Zrzutka – TOPR

Proszę się nie obawiać!… — Była.
Sukcesem się skończyła.

Drodzy Przyjaciele Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, po raz kolejny chcielibyśmy ogromnie podziękować za wsparcie finansowe jakie otrzymaliśmy od Was w ramach tzw. „zrzutki” prowadzonej wspólnie z portalem Tatromaniak.

Celem zrzutki było wsparcie działań TOPR i pomoc w zakupie specjalistycznego sprzętu do ratownictwa medycznego, pozwalającego skuteczniej ratować ludzkie życie w górach. Szacowana kwota na zrealizowanie zakupów wynosiła 250 000 zł. Dzięki Waszemu olbrzymiemu wsparciu udało się zebrać kwotę 285 755 zł. Efekt przekroczył nasze oczekiwania. Po raz kolejny potwierdziło się, że TOPR zanurzony jest w społeczności ludzi, dla których górskie pasje stanowią ważny element życia. To dzięki takiemu wsparciu powstała nasza organizacja 110 lat temu, a dzisiaj może jeszcze lepiej wypełniać swoją misję niesienia pomocy w Tatrach.

Detale i zdjęcia – dokąd poszła szczodrość.

Przeczytane w piękny dzień pierwszokwietniowy.

Komentarzy 36 to “Zrzutka – TOPR”

  1. pak4 Says:

    Brawo

  2. basia Says:

    Wielkie brawa! Tak! 😀

    Aż na wszelki wypadek zerknęłam 2.4. czy tekst wciąż jest… 😉

    Nb, bardzo polecam obejrzeć te zakupy. Podziękowanie zilustrowano szczegółowo i sugestywnie 😎

  3. Kumaty Says:

    Na różne rzeczy ludzie się zrzucają, czemu nie na TOPR;D

    Choć ja się uczciwie przyznam,że mam już czasem dość tych zrzut;D

  4. basia Says:

    Owszem, można się zrzucić na to i owo, zwłaszcza wiosną, przy akompaniamencie kilogramowych zrzutek i wielkich postów… 😀

    Tu inicjatywa przeprowadzona została w obrębie „środowiska”, przy udziale „Tatromaniaka”, zatem nie można mówić o bilbordowej i innej ofensywie (tak raniącej co poniektórych wrażliwców: „chciałbym wszystkim pomóc, a nie mogę”)… 🙂

  5. pak4 Says:

    Na Kopcu TOPR obowiązków nie ma — z efektów zrzutki nikt nie korzysta.

  6. pak4 Says:

  7. basia Says:

    Czyli, jak widzimy, nasz śródtygodniowy spacer „wyniósł” prawie równowartość 10 km. I wyniósł nas (a potem zniósł) ca 130 metrów!
    Wielkie dzięki, Paku za doilustrowanie.

    Tu piękna, wiosenna całość wieczorna… 😎

    Zaś z TOPRem ma to taki związek, że osobniki będące w dobrej kondycji rzadziej potrzebują ratowniczego wsparcia; samo-zdyscyplinowani raczej wiedzą, że w górach skalistych lepiej wstać wcześniej i mieć na wędrowanie maksimum czasu… I tak dalej 😀

  8. Przelotny Gość Says:

    GOPR i TOPR ma wielu sympatyków, niekiedy są to ludzie majętni, bywa że w przeszłości znaleźli się w górskich tarapatach, albo ich uniknęli.

    Ogólnie moim zdaniem ludzi dobrej woli jest więcej.

  9. Asia Says:

    Podczas ostatniej bytności w Polsce rozmawiałam z kuzynami o różnicach między crowdfundingiem a zbiórką. W kraju jest zatrważająco niska świadomość tych rozróżnień.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Crowdfunding

    https://en.wikipedia.org/wiki/Crowdfunding

    Widać różnice podejścia, chociaż hasło anglojęzyczne nie jest doskonałe.

  10. bezdomny Says:

    Jeżeli osobnik zdaje sobie sprawę, że uprawia ekstremalne sporty, czy to na wodzie, czy to w górach to wspiera takie poczynania bez jakichkolwiek grymasów. Podobnie jest z tymi, którzy mieszkają po wsiach, za lub przed mimi. Nie znam takich, którzy nie wspierają ochotniczych strażaków. Zdrowy rozsądek na to nie pozwala.

  11. basia Says:

    Przelotny Gościu, pewnie, iż więcej jest! 🙂
    Sedno w tym, by mieli okazję ujawnić się z tą dobrą wolą do dobrego a nie złego. Bo – że się wyrażę drastycznie – rozmaici eichmannowie też mieli dobrą wolę a nawet entuzjazm…

    Asiu, u nas jeszcze być może nie ma w obiegu i domenie (publicznej) tych wszystkich rozróżnień, niuansów i innych finezji, lecz najważniejsze jest to, że wszelakie tego typu akcje coraz lepiej się rozkręcają, jak słychać i widać 🙂
    Niestety, nie bez oporów, bo cała atmosfera ostatnich lat, tendencje re-centralizacyjne, …ach, dużo by pisać!

    Bezdomny, właśnie! 🙂
    – Wspiera często także udziałem, poza tym doskonaleniem się, nadążaniem za technologią nie tylko „dla siebie”, ale i dla ogółu – aplikacja „Na Ratunek” nie musi się przydać bezpośrednio tobie, łopatka lawinowa na ogół nie przydaje się gdy to ciebie zasypie – to sprzęt, jaki niosą inni (+ ich umiejętności, siły, obiektywne czynniki jak głębokość zasypania) cię uratuje bądź nie…

    ______
    * http://www.national-geographic.pl/traveler/adventure/naga-prawda-o-lawinach

  12. Tom Says:

    „Rozmaici eichmannowie”? – Szanowna Gospo to ma rozrzut skojarzeń!

  13. basia Says:

    Dlaczego rozrzut?
    Komentator zacytował slogan o „ludziach dobrej woli”, a ja pociągnęłam myśl kroczek dalej – że i dobra, i silna, i żarliwa nie wystarczą, gdy kierunek nie ten. Co najwyżej biedy narobią, nieszczęścia, bałaganu, że – w skrajnych przypadkach – i trzy pokolenia nie posprzątają.

    Czasem nie dajemy tego kroczku dalej. Z różnych powodów, np. żeby nam się na chwilkę nie zrobiło smutno przy temacie – jak by nie spojrzeć – optymistycznym, relaksowym… 🙂

  14. kij włóczy Says:

    potrzebne są nie tylko zrzutki
    równiez wiedza o zagrożeniach, i praktyczne ćwiczenia

    widzę mnóstwo młodych wyrywających się zimą na wycieczki tatrzańskie i w inne niebezpieczne góry
    dla mnie niestarego przeciez to było nie do pomyślenia;)

    brawo dla hojnych:)

    brawo dla was za wytrwałe wędrowanie i niestrudzone sprawozdawanie:):)

    piekna wiosna:):):)
    chce się życ chce pisać

  15. Szpila Says:

    Potrzebny jest olej w głowie

    !

  16. z chicago Says:

    dobrze prawicie kumotrze!

  17. basia Says:

    😀 😀 😀

    Kiju Włóczy, Szpilo, Z Chicago, TOPR z okolicami prowadzi mnóstwo działań poświęconych górskiej świadomości i bezpieczeństwu podczas wędrówek letnich i zimowych (tu pieszych, skiturowych, itp.)
    Kurs lawinowy – w linku Nat. Geografic, powyżej (4 kwietnia, 7:01 pm).

    Faktycznie, bardzo przybyło zimowych wędrowców. I pewnie jakaś część z nich myśli, że jeśli nabyła/wypożyczyła raki i czekan – da sobie radę.

    Co do oleju w głowie – łatwiej powiedzieć, trudniej wycisnąć.
    Przecież omyłkowe decyzje wysokogórskie podejmowane są nie tylko przez ignorantów, chojraków, szaleńców, debiutantów. To się może zdarzyć (prawie) każdemu – rozochoconemu wędrówką*, zachwyconemu, ambitnemu lub „tylko” konsekwentnemu, upartemu w jak najlepszym sensie (zdawałoby się)…

    Odwaga ma być zmitygowana Rozwagą – ale w jakich proporcjach?
    Jak sobie radzić z własną psychiką w dobie mediów społecznościowych, gdzie niekiedy-niektórzy – „uwieczniwszy” niemal na żywo pierwszy krok – chcieliby móc sprawozdać „sukces”, cel, szczyt, domknięcie pętli…

    A jeszcze czynniki obiektywne – zaskoczenie pogodą, zmianą górskiej topografii, nagłym problemem z własnym zdrowiem lub samopoczuciem towarzysza wycieczki…
    ______
    *bo i co my tak naprawdę wiemy o tatusiu opisanym tu:
    https://basiaacappella.wordpress.com/2014/07/15/luuudzie/
    – czy naprawdę dostatecznie dużo, by go w czambuł potępić?

  18. Krakowianka Jedna Says:

    Mówiąc na szybko – podoba mi się wizja nierozłącznej pary
    „Odwaga + Rozwaga”
    Ciekawe, kto jest kim w Teamie? 🙂

    Dzięki za wycieczki, zwłaszcza Dolinkowe.
    Zanęciliście nas do powrotów w OPN!

    Zmykam do zajęć, ogród domaga się uwagi, święta blisko, wysprzątać dom, pomyć okna, oj dużo.. 😉

  19. pak4 Says:

    Nietoperku, nietoperku, powiedz przecie,
    czy latasz nad Wisłą w naszym powiecie?

  20. basia Says:

    – bo my Cię czasem spotykamy
    …albo kolegów – pewności nie mamy… 😉 😀

  21. pak4 Says:

    Chodzi mi o odcinek przy moście Zwierzynieckim — przypomniały się skrzydlacze opatijskie…

  22. basia Says:

    Właśnie, Nietoperku — określ się, gdzie latasz i za czym! 😐 🙄

    A Pakowi wycięła się ładna pętelka 😎

  23. pak4 Says:

    Właśnie tak sobie myślę, czy da się endomondem narysować serduszko, albo coś w tym duchu… 😀

  24. basia Says:

    No pewnie że się da! —
    — Ulice i alejki wytyczyć na mapie a potem zrealizować w terenie! 😀

    …Nawet troszkę łatwiejsze, niż ulepienie zwizualizowanej łazienki… powiedziałabym…
    Troszeczkę… 🙄

  25. basia Says:

    PS, niezbyt pasuje* do tematyki wpisu —
    — od kilku dni media (anglojęzyczne) bębnią o ciekawym aspekcie genetyki patrona mojej drużyny harcerskiej (a przy okazji – patrona przyjaźni polsko-amerykańskiej):
    https://www.theguardian.com/us-news/2019/apr/06/casimir-pulaski-polish-general-woman-intersex
    _______
    *lecz zawsze pasuje do łazikostwa:
    Tylicz, Beskid Niski, te okolice… i do wędrówek w przeszłość: nie każdemu trafiają się (podstawne bądź mniej) oskarżenia o zamiar królobójstwa…

  26. pak4 Says:

    Media polskojęzyczne bardzo szybko podjęły. Niestety, nie ma wśród tych mediów różnego języka dotąd mediów naukowych — podobno na publikację w nich trzeba poczekać, bo pierwsz wiadomości poszły do telewizji infotainmentowej.
    https://www.smithsonianchannel.com/shows/americas-hidden-stories/the-general-was-female/1005729/3469173

  27. basia Says:

    Żywotnie zainteresowani 😉 — poczekamy i na poważniejszą lekturę… 🙂

  28. owcarek podhalański Says:

    Nigdy, ale to absolutnie NIGDY zoden górski ratownik nie bedzie tak pikny jak bernardyn z becułkom rumu 🙂

    Co ocywiście nie zmienio faktu, ze zyce TOPR-owi jak najlepiej 🙂

  29. pak4 Says:

    Bernardyn z pierwszej połowy XIX wieku dodajmy. Bo piszą, że po tym jak wiele z nich zginęło w lawinach, zaczęli je krzyżować z nowofunlandami, a krzyżówka miała za długie, za ciężkie i za bardzo nasiąkające wodą futro, przez co utraciła w znacznej mierze zdolności ratownicze.

    Cóż, to działa i w drugą stronę: gdzie pies nie może, tam człowieka poślą.

  30. basia Says:

    😀 😀

    …sędzia tuż przy bernardynie,
    bernardyn zmówił krótki pacierz po łacinie…
    *

    I za kołnierz też nie wylewał. Wcześniej 🙂

    ______
    *z czym się komu kojarzy bernardyn w pierwszym rzędzie 😆
    – lecz drugi rząd bardzo blisko pierwszego jest! 😉

  31. Modysta Says:

    Na rum dla bernardyna bym sie zrzucil..

  32. basia Says:

    …po czym powiedział „poczęstuj”?… 🙂

  33. Modysta Says:

    Własnie ze nie. Nie lubie rumu. 😉

  34. basia Says:

    …Ja też niespecjalnie, ale że są inne gusta… 🙂 😎

  35. pak4 Says:

    Rum jest mniam jako dodatek. Zawsze przyda się trochę pod ręką. Ale żeby sam pić? Brrr…

  36. basia Says:

    …to tylko drunken sailors… 😆

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: