Szilvásvárad, Bükk hegység. Bélapátfalva

Węgierskością powiało? Nieprzypadkowo!

Po Górach Bukowych

…Team już odbył dwie wycieczki małe. Teraz punktem wyjścia stała się znana miejscowość (w okolicach, w których bywali wszyscy ichni luminarze – takie wrażenie odnosi nieuprzedzony turysta, gdyż Węgrzy uwielbiają upamiętniać… paskowane wstążeczki wieszać, wianeczki zaplatać… do narodowych konsultacji wzywać;p)…

Team obejrzy kolektywnym chłodnym okiem dolinę sławnego potoku,

nawiedzi atrakcyjną jaskinię,

zdobędzie jeden z najwyższych szczytów Węgier, mini zapadliska krasowe pokontempluje, lunch w spektakularnych okolicznościach jesiennych zje… spożyje. Potem dalsza wędrówka: ruiny zamczyska z widokami, lasy podeschłe dębowe, Wieża Milenijna płatna (ale opłacało się!)…

Na dole konie, konie, konie…

(Z wieży widać końskie wypasy; pokazy – dokładnie o czasie wieżowania – odbywały się niestety pod dachem; zaś już rano uderzyła po oczach budowa megastadionu dla popisów owych… zaburzająca pejzaż pięknej miejscowostki.)

Po czym podskok w sąsiedztwo, gdzie pocysterski kościół romański

…pod skaliszczami chroni się najlepiej zachowany romanizm węgierski. – Wszystko oświetlone słońcem zachodzącem… nieprzesadnie szybko – wszak to południe.

Ilustracje – Pak4

Zdjęcia: Pak4 i basia

[7.10.2017: Szilvásvárad i wędrówka w Góry Bukowe. Stadnina lipicanów w miesiąc po… ;-/. Bélapátfalva]

Reklamy

Komentarzy 21 to “Szilvásvárad, Bükk hegység. Bélapátfalva”

  1. Asia Says:

    Znamy, znamy to uciekanie do Blogu Basi by nam powiedział, co ciekawego można robić w pewnej polskiej miejscowości typu „dziura”! (To uwaga do rozmowy pod poprzednim wpisem).

    Jak widać, Węgry są ciekawe i nie całkiem płaskie, a Wasze zauroczenia charakteryzują się wiernością i powrotami. 😉
    Tak przypuszczają
    Asia i Tom

  2. pak4 Says:

    A ja dziękuję za linka do wiki. Już wiem dlaczego mi się wydawało, że idziemy na najwyższy szczyt Gór Bukowych, a w drodze się zorientowałem, że jednak nie — po prostu miałem mapę sprzed wyjazdu w 2014, czyli zanim tamten drugi zmierzyli 😉 😀

  3. pak4 Says:

    @Asia i „płaskie Węgry”:
    Mojemu ROI trafiło się, po ciągłym redukowaniu biegu pod górkę, oraz kręceniu to w prawo, to w lewo na serpentynach, westchnąć: „Ech, wrócić na te płaskie drogi Węgier!”
    Ale jak się spełniły „drogi Węgier”, wcale nie okazały się płaskie 😦 😀

  4. basia Says:

    Asiu, Tom, Paku4, bo płaskość i wygoda drogowa niejedną mają postać… A górka niższa niż tysiąc wybitną stać się może (nasz na nią spacer – całkiem godną wycieczką 😎 )

    Ależ proszę linki czytywać, opisy czytywać, się inspirować (jeśli my się dobrze bawimy na jakimś terenie – niewykluczone, że zdarzy się to i naszym Przyjaciołom!) 😎 😎

  5. GK Says:

    Ale macie zdrowie!
    Szacun.

  6. basia Says:

    A może właśnie dlatego mamy-miewamy (jakieś-tam) zdrowie – że nie rozczulamy się nadmiernie a ogólnie dbamy o kondycje? 😉

    Dzięki! 🙂

  7. Renata Says:

    Z tą pogodą rzeczywiście się Wam udało. Tu, mówię o Krakowie, był zimno, wietrznie i momentami mokro, na Węgrzech widzę upał, zazdrość bierze, ale cóż, nawet gdybym mogła, sama nie pojadę tak daleko na 2-3 dni, to lepiej już tanie linie i Hiszpania czy Włochy..

  8. Bukki Says:

    Nie żaden wyczyn znaleść pogode w promieniu 1000 km

  9. pak4 Says:

    @Renata:
    Szczęście sprzyja poinformowanym 😉 Sprawdzaliśmy pogodę i wyszło nam, że cały ten Ksawery ma siedzieć w Polsce; a niże, opady, owszem szerzej, ale równoleżnikowo i już za Tatrami Niskimi ma się poprawiać, a na pograniczu Węgier i Słowacji być znośnie lub wręcz (sobota) ładnie. Pozostały więc pytania, czy zaległy Gyor, czy może właśnie Koszyce (trochę pewniejsza pogoda na wschodzie), albo ograniczenie się do Bańskiej Bystrzycy i Zwolenia (zysk na dojeździe, strata na ryzyku, bo złej pogody blisko).

  10. Anonimowa Celebrytka Says:

    Piękna czapla, PAK, maestria po prostu.

    Dziękuję za wakacyjne relacje, i za weekendowe wypady, za opracowane albumy i ich opisy, po prostu za to, że się Wam chce.

    Choćby dla ludzi w mojej sytuacji…

  11. basia Says:

    Renato, prawdziwy upał to był może w sobotę od 14 do 16. Gdzieś w wyschłych dębowych zaroślach Gór Bukowych odczułam… Ale i to upał polarkowy, październikowy, lecz w naszych aktywnościach taki nie przeszkadzał 😎

    Na marginesie dodam, wiedząc, że taka wypowiedź nie urazi Renaty (bo znam jej determinację do wybywania w aktywności, na świeże powietrze, także z maluchami, już drugiego pokolenia), iż to, co pasuje jednym, relaksuje ich i doładowuje – dla innych będzie mordęgą. Więc nie radzę na ślepo kopiować naszych szalenie mierzonych wyskoków, a poznać, wciąż poznawać swe potrzeby, oczekiwania od siebie samego, innych ludzi, świata jako takiego.
    Inspirowanie tak, bycie oryginałem do kserokopiarki – stanowcze nie! 😈 😉 😆

    Paku4, czasem się trzeba nieźle nagimnastykować z tymi prognozami, ucieczkami, itd. Ale gdy priorytety są jakie są… 😎

    Anonimowa Celebrytko, też zakochałam się w tej czapli siwej 🙄
    Przyjemność także po naszej stronie, jeśli sprawiliśmy ją Tobie!

    Serdeczności! Pamiętam! 🙂 🙂 🙂

  12. Wątpiący ? Says:

    Zaczynam się poważnie obawiać, kiedy Basia zdąży opowiedzieć jej GŁÓWNE wakacje, jeśli stale jeździ na dodatkowe wycieczki, to jej zejdzie do wiosny dzień w dzień ?

  13. Hamak W Pokrzywach Says:

    Pamięta mnie tu kto jeszcze? 😀

  14. gradus Says:

    Powołaniem Wątpiącego jest wątpić. 😀
    Nie bój żaby! 😆

  15. Wątpiący ? Says:

    Co racja to racja .
    Jej rzeczą publikować , a moja nie wybrzydzać
    Ale bym wolał ciepłe kraje .

  16. owcarek podhalański Says:

    „Team obejrzy kolektywnym chłodnym okiem dolinę sławnego potoku,”
    Zastanawiołek sie, z cego ten potok jest taki sławny, ale dzięki wyryktowanemu przez Basiecke linkowi do Wikipedii juz wiem: z tego, ze nojduje sie w nim muzeum (nie wiem ino, cy zanurzone całkowicie cy ino cynściowo) i z tego, ze idom nim (najpewniej samym dnem koryta) tory kolejki wąskotorowej 🙂

  17. basia Says:

    Wątpiący ?, bez obaw, zima idzie. A jeśli nie będzie czasu – to się i nie będzie opowiadało. Na razie jest taki porządek i procedury, jakie preferują autorzy i bohaterowie wyjazdów 😛 😎 😈

    Gradusie, dokładnie! 😎 😀

    Hamaku W Pokrzywach, jak widać pamiętała co najmniej maszyna WordPressa… 😛 😎 😀

    Owczarku, muzeumki, kolejka, zapory potoczne, tablice pamiątkowe i pomniki wielkoskalowe, budki pamiątkarskie, groty-jaskinie-pieczary… I pstrągi, pstrągi, pstrągi… — Czegóż chcieć więcej? 😉 😎 😀

  18. TesTeq Says:

    Pak4 pisze: po prostu miałem mapę sprzed wyjazdu w 2014, czyli zanim tamten drugi zmierzyli

    Zmierzyli? A może zbudowali? 😉

    Pak4 pisze: po ciągłym redukowaniu biegu pod górkę

    Dzięki za to zdanie. Nostalgiczne. Pamiętam te czasy. Ale potem w korkach miejskich zaczął mi dokuczać lewy staw skokowy i pod zdrowotnym pretekstem postanowiłem pozbyć się biegów. Co za ulga! Pod górkę też!

  19. basia Says:

    Ale mówią, że automatyczna reaguje ślamazarnie w porównaniu z manualną… Ciekawe, co na ten temat sądzi Kubica lub inny Hamilton?… 🙄

  20. nietoperek Says:

    hu hu

    pieczara
    jest

    szafa
    gra

    /wykrz/

  21. basia Says:

    Szafa gra, Nietoperek pochwałę da! 😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: