Od Sekielskiego

…do…?

„obrażone uczucia religijne”

…to taki zabieg erystyczny, podobny do marynarki odchylonej od tułowia przez wepchniętą między nie spluwę większych rozmiarów:) „Obrażonemu” panu dwojga imion odpowiedziałbym, ale (a) ta odpowiedź albo byłaby nieadekwatna, albo doborem słów nie licowałaby z łamami porządnego chrześcijańskiego tygodnika, ponadto (b) na szczęście nie ma obowiązku wdawania się w dyskurs z każdym kołkiem w każdym przydrożnym płocie.

— Omawiany tu temat „ubogaciłbym” o ozdobny ornament BRAKU LUSTRACJI KLERU, czyli „ubeckich kwitów”. Jak nam przypomina ten i ów, księża po 1989 nie byli poddani żadnej lustracji (ja, jako prawnik, byłem ustawowo obwąchiwany dwukrotnie). Mówi się (i przyznają to dobrze poinformowani z kręgów kościelnych), liczba sukienkowych TW oscylowała wokół 1/3 dawnego pogłowia całego kleru. Proponuję ekstrapolację tego motywu – sugeruję 2 kierunki węszenia:

(1) KIERUNEK RETROSPEKTYWNY. – Na ilu księży bezpieka uzyskałą haki wystarczająco grube, by ich zmusić do współpracy (raczej nie zakładam współpracy całkiem dobrowolnej, podyktowanej ideowo, ale czymś grubym wymuszoną), i w jakiej części przypadków były to haki z szuflady pod nazwą „obyczajówka” (seks i okolice)? Wszyscy księża krzywdziciele, o których mowa u Sekielskiego, a też ten koleś zwalony z gdańskiego pomnika, to byli – two in one – dzieciojeby i kapusie. Daje to w sumie wyobrażenie o rozległości tego szamba. Kościół chętnie korzysta z zupełnie BŁĘDNEGO poznawczo utożsamienia SEKSUALNY KRZYWDZICIEL DZIECI = PEDOFIL. Jest mu ono na rękę, bo pozwala na (a) „eksportowanie” tego odium do innych grup zawodowych (czemu nie węszycie u nauczycieli i trenerów?!), a nawet kontratak (to akcja przeciwko Kościołowi!!) oraz (b) pomniejszanie skali problemu (pedofile to przecież wszystkiego pojedynczych parę procent populacji). A guzik prawda. Większość kościelnego dzieciojebstwa to NIE PEDOFILIA, lecz SEKS ZASTĘPCZY Z DZIEĆMI, wymuszony utrudnionym dostępem do zwykłego seksu. Dwaj więźniowie zabawiający się razem w celi to niekoniecznie geje, pastuszek na hali zabawiający się z owieczką to niekoniecznie zoofil. Również seks z 13- czy 14-latką lub -latkiem to nie żadna pedofilia. Nauczycielom nikt celibatu etc. nie nałożył. Nikt i nic nie zabrania im uprawiania normalnego seksu i nie blokuje dostępu do zwykłych, dorosłych partnerów. Pedofilów tam z pewnością trochę jest, ale ci pozostali nie muszą na skalę masową zastępczo poszukiwać seksu z dziećmi. Czyli zarówno statystyczne ograniczenie skali zjawiska do paru procent pedofilów, jak i spychanie sprawy na szkoły czy kluby, to w znacznej mierze pic na wodę i fotomontaż. Zaryzykuję, że łączna skala zjawiska w procentach wyraża się liczbą dwucyfrową.

(2) KIERUNEK AKTUALNOŚCIOWY. – Ok. 1/3 kleru (w każdym razie – gruby ułamek) to byli TW bezpieki (tej brzydkiej, sprzed 1989, bo z tą ładną pod 1989, to danych brak). Czyli Kiszczak itp. służby miały ich na własność. Te służby też ktoś gdzieś miał na własność, czyli były takim pośrednim ogniwem, bardziej narzędziem niż samodzielnym podmiotem sprawczym. W 1989 kościelnych TW nie ujawniono i teczek kleru nie udostępniono aż po dziś dzień. Ale tylko ktoś bardzo naiwny założy, że je zniszczono, spalono, a popioły zalano kwasem i pokryto grubym betonem jak silosy w Czernobylu. ONE SĄ. ONE GDZIEŚ SĄ i ktoś ma do nich dostęp. Ten ktoś ma nadal bardzo użyteczne narzędzie. Szachiści i inni gracze mawiają „GROŹBA JEST SILNIEJSZA NIŻ JEJ WYKONANIE”. Dopóki ostatni nabój jest w zamku, kontrolujesz nim nawet 3 wrogów. Robią, co im każesz. Ale kiedy już go wystrzelisz – być może zabijesz jednego, ale zwalniasz pozostałych dwóch (zasadniczo wszystkich trzech) spod kontroli. Właśnie dlatego rzadko opłaca się pociągać za spust. Wystarczy wyjąć giwerę lub tylko poklepać się po kieszeni. To teraz zastanówmy się, dlaczego polski kler katolicki masowo, po raz niepierwszy przecież w historii, idzie ręka w rękę z interesami imperium rosyjskiego i jego tajnych służb przy obaleniu w Polsce proeuropejskiej władzy (hasło Falenta i nagrania) i teraz przy utrwaleniu władzy prorosyjskiej, czyli uparcie – przeciwko pełnemu włączeniu Polski do struktur pojęciowych, prawnych i moralnych Zachodu? Dlaczego tak skwapliwie i konsekwentnie – wydawałoby się, przez nikogo nie koordynowany – współpracuje z postaciami tak szemranymi jak Macierewicz, Kaczyński, Piotrowicz, Jasiński i ich akolici z grubą komunistyczną przeszłością?

Po stronie ofiar, komentarz

Komentarzy 47 to “Od Sekielskiego”

  1. pak4 Says:

    Dla mnie zbyt gruba kreska. Nie w sensie Mazowieckiego, bo tam była linia, po której drugiej stronie stała praworządność. Ale w sensie zarysowania związków.

    Służby, wpływy…Służby uczą, jak wkraść się w czyjeś łaski. Oczywiscie szantaż jest dogodny, ale inne rzeczy też się nadadzą — najlepiej, żeby pojęcia były proste i łatwe do manipulowania.

    W sumie to polski Kościół, w swojej masie, jest łatwy do manipulowania. Można znaleźć kluczyki, na których przekręcenie zareaguje, nawet nie zauważywszy, że ktoś nimi kręci.

  2. GK Says:

    Pomieszanie pojęć, tropów,
    Wiele słusznych spostrzeżeń, jednak uogólnienia krzyczą,

    Nie lubię spiskowych teorii, pchamy się w objęcia Rosji bo ludzie są jacy są –

  3. Rozo Says:

    — „obrażone uczucia religijne”
    Nie sądzicie, że Polacy są znacznie bardziej obraźliwi, niż Europejczycy zachodni? Widać to w rzeczywistych kontaktach między ludźmi, bardzo widać w typowej dyskusji sieciowej, gdy ludzie są anonimowi i radykalniej wyrażają się na wrażliwe tematy. Obrażają się na rzeczywistość, na poglądy, na konkretne osoby. Banują (gdy mogą) inaczej myślących ze swoich forów, nie dopuszczają, że „prawda” może być skomplikowana, mieć wiele odcieni, i tak dalej.

    — szantaże obyczajówką, wpływy obcych sił
    Moim zdaniem jak najbardziej realne zagadnienie w kontekście kościelnym i świecko-politycznym i niema wiele wspólnego z klasycznymi teoriami spiskowymi w wydaniu „Żyd z Żydem się zmówili i Polaka wykończyli”.

    — film Sekielskich
    Przyszedł niestety w jak najgorszym momencie (w kontekście wyborów europejskich). Trafił na moment negacji, wyparcia problemu przez bardzo wielu, może większość tradycyjnych katolików, umocnił zwartą, oblężoną twierdzę.
    – Niestety, patrząc z pozycji „pojęciowych, moralnych, prawnych wartości zachodu”, włączając tu także autentyczne nauczanie i dziedzictwo chrześcijańskie (nie mylić z polskim kościołem rz.kat.).

    — strona pro-demokratyczna
    Jest leniwa, ospała – bez refleksu i refleksji, nieskora do działania, do ofiarności, pełna przekonania o własnej wyższości intelektualnej i moralnej (widocznej samo przez się). W wybory chętnie pojedzie do domku letniskowego albo na wczasy. Podczas, gdy druga strona mobilizuje się i jest mobilizowana coraz bardziej i skuteczniej. Za przekonanymi idą oportunistyczne chorągiewki, jak zawsze.

    — Nadzieja?
    Przy mądrej wytężonej pracy jakaś część elektoratu (głosującego i nie w ostatnich wyborach) może sobie do jesieni przemyśleć to i owo ze spraw tak kościelnych jak czysto państwowych. Nie liczyłbym na afery, one będą niwelowane (wzmożonymi) przekupstwem i propagandą.
    Nadzieja to wątła, bo trzeba umieć mądrze rozmawiać z tymi ludźmi, wychodzić do nich a nie ubliżać z okopów swojej racji i bańki internetowej i  życiowej.

  4. pak4 Says:

    @Rozo:
    > „obrażone uczucia religijne”
    Nie sądzicie, że Polacy są znacznie bardziej obraźliwi, niż Europejczycy zachodni?

    Może.
    Ale powiedziałbym, że ludzie się głównie obrażają wtedy, gdy ktoś im podpowie, że mają czuć się obrażeni.

    > — film Sekielskich
    Przyszedł niestety w jak najgorszym momencie

    Nie ma dobrych momentów. Fakt, może lepszy byłby 10 lat temu. Ale 10 lat temu jeszcze, wyraźnie, nie dojrzeliśmy do tematu.

    > — strona pro-demokratyczna
    Jest leniwa, ospała – bez refleksu i refleksji, nieskora do działania, do ofiarności, pełna przekonania o własnej wyższości intelektualnej i moralnej (widocznej samo przez się).

    Nie wiem.
    Ktoś podtrzymuje to oko, czy inną KP. Widziałem jak fajnie skrzykiwało się Razem. Albo KOD, który wbrew tezom PiSu miał bardzo słabe dojście do mediów.
    To raczej kwestia działaczy — części rozleniwionych, a części porozrywanych na różne zobowiązania. Choćby spłatę hipoteki…
    Ale przede wszystkim, za duża część przywódców mówi, że wystarczy być antypisem. Że wystarczy powiedzieć, że to źle, że łamana jest konstytucja. Ja mogę się zgodzić, że źle, ale wyraźnie widać, że jest górny limit odsetku społeczeństwa, który wie o co chodzi. Do innych też trzeba wyjść.
    Na usprawiedliwienie bym jednak dodał, że opozycja jest dużo biedniejsza. Co widać, słychać i czuć.

  5. Nudysta Says:

    PAK

    „Strona demokratyczna” raczej nie jest tak szczodra na cele publiczne, jak szczodra jest „na kościół” i na aktywności około-kościelne strona pro-PiS.

    „Raczej” – napisałem „napewno”, ale poudawać wyważonego nie zaszkodzi. 😛

  6. pak4 Says:

    @Nudysta:
    Średnio zapewne masz rację, ale ja widziałem co robili zwolennicy Razem cztery lata temu. Jak brali urlopy, żeby cały dzień rozdawa≥ć ulotki, spotykać się z ludźmi i namawiać do głosowania na swoją partię. Uważam, że to bardzo duży wkład osobisy, zwłaszcza gdy mowa jest o aktywnych zawodowo 30-40-latkach. A podobnie widywałem zaangażowanych .Nowoczesnych i Kukizowców.

    Powiedziałbym więc, że „średnia” wynika nie tyle ze szczodrości co z wypracowanych metod i form. Nie ma u nas tradycji świeckiego zaangażowania, z niewielkimi tylko wyjątkami.

  7. GK Says:

    Nie zapominajmy, jak został sfinansowany film braci Sekielskich.

  8. wkur--- Says:

    wasze piśmidła studiujem:
    https://www.deon.pl/religia/rekolekcje-wielkopostne/wielki-post-2017/grzechy-glowne-kosciola-w-polsce/art,4,bronic-kosciola-chyba-przed-nasza-glupota.html

  9. Wątpiący ? Says:

    Naprawdę nie wiadomo, od którego końca zacząć.

    Czy.

    Bo ten blog jest unikalny.
    Wolałbym żeby pozostał wolny od młócki 🙂

    Wkur— rąbnął linkiem, i ja-niedowiarek dorzucę z tej beczki, nie ukrywam, nie znanej mi do niedawna gdyby nie ten blog.

    Mój artykuł jest mocniejszy, tak uważam, i 100 % świeży.
    https://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1540,ile-wiedzial-jan-pawel-ii-smutna-historia-kardynala-grora.html

  10. GK Says:

    Unikalny blog unika polityki i wszystkich spraw diabła (np.; kościoła rzymskiego 😛 ), ale są momenty, gdy trzeba krzyknąć „veto – NIE POZWALAM!!” Z wszystkimi rozróżnieniami, ostrożnościami, obawą, że nasza krytyka zostanie zawłaszczona „w złej sprawie”.

    ___

    Idąc tropem wycieczek sieciowych basi, natknąłem się na więcej wynurzeń gostka zacytowanego we wpisie. No, on w słowach nie przebiera, nie znam jego historii, czy wcześniej siedział cicho, czy nie, znam takich co wrzeszczą z innymi a potem na klęczkach do Kanossy.

    Oto, co dopisał dziś rano. A raczej powielił swoje, dopisując trochę inne zakończenie.:

    Nie chcę ryzykować zbyt dalekich wycieczek intelektualnych i szukac powiązań między Moskwą a Watykanem ______ Ale nie mogę nie zauważyć dość zdumiewającego zjawiska: Przede wszystkimi innym, wyraźny interes w obronie kleru przed lustracją miały same służby, i to się doskonale tłumaczy. Gracze, np. szachiści znają starą prawdę: „GROŹBA JEST SILNIEJSZA NIŻ JEJ WYKONANIE”. Broń, choćby z 1 nabojem, pozwala kontrolować kilka osób. Zapobiegać działaniom niepożądanym dla posiadacza tej broni, ale też wymuszać zachowania dla niego pożądane. To działa, póki pocisk jest gotowy do wystrzału. Po wystrzale tej kontroli już nie ma. Jeden ktoś jest trupem (albo i nie), za to reszta może już się nam dobrać do skóry. Tak więc amunicji warto i należy oszczędzać. _______ Ładnie ze strony Kiszczaka, że oszczędził kler i nie ujawnił jego teczek (a TW było, jak się ocenia, ok. 1/3 kleru, co daje też wyobrażenie o nagminności pewnych „haków”)). Być może nawet przekazał te akta biskupom. Ale nie bądźmy aż tacy „wierzący”, żeby zakładać, że był to jedyny egzemplarz, a generał nie pozostawił ani sobie, ani kremlowskim pryncypałom, tzw. nomen omen „kopii Bezpieczeństwa” (dużej litery proszę nie poprawiać). _______ Tak więc możemy być pewni, że ten pocisk ciągle nie został wystrzelony i nadal jest świetnym narzędziem do przerabiania kleru na własne narzędzie. Może to znacznie przyczynić się do zrozumienia obecnych działań całej masy księży i biskupów – sojuszu z partią ludzi o wyjątkowo szemranych życiorysach, a także kariery i znaczenia pewnego mniemanego księdza o podobnie szemranym życiorysie, z antenami w jeszcze bardziej szemranym miejscu. Działań stricte politycznych, z których zadowoleni są przywódcy niektórych państw niedaleko stąd, w których pisze się innym alfabetem, ale też niektórych transakcji na rynku nieruchomości miejskich (to normalka, że przy „hodowli” poważnego agenta wpływu pomaga mu się zwykle uzyskać odpowiednie środki i pozycję sprawczą, również w sferze majątkowej, a to z pomocą ludzi „życzliwych sprawie”, zwykle też jakoś powiązanych z agenturą). To tak żeby rzucić trochę dodatkowego światełka na sprawy opisywane w nowej książce Tomasza Piątka…

    Nie mam czasu na książki Piątka czy Świątka, a może trzeba by, żeby coś wiedzieć a nie tylko sprzeciwiać się tym, którzy uogólniają. Ktoś z Was czytał coś tego autora?

  11. pak4 Says:

    @GK:
    Słuchałem, co miał do napisania o Macierewiczu w pierwszej książce. W skrócie: wokół Macierewicza jest kilka osób z powiązaniami z rosyjską mafią, a zapewne i pośrednio z Kremlem.
    Podobno w nowej książce twierdzi to samo o otoczeniu Morawieckiego.
    Wszystko: powiązania. Czyli może świadoma współpraca, a może nie, i wysokie prawdopodobieństwo ulegania wpływom (to akurat nie wymaga świadomej współpracy, tylko dobrze wycelowanych podszeptów).

  12. pak4 Says:

    I się tu dziwić, że ludzie sie boją multi-kulti, skoro ząb trafia na Giewont…
    https://gazetakrakowska.pl/tatry-gigantyczny-zab-na-giewoncie-to-japonski-performens-zdjecia/ar/c7-14164287

  13. Asia S Says:

    Co do spisków – zgoda. Ale już w sprawie jednej czy innej interesownej zmowy, skkoordynowanych działań aby cel osiągnąć, organizacji, jakie przez lata i stulecia osiągnęły w tym względzie nie tylko profesjonalizm, ale wręcz nawyk.. – to… one istnieją.

  14. pak4 Says:

    Jak to mówią: Sorosie, wy wolnomularze, Klubie Bildenberg i rządzie światowy — dlaczego nie przyjdziecie i nie zrobicie tu porządku? Czekamy z utęsknieniem…

  15. basia Says:

    Paku, W sumie to polski Kościół, w swojej masie, jest łatwy do manipulowania. Można znaleźć kluczyki, na których przekręcenie zareaguje, nawet nie zauważywszy, że ktoś nimi kręci. …Taaaakkk, niestety… A bardziej od podatnej na manipulacje masy przygnębia, ilu mądrych wydawałoby się, wykształconych, obytych katolików – naszych znajomych, może nawet bliskich kiedyś – złapało się na haczyki demagogii, uproszczeń, przerażających wykrzywień czysto-polskich… znaczy brudno-polskich… I w tej mętnej wodzie… Ech…

    GK, powyższe uogólnienia wydały mi się tyleż symptomatyczne, co niedoeksplorowane w obrębie naszej sacro-popowej, pożal-się-Boże debaty publicznej… Choć z drugiej strony Bóstwo w tych dniach i miesiącach „musi” (patrząc naszą optyką) się użalać nad tyloma skandalami ziemskiego padołu, że na gUpoty nie ma z pewnością czasu…

  16. basia Says:

    Rozo, gdy widzę zaledwie szósty komentarz Szanownego „na przestrzeni” 13 lat, i to kilkaset procent dłuższy, niż pięć poprzednich razem wziętych…

    …Bardzo dziękuję Ci za tę wypowiedź. Owszem, często podkreślam wielką, niekiedy krzyczącą niedojrzałość „strony demokratycznej” polskiej sceny politycznej. Czasem są to wręcz zakapiory homo sovietikusa, które z jakichś powodów (najczęściej stadno-towarzyskich) znalazły się kiedyś w tym a nie innym obozie. I tkwią tam siłą inercyjnego przyzwyczajenia, pohukując niczym psy Pawłowa na drugą stronę płota, w żaden sposób nie pogłębiając swego pro-demokratycznego „ja”, co najwyżej oburzając się na łamanie praworządnościowych standardów, jakiego dopuszczają się „oni”, nie mając ani odruchu, woli dialogu, ani praktycznych umiejętności nawiązania go poza swoją mikro-bańką. Czasem nawet pozorów dialogu nie potrafią nawiązać: zamiast „opowiedz, co skłoniło cię do takiego a nie innego zagłosowania wczoraj”, widzimy „nie gadam z tobą więcej, obrażam się, przegiąłeś”. I nie mówię o sytuacjach życiowych, gdzie czasem rządzą sekundowe emocje, ale o sieciowych spotkaniach (wszystko można przemyśleć, dokonać autorefleksji dowolnie długiej)… i to w miejscach, gdzie oczekiwalibyśmy (wydawałoby się) minimum demokratycznej kindersztuby… No, w takich momentach można się załamać, iż nasz naród… nie, nie jak lawa, ale jak same łobrozki i łobraźnice… Instynktowni zamordyści…

  17. basia Says:

    Paku, Ale powiedziałbym, że ludzie się głównie obrażają wtedy, gdy ktoś im podpowie, że mają czuć się obrażeni.

    To bardzo szybko wchodzi w krew. Uraza, poczucie jakiegoś nieuchwytnego, mgławicowego zranienia, wyższej rzekomo ranliwości (wrażliwości/drażliwości), niż reszta populacji, pretensja do bycia osobnikiem szczególnie chronionym w dowolnym stadzie, … — jako modus vivendi, modus operandi. Teoretycy resentymentu zdaje się powiedzieli bardzo dużo, ale każdy dzień wnosi nowe klejnoty do tego skarbczyka. Gdziekolwiek masz (spotykasz) człowieka z niewyważoną samooceną (a „ambitni” Polacy – zarówno w swej masie, jak i pojedynczości – są tu wybitnie „predestynowani”), możesz podejrzewać, że wcześniej czy później wyjdzie z niego łobrozek i łobraźnica…

  18. basia Says:

    Nudysto, hmmm, szczodrość…
    Po pierwsze, istnieje wciąż wielomilionowa część wspólna zbioru katolicy i pro-praworządnościowcy. Są ludzie, którzy dają i na tacę, i na inicjatywy społeczne, projekty obywatelskie, udzielają się fachowo i mniej w wolontariatach (coś-robiących lub tylko się spotykających i celebrujących… od modlitwy po dyskusje-debaty).
    Lecz jest faktem niezbitym, że mniej gorliwych wiernych (albo już od dawna niewiernych) zapytałabym czasem: jaka była twa odpowiedź, kierunek twojej własnej kasy gdy ta bądź tamta babcia wysyłała ze swej emeryturki setki złotych rocznie do Lichenia, wyprawiała się na dwudziestą pielgrzymkę, dokładała grosz do sprzątania kościoła, kwiatów całorocznych i do bożego grobu, plus oczywiscie taca, okazjonalna czy częstsza intencja mszalna, pogrzeby okoliczne (nie tylko czas, o który raz łatwiej, raz trudniej, ale i paliwo, ubiór, kwiaty…), remonty kościoła, zbiórki na biednych, na to i owo, zwyczaje związane z religijnymi praktykami (ile wysiłku kosztuje bodaj zorganizowanie procesji Bożego Ciała przez miejscowość), plus, plus…
    Za tym wszystkim idzie naturalnie więź, wspólnota… I zapał, radość, imperatyw bronienia — wiadomo, gdzie skarb twój, tam serce twoje

    Z drugiej zaś strony – niekiedy zamożniejszej*, niekiedy nie – dobiega tylko odgłos rozindyczenia, garłaczenia (bywa, że bardzo nielogicznego), bez elementarnych umiejętności samoorganizacji – z wyjątkiem setnej petycji (bo nic nie kosztuje).
    – A gdyby tak bodaj stowarzyszenie „świecka szkoła” czy coś w tym duchu?! – Byłaby przeciwwaga; silny partner dobrze zrobiłby i „sam sobie” i tamtej drugiej stronie, współobywatelom bądź co bądź…
    _____
    *jacyś kretyni po ostatnim głowowaniu, w ramach dalszego miotania obelg i wyższościowego odreagowania, zrobili i usieciowili mapkę Polski: „dawcy – biorcy”… Bo niby prowincja szczecińska czy wielkopolska nie skorzystała na grantach unijnych?… Nie umiała, nie chciała, własnego wkładu nie miała?… … … Nie mówiąc już, jak wygląda dziś małopolska „wieś” — rezydencja na rezydencji, i to nie tylko na obrzeżach miast. A ta budowa dobrobytu jednostkowego i wspólnej infrastruktury zaczęła na długo przed Unią. — Od otwarcia granic, poprzez ogromne wyrzeczenia, pracowitość, ambicję, entrepreneurship. Dopłata do tego czy owego spłachetka, modernizacja dróg, chodniki, parkingi, itd. — też się oczywiście przydadzą. Jest okazja, decydujemy, robimy, będzie służyło. Zawsze w takich działaniach trzeba mieć wkład własny, dobrych włodarzy, refleks współpracy, plan…

  19. basia Says:

    Paku, co robili zwolennicy Razem cztery lata temu – są wyjątki, mnie chodzi o niepolityczne, zupełnie odruchowe inicjatywy obywatelskie, nie te obliczone na zysk (choćby w postaci dostania się do parlamentu), ale przyziemne: szkoła, przedszkole, kampania społeczna na poziomie lokalnym bądź szerszym… Tego powinny być setki, tysiące, symetrycznie do tysięcy wpłat defraudowanych przez rydzyków i makulskich…

    Że już nie wspomnę o „naszych”-nienaszych przemądrzałkach-uchodźcach. Zawsze wiedzą, jak ma być, na ogół nie przepuszczą wyższościowego pohukania… — Boć oczywiste, że my im tu mamy niestrudzenie przygotowywać kraj idealny (pod każdym względem, nie tylko dróg i hoteli) na wakacyjne wycieczki i na starość… bo… im się należy… bo im się zawsze należał odrobinę lepszy los, niż pozostałym… dlatego wszak dali dyla…
    (…ale się nie zakorzenili, co widać, słychać i czuć na tak licznych forach!… czasem też w realu… a z przypadków, gdzie nie widać nawet kompetentnej diagnozy (nie mówiąc żeby błyskotliwej) prawdziwych problemów kraju osiedlenia, nie widać cytatów własnego udziału w główniejszych debatach ogólnych i lokalnych => z tego wszystkiego ja wnioskuję, że i wkład osobnika w to nowe, na ogół wszak znacznie lepiej zorganizowane społeczeństwo… że ów wkład będzie znikomy bądź dążący do zera… )

    GK, Nie zapominajmy, jak został sfinansowany film braci Sekielskich. — Nie zapominamy.

  20. basia Says:

    Wkur—, O. Puciłowski to niesamowity życiorys. Osobowość. Duchowość. Ktoś mający taką odwagę, jak on wtedy, gdy odwaga była towarem cennym, niekiedy deficytowym, może spokojnie nazywać rzeczy po imieniu także na starość. Nawiasem mówiąc syn Węgierki i na Węgrzech urodzony (zresztą w wyznaniu kalwińskim)… a do dominikanów wstąpił dopiero latem 1981 (rocznik 1939)…
    https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Puci%C5%82owski

    Oj tak, mamy w Krakowie kilka postaci w sutannach i habitach, które dają się lubić, słuchać… I już drugiego arcypasterza pod rząd „udanego inaczej”…

    Wątpiący ?, tak, czytanie, czytanie, wątpienie, wątpienie…
    Całkowicie w oderwaniu się nie da… Byłoby nieautentycznie. – Patrz manifest wstępny https://basiaacappella.wordpress.com/2007/04/25/witam/ …Lecz staram się nie nadużywać cierpliwości wyrobionego czytelnika mego. Niech młócą ci, co… nie mają najzieleńszego pojęcia… [ 😈 ]

    A DEON, Tygodnik, itd. — cóż, Panie, do kogóż pójdziemy!…

  21. pak4 Says:

  22. basia Says:

    GK, Paku, Asiu, zakulisowości wszelakie, zmowy, doinformowywanie się o nich, konkretna literatura… — tyle tego publikują, że nawet przy najlepszych rekomendacjach, czasie człowiek nie ogarnie nie tylko lektur, ale przeglądów, wiarygodnych recenzji… Albo mu sił moralno-intelektualnych braknie.
    Kierunek rosyjski nasuwa się wyraziście, jak zwykle, gdy złodziej za głośno i odrobinę za często krzyczy „łapaj złodzieja!”

    Nb, nie zdradzę może zbyt wiele, gdy powiem, że Pak czyta teraz (między innymi) „W rodzinie ojca mego” Marcina Wójcika https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/w-rodzinie-ojca-mego …Samozaparcie… ech…

  23. Kłódka Says:

    Jednych i drugich do tego samego wora i do Wisły. Niech nie bedzie nic, jak u Kononowicza! 😉

  24. basia Says:

    Chcjałbys… 🙂

    Nb, w latach 80. jeden z naszych wujków czasem wysuwał podobną tezę podczas spotkań rodzinnych: Jaruzelski i jego banda plus purpuraci jedno warci, do czarnego wora i luuu do Wisły!
    My w domu – bardzo opozycyjni i oczywiście pro-kościelni – oburzaliśmy się trochę (choć do końca nie wiedząc, czy żartuje, prowokuje, czy też (i na jakiej podstawie, pewnie ignorancji albo oportunizmu…) mówi serio).
    Teraz oni na starość tradycyjnie-kościółkowi i na ogół pro-PiS, my zaś… … … 🙂

  25. Yankee Says:

    Ze smutkiem czytam co autorka wypisuje.

    A to?
    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,38489,zbigniew-nosowski-mielismy-do-czynienia-z-szyderczym-przesmiewaniem-katolickiej-procesji-z-najswietszym-sakramentem.html

    Nawet wasze lewacko-jezuickie forum ogłosiło o tą profanację !!!

  26. basia Says:

    Ze smutkiem czytam…
    https://www.tygodnikpowszechny.pl/gen-przemocy-157122

  27. Asia S Says:

    Obrażam się na Ciebie za „przemądrzałków-uchodźców” 😉

    A serio, to staramy się nie pohukiwać. Wiemy, jak wielkie problemy ma nasza nowa ojczyzna; nigdzie nie jest tak różowo, jak by to się mogło wydać z daleka.

  28. pak4 Says:

    Tak wpadam przypadkiem. Niby nie a propos, choć też o służbach mundurowych i rozprzestrzenianiu się tego, co złe:
    https://www.sciencemag.org/news/2019/05/police-misconduct-may-spread-contagion-new-study-suggests?utm_campaign=SciMag&utm_source=JHubbard&utm_medium=Facebook

  29. Kłódka Says:

    Dobrze, jak musi niech będzie coś -ale nie kościół, nie polityka,nie molestowanie. Koniec, koniec,koniec! Szlus!!

  30. Bardzo Pretensjonalny Anglofil Says:

    nie bójcie się już od jutra @basia zasunie wam takim
    https://www.theguardian.com/world/2019/may/28/walking-over-bodies-mountaineers-describe-the-carnage-at-the-top-of-mount-everest
    albo podobnym

    drama must go on

  31. pak4 Says:

    Ee… mam inne przecieki.
    Fakt, że ludzie już żartują sobie czarno, że kolejka i śmiertelność jak na SOR…

  32. basia Says:

    Himalaje… – czy jest tam jeszcze jakiś sens?…

  33. pak4 Says:

    Eee tam… szczyty absurdu są znacznie, znacznie wyżej…

  34. basia Says:

    Szczyty absurdu…
    W ramach odpoczynku od naszego państwowo-kościelnego sprzężenia zwrotnie-negatywnego — wypowiedź człowieka, który poznał i prześwietlił na wylot… taaakkk, Zjednoczone Królestwo – jako urodzony we Francji sługus wstrętnej Brukseli, któremu przyszło się zmierzyć z Negocjatorką Teresą…
    Mocne!… Raczej 🙂
    https://www.theguardian.com/commentisfree/2019/may/29/britain-existential-crises-beyond-brexit

    *** * ***

    Yankee, o łobrozkach i łobraźnicach już było. Ale nikt nie zabrania wrócić do tej lektury po raz drugi. I kolejny, i jeszcze jeden… 🙂

    Paku (7:38 am), wszędzie ten motyw przespania probl… …tak ciekawych czasów? — No jak tak można? 😆

    Asiu, i otóż… Od zawsze mój cień chęci na jakąkolwiek debatę o sprawach publicznych z przesiedleńcem zaczyna się zalęgać dopiero wówczas, gdy on mi da dowód
    a) na to, że w starym języku (znaków i pojęć) widzi swą nową ojczyznę KOMPLEKSOWO a nie idealistycznie oraz iż potrafi to zrelacjonować dawnym współobywatelom finezyjnie, nienachalnie: opowiem wam, a wy – podmioty dorosłe i rozumiejące – weźmiecie z mojej opowieści to, co zechcecie
    b) na to, że w swym kraju osiedlenia nie tylko wnosi w obieg społeczny bogaty wkład własny (pkb i nie-pkb), ale też bierze udział w debatach (medialnych, lokalnych), należy do gremiów, fundacji, wolontariatów; współdecyduje, współkształtuje…
    Inaczej jest mędrkiem — mUndrym tylko tym, że wyjechał. Mi samą decyzją wyjazdu nie zaimponuje, jak się domyślasz 🙂

    Paku (3:50 pm) – muszę przeczytać… 😉 😎

    Kłódko 🙂 jak wiesz, nie nadużywam tego kierunku… zwłaszcza w ostatnich latach, bo to już byłaby doprawdy zbyt łatwa łatwizna… 🙂 …Lecz przychodzi moment… Nawet nieco „po czasie”, jak tym razem…

    Bardzo Pretensjonalny Anglofilu, o tym też już wszyscy… a im ktoś mniej jest wędrowcem, autdorowcem, osobowością ze „zdobywczymi” ciągotkami, tym mu się wydaje, że lepszego metafora życia wyciśnie… wydusi …z tej ewerestowej kolejki… Zatem – dziękuję, postoję i poczekam cierpliwie… Kondycję mam 🙂

  35. Węgierka Says:

    Zdecydowanie milej się czyta/ogląda obrazki z gór i z wystaw, tym bardziej jestem wdzięczna Basi i Pakowi za przejawy swego obywatelskiego zaangażowania, jakimi się czasem dzielą z nami i z czytelnikami nie-komentującymi.

    Idąc tropem Waszych linków, załączam wypowiedź Rzecznika Praw Obywatela. Wczoraj tylko za „paywalem” w Tygodniku, dziś już większość możecie przeczytać za darmo:
    https://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1543,rzecznik-praw-obywatelskich-kosciol-przez-lata-czul-sie-bezkarny.html

    Notabene, zaskoczyła mnie ilość nienawistników, jaka obsiadła komentarze na tym jezuickim portalu !

  36. Bardzo Pretensjonalny Anglofil Says:

    @Węgierka, masz rację, chyba warto czasem zajrzeć do ichniego DEONa, jeśli znajdziesz tam takie kwiatki:
    https://morzezogniem.blog.deon.pl/2019/05/27/teologia-rudych-malp/

  37. basia Says:

    Węgierko, Bardzo Pretensjonalny Anglofilu, dzięki za bardzo ważne i ciekawe linki!

    DEONowi zaczęłam się uważniej przyglądać najpierw z powodów czysto kumoterskich – wyszukawszy metodą guglową, iż regularnie publikuje tam (bądź przekalkowuje, np. z G. Krakowskiej) nasz często tu wspominany duszpasterz harcerski. Trzeba przyznać, że uzupełnia to jezuickie medium znakomicie Tygodnik…
    Tylko – zaiste – trzeba uważać na „łapkowania” i inne „oceny” czytelnicze. Ciemne siły działają tam (pod Tygodnikiem też) we wielkim wzmożeniu i potrafią bardzo sensownemu tekstowi i komentarzowi wklikać szybko kilkaset ‚dyslajków’… Co też jakoś przemawiałoby za tezą o spiskach, knowaniach, zmowach i innych szatańskich sprawkach dziejących się wszędzie obok nas, gdyby nie… …gdyby nie empiria — bezmyślnych, ślepych narzędzi ciemności nie brakuje w polskiej przyrodzie debatowej, a ich żarliwością i jak-najlepszymi chęciami wybrukowana jest droga do… … …
    …do wspólnoty z przysłowiowymi ruskimi trollami też; jedno drugiego nie wyklucza.

  38. GK Says:

    Na koniec, może dla podsumowania, choć nie jestem @basia ani BASIABASIABASIABASIA 😉
    Bardzo fajny blog, koniecznie przeczytajcie, komu zależy:
    https://rafal.blog.deon.pl/2019/05/30/tecza-po-burzy/

  39. Wątpiący ? Says:

    Wiecie, że wolę żeby blog górski był górskim, albo o wierszach, o kulturze. Albo humorystycznym z odcieniem absurdu, bardzo lubię.

    Ale @basia ma racje, że pisze co chce, a jeżeli na poczatku napisała „pielgrzymami jesteśmy”, to ma gotowe wytłumaczenie. Na zawsze, na zarzuty.

    Nie, to nie to, że mnie nie interesuje albo nie boli. Jedno i drugie, nawet bardzo. Dlatego tu przychodzę po odpoczynek , jak wielu.

    Ostatnio jednak widzę, że , i jak dużo wynisłem ze wspostrzeżeń, dobrych tekstów, jakie zalinkowano przy okazji.
    Czyli jest pożytek. Niekiedy większy, niż z artykułów „main stream”, czy może już powiedzieć „obu mein-stream’ów” ?

    Na przykład powyższy link, GK, bloga i wpisu p. Rafała. Tak Super, że sam bym lepiej nie powiedział choćbym myślał. I myślał.I myślał.

    Przyznam się, że autorowi jednak zazdroszczę. I nie umiem tak wiary rozciągnąć mojej szeroko, żeby mi wystarczył cytuję „nawet niewierzący ksiądz, byle z uprawnieniami” !! No nie potrafię i już. Dla mnie to niepotrzebna magia, bo przywykłem wiarą obejmować to, co inaczej nie da się bezpośrednio sprawdzić, a grzeszki księży widzi każdy, i one są z tego świata, do weryfikacji, lustracji. I do pokuty.
    Trzeba mieć silną wiarę w moc Ducha Świętego i Sakramentów. Ja jestem bardziej z tej parafii, że gdy widzę niegodne ręce podnoszące Przenajśw. Hostię, to mi się chce żygać i uciekać gdzie pieprz rośnie, i niegy nie wrócić.

    Rozpisałem się strasznie, prawdop. nieppotrzebnie. Uciekam i raczej teraz będe czytał tutaj Was, niż się wywnetrzał z wątpliwościami Wątpiącego.
    Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko!

  40. Masz Czas - Czytaj! Says:

    W sprawach religii stoję z boku, choć interesuję się instytucją jako zjawiskiem społecznym. Tu bym się nie wypowiadał gdyby nie blog zalinkowany przez GK.
    I co?
    Treść, że oboma rękami się podpisać. Tytuł – nic błędniejszego. – Bo gdzie tu jest „po burzy” dla kościoła w Polsce?

  41. pak4 Says:

    To ja wrzucam z drugiej strony:
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/zwolennicy-praw-czlowieka-nie-potrafia-sie-zachowac-wiec-pis-wygrywa/

    I dowcip, nie na poziomie blogowym, ale…

  42. basia Says:

    Broń masowego rażenia w/g Puciłowskiego:

  43. wkur--- Says:

    zapomniała ?

    nie zapomniała !

    zapomniała ?

    nie zapomniała

    !

  44. basia Says:

    GK, notoja w ramach podsumowania podsumowania 😉 — w istocie bardzo fajny blog! — A tak ogólnie to trzeba czytać, porównywać, dociekać… komu zależy…

    I jeszcze jeden Puciłowski
    https://www.deon.pl/religia/rekolekcje-wielkopostne/wielki-post-2017/grzechy-glowne-kosciola-w-polsce/art,5,jozef-pucilowski-op-skad-sie-biora-glupi-ksieza.html

    I jeszcze jeden…
    https://opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/zarekawki_i_wesolutcy.html/ – Puciłowski

    Nie ma Tischnera, żeby nazwał rzeczy po imieniu… choć… on to wszystko przewidział już z ćwierć wieku temu… najpóźniej… 😦

    Wątpiący ?, Ja jestem bardziej z tej parafii, że gdy widzę niegodne ręce podnoszące Przenajśw. Hostię, to mi się chce żygać i uciekać gdzie pieprz rośnie, i niegy nie wrócić.

    Mnie – to pierwsze z pewnością. Ale raczej, niż ciągotki ucieczkowe, mam wówczas imperatyw wyjaśnienia…
    Objaśnię: nie znam żadnego księdza, o którym wiedziałabym, że molestował kogokolwiek, pełnoletnich, czy dzieci. Może ze dwóch-trzech spotkałam, gdzie dało się wyczuć (1) albo były wiarygodne opinie z poprzedniej placówki (2, 3), że coś nie tak – jakieś gesty, innuendo… Przeciwnie — mogłabym łatwo sporządzić baardzo długą litanię – spotkanych, znanych i baaardzo długo znanych – wspaniałych, niekiedy wręcz świetlanych postaci kapłańskich (plus kilka niesamowitych zakonnic)!
    …Lecz zdarzą się czasem i incydenty gorszące różnego typu, np polityczne szczucie od pulpitu. Gdy trzeba zareagować. Wówczas „tego tak nie zostawiam”. Nie tylko z powodu posoborowych obowiązków wierzącej osoby świeckiej (Kościół to MY!), ale po prostu z powodu elementarnej przyzwoitości ludzkiej i znajomości mojej własnej psychiki — gdybym nie zareagowała, nie dałoby mi to spokoju. Może jeszcze będzie kiedyś okazja, by naszkicować i przeanalizować kilka takich spotkań-incydentów. Wolałabym, aby nie, lecz kto wie, jakie trzeba będzie dać świadectwo prawdzie…

    Dzięki za dobre słowo i zrozumienie dla mojego/naszego poruszenia tematyki zbyt nachalnie-dosłownej i topikalnej. Czasem po prostu nie da się nie…

    Masz Czas – Czytaj!, nie, nie jest po burzy dla Kościoła w Polsce… wszystko jeszcze przed nami, a „w zaparte” idzie większa część kleru i świeckich, niż możnaby oczekiwać od „semper fidelis”…

    Paku, tak to zwykle bywa – jedna strona słaba, druga strona hula bez umiaru… Ale też widzimy w ostatnich latach dowodnie, że koncept ‚checks and balances’ nie miał jeszcze szans na bodaj zakorzenienie się nad Wisłą… bodaj na wątłe wypuszczenie wątłych korzonków…

    Wkur—, …nie zapomniała.

  45. [Przenosiny - Red ] Says:

    Yankee Says:
    7 czerwca 2019 o 2:38 pm edytuj

    […]

    Benedyktyni tynieccy kiedyś coś znaczyli, teraz tacy lewacy jak jezuici czy dominikanie, przykro……

  46. Yankee Says:

    Bezceremonialnie, zostałem postawiony do kąta……

  47. basia Says:

    Allleż… — tylko przestawiony w miejsce… poproszony o przejście w miejsce, gdzie spotkać się mogą określone zainteresowania i style polemiczne… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: