Trogir, Šibenik

Trzem hitom juneskowym daninę poniedziałkową składają.
A może raczej – erudycji swojej, systematyczności legendarnej, takimże wyobrażeniom o sobie…
Reputacji niby miłej, a ciążącej niekiedy…
Nawykowi wyjazdowego wysokooktanowego, turbodoładowanego szuflowania wiedzy i stymulacji kulturalno-estetycznych…

W kulturowych hotspotach znależć się, siebie-odnaleźć… gdy trzeba… gdzie trzeba… trzeba, czy nie.

Trzeba.
Poszukać dobrze parkingu. Jeden taki wycwanił się w błyskawicznym konsultowaniu polskich popodróżnych list dyskusyjnych…
(Opowiedzą za kilka(naście) dni!)

Potem zejść, dojść. Nie przejmować się, bo – choć o juneski dbali – nie niewolnicy wszak tego znaczka magicznego (a „musisz” rezerwują dla „zejść bezpiecznie” bądź „powrócić, wejść i znów zejść bezpiecznie”… opowiedzą za kilka(naście) dni).
Gdy zaś pogoda wciąż kooperuje cudownie i wbrew wszelakim przepowiedniom (że dziś w obszar przybyć ma pandemonium) — wówczas w miejsce drobiażdżkowania można bez wyrzutów sumienia niuchnąć dżeneral imydżu, feel-and-touch w loggiach i zaułkach pozyskać niezobowiązująco, szwendając się tu i ówdzie jak wolni ludzie w wolnej Europie, pewni (ha!), że na długo takową pozostanie, a oni kiedyś na emeryturze w wiatr-pluchę-i-zawieruchę wejdą do jednego, drugiego, trzeciego środka, pokontemplują…

Teraz zaś palmy grubonogie oblepione lazurowym upałem ustępują obfitości granatów pod hazy sunshine, wreszcie chmurom i pierwszym kroplom dżdżu (Trogir). Na efektownym wyniesieniu wyjazdowym poleje jak z cebra, można się zatrzymać, polekturować, podrzemać w strugach (nawet nie wiesz, iżeś w zatoczce autobusowo-przystankowej). Po kilku kwadransach przejaśni się a nawet wyjrzy słońce… Pozwoli na Šibenik (już w kurtkach). I cudnie oświetli zeszłorocznie zaznajomione okolice Zadaru.

A, boreasz przybieży. Nasilając się raczej efektownie w okolicach kolejnej dobrej znajomej – Maslenicy.

Zdjęcia: Pak4 (Trogir i Šibenik) oraz basia

[24.9.2018: Nocno-porankowy rejs promowy z wyspy Hvar. Split. Trogir*. Šibenik*]

Trogir – odgórnie

Šibenik = Katedra

Ilustracje – Pak4

Komentarze 22 to “Trogir, Šibenik”

  1. basia Says:

    Czy naprawdę tu nie można komentować?… 😆

    *** * ***

    Można… było…

    W takim razie zacytuję Przelotnego Gościa spod poprzedniego wpisu:

    Przelotny Gość Says:
    28 listopada 2018 o 8:07 am

    Maszyna mi powiedziała pod ostatnim wpisem „Przykro nam, tego elementu nie można komentować”.
    Co???

    Napisałem, cytuję:
    „Opowiadają niestworzone rzeczy o tych bałkańskich dujawicach. A wy co powiecie, gorsze toto od halnego, albo od wichury na Babiej?”

    Co powiemy?
    — To zależy, co się chce i planuje robić w taką dujawicę. Na pewno były ostrzeżenie wzdłuż Magistrali Adriatyckiej, bo auto trzeba jednak prowadzić wolniej, ostrożniej. Także po górach chodzi się inaczej (zwłaszcza skalistych, wyżej)… jeżeli w ogóle ktoś daje radę chodzić, bo wicher, wiadomo, własności duszące ma. Nocleg al fresco, rozbijanie namiotu, etc. też wymagają innego podejścia, rozeznania, decyzji.
    Nie porównywałam siły i porywów wichrów tatrzańskich i babiogórskich do tej bory-bury, jaka się nam przewijała po 24.9 przez parę dni, więc to tylko odczucia… 🙂

  2. Ten z dużym plecakiem Says:

  3. Ten z dużym plecakiem Says:

    O! Działa już. Czyli zdjęcia z Trogiru — c.d.:

  4. Ten z dużym plecakiem Says:

    I z drogi, gdy psuła się pogoda:

  5. pak455 Says:

    Szybenik:

  6. pak455 Says:

  7. pak455 Says:

  8. pak455 Says:

  9. pak445 Says:

  10. pak4 Says:

  11. basia Says:

    Paku, wielkie dzięki za bogate doilustrowanie (arcydziełem Mistrza Radovana i nie tylko!) 😎 😎 😎

  12. Przelotny Gość Says:

    Zgadza się, jazda w takich warunkach nie należy do przyjemności.

    W góry bym nie szedł.

  13. Jankora Says:

    Przepiękne są Wasze zdjęcia, a forma opowieści różnorodna, zajmująca,i bardzo nasączona faktami.Cieszę się też, że powróciły podpisy i szerokie objaśnienia zdjęć,to był od lat znak rozpoznawczy Basi na Picassa,

    Mieliśmy gości,potem wynikły problemy ze zdrowiem,ale już doczytałam zaległe, a do niektórych albumów wróciłam kilka razy,bo mi przypomniały miłe chwile.

    Pozdrawiam wszystkich,aktywnych i milczących. 🙂

  14. pak4 Says:

    A propos dujawicy — piękny efekt widzieliśmy dwa dni później, ale że efekt niezbyt fotogeniczny to tylko opisze. Otóż bura podrywała wodę z powierzchni morza w górę, a woda zamieniała się od razu w tęcze pod wpływem światła słońca.
    Poniżej próba złapania tego efektu w kadr:

  15. Yankee Says:

    Miasta może i ładne, ale przecięż mieszkańcy Krakowa nie powinni mieć powodów do wstydu. Trzymajmy głowy wysoko, nie zachwycajmy się byle czym!

  16. basia Says:

    Przelotny Gościu, jednakowoż czasem się idzie w góry w takich warunkach. Może nie na wąskie granie (nie ja!), lecz jednak, gdy są inne bezpieczniejsze opcje… Tak czy owak – widoczność potrafi być niesamowita!… 😎

    A na Babiej wieje prawie zawsze. Duje – często 🙂

    Jankoro, dzięki! 😎
    Podpisów czasem troszkę, czasem brak (oczywistości). Picasa miała klikalność linków podpisowych — majsterkowania i niszczenia linków (po zakupie P przez G) zniechęciły do nadmiernych inwestycji czasowych… czasochłonnych… 🙂

    Paku4, dzięki za zdjęcie, dzięki za przypomnienie tamtego momentu!!! 😎

    Yankee, nie przyszłoby mi do głowy rozpatrywanie urody czy wartościowości jakiegokolwiek miejsca w świecie w kategoriach wstydu (czy kompleksów).
    Nb, troszkę dziwnie wygląda to „byle czym” — notki, zdjęcia, lista dziedzictwa, … — wszystko to świadczy o czymś, prawda? 🙂

  17. pak445 Says:

    @Yankee:
    Właśnie tak mnie nachodziło, że Chorwacja ma wiele pięknych wartościowych miasteczek, ale nie ma żadnego Krakowa. Z drugiej strony, my nie mamy Splitu, Dubrownika, czy choćby Hvaru. Każde piękno i historia jest indywidualne i piękne we własnym, osobnym sensie.

  18. basia Says:

    Kraków… dużo się złożyło, że przetrwał tak(i), jak przetrwał… Wyjątkowy jest w tym zakątku Europy…
    A zestawiać można (tylko po co?) z Zagrzebiem, który omijamy deliberacyjnie szerokim łukiem… 🙂
    (Ja mam cudne wspomnienia „przedwojennego” Zagrzebia, z 1988, i nieśpieszno mi konfrontować je z teraźniejszością… Lecz gdyby było trzeba… 🙄 ) 🙂

  19. pak4 Says:

    Ale szopek nie mają 😀
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24224917,wielki-sukces-polskiej-kultury-krakowskie-szopki-trafily-na.html#a=66&c=154&s=BoxNewsImg1

  20. basia Says:

    O tak, o tak — te listy UNESCO „niematerialne” albo „materialne-inaczej” bardzo się w ostatnich latach rozwinęły! — I dobrze, i tak trzeba, i pożytecznie jest!… 😎

    A juneskowość Trogiru – substancjalna i każda inna – bardzo zasłużona jest i przypadła nam du gustu niezmiernie, prawda? 🙂

    Szybenik troszkę po łebkach potraktowaliśmy, ale… —
    — Lecz to wszystko tak bardzo po drodze… 🙄 – W Europie rodzinnej, tak już oswojonej, że niemal swojskiej… 😎 ❗

  21. pak4 Says:

    Piszą, że Szybenik ma dzisiaj urodziny. Ale nierówne…
    http://sibenskiportal.rtl.hr/2018/12/25/sibenik-danas-slavi-rodendan-oduvijek-je-bio-jedinstven-u-svom-postojanju-2/?fbclid=IwAR1i3QPRnyLW-Gv0YW-Vwr8R2p0P8GnrOqwfzOO7vvZXcDMPR65f6whibSw

  22. basia Says:

    O!!!

    Happy Birthday! – Niech nawet nierówny… 🙄
    😀 😎 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: