Veľká Chochuľa

czyli uzupełnienie głównej grani Niżnych Tatr o dużą część masywu Prašivej

W upale od rana do wieczora, w słońcu pełnym (na szczęście… prawie), w wichrze podstępnym na grani, w widokach tak rozległych, jak fama niesie i jak w lecie prawie-że-niemożliwe albo bardziej.

Bardzo warto było!
Co nieoczywiste nawet dla koneserów górskich wędrówek, bo kto przyzna lans factor większy od zera pagórowi o wysokości npm Babiej a przewyższeniu tysiąc mocno plus w jakichś niskich Tatrach?!
Bardzo warto było, zwłaszcza, gdy z każdej strony wyłaniają się inne znajome pagóry… znane tylko koneserom plus.

Baaardzoooo warto było… ;-/

Zdjęcia: Pak4 i basia

[5.8.2017: Liptovská Lúžna – sedlo pod Skalkou – Skalka – Veľká ChochuľaMalá Chochuľa – powrót. Korytnica-kúpele (niedziałające spa z licznymi darmowymi ujęciami pysznej wody). Liptovski Mikulasz (z powodu mszy i konieczności oderwania się od ariergardy kolarskiego peletonu). Chłodny biwak z widokiem na Krywań z resztą.]

Reklamy

komentarzy 9 to “Veľká Chochuľa”

  1. Anonimowa Celebrytka Says:

    Proszę, nowy wpis, więcej wędrowania a dla mnie oglądania. 🙂

  2. basia Says:

    Serdecznie zapraszam! 🙂
    Jeśli tylko jawa wygrywa z tak potrzebnym snem…

  3. gradus Says:

    Stolaty i gratki śle gradus z Juratki! 😀

  4. basia Says:

    Dzięki! 🙂 I gratki też 😎

    A tu zapowiadane 35 stopni. Jutro 38…

    Nb właśnie zobaczyłam jakieś monstrualne, piramidalne i ridiculously high numbers of kliknięć 😉 w „Traktat moralny” Miłosza… Już wiem, dlaczego… … …

  5. TesTeq Says:

    Góry mają taką wadę,
    Że z nich grozi nagły spadek,
    Nagły odlot nurkujący
    Spadkobierców radujący…

  6. basia Says:

    Ha, lecz bywa i tak:

    Środa 2.8.
    O godz. 17.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że z Przeł. Mieguszowieckiej pod Chłopkiem zaczął schodzić na stronę słowacką. Wszedł w trudny dla niego teren. O zdarzeniu powiadomiono ratowników słowackich, którym przekazano nr telefonu turysty. O 19.30 ponownie zadzwoniono do turysty z pytaniem czy dotarli już do niego ratownicy HZS. Okazało się, że turysta nie jest ubezpieczony i przeraziły go koszty akcji ratunkowej nie zdecydował się na pomoc słowackich ratowników. Poproszono go by jeszcze raz się zastanowił i zadzwonił do słowackich ratowników, gdyż zbliża się zmrok i za chwilę nie będzie możliwości lotu słowackiego śmigłowca.

    — Z ostatniej Kroniki TOPR (a chodzi dokładnie o rejony Hińczowych, podziwiane przez nas w niedzielę (por. kolejny wpis i zdjęcia).
    Jaką opcję ekonomiczną wybrał turysta i kogo ew. zadłużył – kronikarz milczy 😉

  7. Hohulik Chochuliński Says:

    Pyszna woda

    A co do wody

  8. basia Says:

    Gąski? Kaczuszki? 🙂

  9. pak4 Says:

    Kubki? Butelki?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: