Statsy

wędrówkowe zaawansowanemu potrzebne niby nie są

— Wszystko, co trzeba czuje sobą samym.

Lecz, skoro już masz wszelkie dżipiesy, zegarki wysiłkowe, mapy internetowo-interaktywne…
Skoro się zapisałeś do tego czy owego kręgu wzajemnie się śrubującego.
Skoro blog piszesz coraz bardziej sprofilowany (by nie rzec przekrzywiony).
Skoro znajomi duzi i mali czasem ekspertyzy by pożądali…

Auto-monitorujesz się z grubsza. Modyfikując czasem typową kalkulację (punkt za kilometr plus punkt za 100 m sumy podejść… że za strome zejścia też by się coś przydało, to insza inszość)…
…a to na intencję upału, a to błocicha, lodu, wichru mega-oporowego, kopnego śniegu, itp.

Tym razem spacer okazał się krystalicznie czysty: sucha ścieżka, idealna temperatura, zero deszczu — do wartości malutkiej pętelki nie dopiszemy sobie (czytaj – nie domyślimy) PO PROSTU NIC.

Zdjęcia: Pak4 i basia

[3.3.2019: Grodzisko – Tyniec. Ślad GPS]

Komentarzy 17 to “Statsy”

  1. pak445 Says:

    No…albo… wczoraj, takie sprawdzenie ile jest do Bernatki.

    Bernatka to ta:

  2. basia Says:

    …prawie pięć albo ponad pięć — zależy, jak się pokręcić po Podgórzu… 😎

    Nb te łany krokusów w Rynku Podgórskim!!! — Nawet nocą wyglądały przepięknie! 😎 ❗

  3. pak445 Says:

    Krokusy — wersja z fleszem:

    Bez:

    W sosie własnym:

  4. basia Says:

    Piękna to sprawa i radość mi sprawiająca od dekad — że wiosna nadchodzi po kroczku czasem; czasem wybucha, czasem zza węgła zaskoczy (gdy ludź zaaferowany czym innym); czasem z przytupem…

    W Londynie, gdzie tyle kwiecia cały rok, zupełnie inaczej się to odczuwa (też starałam się zauważyć, docenić postępy wegetacji… ale inaczej, niż pochylając się nad pojedynczą stokrotką 😉 )

    Podobno gdy przyroda wybucha po naprawdę ciężkiej zimie: w głębszej Ukrainie, Rosji, itp. — wrażenia są nieporównywalne z naszymi tu…

  5. nudy Says:

    znajomy gada

    albo biegasz po prostu biegasz
    albo sie bawisz w statystyki i grupy wsparcia

  6. Rozo Says:

    ..Albo robisz jedno i drugie!

    Sorki, nie mogę czytać bzdur!

  7. pak4 Says:

    @nudy:
    Są dwa bieguny. Znam takiego, który raz na dwa lata biega, ale dba by wiedział o tym cały świat.
    Ale znam i takich, których kręci działanie w grupie.
    No i jeszcze jedna rzecz — gdy się biega na zawody. Bo przy dziesięciu, a tym bardziej dwudziestu jeden kilometrach to się nie biegnie „ile fabryka dała”, tylko rozkłada siły. I wtedy trzeba wiedzieć, na co człowieka stać.
    To tyle w skrócie.

  8. Sokół Staropolski Says:

    Dawniej młodzież zbierała punkty i odznaki turystyczne, obecnie zapisuje się do Internetu. To są działania poboczne, dodatkowe, główna rzecz, by coś robili dla zdrowia psychofizycznego. I żeby to przeszło w nawyk.

    Pozdrawiam.

  9. Rozo Says:

    Pak, Sokół – dokładnie!

  10. zawada-Robert Says:

    Swoją drogą, albo Tatry, albo Turbacz, albo Tyniec.
    Na miejscu użytkownika @nudy bym nie wytrzymał! 😛

  11. basia Says:

    Nudy, …albo… a potem i przedtem robisz/wypełniasz jeszcze dziesiątki innych powinności dnia 😀 😉

    Rozo jest tu od samego początku, a wypowiedział się około 5 razy, więc go musiało nieźle sprowokować… 😉
    Niby też nie mogę czytać tego i owego… lecz czasem muszę… 🙄

    Paku4, „działanie w grupie” to jednak działanie w grupie, a zapisywanie się do wirtualnych anonimowych towarzystw, gdzie można (tak się wydaje) łatwiej zabrylować, niż w grupowych działaniach (REALOWYCH, fizycznych, w czasie rzeczywistym)… a jeszcze niektóre z takich gremiów wirtualnych półotwarte są… a inne zupełnie otwarte… – Czyli potencjalni spektatorzy-podglądacze mobilizują dodatkowo. Albo tak się wydaje…

    — Atrapowość, makietowość tego wszystkiego…

    Choć nie wątpię, że nawet tak wspierana, mobilizowana aktywność przejdzie niektórym w nawyk… 😀

  12. basia Says:

    Sokole Staropolski, mam Przyjaciółkę, która pracuje w samej-ci centrali naszej organizacji torystyczno-krajoznawczej… I ona, ile razy tam zajdę, zapytowywuje mnie, czy wiem o tej-lub-owej (starej, nowej) odznace… (W podtekście – że można, że mogłabym… chcieć ją zdobywać) 😀

    Rozo, właśnie 😀
    PS, zaglądaj… 😉

    Zawado-Robercie, „Te” to bardzo ładny znak… 😀
    A jak się ktoś obsadził w znudzeniu, musi trzymać klasę… też 😛

  13. pak445 Says:

    Basiu:
    Nie jestem bardzo etowarzyskim człowiekiem — mam na endo kilkunastu znajomych, z których trzech uprawia regularnie sport i o tym donosi, a reszta… Albo nieregularnie, albo założyła konta i zapomniała. Może mało na próbkę statystyczną, ale z drugiej strony, nie widać, by komuś raportowanie przeszkadzało. Choć, cóż, może też kwestia ścisło-inżynierskiego kręgu znajomości, gdzie bieg niezmierzony się nie liczy?

  14. basia Says:

    …Też założyłam konto i zapomniałam… 🙄 😀

    Inżynierskie podejście do mierzalności… — Hmmm… w zasadzie lubię wymierność, ścisłość, statystyki… Prowadzę, różnych typów zresztą. „Reaszurują” mnie, że tak powiem… Lecz nie kompulsywnie… 🙂

  15. pak4 Says:

    No… bo te kilkanaście osób znajomych, które założyły i zapomniały, skądś się wzięły 😀

    A jak mam być serio, to:

    — Statystyki są przede wszystkim dla samych zainteresowanych. Jeśli ktoś „trenuje”, a nie tylko się rusza, to prowadzenie dzienniczka treningów i rozplanowywanie, co następne według grafików są normalne. Elektroniczne narzędzia to bardzo ułatwiają.

    — Czasem, rzadko, a nawet bardzo rzadko, zdarza się, że bardziej doświadczony kolega/koleżanka podpowie jak sobie poradzić z problemem, który spotkał trenującego, bo oprócz „statsów” jest tam miejsce na dyskusję, opowiedzenie o problemach w trakcie ćwiczenia…

    Ale że się treningowo zapuściłem, to nie będę sie wymądrzał. Podpowiem tylko, że niektórzy widzą jeszcze jeden plus:

    — Służby wywiadowcze mogą w ten sposób namierzać tajne bazy wojskowe 😀 https://www.theguardian.com/world/2018/jan/28/fitness-tracking-app-gives-away-location-of-secret-us-army-bases

  16. mru Says:

    Skoro znajomi duzi i mali czasem ekspertyzy by pożądali…

    zdarza sie
    dzwoniac z drogi gdy gospo siedzi bez map w truskawkach
    a jak rade da
    to rade da

    do dzis pamietaja 😎

  17. basia Says:

    Oj było tak, oj było… 😎

    Ale rada oczywistą się wydawała… Łatwą do podjęcia w truskawczanym rządku, bez map papierowych pod ręką, bez telefonu z dostępem do sieci (miał, miał, ale się nie używało… )
    …Czasyyyyy… ach czasyyyyyyyyyyy 😆

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: