Niby

wyruszyć chcesz w nieśpieszną podróż wspomnieniową —

– a tu rzeczywistość… nie, nie skrzeczy. Przeciwnie – wabi, urzeka, przykuwa, zaklina.
Nawet w weekend taki jak ten: stacjonarny, wypełniony zupełnie innymi zatrudnieniami, niż podróże, podboje, pejzaże, pagóry.

W południe, wyszedłszy na zakupy, natknęli się na maratony, masowe korzystanie z świetlistości i temperatur przełaskawych oraz… na samego-ci Przewodniczącego Tuska przechodzącego w ciasnym otoczeniu mediów, ochroniarzy i dworzan z Rynku Głównego 25 (Konferencja org. przez bpa Pieronka) pod Ratusz (konferowanie z tłumem autorstwa Róży Thun and co.)

Po południu, wyszedłszy na Zakrzówek na jabłka, natknęli się na okoliczności przyrody tak urocze, korzystanie z świetlistości i mega przełaskawych temperatur tak masowe… jabłek otrzęsionych i nie takie zatrzęsienie (we wszelkich gatunkach starszych i nowszych…)

Okej, nie nawijajmy więcej! Kto ma czas czytać nawet i tyle w weekend tak cudny, jak niniejszy?!

Zdjęcia: Pak4 i basia (Tusk i Zakrzówek)

[6.10.2018: sobota zakupowo-politycznie-spacerowa ;-/]

Ilustracje – Pak4

Reklamy

Komentarzy 13 to “Niby”

  1. pak4 Says:

    Piękna jesień!
    I dobre przemówienie przez kiepski mikrofon 😉

  2. basia Says:

    Ech, o nagłośnieniu tego typu „imprez” można by kwadransami…
    … … … 😕

  3. pak4 Says:

    Ja bym chciał wiedzieć, w czym tkwił problem… Bo wyglądało na to, że mikrofon ekranowany historycznym murem działał dobrze, a wystawiony na zakłócenia — źle. Pytanie: czy problem po stronie mikrofonu, nazbyt delikatnego; czy po stronie zakłóceń przekraczających normy.

  4. owcarek podhalański Says:

    A cyjo to wina, zeście natkli sie na Tuska? Ocywiście… 🙂

  5. pak4 Says:

    Ocywiście. Byłby przyszedł na czas, my byśmy się spóźnili. Spóźniliśmy się my, ale on też — jego wina!

  6. basia Says:

    Czyja wina? — Oczywiście Tuska!!! 😐 😐 😐

    …I jego dworzan! — Miał się albowiem spóźnić 15-20 minut, tak właśnie zagajali gdy dwoje spacerowiczów doszło sprawdzić, co to za zbiegowisko z zawiązką flag polskiej i unijnej.
    No to jak powiedziano przez charcząco-jękliwy mikrofon, KTO się ma spóźnić do zawiązki – to ci postanowili wrócić do księgarni takiej i owakiej a potem wrócić pod Ratusz gdzie po pierwsze spacer obiecywano (a spacerologia to od dawna ich ideologia) i popatrzeć na celebrytę (co w takim przypadku wysoce nieopłacalne jest: papieża albo królową brytyjską to przynajmniej ciuszki (białe, jaskrawe) odróżniają, a tu tłum facetów w jednakowo granatowych garniturach napiera, udając, że to nie oni, a inni wierni napierają).

    Noi wrócili a Przewodniczącego nie ma. Obeszli Rynek, pod Ratuszem truchę gapiów przybyło, a zoczyli też, że inna grupa gapiów pod MCKiem stoi i też napiera. Noto przemieścili się tam, bo skoro spacer i perypatetyczność, to może perypetii nie będzie a tylko same peryfrazy.

    W pewnym momencie kamery ruszyły do tyłu, tych dwoje musiało się bronić (frazą i łokciem) przed stratowaniem, ale wybronili się. I to był ten jedyny spacer, bo jak już Przewodniczący wygłosił (a potem powtórzył – mikrofon znów zacharczał) spontaniczne frazy do żony, dzieci, wnuków tudzież zgromadzonych — okazało się, że ze spaceru po Rynku pozostaje odprowadzenie DT do samochodu (a tłum znow naparł-natarł)… Tłumek…

  7. basia Says:

    Nb, zdjęcia wreszcie podłączyłam. W tym gadane gdy mikrofon już nie charczał ani rzęził…

    Tusk w samo południe
    https://photos.app.goo.gl/QZepbesbCbALFNx39

    Nb, niektóre miejsca i źródła twierdzą…
    https://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2018/10/06/tusk-w-krakowie-czyli-polityka-na-serio
    …że to był… miał być… początek kampanii prezydenckiej DT… — Jedna taka by tego nawet nie nazwała sondowaniem nastrojów, ale skoro już, to miejscowi dworzanie powinni a) postarać się o kilku porządkowych b) podpiąć mikrofon do kabla c) rozpropagować rzecz lepiej d) wpuścić w tłum kilku hasło-zapiewajłów.
    A dalej skoro już – gdy w tym doratuszowym tłumie jakieś skandowania DO-NALD-TUSK się rozległy to jedna taka zażartowała, żeby żartobliwie było, to ma być DON-KU MUSISZ! albo TUS-KU MUSISZ! — Boć Janina Paradowska już tego za nas nie zrobi!!! ( …a taka forma, żartobliwa, a i auto-ironiczna wyraziście odróżnia(łaby) pro-Tuskowy tłumek od innych, tych ślepo-wyznawczych, zupełnie niezdystansowanych, tych, które tak łatwo zmanipulować różnymi socjotechnikami spod znaku hasła „ciemny lud to kupi”…)

  8. bezdomny Says:

    pak4 –> problemow z soundem w takich okolicznosciach moze byc tysiace +1 nawet.
    statystycznie rzecz biorac bardziej prawdopodobne jest to, mozemy zostac zabici przez krowe niz przez rekina. mimo wszystko muzyka w filmach brzmi nieszkodliwie, kiedy na ekranie pojawja sie krowa.
    🙄

  9. basia Says:

    Oj, święta prawda… A nawet jeśli święcie-grzeszna, to coś jest na rzeczy… 😆

  10. Wątpiący ? Says:

    Nie mieszajcie się do polityki !

    Inne będę czytał
    i oglądał !

    Pozdro !

  11. pak4 Says:

    @Wątpiący:
    My byśmy chcieli. Ale polityka się ciągle gdzieś miesza. Nie można by tych polityków wysłać na jakiegoś Marsa?

  12. Prawie Znajomy Says:

    Ja sie nie mieszam do polityki. To ona sie wciaz miesza do mnie!
    Nie jest to przyjemne ale nikt nam nie obiecal ze stale bedzie przyjemnie.

    Wole zdecydowanie podroze i wyjazdy plaze dzikie plaze i dzikie gory

    Mam nadzieje ze bedzie czas poogladac Wasza podr poslubna
    Postaram sie nadanzac;D))

    Gratki tak w ogole bo wszystko wamsie udaje
    Pogoda i tam dalej
    Zgaduje he he

  13. basia Says:

    Z polityką to jest (nie)zupełnie jak z… 😉
    — „Gdzie dwóch jest w imię moje czy niemoje – tam ja jestem pośród nich” 😈

    Zatem nie ma się co czarować, iż uciekniemy, unikniemy…

    …lecz dobrze mieć też jakieś inne – daj Boże liczne – zainteresowania, pasje, obsesje.

    Bo gdy tylko ta jedna – tyleż niekompetentna, co obsesyjnie-dojmująca monomania – często, oj nazbyt często wychodzi tak głupio, jak w przypadku: „mogę zadeklarować, że interesuję się kuchnią i sztukami kulinarnemi li tylko na tej podstawie, iż mam chłopa i dzieci, więc czasem muszę ugotować objada… ” 😛

    *** * ***

    Tak, bez fałszywej skromności — w ostatnich miesiącach „udawało nam się” zaskakująco wiele i w obu sensach: i łutów szczęścia, i efektów wysiłków, pracy, przemyśleń, przygotowań. Oby tak dalej… 😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: