Dzień jak co dzień

…lub miesiąc jak co dzień –
– dla Toprowców, Aniołów Stróżów i pozostałych

Wtorek 16.01.

O godz. 13.09. do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z Rysów, będąc w górnej części Rysy, stracił równowagę i zaczął zsuwać się po stromych śniegach w dół. Zatrzymał się dopiero pod „Kamieniem” poniżej Buli pod Rysami. Doznał bolesnego urazu barku i stawu skokowego. Po 10 min kolejny telefon od poszkodowanego, który przekazał ratownikom, że przed momentem z dużą prędkością przemknął koło niego jego kolega, z którym razem schodzili z Rysów. Dojechał on nad Czarny Staw. Wystartował śmigłowiec. Z Jego pokładu dwaj ratownicy desantowali się w rejonie Kamienia i przystąpili do udzielania I pomocy rannemu turyście. Stamtąd śmigłowiec poleciał nad Czarny Staw, przyziemił w pobliżu drugiego turysty. Okazało się, że turyście znajdującemu się na Stawie nic nie jest, nie potrzebuje pomocy i o własnych siłach dojdzie do schroniska. Gdy ratownicy działający powyżej, włożyli rannego do noszy poprosili o przylot śmigłowca. Poszkodowany wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowani do szpitala. Po rozmowie z turystami można było odtworzyć przebieg zdarzenia. Turysta, który jako pierwszy poleciał w dół, zsunął się po śniegach około 1300 m. Przeleciał nad Kamieniem i wbił się w nagromadzony poniżej śnieg. To chyba go uratowało. Drugi turysta zaczął schodzić w dół, by sprawdzić, co stało się jego koledze. Będąc u wylotu Rysy i on poleciał po stromych śniegach i dojechał aż nad Czarny Staw. Po drodze nie uderzył w żadne wystające głazy i mimo co najmniej kilkusetmetrowego „ zjazdu” nic mu się nie stało. Przy każdym z nich tego dnia Anioł Stróż był na miejscu.

…Niektórzy mają szczęście…

(Nb, wycieczka na Rysy od Morskiego 30.9.2011 – sucho, zero śniegu w Rysie…)

*** * ***

Poniedziałek 22.01.

[…]
O godz. 17.32 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą wyruszyli z Kasprowego w kierunku Przeł. pod Kopą Kondracką. Weszli na jakiś wierzchołek, z którego boją się zejść. Poproszono turystów by uruchomili aplikację „Na Ratunek”, by można było ich zlokalizować. Po kilku próbach o godz. 19.48 turyści podali swoje współrzędne. Okazało się, że znajdują się oni na wsch. wierzchołku Suchych Czub, ale nie są w stanie sami zejść zbyt trudnym dla nich terenem. Z Centrali na pomoc turystom wyruszyło 4- ratowników, którzy wyjechali kolejką na Kasprowy i stamtąd o 22.13 dotarli do turystów. Okazało się, że turyści są w dobrej formie fizycznej i nieco słabszej psychicznej. Po napojeniu herbatą, asekurując o godz. 01.24 doprowadzili turystów na Kasprowy. Tam turyści zostali na nocleg, a ratownicy na nartach zjechali do Kuźnic i o 02.40 dotarli na Centralę. W górach lepiej nie słuchać wieszcza i mierzyć zamiary na siły a przede wszystkim na umiejętności.

*** * ***

Wtorek. 23.01.

O godz. 14.33 do TOPR zadzwonił turysta informując, że schodził ze Starorobociańskiego Wierchu w kierunku Kończystego W. zgubił szlak, nie wie gdzie jest. Turysta przekazał swoje współrzędnie, zlokalizowano go i poproszono by schodził w kierunku Cielęcych Tańców. W tamten rejon wystartował śmigłowiec. Ze względu na zalegające chmury nie udało się dolecieć do turysty. Śmigłowiec zawrócił do Zakopanego. Spod Centrali zabrał na pokład 2 ratowników i poleciał do Dol. Starorobociańskiej. Tam poniżej pokrywy chmur desantowali się ratownicy i udali się w kierunku turysty, do którego dotarli o 15.50. Sprowadzili go w miejsce dogodne do podebrania przez śmigłowiec. O godz. 16.05 przetransportowano turystę i ratowników do Zakopanego. Zimą, samotne wędrowanie w takim terenie, gdy na dodatek chmury i mgły ograniczają widoczność, nie jest najlepszym pomysłem.

*** * ***

Niedziela 28.01.

Po godz. 17-tej z Czarnego Stawu do Morskiego Oka sprowadzono turystkę, która w miejskich kozaczkach dotarła nad Staw, ale w takim obuwiu nie potrafiła bezpiecznie zejść.

Sporo pracy mieli ratownicy pełniący dyżury w stacjach narciarskich. Każdego feryjnego dnia dochodzi tam do 30-40 wypadków. Apelujemy o rozważną i bezpieczną jazdę.

*** * ***

Środa 31.01.

[…]
Tuż po 13-tej do TOPR zadzwonili turyści ( 2 osoby) informując, że pobłądzili idąc z 5-ciu Stawów na Szpiglasowy Wierch. Są na grani przy słupku granicznym Ponieważ podali nr słupka, ratownicy ustalili, że turyści znajdują się w rejonie Wyżniej Liptowskiej Ławce. Wystartował śmigłowiec. Ze względu na silny wiatr i zalegające wyżej mgły, ratownicy desantowali się w 5-ciu Stawach i dalej udali się pieszo przez Szpiglasową Przeł. Tuż przed 17-tą dotarli do turystów. Po napojeniu herbatą i ubraniu uprzęży, asekurując o godz. 20-tej doprowadzono turystów do schroniska w Stawach. Wyprawę prowadzono w trudnych warunkach, przy silnym wietrze, ograniczonej widoczności i zagrożeniu lawinowym. Bez odpowiedzi pozostało pytanie dlaczego w takich warunkach wyruszyli na wycieczkę?

O godz. 15.18 do TOPR zadzwonił opiekun informując, że z 9-cio osobową grupą harcerzy są na Giewoncie. Boja się zejść ze szczytu bo nie mają raków ani czekanów, a szlak zejściowy pokryty jest twardym zlodzonym śniegiem. Z Centrali na Kondratową wyruszyła 3 osobowa grupa ratowników. O godz. 16.33 do TOPR ponownie zadzwonił opiekun informując, że zeszli ze szczytu na Herbacianą Przeł. i nie potrzebują już pomocy. Ratownicy zawrócili na Centralę.

*** * ***

Piątek 2,02.

O godz. 13.53 do TOPR dotarła informacja, że w rejonie Świnicy spadł z nawisem instruktor prowadzący grupkę turystów. Turyści nie widzą go i nie mogą nawiązać z nim kontaktu głosowego. Pogoda (wiatr i mgła ograniczająca widoczność) uniemożliwiała użycie śmigłowca. Ponieważ informacją o miejscu zdarzenia była nieprecyzyjna, z Kasprowego i z Hali Gąsienicowej w rejon Świnickiej Kotlinki i dalej pod płn. i wsch. ściany Świnicy wyruszyli ratownicy. O godz. 14.20 do TOPR ponownie zadzwonili turyści informując, że wszystko jest ok. bo właśnie instruktor dotarł do nich. Okazało się, że zdarzenie miało miejsce na Świnickiej Przeł. W wyniku urwania nawisu instruktor spadł do Świnickiego Żlebu, zjechał nim kilkadziesiąt metrów a upadek wyhamował czekanem. Nic mu się nie stało , ale trochę trwało zanim dotarł do turystów. Wobec tego odwołano z terenu ratowników.

*** * ***

Niedziela 4.02.

[…]
O godz. 14. 16. Do TOPR zadzwonili turyści informując, że pobłądzili w rejonie Kopy Kondrackiej. Dzięki aplikacji „Na ratunek” ustalono, że turyści zaczęli schodzić na stronę słowacką. Poproszono by po własnych śladach wrócili na szczyt i stamtąd schodzili w kierunku Kopy Kondrackiej. O godz. 16.26 turyści wysłali SMS-a, że nie mogą odnaleźć drogi zejściowej , proszą o pomoc. Z Centrali na Kondratową skuterem wyjechało dwóch ratowników. O godz. 18.05 ratownicy poinformowali, że spadło ponad 40 cm świeżego śniegu, jest lawiniasto, potrzebne wsparcie. Z Centrali wyruszyło kolejna grupa ratowników. O godz. 19.52 ratownicy dotarli do turystów. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą, asekurując o 22.30 sprowadzili turystów na Kondratową, skąd skuterami przewieźli ich do Kuźnic.
Wszystkie działania ratownicze przebiegały w trudnych warunkach atmosferycznych przy ograniczonej widoczności, wzrastającym zagrożeniu lawinowym spowodowanym intensywnymi opadami śniegu. Nasuwa się pytanie dlaczego turyści w takich warunkach wyruszają na tak długie wycieczki, po zasypanych i miejscami eksponowanych szlakach? Czy tak trudno przewidzieć, że przy ograniczonej widoczności łatwo będzie pobłądzić i wejść w lawiniasty teren ?

*** * ***

Niedziela 11.02.

[…]
O godz. 10.10 do TOPR zadzwoniła turystka informując, że przed chwilą urwała się z nawisem i spadła z Wagi do Dol. Ciężkiej. Doznała ran głowy, nie wejdzie sama na Wagę, gdzie pozostał mąż i kolega. O zdarzeniu powiadomiono HZS. Słowaccy ratownicy poprosili o przylot naszego śmigłowca, gdyż nad Popradem zalegają gęste chmury i ich śmigłowiec nie może wystartować. Po godz. 11-tej w rejon wypadku poleciał TOPR-owski Sokół. Z jego ratownicy desantowali się w pobliżu turystki. Po udzieleniu I pomocy turystka wraz z ratownikiem została windą wciągnięta na pokład śmigłowca. W kolejnych wciągnięciach na pokład zabrano drugiego ratownika i turystę i przetransportowano w rejon Szczyrbskiego Jeziora, gdzie przekazano ich ratownikom HZS.

Reklamy

Komentarze 23 to “Dzień jak co dzień”

  1. nietoperek Says:

    straszyc

    straszyc

    i
    jeszcze
    raz

    straszyc

    /wykrz/

    hu hu

  2. pak4 Says:

    @Dla Anioła Stróża:

    @Dla Nietoperka:

  3. Wątpiący ? Says:

    Aplikacja taka i śmaka a ludzie jak ginęli tak giną !

    Nie wierzcie ,że was telefon wybawi z kłopotów !!

  4. Jaś Beskidzki Says:

    Cytaty słuszne, że nieco straszące, to trudno, taka rzeczywistość, ku przestrodze.

    Nie mogę się doczekać wycieczki, chociażby małej.

  5. marzena Says:

    Jasiu, masz piękne wspomnienie wycieczki na Rysy od polskiej strony.
    nie jest powiedziane, że zawsze będą tylko nowe wycieczki do oglądania. 😉

  6. wkur--- Says:

    Niewierze w anioła str

  7. Renata Says:

    Trudna sprawa z tymi przestrogami, bo w telewizji tyle klęsk i wypadków, że to powszednieje stsje się jak szoł.
    (A my żyjemy, nasi znajomi żyją,
    przestroga jest dopiero wtedy, kiedy coś się złego stanie blisko wokół nas.. co o tym sądzicie, czy nie tak jest?.)

  8. pak4 Says:

    @Renata:
    > Trudna sprawa z tymi przestrogami, bo w telewizji tyle klęsk i wypadków, że to powszednieje stsje się jak szoł.
    Jak dla mnie, to zależy.
    To znaczy owszem, w mediach króluje infotainment, a mówienie o klęskach w to się wpisuje (w końcu thriller czy horror to też gatunki rozrywkowe).
    Ale nie każdą informację o klęsce, czy wypadku sprzedaje się jako sensację.
    I nie każdą odbiera.
    Owszem, jak czytałem pod tymi podsumowaniami pracy TOPR komentarze, to większość była nastawiona na wyłapanie najzabawniejszej interwencji…
    Ale też powiedzmy sobie szczerze, że właśnie tak emocjonalnie reagujący miłośnicy infotainmentu najchętniej się udzielają w internecie. Więc może popularność ich komentarzy świadczy tylko i ich zamiłowaniu do pisania.

    Gdy TOPR czytają potencjalni turyści, to tego typu przestrogi mogą pomóc w przygotowaniu wycieczki. Np. TOPR buduje świadomość przydatności właściwego ekwipunku, uświadamia możliwe problemy („stan emocjonalny turysty”, godzina wyjścia w góry), wskazuje na możliwe pożytki z ich aplikacji na smartfony „Na ratunek”. (Faktycznie, sama nie ratuje, ale bardzo często pozwala namierzyć turystę, a przecież zagubienie się w złych warunkach pogodowych to dość typowy problem w górach…)

    > przestroga jest dopiero wtedy, kiedy coś się złego stanie blisko wokół nas.. co o tym sądzicie, czy nie tak jest?
    Na pewno bliskość przekazu pomaga, jeśli to uznać za pomoc.
    Zresztą i dziennikarze tak działają, że bliżej działa silniej. (Ale też nie do końca, bo czasami chodzi o to, by podkreślić pewien wzorzec trafiający do wyobraźni; przez co łatwo przeoczyć problem całkiem bliski, ale mało modny.))
    Ale odebrany sygnał zawsze zależy nie tylko od tego jaki sygnał był nadany, ale także od tego, jaki był odbiorca. To jak z radiem, gdzie potrzeba nie tylko sygnału dobrej jakości, ale i dobrze dobranej częstotliwości odbiornika 🙂

  9. basia Says:

    Dzień jak co dzień – Walentynki i Popielec w jednym 🙄

    No to rzutem na taśmę! —

  10. pak4 Says:

    A propos smutnych fruwaczy:

  11. basia Says:

    Samo życie… Eros, Thanatos jednymi dróżkami chadzają… fruwają… Hmmm 🙂

  12. basia Says:

    No to po pierwsze kilka cytatów z najnowszych Kolorowanek:

    *** * ***

    Nietoperku, lecz straszyć z umiarem trzeba… chyba… czasem… powiedziałabym… 🙄 🙂

    Paku4, nietoperki generalnie wyczesane bestie… Jednak żeby aż tak?!… 😮

    Wątpiący, hamulec (najnowszej generacji) też sam z siebie nie zapewni bezpieczeństwa zmotoryzowanemu i współużytkownikom dróg, jednak nikt na serio nie argumentuje za cofnięciem się do wcześniejszych rozwiązań… 🙂

    Jasiu Beskidzki, tyle, że my nigdy i nigdzie nie zobowiązywaliśmy się do dokumentowania i (natychmiastowego) publikowania wszystkich wędrówek i Wędrówek… Tough… 😉

    …Choć całkowitą rację ma Marzena, archiwa są tak monstrualnie przebogate 🙄 że samą mnie przerażają — zwłaszcza czas poświęcony (zmarnowany?) na sporządzanie tych wszystkich albumów… 😮

    Wkur—, i co, dobrze i błogo Szanownemu z tą niewiarą? 🙂

    Renato, Paku4, powiedzieli Szanowni w sumie wszystko, lecz dodam, iż jestem w ostatnich latach pod ogromnym wrażeniem wszelkich nowych sposobów upowszechniania świadomości górskich zagrożeń i sposobów radzenia sobie z nimi. Biznesy, instytucje „statutowe” (GOPR, TOPR, PTTK, …) i wiele innych podnoszą wolnościowy aspekt sprawy: „idź człowieku jeśli cię góry wołają, nie zatrzaskujemy możliwości, nie zamykamy szlaków zimą… ale wiedz, czym ryzykujesz… i koniecznie przygotuj się jak najlepiej”.

    Większość turystów kwalifikowanych potrafi docenić dobrodziejstwa cywilizacji (nawet/zwłaszcza w obcowaniu z dziką naturą); zawsze znajdą się jednak ignoranci, chojracy, infantylni, maksymaliści, dogmatycy wszelkich maści, itp., itd. …

  13. TesTeq Says:

    „Poza tym uważam, że góry należy wyrównać.” – TesTeq Starszy

    Miał rację ten starożytny mędrzec. Gdyby góry były płaskie, ludzie by z nich nie spadali, a śmigłowiec mógłby łatwo lądować przy tych, którzy się zgubili na Wielkiej Równinie.

  14. basia Says:

    PS, jako, iż z powodu Popielca w roku bieżącym Święto Świętego Walentego zostało przesunięte na… wszystkie inne dni roku —
    — zaczynamy! 😈

    Zwłaszcza, że pojęcie ‚icebreakers’ pasuje jak ulał (i zamarzł) do niniejszego wpisu! 😮

    Nb, czy jest jeszcze ktoś, kto nie zna blogu „Brit it!” pod POLITYKĄ?
    — To już zna! 😎

    Valentine’s Day can be a bit of a sad reminder for those who are unhappily single at that time. It may be a poke in the ribs to people who are looking for love but have not yet found that special someone. But do not dismay, for we have compiled for you the perfect collection of chat-up lines or pick-up lines. These are the ideal icebreakers or conversation starters that can be used to initiate contact with any person you may feel an attraction to.

    Pick-up lines have traditionally always been a tongue-in-cheek way of initiating a conversation with someone while accomplishing many goals simultaneously. They provide a small laugh, start a conversation and somehow also manage to point out the awkwardness and inherent obviousness of what is actually going on – a person is desperate to talk with somebody with whom there is otherwise no reason to talk to except curiosity and attraction.

    It is important to appear sweet and harmless and yet funny, charming and interesting to the other person. With all of that said here are some classic well-known chat-up lines. Use them at your own risk!

    1. I’m new in town could you show me on this map where you live?
    2. Are you tired …..because you’ve been running through my mind all night?
    3. Did it hurt? (What?) When you fell from the sky? You’re an angel, aren’t you?
    4. If I could re-arrange the letters of the alphabet I would put ‘U’ and ‘I’ next to each other.
    5. Is your dad a terrorist because you’re the bomb?
    6. I think I’ve seen you somewhere before….oh yes of course…IN MY DREAMS.
    7. I think you dropped something. (What?) My jaw.
    8. Are you a parking ticket, because you have FINE written all over you?
    9. Do you know how much a polar bear weighs? Just enough to break the ice. Hi my name is ___________.
    10. Is your name Wifi, because I’m really feeling a strong connection?
    11. Don’t tell me if I can take you out for dinner, just smile for ‘YES” and do a backflip for ‘No’
    12. Touch my arm. Do you know what it’s made of? Boyfriend material. (or girlfriend material)
    13. It’s a good thing I have my library card because I’m checking you out.
    14. You must be a camera because every time I look at you I smile.
    15 Everything about you must have been made at McDonald’s because “I’m lovin’ it.”

    (Top 15 Valentine’s icebreakers) 😀

  15. basia Says:

    TesTequ, Starożytny Mędrzec mógł mieć dużo racji… lecz…
    kto by tam chodził, po tej Wielkiej Równinie?!
    A skoro nikt by nie chodził, ratownicy nie mieliby pracy, sens życia by malał, bezrobocie rosło… 🙄 😦

  16. Renata Says:

    Pak4, dziękuję za obszerną reakcję, przeczytałam z zaciekawieniem:
    „odebrany sygnał zawsze zależy nie tylko od tego jaki sygnał był nadany, ale także od tego, jaki był odbiorca.”
    NIe masz wrażenia, że współcześni turyści mają pęd do wysokiej jakości wyposażenia, ale pozatym są coraz bardziej dziecinni i nieodpowiedzialni? Na przykład w takich warunkach jak powyższe w góry nie powinien wychodzić NIKT,a tymczasem pchają się tam w zimie młodzi niedoświadczeni, rodzice z dziećmi, strsi zawałowcy itak dalej

  17. pak4 Says:

    @Renata:
    Jest taka anegdota, jak to trzech uczonych jedzie przez Australię i widzą z okien czarną owcę.
    Pierwszy mówi:
    — O! W Australii wszystkie owce są czarne.
    Drugi mówi:
    — Nie, w Australii istnieje co najmniej jedna czarna owca.
    Na co trzeci:
    — W Australii istnieje przynajmniej jedna owca, która ma przynajmniej jeden bok czarny.
    **
    Turystyka jest dzisiaj masowa. A w masie zdarzają się wyjątki i wypadki. Bez dokładnych badań socjologicznych ja bym się nie odważył na dawanie odpowiedzi, czy to pojedyncze czarne owce, czy też jakaś reguła, lub inna plaga. Zaś przypadki, gdy turysta (czasem nawet z przewodnikiem) wybrali się źle przygotowami i w złych warunkach notowano w Tatrach i w XIX wieku… Badań zaś nie mam, więc oceniać nie potrafię, czy zmienia się na lepsze, czy gorsze.

  18. wkur--- Says:

    Dobrze?
    Blogo?

    Wysmienicie!

  19. basia Says:

    Wkur—, całkowita zgoda… – błogi czas nam teraz świeci (coraz jaśniejszym blaskiem zresztą 😉 ) 😎 😎

    Renato, Paku4, całkowita zgoda z każdym z Państwa: w skali, w jakiej odbywa się obecnie wędrowanie (także zimowe tatrzańskie) przypadki ratowane przez TOPR to margines albo wręcz margines marginesu (jak kto woli – promil procenta 😉 ) — lecz tak czy owak trzeba mówić, budzić wyobraźnię, nawet straszyć…
    Inna rzecz, iż najbardziej postraszone poczują się osoby całkowicie z zewnątrz zimowej turystyki kwalifikowanej – na przykład Mama niejakiej B…

  20. Renata Says:

    Mogę się zgodzić.:)

  21. Obserwator Says:

    Matko jedyna, ile mnie tu nie było!

    Pozdrowić wszystkich, wciaż w góry łażą, fot widzę tysiące, będzie co oglądać bom w gips popadł prosto z nart.:(-

  22. Obserwator Says:

    CO wciąż w góry łażą!

  23. basia Says:

    Renato, 😀

    Obserwatorze, a system pamięta… I rozróżnia 😎 Mimo, iż od tamtych czasów Obserwatorów Jest Dwóch 😀

    Dobrego i szybkiego zaleczania życzę! Dbaj o siebie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: