Notatki do opisu obyczajów za panowania Bronisława i Andrzeja

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Ks. Jędrzej Kitowicz pisał, że wszystko na tym świecie się zmienia, z możliwym wyjątkiem sposobu wypieku chleba. Ale tylko możliwym, bo jak sam zaznaczył, może tylko on sam żyje zbyt krótko by zauważyć zmianę.

I rzeczywiście, w naszych czasach by tak powiedzieć nie mógł. Nie dawniej niż w piątek zauważyłem, że lokalna piekarnia ma nowy typ chleba w ofercie — barokowy. Aż dla samej nazwy chciałoby się kupić. A może to tylko nawrót do stylistyki bliższej ks. Kitowiczowi?

A obyczaje zmieniają się wszędzie. I zadziwiają. Idziemy sobie we wtorek do kina, a tu z przeciwka, z Kazimierza, ludzie z różami. Przecena jakaś, czy co? — zastanawiamy się. Aż w końcu pytamy jedną z uróżowiononych pań, a ta odpowiada, że to dla św. Rity. Cóż, św. Rita niby nowa nie jest, ale ze 20 lat temu jeszcze tego na pewno nie było.

Albo na przykład obyczaj towarzyszący wyborowi niedzielnej mszy. Pyta mnie w sobotę Gospodyni: „Gdzie i o której jutro idziemy na mszę?” Wiedząc, że w planach mamy przejazd z miejsca A do miejsca B, sięgam po mapę by znaleźć miejsce C. By mieć więcej wyborów niż samo A i B. Palec ślizga się po ekranie przewijając mapę wzdłuż drogi krajowej nr 94 i namierza coś na mapie ciekawego — zakole rzeki, wzgórze, oraz czerwone symbole: grodziska i zabytkowego kościoła. Odpowiadam więc: „Może w Chełmie?”

Dalszy ciąg obyczaju współczesnego pół-nomadyzmu prowadzi do uruchomienia wyszukiwarki na komórce godzin mszy świętych. Za ks. Kitowicza tego nie było… Komórka mówi: Chełm, diecezja tarnowska, msze: 7:30; 10:30 i 15:00. No to 10:30 i wydaje się, że sprawę mamy rozwiązaną.

Dojeżdżamy do Chełma — tuż za Rabą zjazd na światłach (wydzielony pas) w lewo. A zaraz za nim tablica z informacjami o godzinach mszy świętych. Miło. Nam się zawsze podobało w Niemczech, czy Austrii, że przy wjeździe do miejscowości jest taka tablica z informacją. Niby wciąż słyszę, że tam „symbolika chrześcijańska” znika, że Polska to ostoja chrześcijaństwa w Europie, a o głupią tablicę z mszami świętymi łatwo, gdy w Polsce wydaje się często, że godziny mszy świętych są najpilniej strzeżonym sekretem ks. proboszcza. Bo bywa, że tablicy nie tylko nie ma przy wjeździe do miejscowości, ale nawet przed kościołem i trzeba znaleźć rozpiskę intencji mszalnych (albo zadzwonić do ks. proboszcza…) by się dowiedzieć, co i jak. A przynajmniej tak sugerują pytani miejscowi.

Ale nie w Chełmie. W Chełmie jest pierwsza tablica tuż za światłami, a potem jeszcze druga przed kościołem. Jak dotąd można Chełm stawiać za wzór. Zresztą obok kościoła muzeum parafialne, galeria, nie taki mały parking, kwitnące piwonie, pracowite pszczółki zapylające lipę. Cud, miód, malina. Ta ostatnia dopiero kwitnąca.

Mamy chwilkę, więc idziemy na grodzisko i podziwiamy, jak pięknie dobierali sobie panowie wczesnego średniowiecza miejsca na grodowego grilla. Potem idziemy grzbietem nad hotelo-kasztel Lech, podziwiając z jednej DK94, z drugiej A4. A w dole Raba płynie.

10:30, my w kościele. A tu nic. To znaczy nie nic – panie zaczynają różaniec. Ale msza to-to nie jest. Biegnę więc poszukać ogłoszeń parafialnych, bo już własnej pamięci do godzin i zapisom z dwóch tablic i jednego internetu, pod naporem faktów, nie dowierzam. A ogłoszenia mówią, że w kolejną niedzielę msza jest, ale o 11-tej. Więc w tę chyba też…

I była*. Mieliśmy więc pół godziny na pobożne rozważania o skrótach perspektywicznych na Giewont w obrazach przedstawiających św. Jana Pawła II.

A może niemieckie tablice przed miejscowościami też należałoby sprawdzić?

Za to, czy w Niemczech msze się kończą modlitwą do św. Michała Archanioła? Bo obserwuję jak się po Polsce ten obyczaj, by nie powiedzieć zaraza**, szerzy. Zostawiwszy przyszłym spisywaczom obyczajów krajowych fenomen dodania jeszcze jednej części do mszy świętej w wielu polskich kościołach (za późnego Bronisława i wczesnego Andrzeja).

Chełm zostawił w nas wrażenia mieszane plus. Plus, bo jednak piękny maj, piękne miejsce, a kazanie treściwe i chciałoby się wrócić w pogodzie umożliwiającej podgląd gór. Ale do minusików musimy jedno ostrzeżenie dla zmotoryzowanych czytelników skierować… Otóż parkowanie… Otóż lepiej parkować tak, by nikt nie mógł samochodu przyblokować. Bo jak może, to przyblokuje. Myśmy się wywinęli, bo poszliśmy na mszę, tak jak blokująco-parkujący; ale pewna para z Krakowa została zmuszona do intensywniejszego zwiedzania wsi niż to sobie wcześniej planowała. Ot, takie miejscowe obyczaje…
_________________
*) Już nazajutrz zerknąłem do internetu raz jeszcze. I teraz zamiast agregatora mszy z całej Polski znalazłem stronę internetową parafii, a tam ogłoszenia parafialne. I tam jest dobrze, więcej — okazuje się, że też pierwszą mszę przesunęli o pół godziny… Ale na tablicach nie zmienili…

**) Na ew. zarzut o „zarazę” tej modlitwy do św. Michała Archanioła mam trzy uzasadnienia:

Pierwsze takie, że z sympatią bym przyjmował dobrowolne dodanie modlitwy, jako wyraz indywidualnej postawy. Jak się czyta o świętych to oni często tak mają – „szczególne nabożeństwo do”. Wolno. Pięknie. Ale pięknie dlatego też, że różnorodnie. Że wiara unika rutyny i zmusza do myślenia. A jak wszyscy w ten sam deseń to przestaje to być piękne i staje się rutyną.

Drugie, że my… chyba jeszcze za prezydenta Bronisława, natknęliśmy się na grupę księży szerzących kult św. Michała Archanioła. Pamiętam, że to w Krynicy było. I muszę powiedzieć, że trzeba było dużej wiary, by widząc to nie powtarzać tez najbardziej zjadliwych z wojowniczych ateistów, że wierny, to tylko część procesu technologicznego.

Trzecie, w judaizmie było i w chrześcijaństwie zostało dwojakie podejście do tego, o co chodzi w relacji człowieka z Bogiem. Pierwsze jest takie, że człowiek ma się nawrócić – postępować lepiej, zgodnie z przymierzem z Bogiem, co może pomocy Bożej nie gwarantuje, ale przynajmniej daje podkładkę do składania o nią podań. I drugiej podejście, że mamy siedzieć i czekać, aż Bóg wszystko sam zrobi. I właśnie w modlitwie by św. Michał Archanioł za nas walczył, widzę to drugie podejście.

Zdjęcia: basia i Pak4

[27.5.2018: Chełm nad Rabą i inne majowości małopolskie]

Jaśminowe klimaty upalnie-czerwcowe… — niesamowita ta wiosna! (Pak4)

Komentarzy 18 to “Notatki do opisu obyczajów za panowania Bronisława i Andrzeja”

  1. profdocdr Says:

    „zaraza”?
    szerszy temat.

    żyjemy w irracjonalnych czasach.

  2. pak4 Says:

    Więcej ilustracji u Basi 🙂
    Ja dorzucam tylko drobiazgi:

  3. pak4 Says:

    @profdocdr:
    1) Żałuję, że rozum nie uchodzi za coś „fajnego”. Ale czy czasy są nietypowe?
    2) Szczerze mówiąc, to jak ostatnio zerknąłem na „racjonalność” państwa od linka pod nazwą użytkownika, to uciekałem gdzie pieprz rośnie. A przynajmniej, bo w tropikach za ciepło, gdzie leży na półkach 🙂 (Ale to też szerszy temat.)

  4. Yankee Says:

    Czy to są dobre obyczaje?
    Chodzić na mszę gdzie popadnie?
    Msza powinna być w swoim kościele i w swojej wspólnocie, a w innych miejscach wyjątkowo, tak uważam i tak mnie uczono.

  5. pak4 Says:

    🙂
    Mi się przypomina Francja sprzed lat, gdzie na zakończenie ksiądz potrafił zapytać z jakich krajów zjechali goście. I wychodziło, że cała Afryka i Lotaryngia zawitały 🙂
    A u nas wciąż myślenie, że na mszy mogą i powinni być tylko parafianie… Nie, żeby nawet jakaś niechęć zwykle, ale po prostu, brak myślenia o tym, że ludzie mogą chcieć nawiedzić kościół w obcej parafi… Ja nawet rozumiem, że Polska prowincjonalna jest zwykle mniej „tranzytowa” niż Francja (nawet prowincjonalna). Że trudniej spotkać obcego. Że się nie rzuca w oczy. Ale jednak, można by o tych obcych, bliższych lub dalszych, czasem pomyśleć.

  6. Szpila Says:

    A to oni rzeczywiście panujom ?

  7. Hamak W Pokrzywach Says:

    Póki na nich nie spadnie żyrandol. Albo – ja.

  8. pak4 Says:

    U mnie panuje za oknem ten pan:


    Ale czy jego władza sięga za Rabę?

  9. basia Says:

    Profdocdr, i to na tyle irracjonalnych, że czasem „zaraza” wylewa sią nawet na racjonalistów… self-confessed… 😮

    Paku4, dzięki za piękne doilustrowanie (drobiazgowo-pionowe 😉 )…
    …A czy rozum w istocie nie uchodzi za coś fajnego?… Hmmm, może i tak… Za to w cenie spryt, więc jest od czego zacząć (lansowanie szerszego spojrzenia na szare komórki 😆 )

    Yankee, zaraza straszna, rzeczywiście. I do tego wierni mogą się naocznie/nausznie przekonać, że za miedzą lepsze porządki a proboszcz głosi ciekawsze i pożywniejsze kazania… — obraza boska!!!

  10. basia Says:

    Paku4, a tam tranzyt, czasy nomadyzmu, itp. – catholicos wreszcie przemyśleć czas… powszechność… 🙂

    Szpilo, Hamaku, ale mi tu nie knujcie, zamachów nie planujcie… pliiiisss! 🙄 😆

    …panujący u Paka4 jegomość obiecująco wygląda …pewnie i głos cudny będzie… 🙄 😀

    *** * ***

    Co do „modlitwy archanielskiej” – ja zamilkam… bojkotuję jakby (choć też nie znam na pamięć 🙄 )
    Tischnerowi by się bardzo nie plodobała, tego jestem pewna.

    *** * ***

    Na mnie Chełm zrobił wrażenie pozytywne z przymieszką oparów absurdu… No, cieplutko było…
    …Jaśminy pachniały, piwonie… pszczółki pracowicie bzyczały na najwcześniejszych lipach… …sielanka w sumie… 🙂

  11. gradus Says:

    rozumiem „niezgrabne” parkowanie na kościelnych parkingach w czasie popularnych mszy – oni po prostu sobie nie wyobrażają, żeby ktoś tam wtedy wjechał w innym celu!

    a skoro parking jest przykościelny -to nawet mają poniekąd rację.

    śledzę Wasze wędrówki, ale nie zawsze mam czas napisać coś.

  12. Obserwator Says:

    Gradus, a jednak to nie takie proste, na parkingu obowiązuje kodeks drogowy, a sam parking często się okaze został wykonany lub poszerzony przy wsparciu uni.
    Przykościelny czy nie.

  13. pak4 Says:

    @gradus:
    O! „Niezgrabne parkowanie”, jak ładnie to brzmi na opis zupełnego nie przejmowania się sytuacją innych kierowców — ot, dopychamy kolejny rządek.
    Co do „poniekąd racji”, tak myśmy sobie myśleli, a jeśli ktoś się poczuje w czasie mszy gorzej i musiałby wcześniej wejść? Już nie mówię o alarmowym dojeździe dla służb…

  14. Wątpiący ? Says:

    Wyobrazam sobie kobiete w ciazy na mszy ona dostaje bole maz chce ja co predzej odwiezc do szpitala ale sie nie da bo samochod przyblokowany.

    Chrzescijanie

  15. pak4 Says:

    @Basia:
    > Co do „modlitwy archanielskiej”
    Aż tak to nie mam. W końcu prośba o przepędzanie Szatana nie wydaje się czymś złym…
    Nie wydaje mi się jednak też czymś dobrym, w tym sensie, że najgorsze zło: lenistwo, obojętność, ospałość, słaba wola itp., już tu są, w środku i trzeba sobie z nimi radzić w tym życiu, a nie czekać aż Szatan z jakiegoś zewnątrz przyjdzie i jakieś niewiadome zagrożenie przyniesie.

    > Na mnie Chełm zrobił wrażenie
    Na mnie też. Pięknie położona miejscowość, bardzo przy tym zadbana przez swoich gospodarzy.

  16. profdocdr Says:

    Pak4, masz zastrzeżenia do konkretnych artykułów czy tak ogólnie?

  17. pak4 Says:

    @profdocdr:
    Do narodowej linii za obecnego szefa.Za Koraszewskiego inaczej było…

  18. basia Says:

    Gradusie, czyżby trzeba było „im” poszerzyć nieco wyobraźnię, horyzonty? — Ech, strach bierze na taki protekcjonalizm, zawsze niebezpieczny, teraz bardziej… 🙄

    Paku4, Obserwatorze, Wątpiący ?, po coś ten kodeks drogowy i zasady jego są. Nie mówiąc o zwykłej, praktycznej grzeczności pospolitej, przezorności, itepe… 🙂 🙂

    Paku4, najgorsze zło: lenistwo, obojętność, ospałość, słaba wola itp., już tu są, w środku i trzeba sobie z nimi radzić w tym życiu, a nie czekać aż Szatan z jakiegoś zewnątrz przyjdzie i jakieś niewiadome zagrożenie przyniesie. — takie właśnie myślenie, wschodnio-homosowietikusowe, spotykamy w religii, w zagadnieniach społecznych, wszędzie… – deux ex machina wszystko posprząta, przyjdzie batiuszka i się zaopiekuje, oj, żeby tak każda wioska miała swojego Lecha Kaczyńskiego (medialna projekcja prez. Warszawy), albo zero-Ziobera (medialna projekcja …)
    A szatana Tuska albo bankierów co ludziom wcisnęli wbrew ich woli kredyty frankowe, przepędź archaniele i wtrąć do piekła 🙄

    Profdocdr, Paku4, miałam i mam wieeele zastrzeżeń… 🙄 🙄

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: