Pod znakiem Trianon

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Była Hungaria, ostało się Magyarország. I weź tu człowieku tłumacz.

Pan historyk-dyplomata tłumaczy to i owo, tłumaczy, że w sumie pierwsza niepodległość od czasów Mohacza. Ale tragedia jednak jest tragedią; nawet jeśli z prób odzyskania utraconych ziem sobie trochę pokpiwa.

Pan słuchacz-inżynier nawet na tyle nie wchodzi w psychologię onych, tylko zadaje pytanie z tezą, że nasi to na pewno nie, ale że tamci-oni nam ukradli.

A przecież kto powiedział, że rodzenie się nowoczesnego państwa narodowego ma być bezbolesne? Polska i Węgry stały się takimi państwami prawie równocześnie; ale Polska metodą scalania i zlepiania; Węgry zaś metodą obłupywania.

W zwycięskim scalaniu, łatwiej przychodzi przejść nad daniną krwi i okrucieństwem wojny. Przegrani zamiast dumy z sukcesu mają tylko pole minowe znaczeń.

No i ta przelana krew… Spływała wtedy krwią cała nasza część Europy — od Karelii po Izmir — budując na fundamencie krwi nowe granice. Jedne przetrwały kilkanaście lat, inne ze dwadzieścia, a inne trwają do dziś. Tak samo jak ówczesne traumy…

Zdjęcia: Pak4

[10.01.2019: MCK, Gábor Lagzi „Węgry” (1918-1939)]

Reklamy

Komentarzy 38 to “Pod znakiem Trianon”

  1. pak445 Says:

    Zapowiedź, spieszmy się kochać zapowiedzi, tak szybko znikają:
    http://mck.krakow.pl/aktualnosci/wegry-wyklad-dr-hab-gabora-lagzi

  2. basia Says:

    Ach… — dużo by pisać.
    Albo – bardzo dużo by pisać.

    Generalnie, z naszej perspektywy (czyli ludzi nie tylko ostatnio dość wypodróżowanych madziarsko, ale i nieźle tudzież wszechstronnie oczytanych „w temacie i okolicach”) — była to propedeutyka… momentami uzupełniająca wiedzę i rozbudzająca apetyt na dalsze dociekania.

    W tej sytuacji (gdy ma niewiele ponad powtórzenie i utrwalenie przerobionych wiadomości) człowiek skupia się na sprawach „akompaniujących”. Np na stylu, w jakim dyplomata Orbana* unika kwestii niewygodnych dla węgierskiego międzywojnia. Niewygodnych z… powiedzmy… międzynarodowo-wizerunkowego punktu widzenia (a wizerunek rozumieć należy po pięlnoduchowsku boć przecież są i takie szkoły, którym żaden wstyd niestraszny ;))

    Apetyt na zgłębianie rozbudziła też dyskusja. W tym pytanie własne (zadane już prywatnie Profesorowi) – czy, wobec mało czytelnego** pejzażu migracji uczonych i uniwersytetów nie należałoby „uczcić” czającej się na horyzoncie rocznicy (stulecia Trianon) przejrzystym opisem, co, kto i jak zdziałał dla podniesienia madziarskiej kultury, edukacji, wynalazczości… Co zresztą było oficjalnym celem państwowym, państwotwórczym w omawianym okresie…
    ______
    *wiemy, wiemy, dyplomacja może być też zesłaniem, pozbyciem się niewygodnego oponenta
    **w porównaniu z choćby publikacjami nt „przenosin” polskich ze wschodu na zachód

  3. pak4 Says:

    Basiu,
    co do omijania tematów… Próbuję się postawić w jego sytuacji — mówienia obcokrajowcom, słabo znającym temat o historii, gdzie nie ma czasu na rozwinięcie szczegółów i gdzie na pewno jest ta autocenzura, że jedno nieostrożne słowo, dla znawca będące kontrowersyjną oceną, może stać się autorytarnym wypaczeniem obrazu kraju. I uważam, że z tego zadania dobrze wybrnął: był fachowy, otwarty, starał się o obiektywizm. A o „tematach niewygodnych” było raczej: „szybko, szybko, nie mamy na nie tyle czasu”, niż „cicho, cicho, byłoby mi niewygodnie o nich mówić” — co trzeba uprzytomnić czytelnikom. Zasadniczo to właśnie prelegent potrafił zaznaczać pewne rzeczy niewygodne dla Węgier, wśród raczej prowęgierskiej grupy słuchaczy. Przynajmniej jak się słuchało „pytań z sali” to tak to wyglądało.

    W pierwszej wersji w ogóle chciałem wpis poświęcić niedopowiedzeniom i niezrozumieniom słów, bo tego było we wczorajszym wykładzie sporo. To znaczy, jak się już coś słyszało i czytało o historii Węgier, to może mniej, ale jednak były tematy, które prelegent pragnął podkreślić, a których słuchacze chyba nie rozumieli, bo zabrakło objaśnienia-oświetlenia. I były to właśnie owe tematy „niewygodne”… Ale cóż, we wpisie ostały się tylko Węgry i Trianon, bo ileż by można… W każdym razie podkreślę jeszcze raz: prelegent chciał te tematy poruszyć, potrafił je podkreślić ku raczej pełnemu niezrozumienia milczeniu sali z wiszącym w powietrzu pytaniem „o co chodzi?” A że rozwinięcia odpowiedzi na pytanie „o co chodzi?”… Cóż, może to zbyt trudne w jednym wykładzie.

  4. basia Says:

    Oczywiście Szanowny Autor ma rację, wyważa właściwie i dyplomatycznie… A moją rolą jest czepianie się… ciut mniej dyplomatyczne… 🙂

    Nb, przy okazji reklamowano kilka książek z okolic prelekcji…
    https://www.academia.edu/10244079/Czy_W%C4%99grzy_maj%C4%85_swoje_Kresy_Wschodnie

    — …I tym bardziej zdziwiłam się, że Prelegent nie potrafił mi wskazać jakiegoś syntetycznego uporządkowania (bodaj w postaci hasła wiki, niekoniecznie publikacji akademickiej) kwestii przenosin poszczególnych wielkich uczonych oraz całych uniwersyteckich „połaci” z obszaru Wielkich Węgier do Małych…

  5. pak4 Says:

    OK, ale czy te przenosiny były tak proste? Zapewne i autor upraszczał… Zresztą nawet jeśli środowiska uniwersyteckie bywają mocno samymi sobą zajęte, to jednak historia nauki, a tym bardziej nauczania jest w historii i świadomości historycznej zmarginalizowana.

    Doilustrowanie — puste krzesło, nie wiem na kogo czekało:

    Prelegent:

    Jeden ze slajdów, gdzie lewicowo-modernizacyjny Zachód spotyka się z konserwatywno-prawicowym Wschodem:

  6. pak4 Says:

    PS.
    I jeszcze Gospodyni:

  7. Jarząbek jestem Says:

    W Nowym Roku pozdrawiam Was Wszystkich, Autorkę, Wspomagającego, Piszących i Czytających.
    Niech się darzy i wiedzie, i niech mają czas, którego ja nie mam. 🙂

    Chcę wrócić do regularnego czytania tutaj, mam nadzieję że wyjdzie i będę się starał. 🙂

    Trzymajcie się!

  8. basia Says:

    Pozdrowionka i noworoczne wzajemności! 😀

    Ach ten czas!!! 🙄 😯

  9. zawada-Robert Says:

    Mi jest czasem trudno połapać się w polskich kompleksach, co dopiero cudzych. Ale dzięki za „szerokie horyzonty.” 😉

  10. pro-fan Says:

    @ott:
    odchodzą z tenisa dobrzy znajomi, Aga, teraz Andy…

  11. pak4 Says:

    @zawada-Robert:
    Z Węgrami jest dość prosto. By streścić w punktach:
    — w 1918-1919: dwie rewolucje, jedna kontrrewolucja i okupacja rumuńska;
    — Trianon: utrata większości ziem „węgierskich” i ok. 1,5 miliona Węgrów-Węgrów;
    — bardzo konserwatywna polityka;
    — Żydzi jako wiodąca siła mieszczaństwa i polityki modernizacyjnej, a więc i strona dyskusji politycznych; więc i punkt wyjścia do antysemityzmu;
    — próba odzyskania „ziem utraconych” i wynikający z tego sojusz z Hitlerem;
    — sympatie polsko-węgierskie.

  12. Modysta Says:

    A, oni też antysemityzm mieli?

  13. pak4 Says:

    Modysto:
    Primo, to o tym na blogu już było.
    Secundo, mieli, ale dynamika i forma zjawiska były inne niż w Polsce. Cóż, to jeden z tematów, nad którym prelegent przemknął się pospiesznie. Podkreślę jeszcze jednak raz, że bardziej chodziło mu o ograniczenia w czasie, niż próbę ukrycia problemu. Przynajmniej tak to odebrałem.

  14. owcarek podhalański Says:

    „Polska i Węgry stały się takimi państwami prawie równocześnie; ale Polska metodą scalania i zlepiania; Węgry zaś metodą obłupywania.”

    A Polska nie wyryktowała sie z tego, ze od Lecha odłupano Czecha i Rusa? 🙂

  15. pak4 Says:

    Owcarku:
    Nie tylko Czecha i Rusa, ale też Słowaka i Enerdowca 😛

  16. basia Says:

    Zawado-Robercie, umiejętne, poinformowane skupienie się na cudzych zapętleniach zbiorowych ma wielki sens dla terapii własnej. Polecane 🙂
    …Ale „Kompleks polski” też można zwizytować. Po latach. Na nowo… 🙂

    Pro-fanie, taka kolej rzeczy. Zawsze odchodzą (a młodzi wchodzą przebojem). Szkoda, że tu akurat zadecydowały kontuzje. Choć… Taki a nie inny styl gry pomaga kontuzjom i „zużywaniu” organizmów… 😦

    Nb, styl gry Murray’a pasował mi tak średnio, zachowania na korcie też widziałam lepsze, ale całościowo, jako osoba, fenomen społeczny na brytyjskim gruncie, zwłaszcza zaś podmiot wypowiedzi publicystycznych (nie tylko o sportowych treściach)… —
    — gigant, po prostu… ❗

  17. basia Says:

    Modysto, Paku4, a propos węgierskiego antysemityzmu — naprawdę czekałam na dobitne nazwanie problemu. Zmieściłoby się w tej godzince, bez dwóch zdań. Zwłaszcza powinno paść z ust człowieka z Segedynu.
    Noale sama też nie nawiązałam potem w rozmowie. Wiedząc, jaki to duży temat. Tak to się omija słonie na środku salonu…

    Owczarku, Paku4, doprecyzujmy jeszcze ściślej 😉 — Słowaka to odłupali ale Czesi od Madziara… 🙂 🙂

  18. Madziar Says:

    Egzotyczna ciekawostka:

    https://dzieje.pl/aktualnosci/wegry-zapowiadaja-wspieranie-walki-z-antysemityzmem-na-zachodzie

  19. basia Says:

    Taaak, zaiste…

    Nb, Madziarze, czy czytujesz może Jeża Węgierskiego? – Ja tak gdzieś od późnego 2013… (Nieregularnie).

    http://jezwegierski.blox.pl/2014/07/Balans-systemu-Horthyego.html

  20. Madziar Says:

    Nie znałem. Tylu rzeczy wartościowych człowiek nie wie. 😦

    Dziękuję Gospodyni.

  21. Krakowianka Jedna Says:

    A dlaczego ten „Jeż” pisze Żydów małą literą?
    („żydów”)?

    Paskudnie się zaczął nowy rok 2019.. ..

  22. pak4 Says:

    Krakowianka:
    Też mnie to zastanowiło, ale może chodzić o podkreślenie asymilacji. To zresztą podkreślał prelegent w ubiegły czwartek — Żydzi węgierscy byli świetnie zasymilowani, wyróżniała ich tylko religia. A jeśli tylko religia, to z małej litery…

  23. Sokół Staropolski Says:

    Krakowianka
    -bez komentarza podaję:
    https://szczerek.blog.polityka.pl/2019/01/15/kto-wprowadzal-w-polsce-jezyk-nienawisci/

  24. basia Says:

    Madziarze, ależ proszę bardzo! 🙂
    — Po to piszemy (między innymi), by się dzielić wiedzą, dokonaniami, stylem innych Blogerów, innych Autorów… Wskazywać inspiracje (niekoniecznie idealne pod każdym względem, ale…)

    Krakowianko Jedna, jak już powiedział Pak4, zasadą polszczyzny jest, iż narodowość dużą, wyznanie małą literą (por. katolik, prawosławny)… ale widziałam już i czytałam „obrazy majestatu” w tej mierze. Nie wiem, jak wyglądałoby, jak brzmiałoby (dla co poniektórych) wyrażenie „Węgrzy wyznania Mojżeszowego”… Ja zawsze zakładam dobre intencje, i – rzecz elementarna – nie czepiam się literówek, lapsusów, niedoinformowań – zwłaszcza w potocznej wymianie sieciowej, ale nie tylko… 🙂

    Sokole Staropolski 🙂 tak pamietamy palenie kukły, pamiętamy wiele innych rzeczy systemowych… eskalujących sytuację, mącicielstwa, judzenia, zakłamywania…
    …lecz pamiętajmy przy tym, że tamta strona jest proporcjonalnie bardziej zabiedzona godnościowo (jakże inaczej łyknęłaby banialuki, że wreszcie jest pierwszym sortem, równym prezesom trybumału, chirurgom, pisarzom, reżyserom?) …i dlatego tę rozmowę (o obelgach, proporcjonalności, symetrii hejtów, itp.) – trzeba prowadzić nieco inaczej. Umiejętniej. Jak? Żebym to ja wiedziała… W sieci trudno, w życiu jeszcze trudniej. I podstawowe pytanie, czy już teraz, już przed sobotą?… … …

  25. Jankora Says:

    Mimo wszystko życzę Wam- Autorom i Czytelnikom-
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku
    Jankora z rodziną

  26. Szpila Says:

    Nie czapkujcie tak tym Wegrom.
    Najlepsze przyjacioly Putina , teraz.

    A my glupole za Orbanem.
    Nasi „przywodcy” , nie wszyscy.

  27. pak4 Says:

    Szpila:
    Ja mam generalnie takie podejście, że ludzie jak ludzie, dają się lubić, co nie przeszkadza potępiać polityków.

    Węgrzy mają dużo sympatii do Polski i Polaków — a wtedy się ją odwzajemnia. Wiem, to subiektywne, ale jednak jest coś fajnego, jak gospodarz pierwszego dnia rzuca tym „dzień dobry”. Znam to z Węgier, choć znam też z niedocenianej pod tym względem Rumunii.

    Do Węgier, jako państwa, mam stosunek krytyczny. Nie że wrogi — wrogi mogę mieć względem Orbana. Ale krytyczny. To znaczy, gdy słyszę żale nad Trianon, to ja sobie przypominam z lektur, jak to Węgrzy sami walczący o wolność, wolności innym odmawiali w obronie własnego status quo. Ale znowu — nie znaczy to, że Węgrom jako ludziom życzę źle; albo że państwu życzę gorzej niż, chociażby, Rumunii, czy Słowacji. Oznacza to tylko, że właśnie „nie czapkuję” węgierskiej wizji Węgier.

  28. Asia Says:

    Na tej zasadzie każde dogłębniejsze zainteresowanie się czymkolwiek byłoby „czapkowaniem”?

  29. basia Says:

    Dzięki, Jankoro 🙂 I wzajemnie!

    Szpilo, Paku4, Asiu 🙂 🙂 🙂 —
    — oczywiście, każde się-zainteresowanie jest już jakimś wyróżnieniem, wyniesieniem przedmiotu naszych dociekań. Lecz do czapkowania (=bezkrytycznych, służalczych hołdów?) od tego jeszcze bardzo daleko.
    Więc jeśli doczytywania – to także dlatego, że od 2014 ze zdumieniem obserwujemy ichni marazm (zwłaszcza prowincjonalny) – tak bardzo w kontraście z słowackimi czy rumuńskimi pejzażami (czasem nieco podobny do prowincji… czeskiej). I oczywiście dla nich dotkliwszy, boć byli w demoludach takim mniejszym eldorado (przy większym – jugosłowiańskim). Więc jeśli nawet my, wielu z nas dało sobie wmówić Polskę w korupcji, aferach, ruinie, rozkradaną i już-już dopadaną przez hordy islamskich najeźdźców — jakież klimaty mogą panować tam…

    I panują. Tu i ówdzie.

    A człowiek chce dostrzec, przyszpilić praprzyczyny. Zwłaszcza, gdy ostatnio zwiedził, odwiedził, musnął tak wiele. Wiosną, latem, jesienią. Wyborczo, kampanijnie. Na szlaku ubitym turystycznie, i poza…

  30. gradus Says:

    niech wam sie szczesci w Nowym Rocku
    w Polsce w Madziarach i wszedzie gdzie zawitacie
    z feri pozdrawia gradus ze swoimi:)

  31. basia Says:

    Dzięki! 😎 — I wzajemnie! 🙂

    A feryjne pozdrowienia mają dodatkowy smaczek gdy słonko wyszło nawet w Krk… po raz pierwszy od nie-wiem-ilu-dni… 😆

  32. wkur--- Says:

    a co nowego bedzie ?

    a kiedy ?

  33. basia Says:

    a jak będzie dobra pora… i czas by obrobić jakieś zagadnienie… i generalna ochota… 😉 😀

    a nasz wywiad (lepszy od wszelkich mosadów) powiedział nam, że Wkur— nie przeczytał jeszcze dokładnie (i nie przeoglądał) naszych zeszłorocznych genialności (rozsianych po kilku blogach, dodajmy, gdyby się mu baaaardzo nudziło… ) 😎 😎 😎

  34. pak4 Says:

    @Wkurze:
    Byłem pod czasem, więc trudno mi reklamować, ale też machnąłem już „po Węgrzech” tekścik — skoro nie masz co czytać 😀
    https://pak4a.wordpress.com/2019/01/16/odkladajac-na-polke-no-dno-po-prostu-jest-polska/

  35. wkur--- Says:

    dennych nie czytam !

  36. basia Says:

    Ja zaś przeczytam. W pierwszej wolniejszej 😎

  37. wkur--- Says:

    chodzilo o nowego wpisa !

  38. basia Says:

    Aaaaaaaa…
    …nie zgadłabym… 😆

    Taki to już upojny przywilej autora
    że sam decyduje, kiedy pisać pora! 😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: