Kopiec Kraka i niewiedza

Wpis gościnny. Autor: Pak4

W sielskiej atmosferze pikniku Gospodyni pyta o kopiec Kraka, a ja się migam. No bo ile razy można mówić „wiem, że nic nie wiem”? I to pod czujnym okiem prof. Legutki błyskającym z małopolskich bilboardów, gotowym przeegzaminować każdego z Sokratesa…

Tym bardziej, że moja niewiedza rośnie. Najbardziej kompetentny byłem około 1980 roku, po lekturze komiksu „O smoku wawelskim i królewnie Wandzie”. Wiedziałem wtedy dobrze, że to po śmierci Kraka, wzruszony i płaczący lud wzniósł kopiec w Krakowie. I to mi wystarczyło. Nawet nie przyszło do głowy zapytanie: „Wow?! I to dalej stoi? I świadczy?!” I wcale nie ochodziło o to, że nie znałem jeszcze angielskiego…

Chodziło mi o to, że jakoś zupełnie nie ruszało mnie, że coś może tyle czasu wciąż istnieć; nawet jeśli już łapałem, że ten Krak to jednak długo przed Kościuszką był.

Zresztą, czy „tysiącletni Kopiec Kraka istnieje”? Mój sceptycyzm prowadzi o do niewiedzy w tej sprawie.

Bo tak, owszem, wiadomo że przed najazdem Brzetysława, czyli 1038, czy 1039, kopiec istniał. Wiadomo, bo moneta z jego czasów znalazła się pod szczytem, tak płytko, że musiała tam się dostać po zbudowaniu.

Kopiec rozkopano w latach 30-tych XX wieku, prowadząc poważne prace archeologiczne. Sądząc po zdjęciach, po pracach musiano go usypać na nowo. Przynajmniej w górnej części. Stał więc 1000 lat, co najmniej, ale najpewniejszy jest sam czas przeszły w tym zdaniu. (Jak ktoś bardzo chce, to podobno w Krakuszowicach stoi Kopiec Kraka II, albo Kraka Młodszego, również naruszony zębem archeologii, ale mniej.) Kwestia filozoficzna, czy tak wierną rekonstrukcję, tak silnie nawiązującą do oryginału, można z oryginałem utożsamić… Nie wiem.

Ale wróćmy do wieku. Wiadomo, że nie młodszy niż, ale nie wiadomo o ile starszy. Najczęściej datuje się gdzieś na VII/VIII wiek. Przesłanki są dwie. Pierwsza, to skuwka awarska w dolnej części kopca, czy wręcz pod. To znaczy nie wiadomo, czy na pewno awarska… Ale w sumie argumenty za są słabe, ale przeciw — żadne… „Awarskość” wskazywałaby, że kopiec powstał po pojawieniu się Awarów, czyli nie wcześniej niż w VI-VII wieku. Druga przesłanka, to ślady po 300-letnim drzewie na szczycie. Jeśli — hipoteza — drzewo było obiektem pogańskiego kultu, a stało trzysta lat, to można od wprowadzenia chrześcijaństwa odjąć 300 lat i otrzymamy datę powstania kopca — i voilà! (Nie, żeby i to było proste, bo kiedy zawitało chrześcijaństwo i jak bardzo było skonfliktowane z pogaństwem na początku, to też pewne nie jest. Ale tu zakres niewiedzy jest względnie mały, więc można przyjąć, że to równanie z jedną niewiadomą, a nie setką…)

Ale są tacy, co twierdzą, że nie Awarowie, tylko Celtowie, i że w ogóle to było Carrodunum.

Wróćmy do czasów pogańskich, bo tyle już wiemy. No, ale co dalej? To znaczy, czemu to służyło? I znowu nic nie wiemy.

Ciekawy znajdzie i koncepcje astronomiczne, tak modne od czasów powiązania z Stonehenge z ciałami niebieskimi. Ale powiedzmy sobie otwarcie, że można śmiało założyć, iż wczasach przedpiastowskich nakłady na badania i naukę były jeszcze mniejsze niż obecnie. Lepsza już jest legenda, ta zaś mówi o grobie władcy.

Grób by wiele rozstrzygał i wyjaśniał. Tyle, że grobu nie znaleziono. Przynajmniej nie taki. Stare mapy mówią o wielu innych kopczykach wokół, a nazwę lokalnego święta — Rękawka — łączy się grobami, cmentarzami i dziadami. Ale czy ten konkretny kopiec też? Może samo miejsce kultu? Kult w końcu często ze zmarłymi się łączy; a budowa raczej na sam tylko kult wskazuje. Jednak jakiego kultu? Bo przecież i są tacy, co w ogóle istnienie religii przed chrześcijaństwem na tych ziemiach negują…

Tak więc nic nie wiemy. Nawet stojąc na szczycie nie wiemy, gdzie się schował dach Kolegiaty św. Anny, jakoś dziwnie nieobecny w panoramie Krakowa z kopca.

Zdjęcia: Pak4.

[8.7.2018: Podgórze – Kopiec Kraka – Fort i Kościół św. Benedykta. Ślad GPS.]

Ilustracje – Pak4

Komentarzy 15 to “Kopiec Kraka i niewiedza”

  1. Prawie Znajomy Says:

    A to tak można? Rozkopać kopiec, potem go usypać od nowa?

    I liczy się dalej jako historyczny?

  2. pak4 Says:

    @Prawie Znajomy:
    1. Ile rozkopali… to ja nie wiem tak do końca. Zdjęcie pamiętałem, jako ilustrację rozkopania do dna… Jak teraz jednak zerkam, to ścęli może 1/5 góry, może 1/3, plus wgłębienie à la krater wulkanu. W każdym razie dużo, zwłaszcza warstwy bliskiej zewnętrzu, zostało.
    2. Już nie chciałem robić „mondrych” dygresji, ale generalnie istnieje reguła, że budynek można odbudować póki żyją ludzie, którzy go pamiętają. Więc niejako trwałość ludzkiej pamięci decyduje o trwałości „autentyku”. Stąd Zamek Królewski w Warszawie uchodzi za zabytek, a Zamek w Mirowie za pretensjonalny gargamel.

    —-
    Trochę ilustracji jeszcze — zaczyna Arena, wciąż niedozwiedzana od środka:

    Kościół Mariacki mało-duży:

  3. pak4 Says:

    Kazimierzowskie Boże Ciało… Pięknie się prezentuje z Kopca Kraka, a mam wrażenie, że to bardzo niedoceniony kościół. Pamiętam przed laty, jak pierwszy raz przyjechałem zwiedzać „żydowski Kazimierz” i trafiłem przypadkiem na Boże Ciało. I się zachwyciłem, że takie piękne tu stoi i tak względnie mało odwiedzane:

    A Święta Anna skryła się wstydliwie za Śś. Piotrem i Pawłem — mam na to dowód:

  4. TesTeq Says:

    A co ma niedźwiedź do Kraka? Aaa…, przepraszam, Kopiec Kraka i Niewiedza, a nie Niedźwiedzia! Kim więc był ten Niewiedz? Bratem Kraka? 😛

  5. basia Says:

    Niedźwiedzia nawiedza niedźwiedzia niewiedza… 🙂

    Albo:

    Niegdyś niedźwiedzie nawiedzały (niewiedzę)
    nie wiedząc, że to (niewiedza)
    — Teraz nieraz niewiedza nawiedza niedźwiedzia… 😉 😎

    😀 😀 😀

  6. nietoperek Says:

    lubia

    podgorze

    nietoperki

    i

    ludziowie

  7. basia Says:

    Tak, potwierdzam 😎

    ****** * *******

    Nb, może nie w futbolu, ale jednak wyprzedzamy w czymś UK…
    …w czymś ważniejszym, powiedzą niektórzy 😎
    :
    https://www.theguardian.com/technology/2018/jul/10/uk-slips-to-35th-in-global-table-of-broadband-speeds

    (Statistically speaking, of course!…)

    PS, popularne złe i koszmarne doświadczenia z niektórych krajów (podróżujących służbowo czy nawet wakacjowiczów) potwierdzają się w tym zestawieniu…)

    ********* * ************

    Z szybkim czy wolniejszym internetem – obeszli Stulecie RAF
    Fajne samolociki, prawda?
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-5937227/The-Queen-joined-Harry-Meghan-royals-arrive-RAF-service.html

    …swoją drogą – założyć coś takiego akurat 1 kwietnia?! 😮 …chyba, że drogi to powietrzne… 🙂
    https://en.wikipedia.org/wiki/Royal_Air_Force

    ************************* * ************************

    A dziś – oprócz Wimbledonu – można zerknąć na jakiś meczyk kopany.
    Kibicuję Chorwacji, bo jingoistyczna arogancja angielska zbyt wielką jest!
    ‚Of course you are coming home, but I hope without the trophy’ (Ivanisevic dla BBC 😉 ):
    https://www.bbc.com/sport/tennis/44784925 (oraz TU …a TO też, btw 😉 )

    …i żeby chcieć dla kopanej przesunąć godzinę rozpoczęcia męskich finałów Wimbledonu?… 😯
    …bo w tym finale na pewno wystąpi Anglia… 🙄
    – come on Croatia!!! (dla niewtajemniczonych – dziś dopiero półfinał* 😆 )

    ________

    Much was made of the estimate that 30 million people would tune in to watch England’s World Cup quarter-final against Sweden. But, if that was true, half the country weren’t watching the match.

    A decent chunk of those – around 40,000, including Sir Bobby Charlton, a hero of the 1966 team – were at the Wimbledon tennis championships, and it made for a surreal atmosphere on the middle Saturday of the tournament.

    Wimbledon has a resolute no-football policy, even for Sir Bobby. It’s not shown on the big screens, there are no announcements over the PA system.

    There was even a warning ahead of Saturday’s football that spectators could be asked to leave the court by stewards if they were seen following the match on mobile phone or tablet. “We’ve been told it disrupts the play,” said a steward. Then conspiratorially, under his breath: “But how are we going to tell, sir?”

    Źródło

  8. pak4 Says:

    @Basia:
    > …swoją drogą – założyć coś takiego akurat 1 kwietnia?!
    W Międzynarodowy Dzień Ptaków? Ja bym powiedział, że bardzo trafna data 🙂

    Swoją drogą, RAF RAFem, ale Wiki podaje, że 1 kwietnia:

    1579 – Król Stefan Batory założył Uniwersytet Wileński.
    1656 – Król Jan II Kazimierz Waza złożył w katedrze lwowskiej śluby, obierając Matkę Bożą za patronkę i Królową Polski oraz zapowiedział walkę z najazdem szwedzkim aż do zwycięstwa.
    1780 – Założono lożę wolnomularską Świątynia Izis na wschodzie Warszawy.
    1784 – W Krakowie z inicjatywy Jana Śniadeckiego i Jana Jaśkiewicza wypuszczono balon na ogrzane powietrze w kształcie połączonych podstawami piramid, który wzniósł się na wysokość ok. 4700 m i utrzymywał się w powietrzu przez 33 min.
    To dopiero wydarzenia!

    A cały link zmusił mnie do zaufania Daily Mailowi… Jak tu ufać komuś kto pisze o „Vintage military aircraft”, a co za ChRL nie pasuje do kształtu historycznych skrzydeł samolotów w RAFie. Móglbym się zakładać, że to grupa kilku Short Tucano leci… No dobrze, już pełnoletnich, ale jednak jeśli one są vintage, to ja też…

  9. Szpila Says:

    Z posta wynika, że żyjemy w Polsce, z komentarzy że w Anglii

  10. pak4 Says:

    @Szpila:
    Jesteśmy obywatelami świata 🙂

  11. basia Says:

    Ufać DailyMailowi?! 😯 — by George, never!

    Lecz pooglądać (zalinkować, łatwo przekopiować do blogu*…) niektóre obrazki… — zawsze… 😉 😆

    😀 😀
    _______
    *

  12. pak4 Says:

    @Basia:
    > Ufać DailyMailowi?
    No właśnie. Ja tu sobie zainstalowałem takiego blokera niechcianej treści. I on mi nie wyświetlał obrazków z DailyMaila, póki niekliknąłm na „trust”. (No dobrze, na „allow” mogłem, też powinno działać. Ale „allow” czasem za dużo dopytuje, a ja chciałem widzieć te samoloty…)

  13. pak4 Says:

    No, tak, ilustracje wyjaśniają — te vintage to rzeczywiście Tucano T1 🙂
    Tzn. te vintage z DM, bo vintage z najbliższej fotki powyżej to, od góry: Spitfire, Dacota, Lancaster i Hurricane.

  14. Asia Says:

    Crazy…
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-5941087/England-fans-say-nervous-slightly-sick-ahead-crunch-Croatia-match.html

    🙂

  15. basia Says:

    Paku4, bo vintage z najbliższej fotki powyżej to, od góry: Spitfire, Dacota, Lancaster i Hurricane. – tak. Dokładnie tak były podpisane. Nawet nie musiałam sobie przypominać wiedzy przyswojonej w okresie intymnych stosunków z Bitwą o Anglię (czy tam Brytanię jakowąś 🙄 ) 🙂
    (zero jeden dla Chorwatów… 😉 )

    Asiu, bardzo mi się podoba ta malowniczość, pomysłowość, ekscentryczność… I za to ich lubię a w każdym razie… pobłażam… 😛 …i że można bez większych konsekerncji uprawiać w ich obecności taki (pro-chorwacji) banter, za jaki dostało się tak ostro Djokovicovi od szych serbskiej wierchuszki 😮

    …dwa światy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: