Gdy prognozy nie chcą kooperować

— łuki palcem po mapie zataczają się nadspodziewanie szerokie. Obejmując też a nawet-nawet tereny odwiedzane często… jednak dawno, dekady temu.

Przez bory i lasy (na przykład Janowskie), przez deszcze, słoty, objazdy wokół dróg wybudowanych a nieotwartych, przez dziury w innych traktach tudzież własnej pamięci… – przedarli się wystarczająco na północ, by mieć nadzieję na pogodny powrót do przeszłości (jedni) i zupełnie nowe olśnienia przypadkowe bądź z grubsza zaplanowane (jedni i drudzy).

Zdjęcia: Pak4 i basia

[15.7.2017: Radecznica. SąsiadkaSutiejsk. Szczebrzeszyn]

Reklamy

Komentarzy 20 to “Gdy prognozy nie chcą kooperować”

  1. Jaś Beskidzki Says:

    Brawo, trzeba planować w oparciu o prognozy, nawet, jeśli to oznacza rezygnację z ukochanych gór.

    Przypuszczam, że czeka nas w tych dniach Uczta Roztoczańska? 🙂

  2. pak4 Says:

    Ora et colabora, jak mawiał mój szkolny polonista (swoją drogą mówił o sobie, jako o Dziecku Zamojszczyzny).

  3. TesTeq Says:

    Czy znajdują czas na wytchnienie w tej ekstremalnej gonitwie automobilnej za… no właśnie… za swoim cieniem? Tysięczny kościół, milionowe zdjęcie, a skądże to, jakże to, czemu tak gna?

  4. TesTeq Says:

    A, jeszcze jedno. Nie wiem, jak smakują koperowane prognozy, ale młode ziemniaczki są mniam-mniam. 😛

  5. Jankora Says:

    Niezmordowani podróżnicy raczyli wreszcie zawitać w moje strony.:-)
    Mam nadzieję, że się podobało. 😀

  6. Jankora Says:

    Tak sobie jeszcze myślę,że Roztocze (bo przypuszczam, jak Jaś Beskidzki ;-)) warte jest grzechu nie tylko jako „nagroda pocieszenia”,a Wasze ukochane góry poczekają,doczekają się i będą dla Was jeszcze cenniejsze!

    Zwiedzać trzeba całą Polskę, nie tylko jej części najładniejsze i najbogatsze!

  7. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Tysiąc kościołów,
    tysiąc i jeden rozkoszy podniebienia 😉

    @Jankora:
    My absolutnie nie krytykujemy innych regionów, a urokach okolicznych wiemy od dawna. A przynajmniej regularnie zbieramy ulotki tamtejszych organizacji turystycznych.
    Po prostu:
    1) w lipcu jest ciepło, a w ciepły dzień lepiej być wysoko (temp. spada w tempie 0,6C na 100 metrów wysokości, więc 30C+ kwalifikuje się na Tatry (mogą być i Niskie…));
    2) licznik w Traktorku pokazał, że wyszło coś z 1000 km pętli… a to oznacza już znaczące koszty paliwa i koszty czasu na dojazd — stąd zadawane w piątek pytanie, czy nam się opłaca, skoro jest tylko weekend? Ale się opłacało, bo pięknie tam jest 🙂

  8. pak4 Says:

    PS.
    Google liczy pętlę na ok. 750 km, czyli te 1000 to jeszcze z jakimiś moimi 200… To, jakby ktoś chciał z kilometraża wnioskować gdzieśmy to bywali 😉

  9. TesTeq Says:

    Z tym kilometrażem, to kierowca-paskudnik pewnie podkręca licznik, bo ma płacone od kilometra.

  10. Mela Woman Says:

    Kierunek wschodni to dobry wybór, będę czytać.

  11. basia Says:

    Jasiu Beskidzki, oczywiście wysiłek fizyczny i kontynuacja wielodekadowej pasji górskiej – ponad wszystko. Ale też wielodekadowe zwiedzanie wielodniowe rowerowe zaczęło się dokładnie na przedmiotowych terenach. W aurę – dodajmy – gorętszą, co na rowerach bardziej znośne jest, niż na przykład pieszo (nie licząc jednej burzy, która nas przepędziła znad Stawu Echo…) 🙂

    Paku4, odważny polonista. Gdy uczyłam angielskiego jedną byłą opozycjonistkę (już w latach 90. to było) – narzekała, że słowo ‚confident’ się jej kojarzy zbyt jednoznacznie po polsku… 🙄

    TesTequ, czy znajdują wytchnienie? — Nie tylko znajdują, lecz to wszystko jest wytchnieniem doskonałem! Podczas niniejszego wyskoku był tyllko jeden moment, gdy przyśpieszali nieco kroku, zerkając dwa czy trzy razy na zegarki. W niedzielny poranek, chcąc „jeszcze” doskoczyć na (za)daną godzinę na mszę do sąsiedniej miejscowości. Ale się okazało, że mszę opóźnili (w peryferyjnym kościele) a oni się załapali w mszalny punkt (czasowy) w kolejnym punkcie zainteresowań i wspomnień sielskich-anielskich.

    Geolog też dokonuje tysięcznego odwiertu, geodeta wciąż mierzy a badacz kwaśnych deszczy wciąż pobiera próbki z… na przykład Hali Gąsienicowej 😎

    Oczywiście, gdyby tam pojechali na trzy-cztery dni — dałoby się może pokoperować jakieś danie lokalne (dzięki! 🙂 – koperować kooperować 😎 ), bardziej zasięgnąć języka, przejąć zaśpiew, poanalizować (znów), czym się on różni od przemyskiego, ale i od kodeńskiego czy polsko-litewskiego… Może kiedyś… 😉
    __________________
    *z Dziewczynami spędziłyśmy na rowerach budaj 8 dni w legendarnym sierpniu 88 i „obskoczyłyśmy podobny obszar (wyjątkiem trzy miasteczka, lecz coś ująwszy – tym razem dodaliśmy też conieco)

  12. basia Says:

    Jankoro, tylko nadzieję? Nie pewność? 😮 🙂

    Miło, że uważasz Małopolskę z przyległościami za najładniejszą i najbogatszą część Polski — też tak sądzę, ale ogólnie rzecz ujmując ładność i bogactwo niejedno mają imię! 😎

    Paku4 („w lipcu ciepło”)… i burzowo jest… Więc zasadniczo nie sprzyja on ani dalszym wyskokom, ani całodziennemu wysiłkowi na świeżym. Ale jak się chce, to sią da (nie uprzedzajmy zdarzeń i wrażeń 😉 ) 😎

    TesTequ („płacone od kilometra”), w punkcie mszalnym usłyszeliśmy o przypomnieniu gdzieś-tam pomysłu z lat 80., by za każdy szczęśliwie przejechany kilometr (św. Krzysztof i święcenie pojazdów się zbliża!) ofiarować na misje i misjonarskie środki lokomocji jeden grosz. Pomyślałam, że takie podejście mogło być zaiste tylko dziecięciem polskich lat 80. z autami psującymi się, paliwem na kartki, kościołem z autorytetem (ale nie z władzą!) i ogólnym małym doświadczeniem wielu siadających za kółko… 🙂

    Mela Woman, zapraszam serdecznie! 🙂

  13. pro-fan Says:

    @ott:
    ani słówka o Kubocie i jego sukcesie? 🙂

  14. basia Says:

    Hmmm, wspomnieliśmy… Co prawda nieco międzywierszowo… 😳
    :oops:Ale o szlemie deblowym australijskim Łukasza Kubota nawet tak nie wspomnieliśmy 😳 A gdy doszedł w 2013 do QF w singlu wimbledońskim – stał się jeno częścią niesamowitego wyczynu polskiego (Agnieszka i Janowicz, przeciwko któremu grał ŁK) doszli oczko wyżej… 😳

    ➡ Jest problem z rozpoznawalnością doskonałych deblistów, nawet tych z więcej-niż-przyzwoitą karierą singlową (patrz komentarze):
    https://www.theguardian.com/sport/2017/jul/15/lucasz-kubot-marcelo-melo-win-wimbledon-mens-doubles-final-tennis

  15. Zamość | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] widzisz? – widzę… dziwujesz się? – dziwuję się… « Gdy prognozy nie chcą kooperować […]

  16. pak4 Says:

    @Basia:
    Polonista uchodził czasem za odważnego (choć mnie uczył już w latach bliskich emerytury i jakiegoś blasku odwagi w nim nie widziałem; a potem przeczytałem jego powieść opartą na wątkach autobiograficznych i w niego jeszcze bardziej zwątpiłem…), był jednak przede wszystkim swoistym prowokatorem. Zresztą sam o sobie opowiadał, że słyszał kiedyś rozmowę w tramwaju:
    — W [tu nazwa szkoły] jest dwóch chacharów — P. [to jest nasz polonista] i R. [wuefista].

  17. profdocdr Says:

    @”koperować” czy „kooperować”?

    „Kaperować” też ładnie.

  18. marzena Says:

    kaparować także brzmi smacznie:)

  19. basia Says:

    Paku4, to „zwątpiłem” brzmi wielce intrygująco… 🙂

    Profdocdr i Marzeno, jedna litera o niezbyt wyspanym świcie — i nieskończenie wiele zabaw językowych! 🙂 🙂

  20. pak4 Says:

    @basia:
    Zwątpiłem bo powieść przedstawiała losy postaci, która dziwnym trafem miała tak wiele wspólnych elementów w życiorysie z autorem, jak to tylko potrafiłem sprawdzić (znając go w tej, a nie większej mierze). I jednocześnie była to powieść, która użalała się nad wspaniałym głównym bohaterem, źle i niesprawiedliwie traktowanym przez cały świat dookoła. I gdyby to było napisane w pierwszej osobie, jako jakieś przedstawienie psychiki kogoś takiego, to może… Ale było w trzeciej, z sugerowaniem, że narrator jest obiektywny.
    No i jak tu nie zwątpić?
    Ale cóż, pisał powieść na emeryturze, może już i sprawność nie ta…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: