Međugorje

oraz Bijakovići, Brdo ukazanja

Niegdyś, ponad 35 lat temu.
B usłyszała po raz pierwszy o miejscu i przebiegach od katechety. Nie zwykłego, „kruchcianego”, wprost przeciwnie, filozofa, „najzdolniejszego ucznia” jeszcze większego filozofa. Dziś to świecki profesor, wówczas, świeżo po święceniach, opowiadał o świeżym temacie rzeczowo ale i z przejęciem. A B – wszystkim naokoło, bo nikt jeszcze nie słyszał. I jak się to wymawia? I czemu właśnie tam?

Niegdyś, ponad ćwierć wieku temu.
B była zaangażowana w propagowanie tematu. Nie, żeby jakoś się garnęła, z inicjatywą wychodziła – ot poproszono o konsultacje (dwu)językowe jednego, drugiego wydawnictwa… Potem kolejne pomoce – malutkie, większe. Bezgratyfikacyjnie. (Czasy były, że jeszcze nie każdy mówił, nie mówiąc o redagowaniu po angielsku)… Z tego więzi towarzyskie (ludzie fajni, energiczni, serdeczni, otwarci na świat i na Tajemnicę), lekcje.
Kontakty poszerzały się, sięgnęły Londynu. (Mocno – dość powiedzieć, że już trzeci wieczór pierwszego pobytu B spędziła w medziugorskiej grupie modlitewnej. Niektórzy jej uczestnicy, wówczas bardzo młodzi, to dziś spore nazwiska. Od nich i od wielce arystokratycznej damy B pozyskała interesujące wydawnictwa, które po powrocie przekazała zainteresowanym kręgom).

Niegdyś.
Teraz są blisko. Jadą do miasta-symbolu. Kierunek się zgadza, zajechać można spokojnie, choćby z czystej ciekawości.
Bądź mniej czystej, bo te obawy o komerchę, masówkę, nacjonalistyczne zmonopolizowanie miejsca…

Tak. Zajechali.

Tak. Wszystkie obawy i uprzedzenia miały szansę się potwierdzić. Miały-by.

Gdyby nie…
Apparition Hill –
Niegdyś znane na wylot. Teoretycznie.
Potem mocno zapomniane.
Teraz „zdobyte”.

Już w „centralnym” kościele było sympatycznie – akurat odbywała się licznie koncelebrowana msza anglojęzyczna dla wypełnionej świątyni – na miejscu była przez kilka dni spora pielgrzymka z Irlandii.
Zaś podczas wchodzenia w licznym towarzystwie wygrzanym zboczem po ostrych a jednocześnie bardzo wytartych-wyślizganych kamieniach sterczących z czerwonej nieurodzajnej ziemi, ujawniło się w całej pełni, czemu od wieków i tu-teraz, 21 września 2018, ludzie z całego świata, w tym chorzy, z problemami motorycznymi, idą, proszą, poszukują, nasłuchują… wątpią, zawierzają… szukają, słuchają.

Tego nie da się poczuć, poobserwować na odległość, za pośrednictwem dowolnej liczby publikacji (niech nawet najlepszych).

Dobrze się stało, że zakrzywili.

Zdjęcia: Pak4 i basia

[21.9.2018: Međugorje*. …]

Wzgórze objawień… (Pak4):

Komentarzy 10 to “Međugorje”

  1. pak4 Says:

    Ilustracje+

  2. basia Says:

    Wielkie dzięki! 🙂 —
    — Teraz już wszystko jest, wszystko widać (prócz Tej Jednej… rzecz jasna… bo do wieczora nie poczekaliśmy… jednak 🙂 )

  3. Ja Says:

    Bardzo dziękuję za tą relację i za dotychczasowe.

    Serdecznie pozdrawiam.

    J.

  4. basia Says:

    Dzięki! Polecamy się! 🙂 — Odpozdrowienia! 🙂

  5. Modysta Says:

    tu się nikt nie chciał wywnętrzać

  6. basia Says:

    Ależ proszę się nie krępować!… 😉 🙂

  7. Modysta Says:

    bo ja byłem w Medziu i na Gorze

  8. basia Says:

    I jak wrażenia?…
    A kiedy dokładniej miało to miejsce?

    (Górek świętych jest tam parę… do zdobycia… 🙂 )

  9. Modysta Says:

    Wyholowałem na tą górę chłopaka po wypadku, w wózku inwalidzkim.
    Sam aż od asfaltu i z powrotem.

  10. basia Says:

    No-noooo… – gratuluję!

    …Nieco przy tym współczując pasażerowi — te kamienie są bezlitosne nawet dla samodzielnych-sprawnych. Ale, jak rozumiem, chciał się tam znaleźć, na górze…

    *****

    PS (maj 2019):
    https://www.tygodnikpowszechny.pl/pielgrzymki-tak-objawienia-nie-158931
    W/g Watykanu pielgrzymki do M można organizować, lecz…

    Nie oznacza to jednak akceptacji samych objawień, trwających – jak twierdzą „widzący” – nieustannie od 1981 r. Kościół nie ma zwyczaju stwierdzania autentyczności zjawisk przed ich zakończeniem. Watykan przestrzega więc, by organizatorzy pielgrzymek unikali jakichkolwiek sugestii na temat prawdziwości zjawisk i „nie przyczyniali się do doktrynalnego zamętu”.

    Przy okazji – tekst starszy:
    https://www.tygodnikpowszechny.pl/lekcja-z-wizyty-w-medziugorju-149665

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: