Nie znam się i tyle

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Nie znam się na rzeźbie. Niby czytałem o historii sztuki, niby rzeźba jest jej częścią; niby wiem, kto to Myron, Michał Anioł i Dunikowski, a nawet niby poznałem pamiętnik Benvenutto Celliniego… Niby na oko odróżniłbym rzeźbę hellenistyczną od archaicznej. Ale wciąż nie mam poczucia bym się „znał”. I nie chodzi tu o „nieznanie się” w sensie głębokim, bynajmniej, o żaden doktorat z historii sztuki, praktykę krytyka, czy tym bardziej filozofię sztuki. Oczywiście na te sposoby też się nie znam, ale tak oczywistej niewiedzy bym nie wspominał na początku notki. Chodzi mi o to, że o architekturze, czy malarstwie jestem w stanie powiedzieć o wiele więcej niż o rzeźbie. Ba! O rocket science też mogę powiedzieć więcej.

Może dlatego, że rzeźby jest mniej? Obrazy są tak powszechne, że nauczyliśmy się płasko patrzeć na świat. A rzeźby? Niby zdobią ten i ów skwer. Niby spotykamy je w kościołach i czasem w przydrożnych kapliczkach. Ba! Są nawet ludzie, którzy byli w galeriach z rzeźbami. I bynajmniej nie chodzi o handel ogrodowymi krasnalami, choć to są rzeźby… Ba!!! Nawet narzekamy w Polsce często, że za dużo się stawia pomników*, ale w tym jest chyba więcej niechęci do politycznego czy ideologicznego zacięcia pomników, niż wrogości wobec przestrzennych dzieł artystycznych jako takich. Chyba, bo w innych krajach, gdzie rzeźb bywa więcej, głosów się takich nie słyszy.

Ale dość już mówienia ciągłego „nie” w tym wpisie. Bądźmy afirmatywni wobec namacalnej rzeczywistości. Cieszmy się wiosną. I tak w ramach praktykowania tej radości udaliśmy się w sobotę do Willi Decjusza i spotkali galerię rzeźby Bronisława Chromego. Spotkali chętnie, pozytywnie, afirmatywnie — była anonsowana na mapie, a myśmy bez żadnego omijania, czy czmychania podeszli z szacunkiem. I nawet rzucili pytanie o „krakowską szkołę rzeźby”. I się poczuli zakłopotani pustkami w pamięci. Aż chciałoby się znaleźć kogoś, kto wytłumaczy. Co prawda w pobliżu szkolono nauczycieli i animatorów, by szerzyli kulturę i sztukę, ale traf chciał, że zabrakło ich pod ręką. Gdzie diabeł nie może, tam internet pośle, więc pozostało zapytać Sieci. Ona zaś przemówiła profesorskim głosem: „rzeźbiarska sztuka Krakowa, od czasów późnego średniowiecza, dysponowała niezgłębionym źródłem twórczej inspiracji, jakim było niewątpliwie dzieło Wita Stwosza wyznaczające wysoki poziom artystycznych dążeń dla całych pokoleń rzeźbiarzy (…)”**.

Wysłuchałem Sieci z czcią i pozostałem tak samo głupi jak przedtem. Z głupotą swą, ale i afirmatywnie przyjętym dobrym słowem profesorskim porównałem „Pomnik Piwnicy pod Baranami”, któryśmy przeszli w jedną i drugą stronę, do ołtarza mariackiego. Tu i tu wiele uwzniaślających postaci, tu i tu ekspresja. Dzieło Chromego mniejsze, bliżej 4 metrów wysokości, gdzież mu do kilkunastu Wita Stwosza. Cóż, na UNESCO trzeba się było bardziej starać.

Ale jakiś chochlik kazał mi pomyśleć, że mijane po drodze drzewo z karmnikami dla ptaków na Sikorniku w sumie też spełnia to kryterium: wiele postaci, które uwznioślają skrzydełka, ekspresja treli i ćwierków między skubaniem ziarenek; nawet wymiary by może wyszły podobnie. Inna rzecz, że ołtarz Wita Stwosza, czy Pomnik Piwnicy pod Baranami są czynne cały rok, a karmniki tylko zimą…

A może Wit Stwosz to za mało? Może należałoby profesorskim tonem dodać uwagę, że „już od prehistorii postać smoka wawelskiego rozpalała wyobraźnię rzeźbiarzy krakowskich”. Inne dzieło Bronisława Chromego dowodzi, że owszem, że rozpala. Tylko w dzisiejszych czasach potrzebny jeszcze SMS.

Chociaż proces utleniania jest tak potrzebny do życia, pozostaje niebezpieczny. Smok wawelski najlepszym dowodem. Bo wszyscy wiemy, że ta jego hulaszcza egzotermiczność, co się powabnie dziewicami zaczęła, skończyła się baraniną z siarką.

Afirmatywnie przyjmuję dzieła Chromego. Czym mniejsze, tym bardziej afirmatywnie. Bo wolę iskierkę od Gotterdammerungu. A te duże dzieła? Że Chopina przewiało? Łatwo potem zrozumieć, że tak wyziębionemu zabrakło sił na walkę z chorobą. Czy dzieło więc przekonsultowano z NFZ?

Afirmacja dla małych dzieł Chromego, afirmacją dla małych dzieł Chromego, ale jedna z dużych rzeźb też mnie zafascynowała. Nie wiem, jak się nazywała, ale sądząc po kształcie była naśladownictwem gagarinowskiego Wostoku. Nawet odpowiedni właz awaryjny miała na miejscu. Na tym przynajmniej się znam, nie to co na rzeźbie. Znam się, bo lepiłem model jako dziecko. Jestem więc ekspertem i można mnie zatrudnić w komisji.


*) A propos pomnikomanii, nie potrafię się oprzeć chęci przypomnienia pewnego epizodu z dziejów Budapesztu: „W 1897 roku w towarzystwie Franciszka Józefa Budapeszt odwiedził Wilhelm II. Kwitnące miasto zrobiło na nim doskonałe wrażenie, ale uwagę tego gadatliwego monarchy zwrócił to, że w mieście jest niewiele posągów, Denkmäler. Cesarską sugestię podchwyciła prasa i Franciszek Józef wysupłał ze swojej prywatnej sakiewki 400 tysięcy koron dla miasta, żeby zamówić dziesięć posągów o historycznym znaczeniu. Zaczęło się zaludnianie wszystkich placów i skwerów posągami i pomnikami węgierskich postaci historycznych (a także cudzoziemców: Eugeniusza Sabaudzkiego i Jerzego Waszyngtona). W czterdziestopięcioletnim okresie przed 1896 rokiem w Budzie i Peszcie powstało dwadzieścia sześć pomników, z czego ponad połowa skromnych rozmiarów, a w latach 1896-1910 przybyło ich aż trzydzieści siedem.”
John Lukacs, „Budapeszt 1900. Portret miasta i jego kultury”, tłum. Tomasz Bieroń, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków, 2016
**) Prof. Franciszek Chmielowski cytowany w http://szydlowiecki.eu/ps-50653-artystyczny-fenomen/.

Zdjęcia: basia i Pak4

[24.3.2018: Dębniki – Kopiec Kościuszki – Sikornik – Wola Justowska – powrót. (Ślad gps)]

w Parku Decjusza znajdziemy nie tylko renesansową Willę Decjusza, ale i dostylizowaną stosownie współczesną siedzibę instytucji kulturalnej…

otoczenie Willi Decjusza ozdobione rzeźbami znanego krakowskiego twórcy

Wola Justowska straciła swój drugi drewniany kościół w pożarze 2002 (pierwszy spłonął w 1978) – nie dziwimy się więc zbytnio, że odbudowa jest… drewniano-murowana…

rzeźby niedawno zmarłego Prof. Bronisława Chromego – twórcy Smoka W. – w Parku Decjusza

Ilustracje – Pak4

Komentarzy 25 to “Nie znam się i tyle”

  1. pak445 Says:

    Ilustracje — c.d.:

  2. pak455 Says:

  3. pak455 Says:

  4. pak455 Says:

  5. basia Says:

    Dzięki za foto-uzupełnienie, w tym za smog wawelski wielce ewokatywny i przestrzenny czyli rzeźbiarski szalenie!!!

    😀 😀 😀 😀

  6. basia Says:

    PS,

    1. Oprócz krasnali, jelonków i bocianów ogrodowych do upowszechniających się rzeźb należą lwy nabramne, weneckie albo lwowskie szalenie…

    2. „krakowska szkoła rzeźby” to prede wszystkim Dźwigaj. Profesor Dźwigaj. https://pl.wikipedia.org/wiki/Czes%C5%82aw_D%C5%BAwigaj
    Czy Ślązak może nie wiedzieć o takim gigancie rzeźby? Nawet Ślązak nie znający się i tyle? 😮

    3. Inne niezgłębione źródła twórczej inspiracji są liczne…
    Pomnik Lenina w Nowej Hucie dla naprzykładu… ➡
    https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/998567,Pomnik-Lenina-obalony-w-Nowej-Hucie
    Nie mam potwierdzenia, że odlew powstał w Gliwicach, ale niby gdzie miał powstać? 😆

  7. basia Says:

    Odbudowujący się po pożarze w kwietniu 2002, trzeci już kościół na Woli Justowskiej, tym razem będzie tylko udawał drewniany…

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Matki_Bo%C5%BCej_Kr%C3%B3lowej_Polski_w_Krakowie_(Wola_Justowska)

    http://www.dziennikpolski24.pl/region/wiadomosci-krakow/a/na-woli-justowskiej-rosnie-nowy-kosciol-zastapi-spalony-15-lat-temu-wideo-zdjecia,11759783/

  8. pak4 Says:

    @1:
    A owszem. Rzeźba się upowszechnia. Zresztą design mocno rzeźbiarski bywa (ale nazw koncernów samochodowych nie zapodam, żeby kryptoreklamy nie upowszechniać).
    Łapię się na tym, że tak zupełnie serio, to wiele prac Chromego mi się podobało, tylko wszystko „siadało”, gdy przychodziło do prezentacji wielkich idei… Tak jakby zapotrzebowanie na rzeźby ideowe wykraczało poza dopuszczalną ideowość rzeźby.
    Albo rzeźbiarz powinien być jak Michał Anioł i nie przekraczać liczby dzieł rzeźbiarskich z jego, skądinąd długiego, życia.

    @2:
    Do nazwisk to ja głowy nie mam. Powinni podpisywać rzeźby PESELami, miałbym większe szanse. Bo oczywiście, jak przypomnieć dzieła, to kojarzę, ale nazwisko?

    @3:
    No właśnie. Niezła ilustracja, że smoki i dinozaury stanowią niezgłębione pokłady twórczej inspiracji dla rzeźbiarzy.

  9. Jankora Says:

    Zanim pobiegnę do zakupów i sprzątania,powiem Wam, że nie trzeba znać się, by podziwiać i lubić.
    Tym nie mniej cenię każdy Wasz erudycyjny wpis,zachwycam się faktograficznym stylem PAKa. 🙂
    Dziękuję, Wesołych Świat!:-)

  10. Hamak W Pokrzywach Says:

    A nie lepiej się pobujać?

    W święta i poświęta.

    Wesołych!

  11. Przyjaciele Smutnego Diabła Says:

    Z nadzieją, że teraz, to już naprawdę wiosna
    Pozdrawiamy niestrudzonych wytrawnych wędrowców
    Życząc zdrowych i smacznych świąt

    Przyjaciele

  12. pak4 Says:

    @Hamak:
    Pierwsze co skojarzyłem 😉

  13. pak4 Says:

    A propos płaskorzeźb… i rowerów:

  14. basia Says:

    Oczywiście, nie tylko gratulujemy Kamilowi wszystkich płasko- rzeźb i rowerów ale i sami wciąż rzeźbimy jak możemy, by urzeźbienie ciał i dusz naszych konweniowało 🙄 z temi świetlanemi przykłady, co je z telewizora albo i ze skijumping.pl czasem widujemy… 😎 😎 😎

    Dzięki za wszystkie fajne, pozytywne uwagi, uporządkowania i życzenia świąteczne!
    🙂 🙂 🙂
    Za wszystkie bujania dzięki też! Miejmy nadzieję, że trawka stanie się szybko bujna… i w ogóle 🙄
    🙂 🙂 🙂

  15. Mela Woman Says:

    Pak4, czy ja już Ci mówiłam, jak bardzo „podobam” Twoją erudycję i poczucie humoru? Jeżeli nie, to mówię teraz.

    Pozdrawiam wszystkich zapracowanych, za-wycieczkowanych, i wszystkim życzę błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy. U nas w parafii dopiero teraz są rekolekcje, więc kalendarz pełniejszy, niż zwykle..

  16. Kumaty Says:

    Nie znam się na erudycji i tyle;D

    Nie na tyle i nie na przodzie życze Wam pysznych Swiat i wesolych i jakich sobie chcecie i drugim i trzecim chcecie;D
    (Bo na humorze to ja sie znam i tyle!;D))))))))))))))))))))))) )

  17. owcarek podhalański Says:

    Analiza Pakeckowego wpisu doprowawdziła mnie do wniosku, ze jedno zdanie w tymze wpisie jest fałsywe – to pierwse 🙂

    A na wypadek kiebyk juz nie zajrzoł tutok przed świętami – tyz zyce syćkim wesołego i smacnego jajka. Z naciskiem na wesołego 🙂

  18. pak4 Says:

    @Owczarku:
    Masz rację. I nie masz.
    Bo widzisz, masz rację. Napisałem tak, jakbym się znał, ale postanowił sobie zażartować.
    Tymczasem ja się nie znam. Napisałem o swoich odczuciach. Tak po prostu. Jak człowiek i obywatel, a nie ktoś, kto widział kiedykolwiek tom pt. „Historia sztuki”.

  19. basia Says:

    Mela Woman, zapracowanie, zabieganie i zawycieczkowanie rozumiemy, podziwy dla Paka4 rozumiemy też… 🙄 😎 …

    Kumaty, dobry humor i gratulowanie (sobie jego) rozumiemy też… 😎

    …takoż Owczarkowe naciski… 😎 🙄 😎

    …czyli, w przeciwieństwie do Paka4, znamy się i rozumiemy na wszystkim, na przykład, w temacie rzeźby tośmy rzeźbili nie jeden raz (albo szyli) w sytuacjach występowo-publicznych (nie mylić z „występnie-publicznych”), a w temacie specyficznym rzeźb Pana Prof. z Woli i Piwnicy pod Be, to nawet znamy się i rozumiemy na tych otoczakach, i jak ciężkie musiały być do przytaskania z Dunajca! 😮

    *** * ***

    Wszystkim Państwu piękne dzięki za piękne życzenia wiosenno-świąteczne!!!
    (Tu co prawda rano nowy śnieżek na samochodach, ale mały i mróz też mały, minus-trzystopniowy jeno… — idealna jazda do spowiedzi o szóstej rano (ale mimo szóstej kolejka wcale nie mała… w tesco ponoć znacznie lepiej było o tej samej godzinie z usługami świątecznymi 😈 ))

  20. Jarząbek jestem Says:

    Zdrowych i wesołych życzę.

    Podziwiam aktywność fizyczną i intelekty autorów.
    Znają się na rzeczy ;-), pozatym mobilizują trzeba przyznać. 🙂

  21. basia Says:

    Nieee-no, naprawdę znam się tylko ja. A Pak4 to ewentualnie zdaniem Owczarka!… 😈

  22. owcarek podhalański Says:

    Zdanie owcarka jest takie, ze nas Pakecek…
    a) zno sie na rzeźbie
    b) zno sie na udowadnianiu, ze nie zno sie na rzeźbie 🙂

  23. owcarek podhalański Says:

    A do wielkanocnyk zyceń dokładom jesce zycenia wielkanocnej pogody. No bo z White Christmas jakosi nie wysło, za to teroz meteorologi godajom, ze mozemy mieć White Easter 🙂

  24. pak4 Says:

    @owcarku:
    Hm… jak napiszę, że jednak nie znam się na przekonywaniu, że się nie znam, to dojdzie punkt c? To ja lepiej nie wchodzę i powiem pas, póki alfabet nie został wyczerpany.

  25. basia Says:

    Owczarku, tak jest, tak się właśnie rozkłada polemistów na łopatki — w białych rękawiczkach, ścichapęk i w ogóle mucha nie siada! Szapoba! 😎

    Paku4, a już miałam nadzieję na popis logiczno-humorystyczny… 😦 😆

    Śliczne dzięki Szanownym Państwu za wszystkie życzenia już wyrażone, zrywające się do/z wyrażenia, a za niewypowiedziane też! 😎 — Pięknych świąt, a jeśli będą jakieś niespodzianki i odskoki od ideału (np. białe) – to też niech będzie ciekawie, przytulnie, odświeżająco, relaksowo, pogłębiająco… co kto lubi, czego komu potrzeba! 🙂 🙂 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: