Męskość po bałkańsku

i inne światy nieprzedstawione

1. Broń nosić to ponoć u Czarnogórca bardzo męskie jest.
Przepchać prysznicowy brodzik, naoliwić drzwi od łazienki (żeby tak przeraźliwie nie skrzypiały), dokręcić śruby mocujące klopik do łazienkowej podłogi… — takie i podobne są być może mniej męskie, ale nie wiemy, tylko tak sobie kombinujemy lekko złośliwie. Żeby nie posunąć się do cięższej złośliwości na temat społeczeństw archaicznie-patriarchalnych (od zawsze a nie tylko chwilowo-osuwowo).

2. Kobieta za kółkiem może „się odnaleźć” jedyną taką. Zwłaszcza – i na długie godziny – w interiorze serbskim, bośniackim, czarnogórskim, albańskim. Dość to przyjemny ucisk, gdy na balkoniku widokowo-górskim nad Pivą, albo tam wyżej, na niemal dwóch tysiącach durmitorowych poczujesz badawcze wejrzenia współpodziwiających naturę (niby czy i jak bardzo masz miękkie kolana). Ale najczęściej nie czujesz, boś skupiona na manewrach… więc sława i chwała przechodzą bokiem, nieodciśnione i niedociśnione. No, może ten mocno starszy pan siedzący na ławeczce pod pensjonatem w Żabljaku i obserwujący, jak – zmęczona drogą – wciskasz się w pocie czoła w mikroskopijne miejsce parkingowe.
A potem wybrzeże i mnóstwo Brytyjek w wypożyczonych wehikułach na rejestracjach stołeczno-chorwackich, wybrzeżowo-chorwackich, niekiedy belgradzkich też.

3. Popielniczki na stołach i im podobne nikotynowe zaszłości sprzed półwiecza… — Być może dla kopciuszków błogi powrót do zaprzeszłego, wolnego i swobodnego zasyfiania innym powietrza. Dla innych zgrzyt i otrząs obrzydzenia. Plus jeszcze jeden argument, by kulinaria pozostały pośród „światów nieprzedstawionych”. Pokąd popielniczki nie znikną z punktów zbiorowego żywienia. – Z ich frontów i zaplecza.

4. Zakazy tu i ówdzie bardzo zdecydowane są. Męskie, czy bardziej uniseks?… I czy maczo zakaże wanienki dziecięcej w swym pensjonacie? (Dość drogim, nawet po sezonie).

5. Brud… nieporządek… Czy to już bałkanizm, gdy się zauważy? Odnotuje?
Są wielkie różnice w tej mierze pomiędzy nadmorzem i interiorem, dbającą i bogatszą Chorwacją a „siłowo” nadganiającą Czarnogórą (pod siłowością należy też wyczytać pewne pretensje… jeszcze nieuprawnione, powiedzielibyśmy… lecz gdy główną klientelę nadmorza stanowią Serbowie i Rosjanie – aura wybaczenia powieje w takim a nie innym kierunku…)

Troszkę światów nieprzedstawionych by się jeszcze znalazło.
Jeśli nastąpi powrót do realu – pewne inicjalne wrażenia-niuchy dostaną szansę: wytrzymały li próbę empirii tudzież większych liczb (wdechów)…?

*** * ***

Co do broni zaś… ewidentnie uzbrojonego (quasi-kosyniersko) napotkali dopiero na Węgrzech… W okolicach chorwacko-niemieckich, więc malowniczo wielce… Szczegóły uzbrojenia i spotkania niech też pozostaną w domenie światów nieprzedstawionych. Póki co. Wszak wystrzelać się z najefektowniejszych pocisków byłoby taktyczną nieroztropnością.

Zdjęcia: basiaplus

Reklamy

Komentarzy 14 to “Męskość po bałkańsku”

  1. pak4 Says:

    Nie wiem ile w tym bałkanizmu, ile globalizacji. Bo widać coraz bardziej „światową” klasę średnią, włącznie w sprzątaniu przy drodze (w Serbii, czy Czarnogórze), ubraną w stroje ze sklepu sportowego. Wyglądają na lokalnych patriotów-ekologów. I widać smętną „resztę”, która mentalnie jest lata świetlne od centrów świata.

  2. basia Says:

    Taaak — nie zapominajmy o tym, co się tam robi. I o tych siłaczkach tudzież siłaczach, którzy oświaty kaga…niec nieść usiłują… 🙂

  3. mru Says:

    i niby tyle zdjeciuf
    a i tak niewszystko pokazali 😛

  4. basia Says:

    Zdjęciów strasznie mało w sumie! Tak! Absolutnie tak!
    Co i rusz ich brakuje dla doilustrowania tego, tamtego i owego.

    Nobo dlanaprzykładu zgiełk architektoniczny. Inny, niż w Rumunii (też niedodokumentowany), ale i pomiędzy Serbią, Czarnogórą północną, Albanią, Istrią są poważne różnice…

    Te pieczaro-tunele czarnogórskie mogą zniknąć, zostać zastąpionymi nowymi drogami, do remontu szlabanem oddelegowanymi zostać… a gdyby nawet nie – my możem się poczuć za starzy, by się nimi znów drapać wzwyż nad wodnymi przepaściami… 🙂
    (A tu tyle niedofoceń… pieczar, widoków… durmitorowego plateau też… — jeden wielki świat nieprzedstawiony w porównaniu z tym, na co oko zerkało… 😀 …kierowca chciał se wreście na fotkach obeźreć, a tu… mało… 😉 )

    A jeszcze megatemat wnętrz, gdzie focić nie wolno lub… prawie… 😉
    …Względnie wędrowiec tak się mistyce podda… czasem nawet i zmęczeniu, że…

  5. pak4 Says:

    Taaa… potem Gospodyni pytała, czy mamy na fotce te pieczary. A tu jak je fotografować? Że ciemno? Że jasno? Zakręty tak ciasne, że jak się jedzie na wprost, to już się w obiektywie obiektywnie nie mieści… A to tak dla przykładu.

  6. mru Says:

    bo z fociami to jest tak
    albo jedna dwie
    albo tysionc

  7. Ze-Tor Says:

    Gapiów na widok kobity za kółkiem spotkacie i w Polsce, pod wieloma kioskami z piwem na prowincji

  8. Przelotny Gość Says:

    Pod Babią też jest różnie na widok baby za kółkiem. Ludzie lubią na przykład, gadać po domach albo i pod sklepem, że słaba płeć nie radzi sobie w zimowych warunkach, że wpadają panie w panikę… 🙂

    Ale nie bójcie się, przybywajcie, pomożemy. 😀

  9. mru Says:

    bo to statystyczna prawda
    że jak docisnie to wpadaja w panike

    gospo mnie zaraz pogoni 😛

  10. pak4 Says:

    @Przelotny Gościu,
    przed wyjazdem zerkałem do informatora durmitorskiego pisanego przez durmitorian, a przynajmniej Czarnogórców 😉
    Otóż oni twierdzili, że jeśli drogi gościu, chcesz odwiedzić nasze piękne góry, to zostaw samochód w Podgoricy, a my cię zawieziemy taksówką, bo możesz sobie nie dać rady na górskich drogach, albo wpaść w panikę, a my, jako lokalsi, sobie z tym super radzimy 😉

    PS.
    Akurat nasz gospodarz miał tam jakieś biznesy wymagające terenówki, typu wywodzimy was w odludne góry i spuszczamy pontonem.

  11. Asia Says:

    „Świat nieprzedstawiony” – czy to ukłon w stronę Teścia Pana Prezydenta? 🙂

  12. basia Says:

    Paku4, a kto powiedział, iż dola nadwornego fotorepo zawsze słodką i lekką jest? 🙄

    Mru, a kto wie, czy Szanowny nie ma nieco racji z tym obrazkowym „wszystko albo nic”… 🙂

    Ze-Torze, Przelotny Gościu, Mru 🙂 🙂 🙂 …hmmm… a ja się zupełnie nie załapałam w realu na te (i podobne) damsko-motoryzacyjne docinki… Ani tyci… Więc niech choć w sieci… po tyyyluuu latach… 🙄

    Paku4, co do straszenia (tak ogólnie) drogami i górami — my jesteśmy jak najbardziej za, prawdaż? — Panowie i panie się przestraszają, drogi puścieją…
    (Nie żeby tzw. zawodowcy zawsze jeździli idealnie… 🙄 )

    …Lecz co my wciąż o drogach, skoro nieprzedstawiony pozostał… na przykład…
    świerk serbski w serbskim Parku Narodowym Tara!
    No zupełnie zapomnieliśmy! 😆

    A Pan Kornhauser, droga Asiu rzeczywiście z Panem Zagajewskim napisał to, co imputujesz, że 😀 …boś pilnie studiowała to, co… i jedna B… 😎

  13. pak4 Says:

    PS.
    A ja tak dodam na serio, że w książce o Bośni zdumiewało mnie, jak wielu mieszkańców Bośni miało broń przed wojną. Nie tylko jakieś strzelby myśliwskie, ale też karabiny maszynowe. Nie wiem, czy była to „amerykańska” dostępność do broni, trwały etos post-partyzancki, czy może efekt również post-partyzanckiego stawiania na „obronę terytorialną”… Tak, czy inaczej, wygląda na to, że miało to wielkie znaczenie dla wybuchu wojny domowej i późniejszej fali przemocy.

  14. basia Says:

    A w tych dniach media brytyjskie piszą o typowych drogach przerzutowych broni do UK: Słowacja/Czechy – Polska – Holandia.
    Skrytki typowe dość…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: