to dawniej było.
    Czy to może Hare Kriszna nie wolno w kościele śpiewać? Już nie nadążam za zmianami.

  25. pak4 Says:

    Hoko:
    Cohena to jakiś jeden biskup, zresztą twierdząc, że on nie ma charakteru religijnego… Ale ja bym nie wchodził w to zbyt głęboko, bo dojdziemy do talmudycznych diabłów w Białymstoku…

  26. basia Says:

    Zmieniać nick??? — no tak daleko to ja bym nie szła… Ale zapasik… aliasik – jak najbardziej! 🙂

    Cohen wybrzmiał w 2015… – znaczy na melodię słynnego songu pierwszokomunijne dzieciątka zawyły przedewangeliowe „Alleluja”.
    Jak najpikniej umiały 🙄 A czy bardziej maczał w to palce proboszcz, wikary, czy świecka katechetka – woleliśmy nie dociekać, ubogaceni, ba powaleni potęgą piękna oraz odniesień prostych tudzież głębszych, aluzyjnych i innych 🙂

    Paku, co do charakteru religijnego… – niech stwierdzę, że aż za bardzo. Problem z uzasadnieniami, zgłębieniami, itepe (bo gdyby tak Witkacym?… 😮 )

    Noi to był – jak się rzekło – dopiero maj roku 2015… wiele się odtąd zdarzyło w dziejach myśli polskiej… 😐

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: