givers, not takers

Welcome
Thomas’s Battersea is a busy, thriving, purposeful school, educating 560 boys and girls between the ages of four and 13. As you would expect of any Thomas’s school, the most important school rule is to ‚Be Kind’. We offer a rich and broad curriculum, with Art, Ballet, Drama, ICT, French, Music and PE all taught by specialist teachers from a child’s first day in school. The school is structured in three, three-year stages (the Lower, Middle and Upper Schools) within a framework of ‚Enjoyment, Learning and Achievement’, which informs a child’s journey through the school. Children join at the age of four and leave at 11 or 13. Whilst we are proud of our record of senior school entrance and scholarship successes, we place a greater emphasis on a set of core values, which include kindness, courtesy, confidence, humility and learning to be givers, not takers. We hope that our pupils will leave this school with a strong sense of social responsibility, set on a path to become net contributors to society and to flourish as conscientious and caring citizens of the world.
Simon O’Malley, Headmaster

Źródło

W czasie, gdy wielu ósmoklasistów i ich bliskich troska się dostaniem do szkół dobrych, renomowanych, nawet śrubujących poziom ponad stan (główek, odporności) – pomyślmy, czy któraś z wiodących placówek odważyłaby się położyć akcenty tak, jak szkoła Księcia Jerzyka, lat niespełna sześć, do którego od września dołączy siostrzyczka, Księżniczka Szarlotka, lat cztery…*

Komentarzy 11 to “givers, not takers

  1. pak4 Says:

    Sobie zerknąłem na byłe liceum, tak dla porównania, bo zawsze mieli ambicje. No i piszą o sobie: „szkoła przyjazna dla uczniów, stwarzająca możliwość rozwoju duchowego i intelektualnego, szkoła, która kształtuje postawę człowieka kierującego się w życiu zasadami moralnymi, będącego wzorem kultury osobistej, szkoła ucząca otwartości, tolerancji oraz szacunku dla tradycji narodów i regionów.”
    No w sumie…

  2. basia Says:

    Bardzo ładnie powiedziane 🙂 😎 — Czyli po polsku też można… 😉 😀

    Ale jednak ‚givers, not takers, net contributors’ mówi wprost o wkładzie – pkb i non-pkb (GDP, jak kto woli 😉 ) — To jest jeszcze inna miarka oceny, „wartości” człowieka (jak kto chce – to nawet jego patriotyzmu czy innego patryjotysa)… miarka przy okazji nieco brutalna… Zestawiona z ‚core values’ daje do myślenia… lub trochę… 😉

    A tymczasem pewna uczennica – w osiemnastym roku życia (+ 1 dzień), czytaj, w dzień po 18 urodzinach po niesamowitym meczu jest w II tygodniu French Open!!! —
    — Bravissimo!!! 😎 😎 😎

  3. pak4 Says:

    Chciałem się trochę powymądrzać, że mieli więcej czasu na określenie tego, czego chcą dzieci uczyć. Ale widzę, że rok założenia 1971, czyli porównanie z „moim liceum” niejednoznaczne.

    Ale też sobie myślę, że w wolnej dyskusji, w identyfikowaniu się z rządzącymi i rządzonymi, jak to w demokracji, w obrotach idei, te wartości się ucierają. I że jednak, 1971 to wcześniej niż 1989, bo to chyba od tego czerwca liczymy wolną dyskusję o wartościach szkoły.

    Z drugiej strony, takiego św. Franciszka to i w Polsce znano przed 1989 rokiem…

  4. basia Says:

    Ha, moje liceum też tak jakoś… sam początek lat 70. — Z pewnością pod Wawelem można znaleźć starsze, ale ja jestem przeszczęśliwa, że trafiłam tam, gdzie trafiłam. Choć oryginalnie miałam pójść do „Sobieskiego”… …Cóż, i tak tam „się dostałam”, wcale się nie starając… – do drużyny harcerskiej i harcówki… 🙂

    ***

    A do modlitwy „Panie, uczyń z nas…” ja bym, w ramch zbawiennej przeciwwagi, dodała „westchnienie” posiadaczy imperium – „If” Kiplinga.
    Cytowane tu ze 12 lat temu:
    https://basiaacappella.wordpress.com/2007/08/14/jesli/

  5. pak4 Says:

    Dawać, a nie brać — stara, wandalska tradycja… Media mi linkują:
    Odkrycie na budowie S14. Wandal spod Łodzi w ostatnią drogę zabrał miecz i włócznię […]
    – Wśród nich wyróżnia się pochówek wojownika, z zachowanymi reliktami miecza oraz grotu włóczni. W grobie znaleźliśmy także niewielkie grudki przepalonego metalu, pochodzące z innych części wyposażenia. Trudno je jednak zidentyfikować – opowiada Izabela Kadłucka.
    Broń jednak nie zmieniła się w proch. Trzeba było wymyślić, jak zmieścić je do jamy. I wybrano najprostszy sposób. Miecz został rytualnie zgięty. – Prawdopodobnie również po to, aby ten wojownik nie mógł powrócić z zaświatów. To była taka forma przypieczętowania – dodaje Adam Golański.
    Jak twierdzi archeolog, prawdopodobnie to był przedstawiciel Wandalów, czyli plemienia, które mocno dały się we znaki m.in. starożytnym Rzymianom. […]

  6. pak4 Says:

    Ale ale, przypominam sobie, że klasopracownia, to się chyba tak nazywało, angielskiego, miała swoje motto z Kennedy’ego:
    Ask not what your country can do for you – ask what you can do for your country.

  7. basia Says:

    Bo tak już jesteśmy skonstruowani, że dawanie (z siebie) sprawia nam radość, przyjemność, szczęście…
    A roszczeniowość – nie…

    Wielu rodziców tego nie wie (nie doczytało, nie potrafi zaobserwować) i w pocie czoła, niekiedy w maksymalnej ofiarności, wychowuje emocjonalne (tudzież społeczne) kaleki…

  8. Asia Says:

    A żebyś wiedziała! Dziecko, gdy jest nauczone, uwielbia dawać, światczyć przysługi, itp. Szkopuł, że najpierw trzeba je tego nauczyć, i dawać przykład. Wielu dorosłych nie to żenie wie ale nie ma cierpliwości.:-)

    Pozdrawiam, widzę, że pogoda wreszcie wróciła do Pd Polski! 🙂

  9. wkur--- Says:

    skunstruoowani ?!

    wygoda daje szczęscie !
    bezpieczenstwo daje szczescie !
    pieniądze kupują przyjaciół !
    władza przedłuża zdrowie i życie !!!!

  10. pak4 Says:

    deon+co daje ludziom szczęście:
    https://www.deon.pl/98/art,804,co-daje-ludziom-szczescie-badania-trwaly-75-lat-poznaj-wyniki.html

  11. basia Says:

    Asiu, pogoda w istocie wspaniała, wynagradzająca niedostatki maja 🙂 — Jest mnóstwo okazji, by milusińskim dawać (obecność, zabawę, przygodę, wyzwania) i sprytnie/pomysłowo oczekiwać od nich tego samego… Bo są jak gąbka… wciąż na nowo zdumiewam się, choć (wszak) zarówno teorię jak i praktykę znam od ponad czterech dekad… od zawsze, można rzec… 🙂

    Wkur—, no niby ma Szanowny jakąś-tam rację… jakąś-tam prowokację… ale na krótko, nie do końca… bo nawet nie do ziemskiego końca…

    Oczywiście nikt nie mówi o deprywacji… dodajmy dla początku i porządku, gdyby ktoś chciał rozpocząć rozmowę na ten podtemat: jak zdefiniować wygodę, bezpieczeństwo, pieniądze, władzę… Nb, Kościół akuracik teraz ma z tym problem, mają społeczeństwa i struktury świeckie, mają stadła małżeńskie, rodziny, opiekunowie, wychowankowie… — Bo każdy musi wyważyć swą własną równowagę… I to wcześnie, jeśli w grę wchodzi dobrostan i rozwój nie tylko własny, ale i Innego… Innych… 🙂

    Paku, no właśnie – aspekt czasowy. Najcenniejsze w owych badaniach harwardzkich jest, że trwały aż tak długo… ❗

    A mnie na licealnej filozofii, obok wielu innych „koncepcji szczęścia”, objaśniono ataraksję i aponię – bezbolesność ciała i spokój ducha… — co zapadło w pamięć nie tylko z powodu walorów mnemotechnicznych (aliteracja, eufonia zgłoskowa), ale że to takie nowe (dla piętnastolatki), uczone i greckie było… 😆
    Czy przy tym minimalistyczne? — Od dekad wciąż na nowo odpowiadam sobie, że i tak, i nie… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: