Shkodër

Stereotyp lepszy od monotypu…
– głosi abstrakcyjnie-infantylny humoryzm.

A czy Albańczyk w mercedesie to pierwsze, czy drugie?

Jakim cudem B kompletnie zapomniała o mercowej prawidłowości albańskiej?
Gdy prawidłowość zaczęła bić po oczach (gdzieś w Durmitorze to było) – do koszyczka konsumerystycznych preferencji byłych poddanych Enwera Hodży dorzuciła anegdotę zasłyszaną w lokalnym radio od albańskiego pracownika UJ, jak to podczas wizyt w kraju spotyka się ze znajomymi, z których każdy wykłada na kawiarniany stolik najnajnowszy telefon, dziwiąc się, w imię czego on w ogóle zasuwa do tej Polski i w tej Polsce, bogatej rzekomo…

Im bliżej Albanii, tym więcej idealnych, arcystereotypowych srebrnonieskazitelnych mercedesów wypucowanych… Tudzież białokoszulnie-nieskazitelnych kierowców ich. Nieuprzedzony obserwator sądzić może (a nawet zasądzić na śmierć), iż nowocześniejąca Albania wypuszcza swoich obywateli w świat (niedaleki, sąsiedzki) wedle jakowychś tajnych kryteriów, wymogów a może i nacisków.

W samym mieście przygranicznym widać na szczęście auta różne. Choć z przewagą niemieckich. Mercedesów sporo. I rowerów beztroskich. I ludzi na skwerach, w meczecie tudzież okolicach.

A podczas wyjazdowej odprawy granicznej przed nimi znów srebrny wóz koncernu Daimler-cokolwiek. Jego procedura dłużej trwa albowiem nieskazitelnie-białokoszulny użytkownik wwozi do Czarnogóry… zielono bejcowane drzwi typowych rozmiarów.

Little knowledge is a dangerous thing… — To też… dla jednych odkrycie, olśnienie (nie daj Boże pod koniec życia gdy się już tyle głupstw wyplotło pośpiesznie, tyle pochopnych generalizacji popełniło, bardzo zgrubnych, bardzo wielkich kwantyfikatorów w powietrze a nawet w cudze główki niewinne wszuflowało…)
…dla innych klisza, truizm, stereotyp.

Bo jedna mała wiedza drugiej małej wiedzy nierówna.

Tą konstatacją kończymy temat ekspresowej wizyty w kraju stereotypów.
Lub zaczynamy.

Zdjęcia: Pak4 i basia

[19.9.2018: Przełom Tary. Stećki. Monaster Ostrog. Shkodër*]

Klimaty Jeziora Szkoderskiego

Po przekroczeniu granicy. – Bunkry są? Są. Znaczy Albania jak trza!

Ryzykujemy wjazd do centrum sporego miasta. Rozczula niefrasobliwość rowerowania i przechodzenia przez jezdnie.

Po katastrofalnym trzęsieniu ziemi (1979) Szkodra odbudowała się

Centralności

W meczecie

Przez wyjazdówkę dużego miasta przeganiane są kozy

Ku Czarnogórze…

Ilustracje – Pak4

Reklamy

Komentarzy 21 to “Shkodër”

  1. pak4 Says:

    Zastanawiam się co tu można dodać… Dwa pionki:

  2. pak4 Says:

    Twierdza Rozafa mijana przy drodze. Z historią sięgającą Ilirów, więc najstarsze części murów liczą ponad 2000 lat:

    Zdjęcie, które MMSowałem do Polski. Koszt jednego MMSu z Albanii (jak się okazało 😦 ) to ok. 50 zł… Na przyszłość wniosek, by raczej zamówić kawę w kawiarni z WiFI niż łączyć się z internetem poza UE…

    Granaty przygraniczne:

  3. basia Says:

    Wielkie dzięki za cenne dorzutki słowno-obrazkowe! 😎 😉 😀

  4. Ja Says:

    Bardzo dziękuję za cały opis podróży. Niezmiernie ciekawe tereny odwiedziliście Państwo Młodzi, uświadomiłem sobie, że niewiele wiem o nich, na pewno poczytam o lekturach, jakie można podjąć.

    Tu piękne dni, poranek wprost przeuroczy. Cieszę się, bo im człowiek starszy, tym bardziej się obawia słoty na Wszystkich Świętych.

    Radośnie pozdrawiam Towarzystwo Całe.

  5. basia Says:

    Dzięki za miłe słowa. Owszem, w dalszym ciągu wspominam i uważam wrześniowy wyjeździk za przeciekawy i cudny!
    (Nie żeby którykolwiek poprzedni był zły, nudny, nieudany! 😀 )

    O lekturach okołobałkańskich na pewno zagaimy 😎

    Tu też przepiękny poranek; wczoraj i przedwczoraj mieliśmy złoto-ciepłe dni. Prognozy świątecznie mnie także cieszą, bo jak zwykle szykuje się nieco przejazdów.

    Pozdrawiam serdecznie (Całe Towarzystwo 😉 ) 😀

  6. Angol Says:

    Przed 1989 w Albanii nie wolno było mieć prywatnego samochodu.
    A oficjele jeździli właśnie Mercedesami.
    https://nto.pl/albania-tu-radio-tirana/ar/4442215
    (lipiec 2011)

    https://natemat.pl/174781,albania-kraj-ktory-trzeba-odkryc-na-nowo
    (~2016?)
    Zerknijcie państwo też na komentarze.

    Pozdrowienia!

  7. pak4 Says:

    Komentarze (natematowe) mi się nie wyświetlają 😦

    Mercedesy mnie jakoś nie powaliły — po wcześniejszych głosach spodziewałem się ich więcej.
    Dodam tylko, że Szkodra zadziwiła mnie kontrastami. Dużo rozrzuconych śmieci, a obok pięknie utrzymana zieleń. A nawet nie obok, bo pod śmieciami.
    Albo luksusowy sklep, błyszczący od złota. A piętro wyżej rudera, tak jak i tuż obok…

    Dodam jeszcze, że choć objazd Jeziora Szkoderskiego zaplanowaliśmy dopiero dzień wcześniej, to Albania była w naszych ogólnych planach. Została „wycięta” ze względów czasowo-kilometrowych — nie wiedzieliśmy ile czasu będziemy mieli i zaplanowaliśmy krótszy wyjazd, w którym na Albanię nie było już czasu.

  8. basia Says:

    Inaczej rzecz ujmując — przed wyjazdem z Polski Albania (przewodniki) została też wycięta z kindli i innych (żeby się inne bedekery pomieściły) — także stąd to dojenie internetu i jego finansowe konsekwencje, gdy się już zdecydowaliśmy wyskoczyć na parę godzin za „egzotyczną” granicę… 😎

    Komentarze „natematowe” wielce pouczające. Właśnie się wkręciłam, choć dzień megazajęty… Nb, znów te uogólnienia „dziennikarskie” bez minimalnej podbudowy faktograficzno-przekrojowej… Jak to dobrze, że są zorientowani czytelnicy!
    (A może „dziennikarze” sieciowi specjalnie piszą byle co, by sprowokować ruch pod tekstem?… 😮 )

  9. marzena Says:

    musi to być przeciekawe
    szkoda że aż tak daleko

    a co to za wieże w okolicach meczetu
    czwarta fotka notki

    pozdro
    dzieki za wyjeździk he he

  10. Angol Says:

    Czyli to był spontan!
    A czy w takim razie mieliście okazję zapoznać się z odmiennymi zasadami ruchu?
    Jeżeli pojazd cały a właściciele nic nie narzekają, wniosek że spotkanie z albańskimi drogami przebiegło O.K. 🙂

    BTW „wyjeździk”, dobre! 😉

  11. pak4 Says:

    @marzena:
    Właśnie też nas ciekawiła. Wygląda na to, że to wieża z końca XIX wieku, którą sobie zbudował tam… Brytyjczyk George Thomas Cavendish Paget.

  12. pak4 Says:

    @Angol:
    Na którymś rondzie zorientowaliśmy się, że jakby działa inaczej niż w Polsce 😀 Ale bez złych skutków.
    Droga z Podgoricy została odnowiona ze środków unijnych i jest dobra do bardzo dobrej. Droga wyjazdowa do Czarnogóry, SH41, gorsza, łatana i przechodząca przez „gorsze dzielnice”, ale przejechaliśmy bez przygód.

    PS.
    Paget: https://en.wikipedia.org/wiki/Lord_Alfred_Paget

  13. Angol Says:

    Dokładnie, jakby inaczej działa to i owo.
    Ale pojentni szybko się połapią w czym rzecz. 😀

    https://www.vivus.pl/moje-finanse/jest-okazja-jest-pozyczka/albania-bezpieczenstwo-turystow-na-co-warto-uwazac/

  14. bezdomny Says:

    Czyżby uszlo mojej uwadze zakwaterowanie podczas wyprawy?
    Może nie codziennie ale raz na jakiś czas nie jest źle złapać oko. Ja często śpię na cmentarzach. Ale dziś w Biarritz wszystkie były już ogrodzone plotkami, nie można było tam parkować i wylądowałem w górach pirenejskich, co oczywiście, nie bylo złym rozwiązaniem.
    Dobrej nocy

  15. owcarek podhalański Says:

    I tak oto fto zagłębi sie w Basieckowym blogu, nojdzie tutok opowieści i albiońskie, i albańskie 🙂

  16. bezdomny Says:

    Dla miłośników kiczu
    https://photos.app.goo.gl/hS6pgo3uUFr8bEZm7

  17. basia Says:

    Marzeno, nie aż tak daleko… 😎
    A już wyskokowo, od jakiegoś miasta adriatyckiego osiągniętego samolotem – to w ogóle migiem 🙂

    Angolu, za „pojętnych” dzięki 😉 …lecz łut szczęścia… – jeden, drugi, trzeci… – też czasem nie zaszkodzi… W Szkodrze, a gdzie indziej też! 😎

    Paku4, …a nawet, jak pamiętam, znacznie więcej się spodziewaliśmy po owych „gorszych dzielnicach”… 😉 😎

    Bezdomny, o, zakwaterowanie! 😎 —
    — Duuuuuży temat!
    Ogromny!

    Może kiedyś zbiorczo… 🙂
    Powiem tylko, że cmentarne klimaty znamy doskonale choćby z naszej dorocznej miejscówki słowackiej. Co prawda ostatnio zaczął nam ją niwelować TesTeq…

    (A jeszcze dekadę temu, gdy w Tatrach Bielskich spotkałam wędrowca, który oznajmił, że ostatnią noc spędził był w namiocie rozbitym pod cmentarzem w Jaworzynie Spiskiej (a może i na?…), pomyślałam: „nnno, ten to ma gust” 😆 )

    Kiczyk super… 😎
    — Przypomniał mi nasz zeszłoroczny Klagenfurt spod Pyramidenkogel… Choć kiepsko uwieczniliśmy tamte klimaty wysokościowe i świetlne kolory nocnego miasta… Jakoś, ile by się nie robiło fotek, to i tak potem pozostaje połać ogromna „światów nieprzedstawionych” …Frustrujące! 😆

    Owczarku, zgadza się, — przy staraniach, by było optymistycznie, jasno-świetliście, i w ogóle – muszą być i albiońskie i albańskie… A nawet naraz, stąd pan o dumnym nazwisku George Thomas Cavendish Paget! 😎 😉 😀

  18. Szpila Says:

    To co jest najsmaczniejsze to oni właśnie ne napiszom
    Czy było łózko duże i miękie
    Ile kosztowało
    Czy lodówka była pełna piwa czy pół

    ?

  19. basia Says:

    Ale by chcieli wiedzieć… no dosłownie wszystko… 😉 😯

  20. pak4 Says:

    CP. Copy-Paste. Pierwotnie: https://basiaacappella.wordpress.com/2018/11/03/do-pracy-rodacy/#comment-61333
    I jeszcze pierwotniej:
    https://pakcytaty.wordpress.com/2018/10/21/lyall/

    A mimo to Lyall szczerze obstawał przy twierdzeniu, że dla obcokrajowca Bałkany nie są bardziej niebezpieczne od innych miejsc na ziemi:

    „Miejscowi strzelają tylko do przyjaciół i znajomych, rzadko wtrącają się w sprawy obcych. W Paryżu lub Chicago zabiją człowieka, ponieważ może mieć pieniądze w kieszeni na coś do wypicia, a na Bałkanach zabija się z chęci czynienia dobra, na przykład z powodu różnic w poglądach politycznych, czy dlatego że czyjś stryjeczny dziadek zastrzelił kiedyś czyjegoś kuzyna, albo tez z jakiegoś równie ważnego powodu. Gdyby przyszła komuś ochota pospacerować po jednym z bałkańskich miast o trzeciej nad ranem, ryzyko dostania w głowę jest tak niewielkie, że nie warto tłumić tego pragnienia.”

    Ten komentarz Lyalla pochodzi z fragmentu o Albanii, gdzie bardzo mu się podobało, pomimo ostrzeżeń przed tym „strasznym krajem”, jakich udzielił mu perski prezbiterianin towarzyszący mu przez pewien czas w Atenach. Dziwnie słucha się śmiesznych wyrzekań Persa, czyli uprzedzeń Wschodu, a nie jak zazwyczaj — Zachodu. W ujęciu zachodnim standardowym przewinieniem Bałkanów jest nadmierne wykazywanie cech wschodnich; a w hierarchii cywilizowanego mieszkańca Wschodu pejoratywnym odniesieniem jest Afryka:

    „Po cóż kce pan jechać do Albanii, dhogi panie? Nie ma tam nic do oglondania, tylko czahne kamienie. I nie ma domów, tylko małe twiehdze ze szphami i otwohami, z któhych wystajom kahabiny, a to siedzom Albańczycy i robiom pah-pah-pah. Gorzej niż na Dzikim Zachodzie: Kentucky! Tennessee! To som wobec Albanii siehoty! Siehoty! Dzieci! Tam jest Timbuktu, dhogi panie, sam środek Timbuktu. Niech pan obieca, że pan nie pojedzie do Albanii. Szkoda. Pan taki młody […]. Powiem tylko tyle, dhogi panie, Bóg stworzył Albańczyków po kłótni z teściową.”

    Maria Todorova, Bałkany wyobrażone, tłum. Magdalena Budzińska, Jan Dzierzgowski i Piotr Szymor, Czarne, 2014

    Cytaty z Archibalda Lyalla, The Balkan Road, London, 1930

  21. basia Says:

    Wielkie dzięki. Zwł. za to „jeszcze pierwotniej” — warsztat bibliograficzny musi być i wygląda elegancko nawet w erze internetu z wszelkimi maszynkami jego 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: