Sprechen Sie Hungarn

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Zatrzymuje mnie węgierski policjant. Zastanawiam się, czy nie jechałem za szybko, ale nie, dopiero co ruszyłem po fotografowaniu zbierających się do lotu na południe czapli, nawet nie zdążyłem się rozpędzić wjeżdżając na obszar zabudowany. Zastanawiam się, otwieram okno. I słyszę:

— Sprechen Sie Hungarn oder Deutsch.

Nie, nie szprechuję po węgiersku.

***

Cóż, niemiecki lokalnie króluje*. Nie tylko na Węgrzech, także Słowenia jest nastawiona na niemieckojęzycznych (Niemcy i Austria) turystów. Ale faktycznie ze znajomością angielskiego nie jest zbyt dobrze na Węgrzech…

Wrażenia są nawet gorsze od statystyk. Owszem, Węgry wypadają w nich gorzej od Polski (różnica niemal trzech punktów procentowych) lokując się w dolnej sferze stanów średnich w Europie (18 miejsce, dla porównania Polska jest 10-ta), ale na ulicach wydaje się, że jest gorzej. W ubiegłym roku, w ratuszu Kecskemét nie mogliśmy znaleźć nikogo mówiącego po angielsku. Owszem, Budapeszt to inna sprawa, tam nawet żebracy mówią ładną angielszczyzną, ale prowincjonalne Węgry wydają się językowo odcięte od świata.

Czy tak musiało być? Węgry, te wielkie, historyczne Węgry, Korona Św. Stefana, mówiły oficjalnie po łacinie. W Polsce też mówiło się długo po łacinie, ale jednak nie aż tak długo i szeroko. Korona Świętego Stefana była z zasady wielonarodowa, a język łaciński był językiem politycznym. Prywatnie ludzie mówili po swojemu, czyli zależnie od regionu i miejsca. Na przykład w miastach po niemiecku. Właściwie węgierski byłby domeną szlachty (głównie dzisiejszych) Węgier i części chłopstwa, a i to nie całych — sama arystokracja się mocno zniemczała.

Język węgierski był elementem odrodzenia narodowego. Mówi się, że przemówienie hrabiego Istvána Széchenyiego przed parlamentem w roku 1825 było szokiem dla obecnych, bo było po… węgiersku, który to język był językiem wyboru politycznego. Zresztą Széchenyi uczył się węgierskiego przez całe życie**, a i tak, gdy miał coś powiedzieć swobodnie to przechodził na niemczyznę.

Język węgierski się uwspółcześnił (notuje się tu wielki wkład György Bessenyeia w końcu XVIII wieku), unarodowił (swoją drogą, trochę podobny proces przerabiali Czesi) i zaistniał. Ale są i tego koszty. Jeden język, jeden kraj… A gdyby tak zostało, że jest język polityczny i język na co dzień? Czy łatwiej byłoby się dogadać, a Węgrzy byliby bardziej otwarci na języki obce? O tym, jak inaczej mogłaby się rozwinąć kultura węgierska, fantazjował Ziemowit Szczerek***, bo przecież Węgry ponadnarodowe wcale nie musiały się rozpaść i poddać traktatowi z Trianon…

PS.
Gwoli sprawiedliwości, jest i taka wersja, że właśnie logiczna prostota węgierskiego umożliwiła taki wysyp talentów matematycznych w tym kraju… Więc z łaciną nie byłoby, na przykład, bomby wodorowej; a my nie mielibyśmy komputerów do pisania i komunikacji.

http://businessinsider.com.pl/lifestyle/podroze/english-proficiency-index-2016-znajomosc-jezyka-angielskiego/7xl74v8
*) Na tablicach sporo jeszcze, na przykład, rosyjskiego. Polski bywa (O! W Jak nas pan przywitał głośnym „dzień dobry!”), choć mógłbym się patriotycznie wyżalić, że więcej go słychać na ulicach, niż widać w owych napisach.
**) Paul Lendvai, Węgrzy. Tysiąc lat zwycięstw w klęskach, tłum. Adam Krzemiński i Bartosz Nowacki, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków, 2016
***) Ziemowit Szczerek, Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową, Czarne 2017
https://pl.wikipedia.org/wiki/John_von_Neumann
https://pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Teller

Zdjęcia: basia i Pak4

[11.9.2017: Hévíz i Egregy. Kis-Balaton. …]

Ilustracje – Pak4

Reklamy

Komentarzy 15 to “Sprechen Sie Hungarn”

  1. pro-fan Says:

    @temat:, aha, czyli wiadomo, co można robić, po powrocie do Europy – uczyć angielskiego węgierskie dzieci. 🙂

  2. basia Says:

    W okolicach końca moich studiów wśród różnych siłaczek (mniemanych i faktycznych, obojga płci) modny był pomysł wypraw na Litwę, by tam polskie dzieci kagańcem polszczyzny i angielszczyzny pętać… 🙄

  3. Węgierka Says:

    Trzeba jednak oddać Węgrom, że często mówią i piszą po polsku, wykonują wysiłek w kierunku gości.

    W miejscach nie turystycznych jest gorzej z językami, ale to wszędzie.

    Dziękuję za dotychczasowe sprawozdania fotograficzne i artykuły powstałe na kanwie podróży.

  4. pak4 Says:

    @Węgierka:
    Tak — polskiego jest względnie dużo, a nawet biorąc pod uwagę proporcje polskiego do angielskiego, to zaskakująco dużo (tzn. angielskiego jest więcej, ale nie dużo więcej).
    Wieczorami czytam sobie „Budapeszt 1900” Johna Lukacsa i on opisuje języki poznawane przez Węgrów koło 1900 roku — oczywiście, uczono się niemieckiego (w końcu Austro-Węgry, nawet jeśli Węgry miały swoistą „autonomię” językową), jeśli czegoś ponad niemiecki, to francuskiego. Angielski bardzo rzadko (jak na miary Johna Lukacsa, który się temu dziwi). Z tym ostatnim jednak warto wziąć poprawkę na czas — taki Karel Capek (nie-Węgier, ale też Austro-Węgry/Europa Środkowa początku XX wieku) jeżdżąc po Europie traktuje właśnie francuski, tak jak my dzisiaj angielski — jako język międzynarodowy, którego znajomości należy oczekiwać od oferujących usługi turystyczne. (Capek uczy się angielskiego, ale to już w trakcie wyjazdów, gdy przekonuje się o jego znaczeniu.)

  5. Bardzo Pretensjonalny Anglofil Says:

    Byłżem pewnyż, że w dniu tak uroczystym Blogerka Basia napisze, jak wyjątkowa Królowa Małżonka żondzi i panuje w UK.

    A tu…. nie! 😦

  6. Bardzo Pretensjonalny Anglofil Says:

    P.S., PAK, to apropo niemieckiej dynasti. 😉

  7. Mela Woman Says:

    Zawsze rada jestem poczytać o madziarskich miejscach i pooglądać, jak wyglądają po latach.
    Nad Balatonem bywałam praktycznie wszędzie, ale są też miejscowości, których piękno odkrywam dopiero dzięki Wam.
    Zresztą Węgry pięknieją, nie tylko Polska.

  8. basia Says:

    Węgierko, miło nam, że teksty są czytane, doceniane, zdjęcia oglądane 😎

    Paku4, na gruncie elementarnie-wspólnych doświadczeń lekturowych przypomina się Wokulski pośpiesznie się dokształcający w angielszczyźnie… 😎

    Mela Woman, no, pięknieją… A Polska pięknieje dopiero od dwóch lat; wcześniej galopująco popadała w ruinę… 😛 🙂

    Bardzo Pretensjonalny Anglofilu, tak, jakoś w tych dniach, może nawet wczoraj, Brytyjska Królowa Elżbieta II i jej mąż obchodzili 70-lecie ślubu… no jakby nie mogli jakiegoś ładniejszego miesiąca wybrać! (Wiem, wiem, nawet w latach austerity i innych obostrzeń mieli sale bankietowe i balowe rzęściście oświetlone i przestrzenne szalenie… )
    Obrazki z wczorajszego bankietu, specjalnie dla Ciebie 😉
    http://www.dailymail.co.uk/femail/article-5101469/William-Harry-join-Kate-Queen-s-70th-anniversary.html
    Nowe obrazki sobie też sprawili państwo (wiecznie) młodzi —

  9. Węgierka Says:

    Pak4, arystokracja węgierska była niezwykle dobrze wyedukowana, obyta, do czego przyczyniało się bezpośrednio lub pośrednio szkolnictwo innowiercze, ale też zasoboność, kontakty bliskie z Wiedniem. W dziewiętnastowiecznej Polsce było z tym znacznie gorzej, choć dobre szkoły również istniały.

  10. basia Says:

    Różnie było pod różnymi zaborami… (Zwłaszcza) po 1867 niektórym galicyjskim możnym wiodło się wcale nieźle – nie tylko edukacyjnie, podróżniczo, finansowo, ale i karierowo… 🙂

  11. pak4 Says:

    Generalnie w nowych lekturach (Lunatycy Clarka i Pokonani Gerwartha), autorzy przekonują, że „Austro-Węgry skazane na upadek” to trochę mit, bo państwo się świetnie rozwijało, może najlepiej w Europie (choć nie dodają, że dużo było tu nadrabiania zapóźnień), będąc przy tym wcale liberalnym (przynajmniej część austriacka) dla mniejszości narodowych.

  12. basia Says:

    Jakoś nigdy mi się nie wdrukowało w umysł „skazanie Austro-Węgier na upadek”, za to różne Agenory Gołuchowskie i inne autonomie – jak najbardziej… 🙂

  13. pak4 Says:

    A propos Węgry i edukacja — dowcip z internetu:
    Dawno, dawno temu ugro-fińskie plemiona z Uralu szły na zachód. Dotarły do rozdroża, a tam leży kamień. I na nim napis: „Na prawo – bagna, komary i śledzie w morzu. Na lewo – winogrona, ciepły klimat i gorące źródła. Ci, którzy potrafili czytać, poszli na lewo.

  14. wkur--- Says:

    Nie mogl to powiedziec jeden drugiemu?
    Gdzie byla solidarnosc plemienna!

    Wkurzaja mnie slabe dowcipy.

  15. basia Says:

    Mnie śmieszą, ale też bawi postulat solidarności plemiennej gramotnych z niegramotnymi… No bo plemię ma może (bądź mieć powinno) tę swą solidarność plemienną, ale z drugiej strony – wobec wyzwań nowych czasów, podbojów i innych Zajęć Ojczyzny – może chcieć się oczyścić z balastu cywilizacyjnego w postaci analfabetów… 🙄

    🙂 🙂

    A że co, że żadne plemię nigdy nie planowało i nie promowało takich oczyszczeń?! — Ha, pomarzyć można. Historical science fiction 😈

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: