Uciec do Tata

– ma się rozumieć przed pogodą, która AD 2017 w środkowawej Europie kooperuje średniawo i kapryśnie z planami tudzież apetytami aktywnych (jak to już kilka razy wzmiankowano, nie narzekając ani tyci, ma się rozumieć).
…Nawet jeśli plany i apetyty owe zostały nieco zmitygowane.
Jednocześnie z mocą, wdzięcznością i (samo)chwałą odnotować przychodzi rzecz ważniejszą — z nimi Pani Aura jeszcze nie wygrała. Jakkolwiek bardzo (by) się starała.

Uciec zatem wymyślili prostym sposobem: pojadą tak, jakby odwracali wracanie. Co będzie o tyle proste, iż tym razem, po raz pierwszy, nie zarezerwowali na główny wyjazd roku ani jednego noclegu (pomyśleć: do 2015 mieli wszystkie, w 2016 wszystkie minus dwa… tacy przygodowi a nawet adwenturalni się stają).

Uciekli nie za wcześnie (gdzie te zeszłoroczne rekordy deszczowego startu!) na Chyżne (polskie dzieci jeszcze nie musiały do szkoły); przez Dolny Kubin, Rużomberk, Bańską, Zwoleń, Hontianske Nemce, Dudince, Tekovske Luzany, Koltę, Komárno (słowackie dzieci nie musiały do szkoły, bo mają dzień patriotysowy, czyt. rocznicę wybuchu SNP, który (SNP i wybuch) ocalił im do pewnego stopnia kolektywną twarz od hitlerowsko-proboszczowskiej kooperacji), Komárom (węgierskie dzieci do szkoły na galowo bo może mają dzień patriotysowej żałoby narodowej na rocznicę traktatu Trianon, ale o szczegóły jeszcze nie dopytano speca tego lub owego).

…Przez środkowo-rodzinno-europejskie miasta, wiorsteczki, łączki z czaplami (a może żurawiami) osiągnęli Tata, miasteczko cieplutko się kojarzące, a teraz upalne bardzo (czyli po południu 1 września).
Cel pogodowo-ucieczkowy osiągnięty, zwiewna spódniczka co prędzej wychodzi z walizki na światło i skwar… – a oni chodu w „ulubione miejsce” Zygmunta Luksemburczyka i Esterhazych (no, ci to chyba kilka mieli), miasto bardzo zabytkowych młynów i pięknego jeziorka tudzież mnóóóstwa kwiatów, jak to na Węgrzech prawdziwych a nie przegiętych w nostalgicznie-depresyjnie-turpistycznej stylizacji przez eksperta tego, co wyżej żeśmy (i z zainteresowaniem nabożnem czytujemy, acz nie bezkrytycznem… a o Tata też wzmiankował ciekawie).

Zdjęcia: Pak4 i basia

[1.9.2017: dojazd z Krakowa. Tata. …]

Wschód słońca i dotankowywanie (basia):

Zamek Orawski (basia):

Ptaszydła i my na południowosłowackim popasie (basia):

Tata – bohaterom (Pak4):

Jan Chrzciciel na sztucznej wyspie sztucznego stawu (basia):

Stare Jezioro (Pak4):

Od młynów ku zamkowi (Pak4):

To luuubięęę (basia):

Reklamy

Komentarzy 9 to “Uciec do Tata”

  1. Kasia Says:

    Pozdrawiam z pięknej Krety. Są jeszcze miejsca, dokąd się da uciec przed tym wstrętnym deszczem.
    Doczytam i dooglądam po powrocie (nie śpieszno jak łatwo domyślić się:))
    Pozdrawiam Team i Czytelników.
    Proszę pisać!:)

  2. basia Says:

    O, to piękne odpozdrowienia! (Pięknych miejsc 😎 )
    (Bez nadmieniania jakie są realia pogodowe i prognozy tu 😉 )

    Pisać i linkować będziemy detalicznie, zaprasza się do czytania. I do rozmowy też — naturalnie w miarę czasu, ochoty, itp. 🙂

    PS, Kasia ranny ptaszek – także urlopowo 🙂

  3. GK Says:

    Niejeden z nas by uciekł do Tata, gdyby miał…

    Cieszę się, że szczęśliwie objechali gdzie chcieli, i że będzie co czytać i podziwiać świat. 🙂

    Wszystkim – pozdrowienia wesołe mimo pogody. 😉

  4. marzena Says:

    mogłabym tam uciec, choćby zaraz!

    też się cieszę, że będą fotoreportaże i refleksje, skojarzenia na kanwie podróży i podobne formy. prawdopodobnie przyciągnie to na powrót wielu stałych bywalców.

  5. Szpila Says:

    Każdą tą rzecz można znaleść w Polsce

  6. pak4 Says:

    @Szpila:
    Dobrze o tym wiemy. To bardzo utrudnia życie przy użyciu google maps ;P

  7. basia Says:

    GK, Marzeno, oj tak, oj tak 🙂 🙂
    Pozdrawiam, pogodę przewalczmy wesołością; fajnie, że są zainteresowani naszymi wędrówkami (bujaniem (się) 😉 ), będziemy zatem wspominać w szerszej doborowej Kompanii! 😎

    Szpilo, Paku4, ale Tata to jednak u Madziarów, no cheba, zeby auto (niepolskie 🙄 ) 🙂 😉

  8. pak4 Says:

    Jak wpisałem w google maps, to mi wyskoczyły chyba ze dwa warsztaty samochodowe i jeden warsztat krawiecki. Żeby Tata stało się miastem, trzeba było dopisać kraj 😉

  9. basia Says:

    Mnie też kryminały rodzinne wyskoczyły. Ałtentyki panie, nie żadne tam belles-(?) lettres… 🙄

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: