Góry Lewockie

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Nigdy nieodwiedzone, ale zawsze „widziane”. Bo ilekroć mnie Prezeska Teamu pyta, „co tam widzimy?”… no… prawie ilekroć, w każdym razie ilekroć jesteśmy w Beskidzie Sądeckim, Magurze Spiskiej, Tatrach Wysokich, Pieninach, Raju Słowackim, a jak pokazała sobota także w Górach Czerchowskich, to pada moja odpowiedź, że to dość duże, beskidzkie w naturze, intrygujące to Góry Lewockie.

I tak intrygują od lat z boku sceny właściwych wycieczek. Nigdy nie odwiedzone, chyba żeby wliczyć Sanktuarium w Lewoczy, które jednak na górze się znajduje i to, było nie było, lewockiej.

Wizja lokalna wykazała, że:

– Góry Lewockie… no są… nawet ładnie wyglądają… nawet pociągają… Ale czasami nazywałem tak Bachureń i Branisko, a może coś jeszcze, wrzucając do jednego worka wszystko beskidzkie w tym rejonie…

– do wycieczki na najwyższą Jaworzynę, którą widać z wielu miejsc, nawet się nie przybliżyliśmy… pętla, która się tak ładnie rysuje na mapie, obejmuje gdzieś z 12 godzin wędrówki i trudno ją skrócić (szlaków brak, a masyw szeroki), a na 12 godzin trochę mało tam atrakcji…

– mimo wrażenia niedostępności, wywołanego opowieściami o zamienieniu tych gór w poligon, prawie do ich serca można się dostać samochodem i nie zostać ostrzelanym;

– ale mimo to, duża część tamtejszej cywilizacji zdaje się chylić ku upadkowi… i nie mam na myśli upadku obyczajów, ale upadku gospodarki kołchozowo-sowchozowej…

– za to co do miejsc, z których widać Góry Lewockie, jakoś wciąż pomijałem Spiskie Podhradie, a przecież Góry Lewockie to jeden z najlepszych punktów widokowych na nie.

Zdjęcia: basia i Pak4

[20.5.2018 – szlakiem czerwonym z jednej strony Krúžok na drugą i z powrotem. Ślad GPS.]

Klimaty Gór Lewockich Czerchowskich – bocznie

Do wjazdu na niemal 1000 m npm skusiła nas perspektywa obejrzenia z góry Zamku Spiskiego!

Lewoczę z góry dostaliśmy w bonusie!

…Po niej Spiski Czwartek, tak mile pamiętany z września 2012…

Vrbov…

Tatry pokazują się też

Strażki zawsze miłe powtórzeniowo

Tatry widziane z Magury Spiskiej

I już Pieniny z Trzema Koronami

Oba zamki w momencie przejazdu koroną niższej tamy

W Kamienicy prymicje przeparadne!

Ilustracje – Pak4

Komentarze 22 to “Góry Lewockie”

  1. pak4 Says:

    Errata:
    Pisałem „najwyższą Jaworzynę”, bo jakaś Jaworzyna w tej najwyższej kulminacji masywu mi się pokazywała na mapie. Ale wiki mi przypomniała, że najwyższy szczyt nazywa się Czarna Góra. A Jaworzyna? To na pewno nazwa byłego (do 2010) poligonu.

  2. pak4 Says:

    Jeszcze erratopodobnie — pierwsze zdjęcie jest z porannej drogi i ukazuje fragment pasa skałkowego u stóp Gór Czerchowskich. Czyli po drugiej stronie dość szerokiej w tym miejscu doliny.

    A teraz, odrzucając przymus pedanterii, jeszcze parę zdjęć:

    A na poniższym zdjęciu, mamy fragment „najwyższości” Gór Lewockich, czyli Czarna Góra i dawny poligon Jaworzyna w jednym:

    (Jak pisze wiki, a myśmy się przekonali naocznie, Góry Lewockie są mało sfałdowane, za to poprzecinane głębokimi dolinami. Stąd to lokalne wrażenie płaskowyżości, a z dala wrażenie beskidzkości.)

  3. pak4 Says:

    Najwyższości w zoomie. Piszą, że z jednej strony szlaki zarastają, z drugiej strony masa dobrych (popoligonowych) dróg dla rowerzystów. Jakaś droga właśnie tamtędy przechodzi:

    Z Kapitułą Spiską było gorzej niż z Hradem. Ale uważne oko wypatrzy:

  4. pak4 Says:

    I jeszcze z Mincola. Chyba bardziej Bachureń i Branisko, niż Lewockie, ale teraz trudno mi sobie przypomnieć dokładny kierunek ustawienia komórki… Cóż, Tatry się schowały i punktów orientacyjnych brak…

  5. basia Says:

    Wielkie dzięki za uzupełnienia, klaryfikacje, i w ogóle!!!

    😎 😀 😎 😀

  6. pak4 Says:

    To jeszcze errata do erraty. Otóż ja rzeczywiście interesowałem się Jaworzyną. Ona tam jest. Na zdjęciach, m.in. Natomiast ok. 60 m wyższa Czarna Góra znajduje się bardziej na północ, w jeszcze mniej dostępnej części tych gór.

  7. basia Says:

    KIedyś trzeba się tam wybrać rowerowo. Koniecznie 😎

  8. Krakowianka Jedna Says:

    Podziwiam Was za erudycję „wielkomiejską” i „wędrowniczą”.
    Cieszę się z nagrody dla Olgi Tokarczuk.
    Dobrze zaczął się ten dzień.

  9. basia Says:

    Nie wiedząc oczywiście, iż Tokarczuk dostaje jakowąś 🙄 nagrodę, byliśmy wczoraj na późnym seansie „Prawdziwej historii” Polańskiego…
    http://www.dziennikpolski24.pl/region/wiadomosci-krakow/a/roman-polanski-zaprezentowal-w-krakowie-swoj-nowy-film-prawdziwa-historia,13144749/

    Robotę oceniam znacząco wyżej, niż w/w recenzja. Ale może – za sprawą m/in fachowej Fanki reżysera — (w moich czasach jeszcze nie profesor) Grażyny Stachówny* — wcześnie nauczyłam się, przyzwyczaiłam się (?) do dania się od czasu do czasu kompletnie zassać jego przewidywalnej narracji… 🙄

    W sumie bardzo udany wieczór w multikinie na Kazimierzu…
    _____
    * https://pl.wikipedia.org/wiki/Gra%C5%BCyna_Stach%C3%B3wna
    http://www.film.uj.edu.pl/prof.-dr-hab.-grazyna-stachowna

  10. profdocdr Says:

    byli na filmie Polańskiego?

    a to ładnie się przyznawać do czegoś takiego?

    po angielsku by się też przyznała?

    =========

    piękne zdjęcia, zajmujące relacje. dzięki, że trzymacie poziom.

  11. zawada Says:

    http://www.vrbov.pl/trasy-rowerowe-w-okolicach-vrbova/wycieczka-rowerowa-do-dawnego-poligonu-wojskowego/

  12. Przelotny Gość Says:

    Porobiło się tak, że nie wiem, czy się cieszyć, czy smucić: niektórzy ludzie wiedzą więcej o zamkach na Spiszu, niż w Suchej Beskidzkiej, o poligonach słowackich, ale nie o słynnych polskich bitwach i cmentarzach partyzanckich?

    W roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości, w czym przeszkadzali także sąsiedzi z południa, między innymi.

    Co z tego wyniknie? Według mnie nic dobrego.

  13. pak4 Says:

    @Przelotny Gość:
    > niektórzy ludzie wiedzą więcej o zamkach na Spiszu, niż w Suchej Beskidzkiej
    Spisz jednak trochę większy i ma więcej zamków od Suchej Beskidzkiej 😀
    (Zresztą historyczne Węgry uchodziły za bogatsze w zamki niż Polska, nawet jeśli trudna historia walki o niepodległość sprawiła, że większość zamków popadła tam w ruinę…)

    > o poligonach słowackich, ale nie o słynnych polskich bitwach i cmentarzach partyzanckich?
    Poligonów słowackich namierzyłem cztery. Z pomocą wikipedii, bo słyszałem podawne z ust do ust opowieści o jednym. („Tym” właśnie.) To dużo mniej niż „słynne polskie bitwy i cmentarze partyzanckie”, łatwiej więc wiedzieć proporcjonalnie więcej.
    Swoją drogą, to znowu nierówne porównanie. Zapytałbym o porównanie słynnych bitew słowackich i cmentarzy słowackich, a muszę tu zaznaczyć, że szukałem w Polsce książki o historii Słowacji… I nie znalazłem. (Tzn. są jakieś pojedyncze publikacje o sporach polsko-czechosłowackich o granicę, albo o ks. Tiso. Ale „Historii Słowacji”, jako takiej, nie ma. Tymczase całkiem wiele osób wciąż myli Słowację z Czechami…) W każdym razie, znajdowanie śladów walk Kuruców na Słowacji zawsze mnie zdumiewa: „tu się ktoś bił z Habsburgami?”

    > W roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości, w czym przeszkadzali także sąsiedzi z południa, między innymi.
    Nic mi o tym nie wiadomo, by przeszkadzali. Może to ten brak „Historii Słowacji” w księgarniach? 😈 Zapewne chodzi o to, że parę obszarów było spornych? (Bo chyba nie o sojusz z Hitlerem?) Ale przy spornych obszarach, gdzie obok siebie mieszkali ludzie różnych narodowości (i aspirujących do życia w innych państwach) nie zawsze da się powiedzieć, kto miał rację. Łatwiej powiedzieć, kto był winny — a winna potrafiła być i Polska, i Czechosłowacja, mające mało względu na pragnienia, potrzeby i prawa ludzi tam mieszkających.

    > Co z tego wyniknie? Według mnie nic dobrego.
    Czytam sobie obecnie kolejną książkę o tym, jak wybuchła I wojna światowa. I mnie ciarki przechodzą, bo widzę, że ludzie się niczego nie nauczyli. Ale problem polega na tym, że tej nauki nie zdobędzie się nawet na polach polskich bitew. Zresztą nie tylko polskich… Zwłaszcza, że o wybuchu I wojny światowej w szkole mówiło się skrótowo — sami nauczyciele wydawali się wiedzieć niewiele.

  14. pak4 Says:

    @profdocdr:
    PISF się dołożył, polski product placement był. Po polsku można się przyznawać.
    W sumie, program firmy informatycznej na ‚M’ i sprzęt (komputery i komórki) firmy komputerowej na ‚A’ też były, więc przynajmniej Amerykanie powinni się poczuć usatysfakcjonowani filmem :-p

  15. owcarek podhalański Says:

    Nic nie rozumiem. Jako data owej wyprawy podany jest 20 maja. No to była niedziela. To dlocego w podpisie jednego z załąconyk zdjęć napisane jest „Spiski Czwartek”, a nie „Spiska Niedziela”?* 🙂

    * Bo my z poniom Owcarkowom odwiedzili ów Spišský Štvrtok właśnie w cwortek – i wte syćko sie zgadzało. Boce nawet ze poźreli my tamok na kościół i pomyśleli: „Cóz, kościół jak kościół”. Potem weśli my do środka i pomyśleli: „Cóz, wnętrze kościoła jak wnętrze kościoła”. Ba potem weśli my do bocnej kaplicy Zapolyów i… zaniemówili z zakwytu. Na mój dusiu! Syćkim zyce – i sobie tyz – coby takik zaniemówień z zakwytu przydarzyło sie w zywobyciu jak najwięcej!

  16. pak4 Says:

    @Owczarku:
    Myśmy w ogóle byli na bakier z dniami tygodnia. Czwartek ominęliśmy w ogóle, a Sobocie byli w piątek.

  17. basia Says:

    Profdocdr, ależ oczywiste, że ładnie się przyznawać… 🙂
    Ależ oczywiste, że nie raz, nie dwa po angielsku… I podtrzymuje w zasadzie wszystko, co popełniła… półtorej dekady temu… ➡
    :
    https://basiaacappella1.wordpress.com/2008/08/17/polanski-libel-case-%e2%80%93-%e2%80%98no-reputation-to-damage%e2%80%99/

    Zawado, wygląda baaardzo kusząco! 😎
    Trzeba będzie przetestować… 🙂

  18. basia Says:

    Przelotny Gościu 🙂 o Suchej (byliśmy, wspominaliśmy) nie ma ani w setnej części „co wiedzieć” w porównaniu do Spiskich: Kapituły, Podegrodzia, Grodu (UNESCO) oraz okolic (jeszcze kilka obiektów na liście światowego dziedzictwa, o pięknych dzikich górach i klimatach nie wspominając). — To są po prostu dziedzictwa nieporównywalne, a równie „nasze” jedno, jak i drugie. – Cieszmy się więc, że są nam dostępne teraz (być może chwilowo – skłonności ludzi do bezrefleksyjnego niszczenia dorobku, osiągnięć, udogodnień – to odwieczna sprawa)… są nam dostępne teraz bezgranicznie łatwo… Korzystajmy, poszerzajmy horyzonty, cieszmy się!!!

    …It won’t last!!! (Obym się myliła…)

    Paku4, ja się tam na militarystyce 😉 nie znam, ale ponoć częściej niż nie określenie „bitwa” jest mocno naciągane nawet w użyciu potocznym swym, nie mówiąc o specjalistycznym… 🙂

    A wkładem PISF w dzieło Romana Polańskiego, wkładem polskiej kultury i marki, polskim produkt-plejsmentem „Prawdziwej historii” jest… mam nadzieję, iż nie psujemy nikomu suspensu – wódeczka nasza najwyborowsza 😛

    Owczarku, obiecuję Ci solennie, że jeszcze raz damy się zauroczyć tamtym terenom i skarbom. Mamy z nimi wieczne wdzięczności czytaj porachunki! 😎

  19. Bardzo Pretensjonalny Anglofil Says:

    >>I podtrzymuje w zasadzie wszystko, co popełniła…
    >>półtorej dekady temu…

    Nawet gdy zupełnie nie ma racji ..

  20. Renata Says:

    Dawno nie pamiętam takiej wiosny, żebym pałaszowała truskawki z własnej działki już od 10. maja.!

    A Basia też z działki uzyskała, czy jednak ze straganu?

    (https://photos.google.com/share/AF1QipNMg9SY9_SgfkK6Z3mmZTagw-2Of_iJScAr8-JSpkGHwN_3p_lNlpTr-P5x8uUpQA/photo/AF1QipMLkkv4hLj2h5tDV7rKZTuTuTlH6Jl5QVvLUeE2?key=a2tFYkpCUHBGZk8tTVN1TXAySExWWmtfcnZCcnhR)

    Pozdrawiam Was serdecznie. R.

  21. ProfesoR BelwederskI Says:

    Bardzo Was przepraszam, Profesorku_Docenciku_Doktorku i Bardzo Pretensjonalny Anglofilku, ale @basia ma, niestety, rację w jej historycznym artykule o Polańskim.

    Powiem więcej, typowa kryminalna zasłona dymna wygląda właśnie tak: zwalić całą winę (jaka by ona nie była) na tego gościa w okolicy, który ma już coś za uszami. Tak to działa, myśleniu raczej nie służy, najczęściej za to jątrzy i mąci. I o to chodzi, niestety.

  22. basia Says:

    Bardzo Pretensjonalny Anglofilu, ProfesoRze BelwederskI 🙂 🙂 — pozwólcie, że każdy, po uważnym a nawet wielokrotnym przeczytaniu tekstu 😈 wyrobi sobie opinię swą… nieuprzedzoną ma się rozumieć… i wyważoną… precyzyjną wielce…

    Renato, tak, truskawki latoś (wiosnoś!) wczesne i pyszne niesłychanie!!! 😎
    (Basia te zdokumentowane pozyskała ze straganu, i to tanio, choć już wczoraj były prawie 2x droższe, niż wówczas… pewnikiem inna pora dnia… wcześniejsza…)
    Serdeczne, wiosenno-letnio-upalne odpozdrowienia ślę!!! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: