Nie tylko dziecięca biel majowa

…liturgie, fotosesje ciągnące się dłużej, niż redkarpetowe… spotkania rodzinne radosne i orzeźwiające. Plenery.
— Bo okazja, bo pogoda dopisuje (jak długo jeszcze? – zdumiewamy się co dnia).

Ale również odwiedzenie, nawiedzenie, zwiedzenie zakątków twego własnego miasta, gdzieś nie bywał od lat, ba – dekad.

Takie na przykład Nowohuckie Centrum Kultury. Ostatnio był bodaj styczeń 1995 i seria koncertów dla dzieci organizowanych przez Filharmonię, z czego parę – właśnie tutaj. Klimaty świetlicowo-postkomunistyczne (choć akustykę dało się ścierpieć), sala pełna, występy udane.

Teraz wnętrze po remoncie, bistra tchną klimatem, w pozostałych zakątkach wystawy sztuk wszelakich – nawet można podejrzeć to i owo przedwernisażowo!… Jak ktoś chce większych wrażeń – znów może zanurzyć się w Beksińskim. Jeśli perspektyw – zachłyśnie się wizjami po remoncie całkowitym!

I jak tu nie docenić wyskoków do Nowej Huty, dokąd krakusom niekiedy dalej, niż do Zakopanego, Lwowa czy Wrocławia…

Zdjęcia: Pak4 i basia

[13.5.2018: Opactwo w Mogile. NCK]

Reklamy

Komentarzy 17 to “Nie tylko dziecięca biel majowa”

  1. Yankee Says:

    Polskie Pierwsze Komunie? Słyszę, że zrobiły się to bardzo komercjalne imprezy.
    Jakie jest zdanie Szan. Gospodyni na ten temat?

  2. pak4 Says:

    @Yankee:
    Zanim Gospodyni odpowie, to ja wtrącę, że komercjalność zależy od rodziców.

  3. basia Says:

    …Od dziadków też trochę (niekiedy bardzo zaślepionych reklamami i niemądrą „troską”, by wszystko było „jak należy” – czytaj – jak u psiapsióły dwa lata temu…)
    …Od innych krewnych, gości…

    Nie da się wyrwać tego typu okazji ze społecznego kontekstu, ale obłęd mitygować można…

    Oczywiście najzabawniejsza jest grupa mało- lub zupełnie-niewierzących/niepraktykujących, ale podłączających się pod tę imprezę „dla tradycji” – czytaj dla prezentów… Od razu rozpoznasz takich (i ich gości) po zachowaniu w kościele…

  4. Ja Says:

    „Obłęd mitygować można” .

    „Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny” .

    A u nas pada. Dobrze, bo już było b. sucho.

    Pozdrawiam Was serdecznie, Kochani.

  5. pak4 Says:

    Ja myślę, że ta grupa jest bardzo wierząca i praktykująca. Wierzy w swoje dzieci i praktykuje dawanie im prezentów 😀

  6. pak4 Says:

    @Ja:
    Ze Śląska pamiętam „wczesne pierwsze komunie”. Dzieci szły do pierwszej komunii nie w wieku 9 lat, ale zwykle 7, na osobnej mszy dla „wczesnych komunii” Tyle, że było to obwarowane warunkami — katecheta, a przede wszystkim rodzicie, musieli być przekonani, że dziecko jest dość dojrzałe do przyjęcia pierwszej komunii.

    Efekt był taki, że jeśli rodzina była mocno wierząca (bo to rodzina musiała bardzo jasno wyrazić wolę i się zaangażować), a dziecko zadbane w rozwoju, to szło do „wczesnej pierwszej komunii”, unikając wspólnego pójścia do niej z całą klasą, a zatem unikając też całego tego komercyjnego blichtru pierwszej komunii z wyścigami do prezentów, popisami cioć i wujków itp., itd. Jednocześnie nigdy nie spotkałem się z tym, by jakieś dziecko poczuło się w ten sposób wykluczone z grona rówieśników.

    Jeśli więc komuś zależało, by pierwsza komunia była dla dziecka i dla bliskich, oraz by była przeżyciem duchowym, to tak robili. A reszta szła według rozdzielnika.
    (Sam szedłem według rozdzielnika. Do „wczesnej pierwszej komunii” przystępowało mniej więcej jedno dziecko na dziesięć.)

  7. Wątpiący ? Says:

    A nie myslisz Pak4 ,że ci z wczesnych komunii mieli prosto okazje wczesnie sie pochwalic prezentami w szkole.

    Przy okazji ze tacy zaawansowani i zadbani.

    Nie znalem tego z moich stron , przyjmuje do wiadomosci choc nie rozumie po co to robiono 😦

  8. pak4 Says:

    @Wątpiący:
    Nie. Nie widziałem nigdzie tego. To też pierwsza komunia, ale bardziej wyciszona. O ile pamiętam z mojego parafialnego kościoła, to nawet odbywało się to na pierwszej mszy niedzielnej, czyli o 7-ej. No i nie ma tego rówieśniczego nacisku na prezenty — skoro 1 dziecko na 10 przystępuje, to grono rówieśników, którymi można się porównać szybko maleje.

    Ja widzę w tym niemal same pozytywy. Niemal, bo mam jednak dwa zastrzeżenia.

    Pierwsze to te, że nawet 9 lat, to wcale nie jest tak dużo, by mówić o świadomości i dojrzałości decyzji. A 7 lat tym bardziej. Stąd zresztą często zakłopotanie rodziców, czy rzeczywiście ich dzieci do tego dorosły.

    Druga to ta, że to wymaga rzeczywiście dodatkowego wkładu opiekunów — rodziców, czy dziadków. Nie każdego na taki dodatkowy wysiłek stać.

  9. TesTeq Says:

    Gdzie te czasy, kiedy komunijnym hitem i szczytem był zegarek. Nakręcany…
    Gdzie te czasy, kiedy studniówki organizowano w szkolnych salach gimnastycznych a nie luksusowych hotelach…
    Is our world reaching a critical mess?

  10. owcarek podhalański Says:

    A jo niedowno dowiedziołek sie, ze jest cosi takiego jak… krówki pierwsokomunijne (a potem nolozłek tyz przez Gugle, na przikład tutok: https://sklep-krowki.com/krowki-komunijne/ , ale nie tylko).
    No i… na mój dusicku! O świętyk krowak to jo owsem słysołek. Ale święte krówki? 🙂

  11. Asia Says:

    TesTeq, albo złote kolczyki, łańcuszek.

    I komu to przeszkadzało? 😉

  12. pak4 Says:

    @Asia:
    Popytowi? O_O

  13. basia Says:

    Ja, lawin błotnych wszakoż nie popieramy 😉 🙄

    Paku4, z czasem wierzy też (ta grupa), że cały świat sprzysiągł się przeciwko przychówkowi ich… i praktykuje paniczną obronę częstochowy – tym zapalczywszą, im bardziej do świadomości zaczyna przeciekać, że może… i jak poważne błędy wychowawcze popełnili… popełniają co dnia…

    Nie znałam idei „wczesnych pierwszych komunii”, ale Mama opowiadała o jej bierzmowaniu tuż po komunii — i to w swoim czasie było dla nas (rodzeństwa, mnie) arcyrewelacją: jak to, takie dzieci, a gdzie katechezy codziennie, wymagający egzamin, itp. …co w ogóle takie dzieciaki mogły zrozumieć z „poważnego” sakramentu i kto na to pozwolił?

    Nb, jakoś nie słyszę o poważnej komercjalizacji bierzmowania (to już bardziej o prezentach konfirmacjowych – owszem, bywałam, dawałam), choć pewnie i z tej okazji dałoby się wiele wymyślić i wypromować… 🙄 )

  14. basia Says:

    Wątpiący ?, wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach, tak często promujących głupie (płytkie) liderowanie, nieprzemyślaną asertywność, itp. — chwalić się można a nawet trzeba 😈 od małego i absolutnie wszystkim, co podnosi twą street credibility a w dalszej perspektywie – przeżywalność w stadzie 😆

    A bardziej serio — najbardziej (co nie znaczy – najgłośniej) należy chwalić (się) mądrymi rodzicami (i otoczeniem): zdystansowanymi, z poczuciem humoru, wyważoną-wysoką samooceną.
    Tacy nie tylko pomogą ci „sprzedać” w szkole przewagę mineralnej nad napojami słodzonymi, radość z pisania odręcznych „thank you notes”, ale nawet wyjątkowość i atuty pro-rozwojowe twej alergii pokarmowej”…
    Bezcenne! 😎

    Paku4, moja nieprzyśpieszona 1. Komunia też się odbyła na mszy św. o 7 rano. Zresztą dziś kolejna jej rocznica jest… 🙂
    (A w pakiecie – urodziny Karola Wojtyły, zdobycie Monte Cassino, jakieś inne rocznice rodzinne…) 😀

  15. basia Says:

    TesTequ, gdzie te czasy? Ano u jednych w latach sześćdziesiątych, a u innych – nawet po połowie siedemdziesiątych…
    A potem były radiomagnetofony… stereło… wieże… komputery… rowery zawsze… fotoaparaty…
    Widzę (po dzieciakach rodzinnych), że do decyzji, co kupić za prezentowe pieniądze, dorasta się i dochodzi nawet kilka lat — to też może być mega-wychowawcze, takie pierwsze zainwestowanie w coś dużego, np. porządny fotoaparat, instrument muzyczny, itp.

    No i pierwsze konto… Nie nauczysz się mądrze i sppokojnie myśleć o własnych pieniądzach, póki nie masz możliwości dysponowania takowymi. Niech nawet pod kuratelą taty czy mamy…

    Owczarku, krówki są ostatnio wszechwładne:
    – opatowskie, sandomierskie, królewskie
    – muzealne (już w 2009 zdokumentowałam z nowohuckiego Muzeum PRL, o rzut kamieniem od Szkoły Muzycznej, Opactwa i NCK 😉 )
    – iwentowe
    – ministranckie, komunijne, święto-nagrodowe (natknęliśmy się na nie już kilka lat temu, przy okazji innej 1. komunii rodzinnej)

    Lecz gdy od małego Naród recytował „Boża krówko, leć do nieba, przymieś mi kawałek chleba” – ktoś musiał w końcu podjąć inspirację czy inną rękawicę… 🙄

  16. basia Says:

    Asiu, złoto nie przeszkadzało i nie przeszkadza nikomu… No chyba, żeby jednej takiej… —
    — Dokładnie dwie dekady temu, bazując przez rok w pólnocnolondyńskim domu wspólnotowym* miała ona – wśród innych wielokulturowych doświadczeń – i epizodzik z muzułmańską dziewczyną, która w tym katolickim otoczeniu znalazła schronienie** przed prześladującymi ją (rzekomo? faktycznie?) mężczyznami usiłującymi zmusić do posłuszeństwa, małżeństwa?… I osoba ta, choć zeświecczona mocno, wielkomiejska, obyta – nie mogła się powstrzymać od fantazjowania co wieczór (do kogokolwiek, kto miał czas słuchać), jakie to cudowne, najcudowniejsze na świecie jest muzułmańskie wesele, ile panna młoda dostaje złota…
    …gold, gold, gold… so much gold, even more gold…
    Różne były odtąd moce (społeczne i osobiste) tego szlachetnego kruszcu – przed kryzysem relatywnie taniego, jak może pamiętamy – ale w umyśle B. skojarzyło się bez reszty połączenie go z rojeniami tej znękanej-pogubionej osoby…
    ______
    *zasady były mało restrykcyjne: krótka wspólna modlitwa wieczorna w kaplicy tego domku i raz w tygodniu ugotowanie posiłku wieczornego dla kilku współmieszkańców – w zamian niewygórowany jak na Londyn czynsz i gwarancja spokojnego mieszkania/nauki
    **zresztą i w centralno-londyńskim mateczniku też stale chroniły się, znajdowały czasową przystań młode osoby w potrzebie: a to z Chorwacji, a to z Sudanu… a to z… Polski 🙂

  17. pak4 Says:

    @Owcarek i Basia:
    O tak! Krówki ewentowe! Pisałem już, że o wyższości Mercedesa nad BMW przemawia fakt, że Mercedes dawał krówki, a BMW nie…?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: