Powody

Są różne powody, dla których ludzie chodzą w góry. Zdrowie, rywalizacja, wysiłek, gimnastykowanie ciała i charakteru, ekstremalne przeżycia, adrenalina, piękne widoki, poczucie obcowania z absolutem.

— Tak rozpoczyna pewien Samozwańczy Autorytet swój wielce spóźniony felieton podsumowujący zimowy sezon w skokach narciarskich a zwłaszcza wyczyny skoczka o ksywce Rakieta z Zębu.

Nie kwestionując pretekstów powyższych, dodamy jeden — ludzie są bardzo często powodem wdrapywania się na kopce, pagórki, wierzchołki i inne szczytności.
Co więcej – cele byłyby mniej szczytne gdybyśmy nie tylko nie podziwiali w trakcie ich zdobywania wielkich, lepszych, dojrzalszych, cierpliwszych, mocniejszych kolegów (w górach każdy prawdziwy wędrowiec to kolega, do którego masz prawo zwrócić się – z całym szacunkiem – per ty/Ty), ale też nie „zabrali” czasem na wędrówkę małych, zastałych, nieśmiałych i opieszałych pieszych z dobrymi – jak szacujemy – rokowaniami.

Czasem z tego wyjdzie wielkie nic. Zamiast wdzięczności za dotlenienie i olśnienie delikwenta, uświadomienie mu (pośrednio bądź wprost) małości jego wobec Natury i Szlaku – dostajemy burczenia, aż po totalną negację naszego stylu życia. (Intrygi, zapiekłości też się zdarzą, selawi!…)

Lecz – co stracisz na huśtawkach, wygrasz na karuzelach – przyfruną między tym wszystkim Powody (niech nawet jeden!), dla których warto przemyśleć, przemodelować, dostosować, zrezygnować.
Bo prawdziwej Osobowości (skromność jest rzadką zaletą i my ją najoczywiściej posiadamy) swego-górskiego zostanie tak czy owak przeobfitość, a cudze-górskie (zachwycenie, doinformowanie, się-rozwijanie) niewiarygodnie szybko naszym własnym się stanie!… I intensywniejszym – jeszcze, bardziej, coraz.

;-/

Reklamy

Komentarzy 13 to “Powody”

  1. pak4 Says:

    Tak mi sie przypomniało:

    (Ale różne są te romantyzmu…)
    Ew. wersja polska:

  2. basia Says:

    O, tak!!! 🙂

    (Skojarzenie w punkt!!!)

  3. TesTeq Says:

    Gospodyni pisze: cele byłyby mniej szczytne gdybyśmy nie tylko nie podziwiali w trakcie ich zdobywania wielkich, lepszych, dojrzalszych, cierpliwszych, mocniejszych kolegów.

    Zgadza się, nie podziwiamy, bo czyż można podziwiać tych, którzy wchodzą na górę i z niej schodzą tylko dla egoistycznej przyjemności? I jeszcze domagają się tego podziwu i finansowania z MOICH PODATKÓW, kiedy przyjdzie im do głowy wejść na jakiegoś Himalaja! 😛

    Gospodyni pisze: ale też nie „zabrali” czasem na wędrówkę małych, zastałych, nieśmiałych i opieszałych pieszych z dobrymi – jak szacujemy – rokowaniami.

    To karygodne wciągać młodzież i ludzi rozsądnych do tego niecnego procederu!

    Góry muszą i będą kiedyś wyrównane!

  4. pak4 Says:

    @TesTeq:
    > I jeszcze domagają się tego podziwu
    Ludzie tak już są skonstruowani, że pragną podziwu. Zresztą nie tylko ludzie — bo generalnie wszystkie kręgowce. Można spojrzeć na takiego pawia z jego ogonem, czy agamę z jej kołnierzem. Ba! Nie tylko kręgowce, bo można też spojrzeć na te lilie, co to bardziej się storją w piórka próżności od króla Salomona.

    > i finansowania z MOICH PODATKÓW
    Moje koleżeństwo licealne próbowało pobić rekord polski w wysokości zdobytej podczas wycieczki szkolnej. I coś tam w Himalajach zdobyło, choć chyba bliżej 5 niż 8 tysięcy. W każdym razie, nie dość, że poznałem dzięki nim pierwsze polary (zysk!), to jeszcze obserwowałem ich „kolędowanie” po potencjalnych sponsorach. To nie były łatwo wychodzone pieniądze, choć z drugiej strony ich zdobywanie oczywiście musiało się opłacać bardziej niż zbieranie makulatury. Bo inaczej zbieraliby makulaturę… Tak czy siak, mogę mieć pretensje do wydających nasze podatki, że robią to głupio, bo jedna ciężarówka z której wylała się biała czekolada bardziej rozreklamowała Polskę, niż zimowe zdobywanie K2 i PFN razem wzięte; ale nie mam pretensji do tych, którzy szukając sponsora pukają i do państwowych drzwi.

    > Góry muszą i będą kiedyś wyrównane!
    Spoko. Prawa fizyki są po Twojej stronei. Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość. Chińską lub watykańską…

  5. mru Says:

    Basia ma sukcesy górskie u małych i dużych.
    A sukcesy to korzyści.
    A korzyści to prywata.
    Układy.
    Gorszy sort.
    Elity obrzydliwe.
    Fuj!

    Uczciwi nie mają się czego bać.
    W tej liczbie mru, on bierze czasem cudze dzieci w góry, nie chwali się tym, chyba, że sprowokowany, jak tu i teraz! 😛

  6. pak4 Says:

    PS.
    Przepraszam za literówki [8:33am] 😦

  7. zawada Says:

    Mru,
    jeden sukces – Basia nie biega już samotnie po wysokich górach.

    Drugi sukces będzie, kiedy przestanie upowszechniać w sieci namowy do amatorskiego „zabierania w góry” niedoświadczonych i nieprzygotowanych.. „maluczkich z dobrymi rokowaniami”.
    POczekajmy. Sukcesy same przyjdą. 😛

    PAK, ale my się nie gniewamy, a jeśli tak, to słabo. 😉

  8. TesTeq Says:

    @Pak4: Dzięki za fajną odpowiedź! Tylko te pawie mnie niepokoją – jako argument. Bo jednak tym mądrym ptakom nie przychodzi do łebka egoistycznie włazić na góry, żeby z nich zleźć. Może to kwestia ogona. Rozkładają go i budzą podziw. A człowiek nie umie rozłożyć ogona, więc musi włazić! 😀

  9. basia Says:

    Illeż krytyki, illeż przytyki, illlleżżżżż prowokacji… 😮

    I jak w sumie ładnie, fajnie i zgodnie się Panowie bawią! 😎

    😀 😀 😀 😀

  10. Sokół Staropolski Says:

    Nasza Gospodyni chodzi po górach, i pracuje nad tężyzną ducha i ciała z powodów wzmiankowanych cytatem, i z jej własnych.

    Niektóre zgadujemy, zresztą dostajemy potwierdzenia, że stara maksyma: „Czym skorupka za młodu…” miała zastosowanie i w jej przypadku, prawda?

  11. basia Says:

    Trochę dzieckiem w kolebce, a trochę centaury…
    — praaawdaaa… 🙂

  12. Ze-Tor Says:

    Niektórzy od „intensywności” uciekają, a nie szukają..

  13. basia Says:

    To zależy, co mają w realu…

    Housewife, która ma tylko nudy z sobą i obok siebie – ucieka w romanse, kryminały i horrory tudzież terrory…

    Ci z ładnie uregulowanym życiem wielkomiejskim marzą o odrobinie przygody na łonie przyrody… (Patrz dwa, trzy wpisy dalej… 😉 )

    I tak dalej… 🙂

    😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: