Baška

Od dekad, pewnie nawet więcej, niż dwóch, nie było sezonu, by ktoś nie przysłał pocztówki, smsa, mmsa „jesteśmy”, nie wspomniał po powrocie „byliśmy”. I zaraz potem „ty też musisz”.

Musisz? A właśnie, że nie musiała. Tak, jak nie musiała w szczycie i boomie do Tunezji, Egiptu, Turcji, na Kanary.
…Jednak – skoro obiektywnie rzecz ujmując, to piękne, fajne miejsce – kiedyś trzeba było.

I oto muśnięte a nawet delektacyjnie zasmakowane co trzeba: przepaścisty trawers w kierunku Stara Baška, kultowe plaże, uliczki i deptaki właściwego kurortu…
Pozostał wjazd na górę, gdzie kościółek i jeszcze niesamowitsze widoki. Ponoć.

Oraz cmentarzyk przy kościółku. „Spoglądający” na zatokę bez przesadnego memento mori i bez wesołkowatości w stylu Săpânța – ot wszystko na swoim miejscu: wy tam na dole wycinacie klasycznie ósemki na morzu, my przyglądamy się przychylnie.
Owym ósemkom wycinanym w celu wjechania tu obłędną dróżką przyglądamy się też.

Zdjęcia: Pak4 i basia

[4.9.2017: Wyspa, na którą ciągną tłumy – Omišalj. Krk. Baška. …]

(basia):

(Pak4):

Reklamy

Komentarzy 8 to “Baška”

  1. Tom Says:

    Basia nie byłaby sobą, gdyby od czasu do czasu nie dorzuciła czegoś optymistycznego do… tematu „Memento Mori” 😀

  2. Kasia Says:

    piekne miejsce
    a tekst daje do myslenia

  3. basia Says:

    Dorzuciła więc, a gdy popatrzyła w kalendarz, co za data będzie w dniu publikacji (kościół święty matka nasza każe obchodzić dziś obowiązkowo święto Aniołów Stróżów; równie przypadkowo albo i nie 2.10, 80 lat temu przyszedł na świat Człowiek, dzięki któremu B jest sobą, imiennie, nazwiskowo i w kilku innych sensach również… a miał czasem zwyczaj zacierania rąk (po wejściu do domu z mrozu, oziębłość kończynowa dziedziczna) i mówienia „Baśka, jest dobrze!…”)
    …musiała zostawić, choć prowadzący konwersatoria z literatury współczesnej nauczał z naciskiem, że pierwsza wersja dowolnego tekstu zawsze do poprawienia… z jakimkolwiek natchnieniem by nie powstała*
    ____
    *tylko czy rozważał poważniej istaty niebieskie, ziemskie i podziemne, czy zaledwie przelotnie-pobieżnie-przejściowo? 😛

  4. TesTeq Says:

    Różni się „musi” od „jednak trzeba było”? W obu przypadkach brak potrzeby wewnętrznej.

  5. basia Says:

    Z tym brakiem potrzeby wewnętrznej coś jest na rzeczy. I zabawne są tricki-pułapki-oporności ich (potrzeb) generowania —
    — W zeszłym roku o tej porze Blisko Spokrewniony miłośnik Dalmacji i okolic był w Chorwacji po raz pierwszy z potomkiem, w tym roku też wyskoczyli rodzinnie na przełomie czerwca i lipca. Co do obu przypadków byłam pewna, że byli w Dubrovniku; jakoś mi utkwił z pierwszych zachwytów, kursów i eskapad nurkowych, żeglarskich na początku tysiącleci oraz z późniejszych ciągłych się-przewijań Aliści okazuje się, że w 2016 byli na Krk, w Baśce zresztą, a teraz w Splicie. Oglądając z nimi zeszłej jesieni relacje, zachwyciłam się jedną jego samotną wycieczką pieszą, ale jakoś nie na tyle, by zapamiętać bodaj miejscowości, okoliczne wyspy wymieniane podczas pokazu, itd.
    Dopiero teraz, po powrocie własnym, zapytana, mówię, że wjechaliśmy do tego Sv. Ivana, że widoki ku zatoce, itd., a on że przecież tam wyżej jest jeszcze ścieżka piesza, szersza panorama, i pokazywał wycieczkę, która mi się podobała. Owszem, bardzo, ale widocznie nie na tyle, by zapamiętać namiary-nazwy ot tak, na kiedyś. A gdy wyjazd był już posanowiony – u znawców terenu zasięga się opinii o rzeczach ważnych — z pewnością rozeznać się w atrakcjach i mapach potrafimy znakomicie sami, gdyby ten czy ów teren był poręczny 🙄
    (Mapę tras pieszych wyspy pozyskaliśmy właśnie w IT Baška 🙂 )

  6. gradus Says:

    Basia żyje kalendarzem liturgicznym. A to nie modne (żyć, przyznawać się). 🙂

    Wyjazd zapowiada się bardzo udanie, już tyle bogactwa, choć to dopiero poniedziałek wciąż. Gratki! 🙂

  7. basza Says:

    wyplynela na glebie to sie nazywa ?

  8. basia Says:

    Gradusie, kilkoma naraz: rolniczym, brytyjskim, tatrzańskim, księgowościowo-ekonomicznym, dydaktyczno-programowym 😐 😐 😐 … …liturgicznymi różnych krajów i kręgów (podkategorią tu rok chóralny) oczywiście po części też. Pisząc o „Organiście z powołania” nie da się nie wejść w tę klimatykę (a wszak sama towarzyszyłam Mu od ca 2 roku życia (podobno) 🙂 )

    A tak ogólnie cykliczność czasu powszedniego i odświętnego to super-sprawa. I tylko totalne niedouki odrzucają jej pożytki w imię „postępów” i „nowoczesności”…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: