Szeged

Papryka, zupa rybna, salami
Wielka powódź… (1879)
Trzecie miasto Węgier
Centrum regionalne…
Uniwersyteckie… (tu przeniesiono w 1921 słynny Uniwersytet Kolozsvár)
Rzeka, malowniczość…
Zabytki liczne

…Szeged Idea…

Zdjęcia: Pak4 i basia

[15.9.2018: Dojazd. Solnok. Szeged*]

nad Cisą

dinozaury nie całkiem wymarły (pod Móra Ferenc Múzeum)

najstarszy zabytek miasta – Wieża Dömötör (XII, XIII wiek)

neoromańska katedra – Kościół Wotywny (Dóm Templom)

Ilustracje – Pak4

Reklamy

Komentarze 24 to “Szeged”

  1. pak4 Says:

    Segedyn mieliśmy na radarach w 2015, ale przestraszyła nas wielkość miasta. Tym razem był sobotni wieczór i liczyliśmy na więcej luzu.

    Owszem, to miasto papryki i salami, ale jednak dla turysty najważniejsza może być ta powódź z 1879. Zniszczenia były ogromne, praktycznie całe miasto odbudowano. A że odbudowano w świetnych nastrojach inwestycyjnych, to wyszło bardzo spójnie i bogato. #turyścitocenią

    Miasto też bałkańskich wpływów, ale która Matka Boska w katedrze ma miejscowe pantofelki na nogach, to ja nadal nie wiem.

  2. basia Says:

    Ja najmocniej zapamiętam chyba tę „westminsterską” katedrę*… Na dodatek do klimatów rodem z Muzeum Historii Naturalnej… — poczułam się jak w Londku czyli domu… 😆

    ______
    *dokładniej rzecz ujmując – lepiej, niż westminsterską, bo wykończoną wewnątrz… 😀

  3. pak4 Says:

    PS.
    Tzn. ja zgaduję, że chodzi o tę Matkę Boską:

  4. pak4 Says:

    Swoją drogą, próbuję dopasować mapkę do Segedynu. Wychodzi na to, że jeszcze paru rzeczy nie rozpoznaliśmy, np. tego parku dealerów.

  5. basia Says:

    Na pewno w góralsko-podobnych parzenicach… Płaszcz cyfrowany?… — Na Węgrzech to węgiersko-języcznie-zapożyczone określenie nabiera specyficznie atrakcyjnych smaczków! 😎

    A co do mapki… — Taż to był rekonesansik jeno! Rekonesansiątko… 🙄

  6. Mela Woman Says:

    Dziękuję za motywy madziarskie. Nie bywałam zbyt często aż taak daleko na południu Węgier, odstręczały mnie wpływy tureckie, widoczne na krajobraz.
    Melduję moje „oglądy i podglądy” podróży, której kierunek i styl są interesujące, jak zawsze.

  7. pak4 Says:

    Wpływy tureckie? Chodzi o minarety? W Segedynie nie ma, choć jest o wiele bardziej na północ w Egerze ;-P

  8. Madziar Says:

    Tymczasem:
    https://www.theguardian.com/global-development/2018/oct/10/hungary-homeless-fear-they-are-viktor-orban-next-target

  9. owcarek podhalański Says:

    „Papryka, zupa rybna, salami…
    Wielka powódź… (1879)”
    Znacy sie… z tej zupy rybnej była ta powódź? Bo chyba nie z papryki i nie z salami? 🙂

  10. pak4 Says:

    @Owczarek:
    A może w czasie powodzi łatwo się ryby łapało i tradycja została.

    @Temat:
    I ku pamięci podaję, że pod Segedynem odbywały się pokazy lotnicze i nad miastem latały trzy dwójki: An-2, Li-2 i Mi-2. Ten środkowy zapewne z muzeum w Szolnoku.

  11. basia Says:

    Mela Woman, Pak4, …a i w Polsce też znajdziemy te elementy krajobrazowe… Co więcej — rzutują tendencje one na wiele przejawów budownictwa innych wyznań (a przynajmniej kojarzą się co poniektórym: ja tak mam zarówno z wieżą Sanktuarium Bożego Miłosierdzia (Kraków-Łagiewniki), jak i z Kościołem-klasztorem Franciszkanów w Chorzowie (żartobliwie nazywanym meczetem)… ale, pracując przez lata tuż-naprzeciwko londyńskiego Meczetu Centralnego, oswoiłabym się z nimi najpóźniej wtedy… gdybym miała była jakiekolwiek zastrzeżenia, obawy, itp. – pierwej 🙂 )

    Owczarku, czy dokładnie z tej to na 100% nie powiem 🙄 — Pewne jest jednak, że obecny zalew pseudo-wynurzeń kulinarnych, obecny a nawet natrętny u wielu amatorów a nawet profesjonalistów podróżowania (jak, w przypadku madziarskim, nasz – od zarania – nadworny ekspert-guru, ten od „Gulaszu z turula i wszystkich innych pozycji jego – pożartych z gargantuicznym apetytem 😈 )… zalew ów spowodowałby niejedną powódź, gdyby skroplić-skondensować się potrafił… Bo na razie – siwy dym jeno 😈

    Paku4, tak, pokazy dobrze odnotować – także ku pamięci naszej-własnej. — Jakże łatwo uciekają z głowy znacznie większe-ważniejsze fragmenty wyjazdu!… Gdyby nie zdjęcia – uciekłyby z pewnością!

  12. nietoperek Says:

    hu hu
    ciao

    hu hu

    nudy
    /wykrz/

    a
    to
    kiedy
    https://pl.tripadvisor.com/Attractions-g274881-Activities-c57-t54-Hungary.html
    /pyt/

    hu hu
    ciao
    hu hu

  13. pak4 Says:

    Z pokazów — najciekawszego Li-2 (bo Mi-2 i An-2 to klasyczne maszyny na naszych prowincjonalnych lotniskach) nie udało się uchwycić:

  14. Renata Says:

    Kiedyś wyjazd na Węgry, to było spotkanie z lepszym światem. Teraz nie widzę tego w rozmaitych opowieściach z podróży?

  15. Anonimowa Celebrytka Says:

    Zgaduję, że nasi dzielni Podróżnicy pojechali sondować bałkańskie nastroje przedwyborcze.

    https://www.theguardian.com/world/2018/oct/06/complacent-europe-balkans-meltdown-russia

    – Tak to przedstawiano przed głosowaniem, a wyniki nie napawają optymizmem, niestety.

  16. pak4 Says:

    @Renata:
    W PKB na głowę Polska wyprzedza Węgry od jakiś 10 lat. Niewiele, ale jednak wyprzedza.
    Cóż, Węgry mają swój styl i urok, ale jest to świat raczej porównywalny z Polską niż lepszy.

  17. owcarek podhalański Says:

    Do PAKecka
    „A może w czasie powodzi łatwo się ryby łapało i tradycja została.”
    To by sie zgadzało! I zarozem wyjaśniałoby, skąd to salami i papryka do tego. Podcas tej powodzi pewnie potopiło sie wiele bidnyk osiołków, ze ftórymi nie wiadomo było co zrobić, więc zrobiono salami. Zarozem powodziowe wody piknie uzyźniły glebe – i papryka piknie wyrosła 🙂

    Do Basiecki
    „zalew ów spowodowałby niejedną powódź, gdyby skroplić-skondensować się potrafił”
    I całe scynście, ze nie potrafi, bo kieby potrafił – zaroz by z tej mozliwości skorzystoł – zgodnie z prawem pona Murphy’ego 🙂

  18. basia Says:

    Nietoperku, 😉 — może kiedyś, w jednoczesnym przypływie złej pogody i dobrej kasy… 🙄
    Na razie jednak, jak widać na przykładzie fotoujęć Paka4, błękity i przestrzenie podniebne kręcą nas znacznie bardziej… Zwłaszcza, gdy pogoda sprzyja aż tak skwapliwie, jak to „czyniła” podczas właśnie (i długo) wspominanego wyjazdu… 😀

    Renato, bo zapóźnienia cywilizacyjne w temacie produkcji słodyczy i gum do żucia nadrabia się błyskawicznie… A co do innych smakołyków: na miejscu z tym większą grozą obserwuje się wpływ kuchni węgierskiej na społeczeństwo – jego zdrowie, wygląd… I człowiekowi nastawionemu na wszystko, co najlepsze i najpożyteczniejsze podczas jego włóczęgi odechciewa się próbować… już całkiem się odechciewa… ze szczętem i imentem 😉
    (Co mówię z przymrużeniem oka, bo wiadomo, w listopadzie czy na początku maja być może próbowałoby się skwapliwiej, lecz w taaakie upały, w taaką lampę – o nie! 😀 )

    Anonimowa Celebrytko, 😀 nie uprzedzając wypadków, rozwojów i kierunków powiem, że wyniki wyborów w państwie Bośnia i Hercegowina rozczytujemy dość dokładnie…
    http://www.balkaninsight.com/en/article/bosnia-election-result-sets-stage-for-worse-confrontation-10-08-2018

    Paku4, 😀 — porównywalny, minus wielkie pokłady i przejawy prowincjonalnej inercji, którą u nas można zaobserwować tylko chyba na zadziadowanej prowincji dolnośląskiej (spośród terenów, które znam, a nie odwiedzam regularnie wszystkich…)

    Owczarku 😀 — może i tak, ale z drugiej strony ostatnio kilka razy doszłam do wniosku, że pon Murphy przereklamowany jest! (I nie chodzi mi o autora biblii średnio zaawansowanej gramatyki j. angielskiego… 😆 )

  19. pak4 Says:

    @Nietoperek & Basia:
    Marzy mi się jakieś pogranicze słowacko-węgierskie, z barlangami i górami… Cóż, jak będzie czas i kasa.

    @Basia & inercja:
    Tyle, że wszystko, co złego można powiedzieć o węgierskiej inercji nie dotyczy Budapesztu. A Budapeszt to taka mocno przerośnięta głowa państwa. Nie dziwiłbym się, gdyby energię wysysała…

  20. basia Says:

    Lecz na przykład Wiedeń jest przerośnięty proporcjonalnie bardziej jeszcze. A nie wysysa. Aż tak… 🙂

  21. pak4 Says:

    Wiedeń wysysa Bratysławę ;-P

  22. basia Says:

    Jeśli – to wysysał…
    Stąd
    https://en.wikipedia.org/wiki/Slovakia#Demographics
    i stąd
    https://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Bratislava
    …wnioskuję, że stolica Słowacji odbiła się nieco. Inna rzecz, czy kosztem przyrostu naturalnego, czy imigracji. Podejrzewam to drugie… 🙂

  23. Erynia Says:

    Basiu, a widzieliście Nową Synagogę? Też warta rzucenia okiem i obiektywem.

  24. basia Says:

    Oj, z pewnością nie musnęliśmy wszystkiego — nie byłoby szans nawet w czasie kilkakrotnie dłuższym, niż mieliśmy do dyspozycji!

    Oczywiście, gdy się ma ich mało, tych kwadransów spacerowych (a – przy dalszych przejazdach – to czy inne miasto służy głównie do „rozprostowania kości”) — ważne jest ustalenie kryteriów: o co nam głównie chodzi na przebieżce.
    Noi bardzo często potem okaże się, że powinno było się rozchodzić jeszcze o to, o owo, o tamto.
    Ale nie ma obaw – my, wolni Europejczycy, on, Segedyn przy tylu jeszcze tranzytach się nam przydać może… 🙂

    A dzieje tutejszych i okolicznych społeczności żydowskich wyjątkowo mroczne… – Nie trzeba nawet Kaplana czy tego źródła…

    …Synagoga robi wrażenie…
    https://en.wikipedia.org/wiki/Szeged_Synagogue
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_Synagoga_w_Segedynie
    (Nb tym razem polskojęzyczna Wiki się wykazała bardziej…)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: