Lipicany

Wpis gościnny. Autor: Pak4

Runzo zapytał jeszcze, co zamierzają zrobić z jeńcami.

— Wymienimy ich na lipicany — odpowiedział dowódca oddziału. — Jeden taki gnój z Serbii za dziesięć koni; no, zapisz se to!

Frank Westerman, Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny, tłum. Jadwiga Jędryas, Czarne 2014

***

Gdy odwiedzaliśmy Wiedeń, bez większego namysłu ominęliśmy Hiszpańską Szkołę Jazdy. Właściwie tyle, że zostało pytanie, co to za Lipica od tych lipicanów. Ale nie więcej.

Teraz odwiedzamy Lipicę. Nie, że jakoś bardzo planujemy, ale skoro kręcąc się po okolicy widzimy, że jest na wyciągnięcie opony? I dopiero na miejscu przychodzi zdumienie — jak stadnina i konie przetrwały od XVI wieku, wśród wszystkich wichrów historii?

Z przetrwaniem było jak w wielu przypadkach — i trwanie, i odtwarzanie po klęskach. Konie ratowano przed Napoleonem, musiały wtedy w pław pokonywać Dunaj. Konie dzielono po rozpadzie Austro-Węgier (i główna stadnina lipicanów mieści się obecnie w Piber, w pobliżu Grazu), zresztą w czasie samej I wojny światowej też je ewakuowano. Po podziale Lipica się odrodziła, choć już jako jedno z wielu miejsc hodowli. W czasie II wojny światowej konie też przeszły swoje (powstał nawet film hollywoodzki Cud białych rumaków (z 1963 roku), opowiadający o ratowaniu lipicanów przed Armią Czerwoną (gwoli ścisłości: austriackich i niemieckich, nie tych z Lipicy; gwoli też ścisłości, filmowi wytyka się wiele, ale to wiele nieścisłości…)). Po wojnie Lipica znalazła się na terenie Jugosławii, ale bez koni (te wywalczyli dla siebie Włosi, korzystając ze wsparcia Zachodu wobec zapadającej żelaznej kurtyny); stado odtworzono, bo Jugosławia miała jeszcze trochę koni w stadninie królewskiej, a wbrew ewentualnym obawom, co je spotka w socjalistycznym państwie, marszałek Tito okazał się wielkim miłośnikiem lipicanów… A po rozpadzie Jugosławii Lipica znalazła się na terenie Słowenii, gdzie konie były dość bezpieczne, choćby w porównaniu z końmi z chorwackiego Lipika, gdzie stado najpierw uprowadzono do Serbii, a potem niemal nie zagłodzono… (Otwierający cytat dotyczy właśnie walk w okolicach Lipika.)

***

Można zapytać, o co tyle szumu? Cóż, nie jestem koniarzem, więc o lipicanach wiem mało i mogę coś poplątać. Zasadniczo, konie te specjalnie wyhodowano dla władców i sztuki jazdy, są więc lipicany wyjątkowo wyspecjalizowaną rasą koni — mają poruszać się z gracją, być posłuszne (wyjątkowo często grają przez to w filmach) i nadawać się do końskiej akrobatyki. Taki koński Rolls-Royce. Nie są więc szczególnie szybkie (może nawet szczególnie wolne — mają pod innym kątem ustawione przednie nogi, co każe im bardziej unosić je w górę podczas ruchu, a to raczej szybkiemu galopowi nie sprzyja), nie są szczególnie wielkie, mają być przy tym względnie wytrzymałe (tu upatruje się wpływu dość surowych warunków (klimat i geologia) Lipicy). Gdy w czasie II wojny światowej prowadzono program hodowli idealnego konia dla Wehrmachtu geny lipicanów też ceniono (posłuszeństwo itp.), choć nawet przez głowę nikomu nie przyszło robić z nich konie do transportu artylerii. (Tzn. nikomu w Wehrmachcie, bo w Armii Czerwonej przyszło do głowy ze zdobycznymi lipicanami i paręnaście zabito, gdy okazały się do tego nie dość zdatne.)

***

Pisałem o zagłodzeniu, wynotowałem zabicie kilkunastu przez czerwonoarmistów, ale można też odnieść wrażenie, że przy całym współczuciu dla ich wojennych tułaczek, lipicany traktowano lepiej niż ludzi. Ta proporcja — 1 do 10 — to oczywiście wyraz pogardy dla wroga, ale jednak coś w niej jest, jeśli chodzi o podejście do ludzi i lipicanów. Bo wzmiankowane przypadki dość świadomego mordowania koni lipicańskich są wyjątkowe — za każdym razem trafiło na ludzi, którzy nie rozumieli ich wartości. A przecież zwykle trafiało na ludzi, którzy wiedzieli, że mając lipicana mają skarb. Hiszpańska Szkoła Jazdy przetrwała Hitlera, a nawet miała się nieźle mimo potrzeb wojennych. O marszałku Tito już pisałem. W nowych, demokratycznych czasach mniej zależy od dyktatorów, ale więcej od turystyki — i praktycznie w każdym miejscu ich hodowli próbuje się je turystycznie wykorzystać, co widzieliśmy ostatnio w Szilvásvárad, a wcześniej właśnie w historycznie najważniejszej Lipicy.

PS.
Frank Westerman cytuje wspomnienia mężczyzny, który jako dziecko dorastał wśród lipicanów. I zachwycał się on pewnym efektem. Otóż dorosłe lipicany są białe, jako źrebięta mają jednak białą skórę i na niej szarą sierść. Ów chłopiec miał zabawiać się dmuchaniem w źrebaki — szare włoski rozsuwały się, ukazując biel skóry… Podobno piękne, ale pozostaje mi wierzyć na słowo.

Zdjęcia: basia i Pak4

[7.9.2017: Trsat. Štanjel. Lipica. …]

W Lipicy (basia):

W Lipicy (Pak4):

Okolice i okoliczności (basia):

Może zaszalejemy w kasynie? (basia):

…Jednak jedziemy dalej… czyli blisko (basia):

Reklamy

Komentarze 24 to “Lipicany”

  1. basia Says:

    Bardzo ciekawy, informatywny wpis; wielkie dzięki! 😎

    Nb, Pak4, czytając książkę o Lipicy i lipicanach — Frank Westerman, Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny, tłum. Jadwiga Jędryas, Czarne 2014 — w swoim blogu cytatowym wynotował wiele smaczków z niej. Obok Przelicznika stanowiącego też wstęp do niniejszego artykułu, zaciekawiony czytelnik znajdzie tam teksty:
    Marszałek i konie (jak Tito lubił obdarowywać lipicanami… kochając je)
    https://pakcytaty.wordpress.com/2017/10/18/2897/
    Podziały (stadniny po I wojnie)
    https://pakcytaty.wordpress.com/2017/10/11/podzialy-2/
    Lipica (od 1580)
    https://pakcytaty.wordpress.com/2017/10/04/lipica/
    Nie na sprzedaż (lipicanery… ale kiedy?)
    https://pakcytaty.wordpress.com/2017/10/03/nie-na-sprzedaz/

    Gorąco polecam!!! 😎

    Nb, w miesiąc kalendarzowy po Lipicy – mateczniku trafiliśmy do innej kultowej stadniny lipicańskiej — węgierskiego Szilvásvárad.
    https://basiaacappella.wordpress.com/2017/10/11/szilvasvarad-bukk-hegyseg-belapatfalva/
    I tak się czasem ułoży (polityka publikacyjna 🙄 ), iż to, co późniejsze trafi wcześniej do PT Domeny Publicznej 🙂

    …Przedmiotowe hasło Wikipedii finalnie uporządkuje wiedzę Szanownych Państwa:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Lipizzan
    — Bo wszak nie każdy musi(ał) mieć dość hiszpańskiej szkoły jazdy (i innch inkwizycji 😛 ) już w latach 80. i 90. XX wieku… jak pewna przekorna B. Ale i ona doszła do wniosku, że w Lipicy czy Szilvásvárad cały ten biznes prezentuje się o kosmos lepiej, niż w marcepanowo-turystycznie-skomercjalizowanym-kiczowato Widniu 🙄

  2. gradus Says:

    Planica, Lipica!
    W tle włoska granica!

    Byłem!

    A co do koni, to przecież źrebaki lipizzanów nie są tylko szare ale nawet czarniawe, co pokazaliście na Węgrzech!
    https://photos.google.com/share/AF1QipNGnN8SmQaGiv7kFUz0K1kU_vnRY1rZHBkc0SPbquU9o0elxaX6iOrA4UjDWwHR1A/photo/AF1QipP3ugwbzmtuE02ZvWsc27XelSDul5OMyhbsPcgd?key=VnhOS1JPT3RGZ25TVzF4eHM3bXNrMHVzc2NoWXZB

    Przyznać trzeba, że to ciekawy efekt, lecz i dzieciakom z wiekiem zmienia się kolor włosków. 🙂

  3. TesTeq Says:

    Pak4 pisze: Taki koński Rolls-Royce. Nie są więc szczególnie szybkie

    Ktoś tu czegoś nie docenia, jak mniemam. I zdziwiłby się… Chciałby w 6 sekund do setki, a potem bezszelestnie 240 km/h… https://pl.wikipedia.org/wiki/Rolls-Royce_Phantom_(2003)

  4. profdocdr Says:

    „w Lipicy czy Szilvásvárad cały ten biznes prezentuje się o kosmos lepiej, niż w marcepanowo-turystycznie-skomercjalizowanym-kiczowato Widniu”

    biznes @basiu ale i dziedzictwo!
    jest moda na zbywanie wszystkich atrakcji kultury i turystyki jako „biznesów”, a wszak Wiedeń nie dostał się na listy UNESCO ot ttak za nic. należy rozumieć prawa rynku, nie mam nic przeciwko, ale i szanować kulturę, sztukę, bo cynicy i barbarzyńcy stoją u bram. 😦

  5. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Ale porównaj sobie z takim — by sięgnąć po nazwisko z poprzedniego wpisu — Ferrari 😉
    Lipicanów raczej się nie wystawia w gonitwach (choć mogę się mylić), ale to też nie są ciężkie konie pociągowe. Rasę ukierunkowano tak, by się dobrze „prowadziła” 😉 A podobno (słuch: Balkan & Paruszewski), R-R są obecnie przewygodne także dla kierowcy.

    @profdocdr:
    Powoływałem się na Cud białych rumaków. W ramach przygotowań do wpisu obejrzałem ten film. On zresztą w ogóle daje się oglądać, nawet jeśli nie sposób się nie uśmiechnąć, gdy pułkownik Wehrmachtu narzeka na zbytnie wpychanie nosa w swoje sprawy przez wojskowych… Ale w filmie uwielbienie dla trwania tradycji Hiszpańskiej Szkoły Jazdy i jej znaczenia w kulturze światowej, zarówno dają gotowy wniosek do UNESCO, jak i stanowią własną karykaturę.
    Zresztą jak oglądam filmy z HSJ to współczuję tym koniom. Wiem, te ciągnące wozy z węglem (jak dawno tego nie widziałem… chyba przed 2000 rokiem ostatnio…) mają gorzej, ale mimo wszystko… To jakieś groteskowe, by tak piękne zwierze zapisywać do Ministerstwa Głupich Kroków…

  6. TesTeq Says:

    Racja. Stwierdzenie „nie są więc szczególnie szybkie” rzeczywiście sygnalizuje relatywizm spojrzenia. Zapewne osoba jeżdżąca pojazdami, które osiągają setkę w 4 sekundy i mkną 300 km/h po alpejskich serpentynach, może tak to widzieć. Nie mam takich doświadczeń, stąd moje zdziwienie…

  7. profdocdr Says:

    pak4 pisze:
    te ciągnące wozy z węglem (…) mają gorzej

    jeszcze gorzej mają konie które ciągną turystów-burżujów do Morskiego Oka. jakoś nie zauważyłem, by „TeamBP” protestował przeciwko tym i pokrewnym zjawiskom w ukochanych górach.

    w kwestii tresury zwierząt by stanowiły rozrywkę ludzi – świat byłby rajem, gdyby tylko to było jego problemem.

  8. profdocdr Says:

  9. profdocdr Says:

  10. Przelotny Gość Says:

    Ciekawe, wielce ciekawe.

    A co powiecie o koniach pracujących w lasach przy zrywce drzew?
    Każdy chciałby mieć drzewianą chatkę, prawda?

  11. pak4 Says:

    A propos lektur (Basia cytowała mój blog „cytatowy”) — Harari pisze w swoim „Sapiens” o konsekwencjach udomowienia — że i ludzie i zwierzęta niby, jako jednostki, na tym tracą, ale gatunki zyskują. Bo ile byłoby (w sztukach) koni, ale też krów, baranów, świń, gdyby nie udomowienie.

  12. basia Says:

    Gradusie, co prawda to prawda (z tymi dziecięcymi włoskami), ale jeszcze lepsza prawda jest taka mianowicie, iżeśmy z ROI Paka4 mieli przecudną pogodę i oświetlenia tam, przy tych węgiersko-lipicańskich źrebakach i starszych 😎 🙂

    TesTequ, punktem odniesienia dla Autora niniejszego wpisu mogły być najszybsze bolidy Formuły 1 🙄 — I co pan(i) poradzisz? – Licencja publicistika! 😉 🙂

    Profdocdr, szanujemy, ponieważ: wiemy, dowiadujemy się, dociekamy; przybywamy; poświęcamy czas; fotografujemy, dalej dociekamy; wracamy, obrabiamy, dociekamy; przedstawiamy Państwu… 😎 🙂
    …A może chodzi o to, żeby na kolanach? – Słyszałam, że nastała moda na powstawanie z kolan 😉

    Pak4 i Profdocdr, obejrzałam filmiki wrzucone pod wpis i po pierwsze zainteresowały, rozerwały mnie, nawet troszkę pobudziły estetycznie 🙂 Jednocześnie (równolegle?) tym bardziej widzę tę zgrabną reklamę na granicy autoparodii. Kto nie związany z końskim biznesem nie zgodzi się, że znacznie lepszy los mają konie „mniej zdatne”, niż genialni wybrańcy zabierani do Wiednia zamiast dalej hasać z rodzeństwem i koleżeństwem na tych idyllicznych łąkach?!… (W cyrkach też nie bywałam, mięsa jadam bardzo mało, zwierzęta hodowlane szanuję i doceniam, do niektórych bardzo łattwo się przywiązać, dostrzec osobowość).
    🙂 🙂

    A, do Morskiego… Oczywiście nie korzystałam nigdy. Protestów w blogu nie organizuję i nie podżegam – nie to miejsce, nie ten styl. Co nie znaczy, że tu się kończy moje życie publiczne… 😉

    Przelotny Gościu, czy każdy chciałby mieć drzewianą? — Hmmm, ja nie. Po co mi ona? By ubezpieczać i siedzieć przy niej jak, nie przymierzając, pies przy budzie? 😉 🙂

    Koń został wyhodowany do pracy, pomocy człowiekowi. Ale postęp we wrażliwości i rozumieniu losu naszych „braci mniejszych” (choć potężnych) polega także na zastępowaniu maszynami, niezadawaniu niepotrzebnego* cierpienia, unikaniu groteski… dla dobra nie tylko owych braci… bardziej chyba nas samych 🙂
    ____
    * koronny przykład mojego relatywizmu to gęsi: na piórka, puch i tucz – tak; niszczenie wątroby poprzez forced feeding (na foie gras) – absolutne, bezwzględne, obrzydzone od-zawsze-NIE. Jeśli za jakiś czas społeczeństwa przeforsują mentalnie i prawnie zakaz (np.) podskubywania gęsi, itp. – zgodzę się z łatwością a nawet skwapliwie, że to dobry kierunek…

  13. Nudysta Says:

    Czyli, zdaniem Basi, sam sportowiec może z powodzeniem bawić ludzi, sportowiec na koniu – już nie?

  14. Przyjaciel Smutnego Diabła Says:

    Nudysto, za to ludzie z powodzeniem mogą bawić konia. Żeby się uśmiał co dziennie! 😀

  15. pak4 Says:

    @Nudysta:
    Ja bym zauważył, że to jest sprzeciw miękki. Żadnego tam wznoszenia się na moralne wyżyny, że nie godzi się tak korzystać ze zwierzyny. Nic z tych rzeczy. Raczej protest estetyczny, że wicie rozumicie historię, tradycję, wreszcie dziedzictwo kulturowe, to jednak jest to śmieszne.
    Dodam, że ta moja reakcja to nie był sokratejski namysł. To był obejrzany filmik, filmik całkiem serio o sztuce szkoły jazdy, na który zareagowałem parsknięciem śmiechem. Bo to było jak z Monty Pythona, przepraszam bardzo…
    Sportowiec czy może więc bawić, to zapytałbym jak, który, gdzie. Bo czasem sportowiec może, może i konno może. A czasem nie.

  16. pak4 Says:

    @Przyjaciel Smutnego Diabła i Nudysta:
    Westerman przywołuje taką historię, jak to po II wojnie światowej, w wyniku dekolonizacji, do loży honorowej Hiszpańskiej Szkoły Jazdy (czy co tam honorowego mają) zaproszono pewnego afrykańskiego prezydenta. Nazwiska nie podał. W każdym razie lipican z jeźdźcem wszedł na scenę i stanął jak wryty. I nie chciał się poruszyć. Bo się tak zdumiał pierwszy raz widząc czarnego człowieka…
    I zadumał się Westerman nad tym rasizmem (?) konia.

  17. Hamak W Pokrzywach Says:

    Żeby na chwilę zejść z wysokiego konia – kiedyś bawili ludność, byli gwiazdami owczesnej wersji pop-kultury – kastraci..

  18. pak4 Says:

    @Hamak W Pokrzywach:
    Sugerujesz, że te konie, które śnią się Farinellemu, to lipicany? Bardzo możliwe… One często występowały, choć z wyliczanki filmów zapamiętałem głównie dzieła Greenaweya.

  19. basia Says:

    Nudysto, sam koń też może, jak najbardziej i z własnej nieprzymuszonej woli… 🙄

    Przyjacielu…, konie to dość wytrzymałe zwierzaki… nawet końska arystokracja… lecz może nie testujmy granic wytrzymałości owej 😉

    Paku4, bo to jest jak z Monty Pytona… 😕

    Hamaku…, a teraz, aby móc troszkę pobawić ludzkość, niejedna aktorka musi przejść przez łapska różnych weinsteinów… 😕

    Paku4, Wajda gdyby miał, to by też używał… 😉

  20. pak4 Says:

    @Basia:
    Tak za mną chodzi, czy ja dość podkreśliłem, że lipicany są bardzo ufne wobec ludzi i bardzo dobrze poddają się tresurze? Że udostępniający do filmu mieli twierdzić, że z końmi innych ras pewne sceny by się mogły nie udać?
    A Wajda… Było 😉

  21. basia Says:

    Tak, podkreślmy, że lipicany są bardzo ufne i b. dobrze poddające się tresurze… 🙂

    A Wajda i konie?… — Wszystkich Świętych się zbliża, Cmentarz Salwatorski bardzo blisko… 🙂

  22. TesTeq Says:

    Basia pisze: punktem odniesienia dla Autora niniejszego wpisu mogły być najszybsze bolidy Formuły 1 🙄 — I co pan(i) poradzisz?

    A cóż mogę poradzić? Tylko mogę zazdrościć. Nigdy nie jechałem bolidem. Co najwyżej gokartem. 😦 Na koniu podobnym swoją dynamiką do Rolls Royce’a również nie. A najdalsza nica, na jakiej byłem, to Równica, a nie Planica… 😉

  23. Ze-Tor Says:

    Jak zwał, tak zwał, byle siłę miał.
    (I nie zepsuł się w drodze. A Traktorek nie narowił się, prawda Pak? )

  24. basia Says:

    TesTequ, ja myślę, że na codzień i obwodnica wystarczy… ooops, touchy subject… 🙄 — Nnno tak, Równica bardzo piękna jest, byłam niedawno! 😎

    Ze-Torze, ja nie Pak ani nawet nie rzeczniczka Paka, ale wyrywam się do odpowiedzi z zapewnieniami, że jak dotąd, odpukać, splunąć trzy razy przez lewe, sześć przez prawe… Traktorek gra i buczy bez zarzutu najmniejszego 😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: