Fabova hoľa

„Najwyższy szczyt grupy Fabowej Hali, a jednocześnie całych słowackich Rudaw Weporskich.” – Tako rzecze Wikipedia.

Postanowiliśmy przyjrzeć się temu, co od półdekady i dłużej podglądaliśmy byli w stronę słońca od Niżnych Tatr.
Park Narodowy Muránska planina, w obrębie którego znajduje się grupa Fabovej, obchodzi właśnie dwudziestolecie istnienia; okolice przełęczy Zbojská, skąd startowaliśmy na pagór, wydostały szczodre unijne wsparcie; relatywna dzikość kusi swoich i obcych (np. Czechów)… niedużo, niemało, tak w sam raz… — dnia jednego powszedniego w przedsezoniu…

Zdjęcia: Pak4 i basia

[14.6.2017: Zbojská – (żółtym) – Javorinky – Fabova – sedlo Burda – chata Zbojská – przełęcz – punkt widokowy. Murań]

Jedziemy w kierunku Czertowicy i Murańskiej Płaniny zerkając na tatrzańskie Skalnate Pleso (Pak4):

Zdobyliśmy najwyższy szczyt Gór Weporskich. Spod Fabovej patrzymy na Kralovą oraz cele jutra w „ścisłej” Murańskiej Płaninie (basia):

Powróciwszy na sedlo Zbojska relaksujemy się wśród łąk, na wieży widokowej, w klimatach rozbójniczych, itp. (basia):

Do Murania, centrum Murańskiej Płaniny, jedziemy odnowioną Drogą Masaryka a później… jeszcze piękniej (Pak4):

Rozpoznawszy teren, lokujemy się strategicznie – z widokiem (Murań, g. Ciganka), przestrzenią dla samochodu, namiotu, badmingtona (basia):

Wieczorem widzieliśmy światła aut na trawersowej drodze poznanej podczas zeszłowrześniowej jazdy w Karpaty Południowe. Rano też będzie pięknie (Pak4):

Reklamy

Komentarzy 12 to “Fabova hoľa”

  1. Jaś Beskidzki Says:

    Nikt nie pisze? – Trudno, będę pierwszy.

    Gratuluję kolejnych ciekawych podbojów, znowu się czegoś dowiedziałem.
    Chyba za często ostatnio przychodzi mi żałować, iż się urodziłem trochę za wcześnie. Śmigają sobie teraz młodzi ludzie za granicę, nawet nie zauważając tego. Dobrze, że zdają sprawę z postępków.

    Baranią Górę także z przyjemnością obejrzałem.

  2. basia Says:

    Dzięki!

    Myślę, że niektórzy zauważają przekraczanie granic i aktualny łut szczęścia w tym zakresie, i niepewność, co z tym będzie dalej. Więc wyskoki, by zerknąć, jak jest tam obok, zdarzają się im często.
    Całkiem młodzi nie zauważają, i to też dobrze… 🙂

  3. Ja Says:

    Urocza ta droga wśród wykoszonych i wygrabionych łąk, kojarzy się z początkiem wakacji, najdłuższymi dniami roku…

    Gratuluję pieczołowitości łapania i dokumentowania uroków natury.
    Macie racje, trzeba korzystać z otwartych granic, w tej mierze nic nie jest zagwarantowane na trwale.

  4. basia Says:

    Dzięki!

    Poprawiłam zgodnie z życzeniem, choć „rąk” też słusznie brzmi i wygląda 😉 😎

  5. gradus Says:

    pozdrówka, zalatany gradus też gratuluje, poczytałby, popisałby, ale trudno, nie da rady w tym tygodniu, potem może lepiej.

    (na zdjęcia rzucił okiem. super i chyba fajna miejscówka dla dzieci, choć może gorąco w lecie, kras, daleko na południe?)

  6. pak4 Says:

    @gradus:
    Sedlo Zbojska osiągnęliśmy po jakiś 250 km od Krakowa. Cała pętla nam wypadła w granicach 580, a i to z myszkowaniem powrotnym.

  7. gradus Says:

    dzięki pak4, pisząc o odległości miałem na myśli raczej wyższe temperatury, niż kilometraż, którego się nie obawiam w samochodzie czy nad włoskim morzem:)

  8. gradus Says:

    piękna ta Planina, właśnie obejrzałem trochę Waszego i nie Waszego:), poczytałem dodatkowo, może ruszymy z małymi…

  9. pak4 Says:

    @gradus:
    Tak daleko na południe to znowu nie jest — następne pasmo za Niskimi Tatrami. Może być ciepło o tyle, że doliny dość głębokie (Murań coś poniżej 400 m n.p.m.). Tereny dość odludne, twierdzą, że za to misiowate, ale jeśli chodzi o dziczyznę na drogach, to więcej spotykaliśmy ostatnio w Katowicach 😉

  10. basia Says:

    Gradusie, to i owo obejrzysz jeszcze pod kolejnym wpisem 😎 — Tereny dzikie i sielskie jednocześnie, wiele atrakcji dla koneserów dużych i małych…
    …w wysokich temperaturach wędrówki po niższych pasmach górskich tak czy owak odpadają, tym bardziej, że z dziećmi raczej nie da się wyruszyć skoro świt. No i wodę trzeba na ogół nieść „całą”, choć ujęcia bywają i tam, gdzie ich się nie spodziewaliśmy… 🙂

    Tymczasem tu się zapowiadają jakoweś rekordy temperaturowe… Zobaczymy… 🙂

  11. marzena Says:

    piękna pogoda, miejsca, zdjęcia.
    dzięki, że jakoś zdążycie podzielić się tym wszystkim, tempo macie niezgorsze :-).

    mój długi weekend także upłynął na wolnym powietrzu, lecz raczej w ogródkach i parku, niż gdzieś na wyjeździe.
    za to obyło się bez korków powrotnych ;-).

  12. basia Says:

    Dla nas też się obyło tym razem bez koreczków (a newralgiczne miejsce w Myślenicach zniknięte jest 🙄 )
    Czy tempo mamy niezgorsze?.. — Etam, powiedziałabym, że normalne 😎

    A spędzenie długiego weekendu w parkach i ogródkach też ma swe niewątpliwe uroki — miasto się wyludnia, można łatwiej śmignąć do znajomych czy wyciąć relaksową pętelkę rowerową… — super sprawa! 😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: