Dzwony…

— Przemyśl eklezjalnie-bezwizowy

Wszystkie srebrne dzwony (nie tylko dwóch archikatedr) roznoszą swe tony po okolicznych wzgórzach i podnóżach dokładnie w momencie, gdy oni, wjechawszy pod najważniejszą przemyską górkę, podziwiają pełną wież panoramę miasta najbogatszego w zabytki na Podkarpaciu; w skali kraju wypadającego też nieźle (w tej kategorii).
Do kościołów zjeżdżają się i schodzą wierni, służba liturgiczna zbiega w garniturkach i innych elegancjach; na przedramionach starannie zawieszone bielusieńko wyprasowane alby (albo im podobne chóralno-ministrancko-diakońskie przyodziewki). W Soborze chór śpiewa niebiańsko, archikatedra rzymska daje kilka minut na przedmszalne rozejrzenie się. Na Wzgórzu Zamkowym spacerowicze wyglądający na studentów – z małymi plecakami (bądź średnimi, z przytroczoną karimatą)… – mieszanką polsko-ukraińską upewniają się u towarzyszy, co tu jest najważniejsze i czy coś jeszcze. Na dole, w okolicach kawiarnianych, ukraiński momentami częstszy, niż polski… najczęstsze są lodziarnie, a ludzi jedzących lody wprost na ulicy tak dużo, że przypomina się lwowski deptak marcowy 1990 (obfitość lodów i ich amatorów zauważono już wczoraj – w deszczowo-zimnym Łańcucie).

Stereotypy to do siebie mają, że niektóre się potwierdzają.
Nawet podczas pobieżnych powrotów.
Inne nie.

Zdjęcia: Pak4 i basia

[2.7.2017: Próchnik. Przemyśl]

Reklamy

komentarze 24 to “Dzwony…”

  1. Anonimowa Celebrytka Says:

    Jeździłam swego czasu do Przemyśla prowadzić zajęcia zlecone przez instytucję eklezjalną – w pełni zgadzam się z wrażeniem tak celnie, w kilku słowach uchwyconym przez Gospodynię. 🙂

    Poza tym jest to dość senne przygraniczne miasto; z pewnością szersze uchylenie ukraińskiej granicy dobrze mu zrobi.

    Gratuluję wyboru takiego a nie innego kierunku dla „opcji be”. Gdyby było słońce – zapewne ruszyliby Państwo polować w Tatrach na kozice, lilie i tym podobne. Tymczasem wyszło sprawdzanie „bezwizu” i świeże zdjęcia z Przemyśla, ale nie tylko, pięknie dziękuję. 🙂

  2. pak4 Says:

    Noi beemki na rynku 😉 Przepraszam, o BMW, jak poprawiał pan prowadzący imprezę 😉

    PS.
    Tak, wiem, Mercedes w Krakowie dawał krówki, a BMW w Przemyślu nic. Mercedes rulez!

  3. basia Says:

    Anonimowa Celebrytko, zapewne ruszyliby, co nie znaczy, że pędząc z powrotem autostradą (pustawą znów – mimo niedzielnego, ładniejącego późniejszego popołudnia – aż do Dębicy-Tarnowa) nie gratulowali sobie wyboru. A wybierać było w czym. Poza opcjami górskimi, bo tu też jest w czym 😎
    Miło, że zdjęcia Przemyśla sprawiły radość! 😎
    Pozdrawiam, myślę, życzę zdrówka nieustająco!

    Paku4, o BMW jest w opisach zdjęć. I rzeczywiście, gdyby dawali dobre słodycze, jak Mercedes w krk w maju, może zostaliby uwiecznieni i w tekściku, kto wie… natchnienia różnymi chadzają drogami… 🙄 😉
    (Mogli byli dawać weisswursty, niekoniecznie krówki czy inne trufki… 😛 )

  4. Sokół Staropolski Says:

    Ja nie amator na dzwony i rzeczy kościelne, więc trochę mnie razi ich nadmiar tutaj. Oprócz tego czytam od lat z zainteresowaniem.

    Pozdrowienia

  5. basia Says:

    Sokole Staropolski, witam Cię serdecznie! 🙂

    Czy nadmiar? Chyba po prostu rozeznanie w hierarchii… dziedzictwa 🙂
    — Tak się składa, że na tej ziemi (i nie tylko na tej) wartościowe obiekty (jakie były budowane, przetrwały) pełniły i pełnią taką a nie inną funkcję. Tego nie zmienisz. Oczywiście lepiej się wędruje akceptując i rozumiejąc aspekt artystyczno-historyczno-emocjonalny, akceptując też, choć z poważnymi zastrzeżeniami samą instytucję (a raczej instytucjE), ale można podchodzić do sprawy wyłącznie kulturowo – z wiedzą-erudycją, szacunkiem dla przeszłości, pokorą…

    Wielkie dzięki za lojalne zainteresowanie! 🙂

  6. pak4 Says:

    Hm…
    Ja miałem wrażenie nadmiernego nagromadzenia kościołów i cerkwi w Przemyślu, ale cóż, są takie miejsca na świecie, gdzie się zabytki sakralne koncentrują.
    Do uwag o „uwarunkowaniach historycznych” dodałbym, że chyba lepiej zachowywały się kościoły niż zabytki świeckie. Pamięta się o nieistniejących już kościołach w Krakowie, czy o ruinach w Olkuszu, ale jednak tak na oko większość przetrwała, a z zabytkami świeckimi, jak zamki i pałace tak dobrze nie było — tu częściej można spotkać ruiny, bądź same wspomnienia. Przynajmniej póki Prezes nie odbuduje 😆

  7. Sokół Staropolski Says:

    Dzień dobry, miło mi!
    Ranny ptaszek z Szanownej Gospodyni.

    Z całym szacunkiem, co do kościoła poprzestaniemy przy dotychczasowych opiniach.
    Tymczasem mam zapytanie:
    Czy zliczacie Państwo całe dzienne marszruty? Widzę tylko wędrówki po szlakach turystycznych, a całość dawała by lepszy obraz Waszego wyczynu. dzisiejsza technika na to pozwala.
    Pytam jako emerytowany oficer, odpowiedzialny przez dziesięciolecia służby za kondycję żołnierzy poborowych i zawodowych.

  8. TesTeq Says:

    A ja w kwestii kaca: jakie odczucia na drugi dzień po przedawkowaniu mieszanki polsko-ukraińskiej? 😉

  9. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Różne są mieszanki. Papryczno-oliwne, paliwowo-powietrzne, tonikowo-dżinowe, polsko-ukraińskie. Niektóre nie zostawiają kaca. Przynajmniej nie regularnie 😉

    @Sokół Staropolski:
    Nie. Przynajmniej nie metodycznie, bo czasem pada pytanie, ileśmy to dzisiaj kilometrów zrobili i padają szacunki.
    Da się zrobić, ale póki nie mamy trenera w sieci, to wystarczy własne samopoczucie i zadowolenie z dziennego przebiegu 😉

  10. Sokół Staropolski Says:

    Rozumiem.

    Wojskowi często „mają kota” na punkcie metodyczności i systematyczności.

    W zapytaniu nie było złych intencji. Tak, jak obserwuję, nie mieli by Państwo problemu z przygotowaniem się do zaliczeń u mnie.

  11. TesTeq Says:

    Pak4 pisze: czasem pada pytanie, ileśmy to dzisiaj kilometrów zrobili i padają szacunki.

    Chyba miało być tak:

    Czasem pada pytanie, ileśmy to dzisiaj kilometrów zrobili i gdy odpowiadamy, padają szacunki i wyrazy uznania oraz podziwu, że jesteśmy takimi ultrawyczynowcami! I tłumy szaleją, a hostessy i hostessowie obcałowują nam nasze poliki! 😉

  12. Baszty | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] widzisz? – widzę… dziwujesz się? – dziwuję się… « Dzwony… […]

  13. pak44 Says:

    @TesTeq:
    Nie liczy się ilość gratek tylko ich jakość. Jeden współuczestnik lepszy niż 1001 hostess 😉

  14. Sokół Staropolski Says:

    Żarty żartami, przyznać jednak trzeba, że niektóre maratony tutejszych PT Wędrowców robią wrażenie.
    Pierwsze zdjęcia, jakie tu oglądałam, dotyczyły okolic Szczelińca Wielkiego. Mam tam swoje ulubione kąty, znam teren, wiem, ile zabierze dojechanie, przemieszczenie się po okolicy, przebiegnięcie Błędnych Skał, i tak dalej. Więc zliczam wymienione (podkładki prawdomówności są, w postaci zdjęć) i szczęka mi opadła. A najbardziej, gdy Basia i Pak4 poszli na nocny spacer z Ratna do Wambierzyc. Rozumiesz TesTeq, ja znam do czynienia nie tylko z żołnierzami, z kobietami też, i wiem, jak potrafią zmęczone wieczór, gdy musiały wstać rano na samolot. Tu był dojazd, jeśli się nie mylę, z samego Krakowa.

    Powymądrzałem się, teraz pozwolicie, że się odmelduję.
    – Wyjazd do sanatoruim, skąd prosto na wczasy.

  15. TesTeq Says:

    Nie śmiem wątpić w doświadczenia Sokoła Staropolskiego z żołnierzami, samolotami o świcie i kobietami o zmierzchu. A Szczeliniec i Błędne Skały należy zrównać z okolicznym terenem. Same nazwy tych dziwnych tworów wskazują, że zostały błędnie wykonane i popękały szpetnie! 😀

  16. basia Says:

    Paku4, my sobie możemy kręcić nosami na nadmierność Kościołów w Krakowie, Norwich, tym albo innym miasteczku włoskim, … — i cóż, dziedzictwo, po prostu; zagospodarować trzeba, dbać i cieszyć się…

    A to Prezes chce coś odbudowywać? Do tej pory niszczył, demolował, podminowywał…

    Sokole Staropolski, nie tak ranny wszakoż, jak z Szanownego Komentatora, który był na nogach o 1:18 am a potem już o 8:30… — Ja bym tak nie potrafiła… jednak 🙂

    Co do zliczania kilometrażu i kalorymetrażu wędrówek, całej tej księgowości własnego wysiłku – mam pewien kłopot. Bo jakkolwiek lubię statystyki, dane, namacalne dowody – takie pedantyczne dokumentowania każdego poruszenia mięśnia wydaje mi się luksusem nadmiarowym (też samoświadomościowo), troszkę nawet trącącym dziecinadą. Bo czy górnik, oracz, matka czwórki dzieci mogli/mogą sobie powolić na takie drobiażdżkowanie? 🙂

    TesTequ, szkoda, żeśmy nie wiedzieli, iżeśmy coś przedawkowali — byśmy za kierownicę nie siadali (w tym przypadku – ROI Paka4 nie pozwalali). Wiemy za to, bądź przypuszczamy, czym się kończy, skończyć może notoryczne przedawkowywanie mieszanki krakowskiej… 🙄

  17. basia Says:

    Paku4, jak widać szacunki padają, ba ścielą się gęsto także na niniejszym Forum. Może trzeba ogłosić zakaz szacowania, chyba, że wyczyn opiewa na ponad 50 km przeliczeniowych?… 🙄 😛

    Sokole Staropolski, nigdy nie wiadomo, jaki papier i kompetencja się człowiekowi przyda… Więc dzięki za dobre słowo i wiarę w nasz żołnierski hart! 😎

    TesTequ, odrobina szaleństwa (a może i szaleju?…) jak dotąd tłumom nie zaszkodziła… Przy sobocie, po robocie, jak mawia Piotr Żyła. — Że co, że jednak czasem niebezpieczne to? — A i owszem, jednak ta wizja hostessów… przeważa 🙄

    Paku44, i to jest jedynie słuszna postawa w obliczu pokus! 😎 😉

    Sokole Staropolski, i owszem, w niektóre dni, zwłaszcza te najdłuższe, da się zmieścić ogromnie dużo; okolica ciekawi, szlaki ciekawią, adrenalina niesie, doskonałe warunki mieszkaniowe pozwalają cudnie zregenerować siły. W przypadku pierwszego dnia „górsko-stołowego” doszedł jeszcze front pogodowy i wcześniejsze b. wysokie temperatury w mieście. Ale daliśmy radę, nawet jeszcze mecze oglądaliśmy, bo to był czas naszego Euro piłkarskiego, mieszanego polsko-ukraińskiego 😉 😎

    Życzę doskonałej kuracji i wypoczynku! 🙂

    TesTequ, nazwy są na zanętę, poza tym ładnie na Twitterze wyglądają… 🙄 😎
    (Jak już Prezes wybuduje, to może i zacznie równać, kto wie… A może nawet wcześniej? 😕 )

  18. TesTeq Says:

    Czy to normalne? NIE! BŁĘDNE!

    Magical labyrinth "Błędne Skały".

    A post shared by TesTeq (@testeq) on

  19. TesTeq Says:

    A ta kura? Be-szczelna!

    Hen?

    A post shared by TesTeq (@testeq) on

  20. basia Says:

    No pszesz mówiłam, że super na Twitterze wyglądają… 🙂

  21. TesTeq Says:

    Co za profanacja Instagrama! Cukerberg się załamie!

  22. basia Says:

    A to Insta też Cukrogórskiego? — Nie wiedziałam nawet… 🙄

  23. TesTeq Says:

    Kupił w kwietniu 2012 za marny miliard. https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_mergers_and_acquisitions_by_Facebook

  24. basia Says:

    Na biednego nie trafiło 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: